| |
sportywalki.pl Forum o MMA - Sportach Walki Full-Contact - |
 |
Rozrywka - Humor, Filmy i Muzyka - Dowcipy
Ledzio - Pią Maj 06, 2005 22:45 Temat postu: Dowcipy Gwardia Republika?ska w Iraku z?apa?a Saddama Hussajna. Ameryka?ski
rz?d zaoferowa? za niego 25 milionów dolarów. Chelsea zaoferowa?a 30
milionów...
Pani pyta dzieci w szkole, kim chc? zosta? w przysz?o?ci.
- Prawnikiem - mówi Ma?gosia
- Lekarzem - mówi Zbysio
- Harleyowcem - wyrywa si? z ostatniej ?awki Jasio!!!
- A co robi taki Harleyowiec? - pyta Pani
- Jak to co?? Je?dzi na Harleyu, pije piwo i posuwa panienki....
- Jasiu, ale ty jeste? na to za m?ody!!!
- Ale ja ju? jestem m?odym Harleyowcem - odpowiada Jasio.
- A co robi m?ody Harleyowiec?
- M?ody Harleyowiec je?dzi na rowerze, pije oran?ad? i si? onanizuje...
Przychodzi klient do apteki i prosi o jedn? prezerwatyw?.Aptekarz zacheca go do kupna jeszcze jednej.Na co klient:Ok to ja poprosz? dwie,matka tej dziewczyny jest za***ista.Przycodzi wieczorem do dziewczyny,nic sie nie odzywa.Dziewczyna sie go pyta pó?niej:Czemu nic nie mówi?e? na kolacji?On odpowiada:A czemu nie mówi?a? ?e twój ojeciec pracuje w aptece?
Gdy NASA po raz pierwszy wysy?a?a astronautów w kosmos,dosz?a do
wniosku ?e zwyk?e d?ugopisy kulkowe nie b?d? dzia?a? przy
zerowej grawitacji.
By zwalczy? ten problem, naukowcy z ramienia NASA pracowali przez
niemal 6 lat kosztem 12 milionów dolarów i wynale?li d?ugopis
który pisze w zerowej grawitacji, do góry nogami, pod wod?,
niemal?e na ka?dych powierzchniach w??czaj?c w to szk?o i w
zakresie temperatur od minusowych do +300C.
Spotykaj?c ten sam problem, Rosjanie u?yli o?ówków.
(S?ysza?em ?e podobno jest w tym ziarnko prawdy)
Na plazy siedzi facet otoczony ladnymi panienkami w strojach bikini.
Panienki proponuja mu:
- Jak puscisz baka, to zdejmiemy staniki.
Facet napina sie i puszcza baka. Panienki zdejmuja staniki i mówia:
- Jak puscisz drugiego baka, to zdejmiemy majtki.
Facet napina sie i puszcza znowu baka. Panienki zdejmuja majtki i znów
proponuja:
- Jak puscisz serie baków, to pozwolimy sie dotknac. Facet napina sie i
puszcza serie baków, po czym wyciaga reke zeby dotknac
panienki. W tej samej chwili ktos lapie go za ramie i mówi:- Kowalski,
nie dosc, ze spicie na zebraniu, to jeszcze pierdzicie.
Dzwoni go?? do pracy:
- Szefie nie mog? dzi? przyj?? do roboty... jestem tak skacowany, ?e i
tak nie b?d? móg? pracowa?, wi?c chyba wezm? zwolnienie lekarskie.
Szef na to:
- No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to
prosz? moj? ?on? ?eby zrobi?a mi lask? i potem czuj? si? doskonale.
Powiniene? to wypróbowa?.
- Hmm? OK spróbuj?.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pe?ni si?.
Szef podchodzi i zagaduje:
- I co, jak dzia?a mój sposób?
- Doskonale, a w ogóle to fajn? ma szef cha?up?.
- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówke.
Na to Jasiu:
- Ja ci dam stara ****o klasówke, jak ci przy******le
to zobaczysz!. Pani z placzem poleciala do dyrektora
- Panie dyrektorze! Chcialam zrobic klasówke, a Jasiu powiedzial ze mi przy******li...
Taki maly, rudy?
Tak
Taki z duzym nosem?
Tak panie dyrektorze
Ooo! Ten to potrafi przy***ac..!
Na lekcji...
Pani mówi do Jasia:
-Do odpowiedzi
-Spier.. krzyczy Jasio
-Idziemy do dyrektora - krzyczy nauczycielka
-Nie pójd? bo mu ?mierdz? nogi
W ko?cu jako? go tam zaciagn??a.
Dyrektor poprosi? numer telefonu do Ojca Jasia i dzwoni:
-Sekretariat Premiera RP...
Dyrektor w szoku mówi do nauczycielki:
-Niech Pani spier... a ja pójd? sobie umy? nogi.
Zawody we wbijaniu gwo?dzia g?ow? do deski:
Pierwszy Niemiec wbi? gwo?dzia za trzecim uderzeniem.
Nast?pnie Polak za drugim
Ostatni Rusek za jednym zamachem.
Klasyfikacja:
1.Polak
2.Niemiec
3.Rusek - bo wbi? gwo?dzia nie t? stron? co trzeba
Zawody w rzucaniu bronami:
Niemiec rzuci? na 2 kilometry,Polak na 3 a Rusek na 10.
Klasyfikacja:
1.Polak
2.Niemiec
3.Rusek - bo zapomnia? odczepi? traktor
Anti - Sro Cze 08, 2005 22:24
Siedzi facet w restauracji:
-kelner moja zupa jest zimna!
-poda? panu sweter?
Id? 2 dziwki na egzamin do domu publicznego.
Po chwili jedna wychodzi z p?aczem...
Co sie sta?o?
Obla?am z ustnego...
Przychodzi Viagra do baru i mówi:
- Stawiam wszystkim!
- Janie... czy cytryna ma nó?ki?
- Nie panie...
- O cholera znowu wycisn??em kanarka do herbaty...
Mówi Hrabia do lokaja:
Janie zas?a?em sobie ?ó?ko...
uuu widze ?e staje si? Pan samodzielny...
Nie Janie - mia?em s?aczke...
Jedzie sobie ma?y ch?opczyk rowerkiem po ulicy i nagle go DUP! samochód potr?ci?. Przylatuje Duch ?w. patrzy na ch?opczyka i mówi:
- By?e? ma?ym ?licznym, grzecznym dzieckiem... dam ci skrzyde?ka zostaniesz anio?kiem.
Kilka dni pó?niej jedzie sobie inny ma?y ch?opczyk ulic? i nagle go DUP!potraci? samochód. Przylatuje Duch ?w. patrzy i mówi:
- By?e? ma?ym ?licznym, grzecznym dzieckiem... dam ci skrzyde?ka zostaniesz anio?kiem.
Sytuacja powta?a sie kilka razy... a? nagle potraci?o murzynka...
Przylatuje Duch ?w. patrzy i mówi:
- By?e? ma?ym ?licznym, grzecznym dzieckiem... dam ci skrzyde?ka zostaniesz...... nietoperzem.
Anti - Sro Cze 08, 2005 22:27
"powtarza" oczywi?cie przez "rz"
Ledzio - Sro Cze 08, 2005 22:33
Noc? idzie dziewczynka ok.8 lat przez park. Chce zapali? papierosa,
napotyka grup? m??czyzn i pyta: -macie fajk??
-mamy ale ,musisz nam wszystkim obci?gn?? laske
(jest ciemno wi?c nie widzi ich twarzy)
Obci?gn??a lask? wi?c dostaje papierosa. Ale nie ma zapalniczki.
-a macie ogie??
-mamy , ogie? dostaniesz za darmo.
M??czyzna odpala zapa?k? i o?wietla twarz dziewczyny.
-Ola!!!
-tata!!!
-ty palisz!!!!
Ledzio - Sro Cze 08, 2005 22:34
Rozmowa kolegów:
-by?e? dzisiaj u tej dziewczyny?
-noo...
-i co, i co?
-wali?em CAAA??? noc...
-UOOOOU!
-i nikt nie otworzy?..
Anti - Czw Cze 09, 2005 20:50
Jak odró?ni? gatunki nied?wiedzia? (metoda praktyczna):
Najpierw trzeba znale?? niedzwiedzia, podej?? do niego po cichutku i kopn?? go w jaja, oczywi?cie z ca?ej si?y.
Nastepnie uciekamy. I teraz:
- je?li uciekamy a niedzwied? nie goni nas, to jest to mi? pluszowy
- jesli uciekamy na drzewo a niedzwied? wchodzi za nami, to jest to niedzwied? brunatny.
- jesli uciekamy na drzewo a niedzwied? zaczyna nim trz??? tak, ?e spadamy w jego ?apska, to jest to niedzwied? Grizzly
- jesli uciekamy na drzewo a niedzwied? wspina sie za nami i wpieprza liscie, to jest to mi? koala
- jesli uciekamy i nigdzie nie ma drzew to jest to niedzwied? polarny...
- a je?li uciekamy, a nied?wied? nas dogania, zabiera nam i zjada nasze drugie ?niadanie, to jest to mi? Yogi.
- je?li uciekamy na drzewo, a nied?wied? zaczyna nam si? dobiera? do wódki w siatce, to znaczy, ?e jeste?my w Rosji...
Anti - Czw Cze 09, 2005 21:15
Mrówka wali ?yraf? od ty?u...Ta wpada na s?up linii wysokiego napi?cia i si? ca?a trz?sie, a mrówka na to:
- Dr?yj male?ka, dr?yj...
Jedzie biznesman samochodem i nagle potr?ca dwóch peda?ów. Przestraszony podchodzi i mówi:
- Dam wam 1000 z? je?li nie zadzwonicie na policj?:
Na to peda?:
- Jasiu dzwo?.
- 2000 z?.
- Jasiu dzwo?.
- Dobra 3000 z? na ?epka.
- Jasiu dzwo?!
Na to zbulwersowany kierowca odpowiada:
- A --- wam w dup?!!
- Jasiu.. poczekaj.
Idzie stary byk po ??ce z m?odym byczkiem. W pewnym momencie, na widok stadka ja?ówek, m?ody wo?a do starego:
- Chod? podbiegniemy szybciutko i przelecimy kilka sztuk.
Na co stary:
- Po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie nie szybciutko, tylko po woli, a po trzecie nie kilka tylko wszystkie.
Z pami?tnika tresera:
- Dzie? pierwszy.
Pies nasika? na dywan. Wsadzi?em mu pysk w ka?u?? i wyrzuci?em przez okno.
- Dzie? drugi.
Pies nasika? na dywan. Wsadzi?em mu pysk w ka?u?? i wyrzuci?em przez okno.
- Dzie? trzeci.
Pies nasika? na dywan. Wsadzi?em mu pysk w ka?u?? i wyrzuci?em przez okno.
- Dzie? czwarty.
Pies nasika? na dywan, wsadzi? pysk w ka?u?? i wyskoczy? przez okno.
Ledzio - Nie Cze 12, 2005 23:17
W jednej ze ?l?skich szkó? pani na lekcji historii pyta si? uczniów co robili ich dziadkowie w czasie wojny.
- Mój dziadek s?u?y? w Wermahcie - mówi Grze?.
Pani jest niezadowolona, stawia mu dwój?.
- A mój dziadek s?u?y? w AK - wyrywa si? Ja?.
- Bardzo dobrze Jasiu, stawiam ci pi?tk?. A mo?e jeszcze powiesz co znaczy skrót AK?
- Auschwitz Kommando.
Dyrektor szpitala dla wariatów wypisuje do domu pacjenta po d?ugiej kuracji. Ma jednak w?tpliwo?ci, czy post?puje dobrze. Postanawia przeprowadzi? ostatni? prób?.
- Panie Kowalski - zwraca si? do niego - Niech pan sobie wyobrazi, ?e wygra? pan w lotka miliard z?otych. Co by pan zrobi??
- Pojecha?bym do Pary?a.
- A co w Pary?u?
- Poszed?bym do najdro?szego hotelu
- - I co dalej?
- Zamówi?bym sobie do pokoju najpi?kniejsz? dziewczyn?.
- No, no...
- Zdj??bym jej majtki, wyj?? z nich gumk? i z tej gumki zrobi?bym sobie proc?.
Nauczycielka do Jasia:
"Je?li dam ci 200 z?otych, a ty dasz 50 z?otych Marysi, 50 Ma?gosi i 50 Ani, to co b?dziesz mia??"
"Orgi?, prosz? pani".
Ledzio - Wto Cze 21, 2005 18:56
Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynosz? pieni?dze do domu, wi?c jestem KAPITALIST?, Twoja mama rz?dzi tymi pieni?dzmi, wi?c jest RZ?DEM, dziadek uwa?a, ?eby wszystko by?o na swoim miejscu, wi?c jest ZWI?ZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLAS? ROBOTNICZ?, a wszyscy mamy jeden cel, aby si? Tobie lepiej wiod?o! Ty jeste? LUDEM, a Twój m?odszy brat, który le?y jeszcze w pieluchach jest PRZYSZ?O?CI?!!! Zrozumia?e? synku???
Ch?opiec zastanawia si? i mówi, ?e musi si? z tym wszystkim jeszcze przespa?. W nocy budzi ch?opca p?acz m?odszego brata, który narobi? w pieluchy i drze si? wniebog?osy. A, ?e ch?opiec nie wiedzia? co ma zrobi?, poszed? do pokoju rodziców. W pokoju by?a tylko mama, ale spa?a tak mocno, ?e nie móg? jej dobudzi?, wi?c poszed? do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawia? si? z ni? ojciec, a dziadek podgl?da? ich przez okno. Wszyscy byli tak sob? zaj?ci, ?e nie zauwa?yli, ?e ch?opiec jest w pokoju. Malec postanowi? wi?c, ?e pójdzie spa? i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, mo?esz mi powiedzie? w?asnymi s?owami co to jest POLITYKA??
- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLAS? ROBOTNICZ?, ZWI?ZKI ZAWODOWE si? temu przygl?daj?, podczas gdy RZ?D ?pi, LUD jest ca?kowicie ignorowany, a PRZYSZ?O?? le?y w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!
Do coreczki przyszedl wieczorem kolega w celu nadrabiania zaleglosci w biologii, natychmiast zajeli sie nauka w pokoiku na gorze. Rodzice dziewczyny ogladali TV na parterze. Po pewnym czasie mama do tatusia:
- "Sprawdz no stary, co te dzieciaki tak cicho tam siedza." Tatus po chwili podpatrywania przez dziurke od klucza wraca i mowi:
- "Ucza sie grzecznie."
Po nastepnej godzinie matka znow nalega:
- "Sprawdz no co tam sie dzieje?!"
Tatus po chwili wraca:
- "Ucza sie grzecznie."
Polnoc a kolega wciaz siedzi u coreczki, mamusia nie mogac usnac szturcha starego:
- "Stary, ...stary idz sprawdz, bo boje sie o nasza Kasie..."
Ojciec dla swietego spokoju idzie na gore i kuka przez dziurke, kuka i kuka?! Az w koncu wpada wywalajac drzwi, lapie golego kolesia za morde i tlucze bez opamietania, krzyczac:
- "Nic matce nie mowilem jak calowales moja corke, nic jej nie powiedzialem jak ja bzykles, ale to juz przesada, zeby ch*ja w firanke wycierac
Po pla?y nudystów spaceruje matka z synkiem. W pewnej chwili synek pyta:
- Mamusiu, dlaczego jeden pan ma wi?kszego, a drugi mniejszego ptaszka?
- Dlatego Jasiu, ?e jeden jest biedny, a drugi bogaty.
Jasio przytakuje ze zrozumieniem, a po chwili wo?a:
- Popatrz mamusiu! Tamten pan w?a?nie si? bogaci!
Egzamin przed komisj? na studia prawnicze:
Egzaminator: - Dlaczego zdecydowa? sie Pan studiowa? na Wydziale Prawa?
Student: - Tato, nie wyg?upiaj si?....
Podchodzi facet do kiosku Ruchu i prosi o paczk? fajek. Kioskarka mu podaje. On patrzy, czyta: UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJE". Facet oddaje fajki i mówi: - Pani mi da takie z rakiem..
Czy moge prosic o reke pa?skiej córki?
- A co, nie masz swojej - za?artowa? ojciec
- Mam, ale ju? zmeczona - za?artowa? ch?opak...
Pyta facet w kiosku:
- czy s? gumy?
- do ?ucia?
- prosz? pani, do ?ucia to daj? bez gumy
W przedziale jedzie facet i kobieta w mini. W pewnej chwili babce posz?o oczko w rajstopie. Facet patrzy i patrzy az wreszcie pyta:
-Co to jest?
-Droga do kuchni -odpowiada babka
-A mog? zagrza? parówk??
-Niestety dzi? mamy barszczyk
G?ówny Urzad Ce? postanowi? przeprowadzi? ankiet? wsród celników na temat ?apówkarstwa. Jedno z pyta? zadawanych przez komisj?
brzmia?o:
"Ile czasu potrzebujesz aby za ?apówki kupi? BMW?"
Celnik na polsko- niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiace.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pó? roku.
Celnik ze "sciany wschodniej" po d?u?szym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
- Tak d?ugo?
Celnik ze "sciany wschodniej":
- Ch?opaki, nie przesadzajcie, BMW to w ko?cu du?a firma...
Anti - Czw Cze 30, 2005 13:27
Wchodzi chlopak do zenskiego akademika:
- A ty do kogo mlody czlowieku - pyta portierka.
- A kogo by mi pani polecila?
Wnusio wysyla babci paczke z wojska. Babcia otwiera paczke - patrzy - granat, a obok list...
"Kochana babciu, jak pociagniesz za koleczko, dostane 3 dni przepustki"
Pewnego razu chlopak zapytal dziewczyne:
- Wyjdziesz za mnie?
Ona odpowiedziala:
- Nie.
I odtad chlopak zyl dlugo i szczesliwie..
BTM - Sro Lip 20, 2005 15:32
Wraca dresiarz z Pary?a i opowiada swojej ?onie, co tam widzia?:
- Wiesz, Zocha, id?, patrz?, a tu wielki plac! Patrz? na lewo... ---? mo?na! Patrz? przed siebie... O rzesz kurde ma?! Patrz? na prawo... O ja ci? pierdol?...
Zocha zaczyna p?aka?... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie sta?o?
Ta odpowiada:
- O Bo?e, jak tam musi by? pi?knie...
W pewnym supermarkecie klient poprosil mlodego sprzedawce o sprzedanie polowy glowki salaty. Niestety chlopak zaczal odmawiac.
Klient byl upierdliwy i bardzo sie upieral, wiec chlopaczek poszedl na zaplecze zapytac kierownika. Przychodzi i mowi:
- Panie kierowniku, jakis palant chce kupic pol glowki salaty. W tym momencie oglada sie za siebie, a tam stoi klient i patrzy na niego, wiec szybko dodaje:
- A ten mily pan reflektuje na drugie pol glowki.
Kierownik sie zgodzil, ale potem na przerwie podszedl do sprzedawcy i mowi:
- No chlopcze mogles miec niezle klopoty dzisiaj, ale wykazales sie opanowaniem i refleksem, potrzebujemy takich ludzi jak ty w naszej firmie. Skad w ogole pochodzisz?
- Z Nowego Targu prosze pana.
- A dlaczego stamtad wyjechales?
- Wie Pan, to takie miasto bez przyszlosci, same dziwki i hokeisci.
- Hmmmm, moja zona tez pochodzi z Nowego Targu!
- Taaaaak, a w ktorej gra druzynie?
Jechal facet autostrada i zachcialo mu sie do ubikacji. Dojechal do najblizszej stacji benzynowej i udal sie za potrzeba. Kiedy juz siedzial na muszli, uslyszal jak ktos wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejze kabiny dobieglo go pytanie:
- Czesc, co tam u ciebie slychac?
Facet glupio sie poczul, na ogol nie rozmawial z obcymi, i to jeszcze w takim miejscu. Ale niepewnie odpowiedzial:
- Nic, wszystko w porzadku...
- Sluchaj, a powiedz mi, co zamierzasz tutaj zrobic?
- No, nie wiem...? - facet coraz bardziej czul sie skrepowany ta wymiana zdan.
- A gdzie jedziesz?
- Jade do Gdanska, a potem wracam do Katowic...? - odpowiada po raz kolejny zdziwiony facet.
Wreszcie w kabinie obok:
- Wiesz co, zadzwonie do ciebie pozniej, bo jakis idiota w kiblu obok odpowiada na wszystkie moje pytania!
Zagadnela Malgosia Jasia:
- Jasiu wyruch* mnie!
- No nieeeee....
- Jasiu, wyr* mnie pliiiiis!
- Nnnnoo.. Nie!
- Jasiu, kur^^, wyruch* mnie!!
- Noooo, ok.
Jas spuscil nachy w dol, stanal na srodku pokoju i mowi do Malgosi:
- A tera skocz na mnie!
Malgosia wziela solidny rozbieg, a Jas w ostatniej chwili odskoczyl w bok i Malgosia przyp* w sciane. Jas na to:
- Hyhy, ale cie wyruchalem!
W miescie otwarli nowa agencje towarzyska.
10-letni Jas pyta ojca:
- Tato, co to wlasciwie jest agencja towarzyska?
Zaklopotany ojciec odpowiada:
- Tam robia dobrze za pieniadze.
Pewnego dnia Jas dostaje od mamy pieniadze na kino, i poszedl do agencji.
Drzwi otwiera zdziwiona kobieta i pyta sie:
- Co ty tutaj robisz?
- Mam pieniadze, i chce zebyscie mi zrobili dobrze.
Kobieta zabrala go do kuchni i zrobila 3 kanapki z maslem i miodem.
Jas wraca do domu i mowi:
- Mamo, tato bylem w agencji towarzyskiej!
Tata sie pyta:
- I co synku?
- Dwie zmoglem, ale trzecia tylko wylizalem.
Stoi bociek na skale i cpa maryske, po chwili rzuca sie w dol. Widzi to wilk i mowi do bocka:
- Bociek ale z ciebie luzak daj mi troche.
Wilk nacpany wchodzi na skale i rzuca sie. Podlatuje do niego bociek i mowi:
- Wilk, ty masz skrzydla?
A wilk odpowiada:
- Nie.
Bociek do niego:
- Chlopie, z ciebie to dopiero luzak!
Na budowie, podczas szkolnej wycieczki:
- Bardzo wa?ne jest noszenia kasków. Zna?am ch?opca, który nie nosi? kasku. Pewnego dnia spadla mu ceg?a na g?ow? i zabi?a go na miejscu. Zna?am te? dziewczynk?, która chodzi?a w kasku i gdy spadla jej ceg?a na g?ow?, u?miechn??a si? i posz?a dalej.
Na to odzywa si? Jasiu:
- Ja j? znam. Mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i si? u?miecha.
Ma?y ch?opczyk wraz z tatusiem znale?li w lesie ma?ego je?yka.
Le?a? pod k?pk? trawy i dr?a? z zimna.
Ch?opczykowi zrobi?o si? ?al je?yka i poprosi? tatusia, ?eby zabrali
je?yka do domu.
Tata si? zgodzi?, i tak je?yk zamieszkal u nich.
Ch?opczyk bardzo dba? o jezyka, poi? go mleczkiem i dawa? mu najlepsze
owoce. Je?yk zajada? ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu ch?opca - pomrukiwa? z zadowoleniem.
Na zim? je?yk - jak przysta?o na wszystkie porz?dne je?yki - zapad? w
zimowy sen.
A na wiosn? je?ykowi uros?y skrzyd?a, na czole wyrós? róg i odlecia? przez
niedomkni?te okno.
Wtedy sta?o si? jasne, ?e ch?opczyk z tatusiem nie przyniesli z lasu
je?yka, tylko jakies --- wie co.
Eleganckie przyj?cie, doborowe towarzystwo,
?mietanka wr?cz, wrzyscy pi?knie ubrani, gra
orkiestra, d?entelmen ta?czy z dam? i próbuje j?
zabawi? zadaj? zagadk?:
- Czy pani hrabina wie,co to jest: ma?e, kosmate i
wchodzi do dziurki?
Hrabina z rumie?ciem na twarzy odpowiada:
- No, wie pan, panie baronie, to nie wypada...
- Ale? pani hrabino, chodzi o mysz...
Hrabina wyra?nie oburzona:
- Co?! Mysz w pi?dzie?!
Poszed? ksi?dz na targ kupi? co? do jedzenia, bo mia? mie? w parafii wizytacj? biskupa i biskup mia? zosta? na kolacj?. Podszed? do go?cia z rybami i mówi:
- O jaka pi?kna, du?a ryba!
Sprzedawca na to:
- Pi?knego ------ z?apa?em - co?
Ksi?dz si? obruszy?:
- Panie, ja wszystko rozumiem. Pi?kna du?a ryba, ale ?eby zaraz przy ksi?dzu takie epitety. Wstyd!
Sprzedawca wyja?nia:
- Ale prosz? ksi?dza - ------ to jest nazwa tej ryby, tak samo jak p?otka, oko? czy pstr?g.
- Aaaa, no to w porz?dku. Poprosz? tego ------. Przygotuj? go na kolacj? z biskupem.
Przychodzi ksi?dz na parafi?, pokazuje ryb? siostrze zakonnej. Zakonnica:
- O jaka pi?kna, du?a ryba.
A ksi?dz na to:
- ?adnego ------ kupi?em, co?
Zakonnica:
- Ale co ksi?dz - takie s?ownictwo?
A ksi?dz wyja?nia, ?e ta ryba nazywa si? ------ - tak jak inne w?gorz czy szczupak.
- Aaaa, to rozumiem.
Ksi?dz poleci? zakonnicy ?eby ta przygotowa?a ------ na kolacj? z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie ryb? a tu wchodzi kucharka.
- O jaka pi?kna, du?a ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Pi?kny ------ - prawda?
- Ale? co siostra? Nie poznaj?! - oburza si? kucharka.
- A siostra to nie wie, ?e ta ryba nazywa si? ------ - tak jak inne nazywaj? si? karp czy lin.
Siostra kaza?a przygotowa? ------ na kolacj? z biskupem.
Wieczorem przyje?d?a Biskup - siada przy stole z ksi?dzem i zakonnic?. Kucharka wnosi g?ówne danie - ryb?.
Ksi?dz biskup:
- Jaka pi?kna, du?a ryba!
Na to proboszcz:
- To ja ------ znalaz?em i kupi?em.
Odzywa si? zakonnica:
- A ja tego ------ skroba?am.
Na to w??cza si? kucharka:
- A ja ------ usma?y?am i przyrz?dzi?am.
Ksi?dz biskup u?miechn?? si?, wyj?? z torby litr wódki i mówi:
- kur^^, widz?, ?e tu sami swoi!
Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w r?ku. Ogl?da losowanie. Pierwsza liczba zgadza si?..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta te? si? zgadza, pi?ta te?..., przed szóst? facet zaciska z?by patrzy i... jest trafi? szóstk?! Szcz??liwy krzyczy do ?ony:
- Zo?ka pakuj si?!!!
?ona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Pary??!
Józek:
- Nie gadaj tylko si? pakuj!!
Zo?ka:
- Rany! Józek jaka jestem szcz??liwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj si?!!! i wypier.....!!!
Czy wiecie co zrobic gdy nagle wasz telewizor w nocy zaczyna sie unosic do gory i udawac sie w strone okna? Trzeba glosno wykrzyknac '' zostaw to ty czarnuchu'
Leci w samolocie w jednym rz?dzie: 2 Arabów (od strony okna) i ?yd (od przej?cia). ?yd w jarmu?ce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpi?? ko?nierzyk, zdj?? buty. Arabowie patrz? na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi: - Id? po Col?. ?yd na to: - Ale? nie, ja pójd?, po co si? przeciska?. I poszed?. W tym czasie Arab naplu? mu do buta. ?yd wraca, daje Col? Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi: - Id? po Col?. ?yd jak poprzednio: - Ja pójd?. I poszed?. Drugi Arab naplu? mu do drugiego buta. ?yd wraca, daje Cole Arabowi. Po godzinie samolot l?duje, ?yd zbiera si? zapina ko?nierzyk, za?o?y? jednego buta, skrzywi? si? i mówi: - Znowu ta straszna nienawi?? mi?dzy naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie do Coli...
Dialog m??a z ?on? w czasie stosunku
?ona: Kochanie... Nie podoba mi si? to... R?niesz mnie jak zwyk?? dziwk?... Powiedzia?by? chocia? ze dwa s?owa...
M??: Wy?ej dup?!
Le?? m?? z ?on? w ?ó?ku.
?ona: Kochanie...
M??: Tak?
?ona: Powiedzi mi co? s?odkiego...
M??: Kochanie, ale ja jestem zm?czony...
?ona: Ale tylko jedno s?ówko...
M??: Naprawd?, mia?em ci??ki dzie?...
?ona: No Józek, tylko jedno...
M??: Miód, kur^^!!! I odpierdol si?!
Wlecia?a mucha do pizdy, b??dzi tam 10 minut, po czym wkurzona siada gdzie? i mówi to siebie:
- Teraz albo mnie --- strzeli, albo krew zaleje!
Facet czeka przed oddzia?em po?o?niczym by zobaczy? swego potomka, który w?a?nie mia? przyj?? na ?wiat... Siedzi ca?y w nerwach, nagle drzwi otwieraj? si? i wychodzi lekarz z nios?c dziecko. Podchodzi do faceta i ju? ma poda? mu dziecko, gdy nagle upuszcza je na pod?og?. Facet przera?ony, lekarz szybko schyla si? i podnosi dziecko z takim rozmachem, ?e uderza nim jeszcze o kaloryfer i parapet. Ojciec dziecka jest ju? bia?y z przera?enia a rozbawiony lekarz mówi:
- ?artowa?em! I tak zmar?o przy porodzie...
BTM - Nie Sie 07, 2005 00:27
to jest wprawdzie stare ale nadal smieszne:
Pisze do Ciebie tych pare linijek, zebys wiedzial, ze do Ciebie
pisze. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, ze do Ciebie
doszedl. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znac, to go wysle
jeszcze raz. Pisze do Ciebie wolno, bo wiem, ze nie potrafisz
szybko czytac.
Niedawno tata przeczytal w jakiejs gazecie, ze najwiecej
wypadków sie zdarza kilometr od domu, wiec przeprowadzilismy
sie troche dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chalupce. Jest tu
pralka, choc nie jestem pewna, czy sie nie zepsula. Wczoraj
wrzucilam do niej pranie, pociagnelam za sznurek i pranie
gdzies wsiaklo. Ale przeciez sie z powodu tego nie powiesze...
Pogoda nie jest najgorsza. W zeszlym tygodniu padalo tylko
dwa razy.Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery.
Co do kurtki, która chciales. Wujek Piotr powiedzial, ze jak
Ci ja posle z guzikami, to bedzie duzo kosztowac, bo guziki sa
ciezkie. Dlatego oderwalam guziki i wlozylam do kieszeni.
Tata dostal prace. Jest dumny jak paw, bo ma pod soba jakies
piecset osób. Wysiewa trawe na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszla za maz, w koncu urodzila.
Nie znamy jeszcze plci, wiec Ci nie powiem, czy jestes wujkiem
czy ciotka. Jak to bedzie dziewczynka, Twoja siostra chce ja
nazwac po mnie. Ale to bedzie dziwne - mówic na swoja
córke "mama".
Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknal samochód i
zostawil w srodku kluczyki. Musial isc do domu po drugi
komplet, zeby nas wyciagnac ze srodka.
Jak sie bedziesz widzial z Gosia, pozdrów ja ode mnie, a jesli
nie, to jej nic nie mów.
Twoja mamusia Dusia.
PS.: Chcialam Ci wlozyc do listu pare zlotych, ale juz zakleilam
koperte
BTM - Pią Sie 12, 2005 15:00
Przychodzi facet do lekarza
- Panie doktorze,strasznie bol? mnie bimbole.
- Niech si? pan rozbierze,obejrzymy (ogl?da).
- Hmmm... Nie wiem co to mo?e by?,trzeba b?dzie zrobi? badania krwi i moczu. Ma pan tu skierowanie do laboratorium,przyjdzie pan pojutrze z wynikami badania.Facet poszed? do tego laboratorium, zrobi? badania odebra? wyniki.
Nast?pnego dnia siedzi z kumplem w barze i opowiada mu jak go te bimbole bol? i ?e jutro idzie do lekarza z wynikami.
Kumpel - jako ?e kiedy? troch? si? interesowa? medycyn?- mówi.
- S?uchaj,ja si? na tym troch? znam,poka? mi te wyniki z laboratorium,ja ju? dzisiaj powiem co ci jest. Obejrza? uwa?nie te karteluszki z
laboratorium.
-Uuuuu, stary,--- masz.....Zobacz co ci tu napisali!!!!
-?
-AB
-Co to znaczy
-Amputowa? Bimbole...Ale to jeszcze nie koniec z?ych wie?ci, patrz tu dalej jest napisane Rh
-Czyli Razem z ---!
----------
Pewna pani wybra?a si? do Afryki na safari i zabra?a ze sob? swojego pupila - pudelka.
W trakcie wyprawy piesek wypad? z jeepa, czego nikt nie zauwa?y?. Bieg? za samochodem, bieg?, bieg?... ale nie dogoni?. Nagle s?yszy gdzie? za soba szelest i k?tem oka dostrzega zbli?aj?cego sie lamparta.
Zadr?a? ze strachu, przed oczami przelecia?o mu ca?e ?ycie. Wtem jednak patrzy, a kawa?ek dalej w trawie le?? jakie? poobgryzane szcz?tki. "Mo?e nie wszystko stracone" - my?li pudelek i dopada do padliny. Lampart wy?azi z krzaków, patrzy - a tam jaki? dziwaczny ma?y stwór co? zajada, ciamka, mlaska.
Lampart ju? - ju? ma na niego skoczy?, ale s?yszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mi?sko palce liza?... a kosteczki - co za rozkosz...". Lampart przerazi? si? i da? nura w krzaki. "Ca?e szcz??cie, ?e mnie nie widzia? ten ma?y diabe?, bo ze?ar?by mnie jak dwa razy dwa" - my?li uciekaj?c.
Pudelek odetchn??, ale zauwa?y?, ?e na drzewie siedzi ma?pa, która najwyra?niej obserwowa?a ca?? sytuacj?, bo min? ma zdziwion?.
Nagle ma?pa puszcza si? biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - my?li pudelek.
"Ta cholerna ma?pa wszystko mu wygada. Co robi??" Ma?pa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to zosta? wystrychni?ty na dudka. Lampart wnerwi? si? strasznie. Kaza? ma?pie wsi??c mu na grzbiet i wróci? ze sob? na polank?, ?eby by?a ?wiadkiem tego, jak rozprawi si? z tym stworem. Wracaj?, patrz?, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, d?ubie w z?bach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do cholery ta ma?pa? Wys?a?em j? po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."
BTM - Czw Sie 18, 2005 20:28
Wpada blondynka do banku z gównem w r?kach i krzyczy:
-Patrzcie ludzie o ma?o nie wdepne?am!
--------------------------------------
Jasiu wraca do domu ca?y podrapany: r?ce, twarz, nogi, mama si? go pyta?
- Synku co sie sta?o
- Jechalem na rowerku i sie wywrócilem.
- Ale przeciez rowerek stoi w garazu i ma zepsute siodelko...
- No, ale to byl rowerek pozyczony.
- I jak to sie stalo
- Wjechalem na zwir i wpadlem w poslizg.
- Ale przeciez dzisiaj rano widzialam, ze wylali pod naszym blokiem asfalt, tam nie ma zwiru !
- No tak, ale ja wpadlem tak naprawde w krzaki i sie porysowalem.
- Kochanie przeciez krzaki wycieli wczoraj wieczorem...
Na to Jasiu krzyczy:
- TO JEST ------ MÓJ KOTEK I BEDE GO RUCHAL KIEDY MI SIE SPODOBA!!!
-----------------------------------
Dwóch przyjació? rozmawia po paru g??bszych... Tre??: ...i jeden pyta:
- sstary, a ty juz sspa?e? z moj? ?on????
- no sso ty, nigdy w ??ysiu!
- to ??a?uj, b-bo jest duuu?o lepsza od twojej!
------------------------------------
Trzech staruszków przechwala si?, któremu bardziej trz?s? si?
r?ce.
- Mnie tak, ?e nie mog? utrzyma? szklanki - mówi pierwszy.
- Eeee, mnie tak si? trz?s?, ?e nie mog? w?o?y? sztucznej szcz?ki - mówi drugi.
- To nic - mówi trzeci. - Mnie si? tak trz?s? r?ce, ?e wczorajzanim odda?em mocz, spu?ci?em sie 3 razy.
Ledzio - Wto Sie 23, 2005 02:50
Trzej m??czy?ni porównuj? narz?dy p?ciowe swoich kobiet do miast. Pierwszy mówi:
- Wagian mojej ?ony jest jak Pary?, pi?kna, zachwyca zw?aszcza noc?.
Drugi na to:
- A mojej jest jak Londyn, zawsze taka wilgotna.
Trzeci:
- Wagina mojej ?ony jest jak Ostro??ka.
Zapada cisza. Pozostali dwaj patrz? na niego pytaj?co, wreszcie jeden nie?mia?o pyta:
-Ciechanów?! A w?a?ciwie co masz na my?li??
- No dziura K***a, po prostu dziura....
O trzeciej w nocy m?? budzi ?on?, podaje jej szklank? wody i dwie aspiryny. ?ona na to:
- Zwariowa?e?? Po co mnie budzisz?
- Masz kochanie, tabletki na ból g?owy - mówi troskliwie
- Przecie? mnie nic nie boli, idioto!
M?? na to:
- MAM CI?!
Pewien facet sp?dza upojn? noc ze ?wietn? blondynk?, ju? kondycyjnie nie wyrabia, ale ona dalej chce, wi?c facet si?ga po ostatnie pok?ady energii i dalej jedzie. W ko?cu blondynka da?a mu spokój, facet idzie sie czego? napi? do kuchni, bierze z lodówki mleko, a ze wacek prawie wrze postanawia zanurzyc swoje klejnoty w szklance mleka. Na to wchodzi blondynka i mowi:
- AAA!! A ja sie zawsze zastanawialama jak wy go napelniacie.
Czym sie ró?ni pi?a tarczowa od stringów?
Niczym i tu i tu chwila nieuwagi i palec w p**du...
Spotyka si? dwóch Czechów. Jeden mówi do drugiego:
- S?ysza?em, ?e za?o?yliscie kwartet, to ilu was tam jest?
- Noo, trzech
- A dok?adniej?
- No ja i mój brat
- To ty masz brata?!
- Nie, czemu..?
Pewien facet pojecha? na wakacje do Mi?dzyzdrojów. Stoi przed budk? z lodami ze swoj? pi?kn? ?on? i 2-letnim synkiem. On z ?on? ju? zdecydowali jaki lody b?d? jedli, pozosta? tylko ma?y berbe?. Ojciec pyta si? go:
- A ty WIELKI ?BIE, jakie chcesz lody?
Na to starsza pani zbulwersowana sposobem w jaki ojciec odnosi sie do dziecka:
- Wielki ?bie??!! Jak pan tak mo?e do dziecka?! Przecie? tak nie mo?na, to b?dzie trauma na ca?e ?ycie dla tego ch?opca!!
Na to ojciec spokojnie odpowiada:
- Widzi pani, w ?yciu m??czyzny istniej? trzy najwa?niejsze marzenia. Po pierwsze mie? zaj****ty samochód. Widzi pani tego srebrnego Mercedesa SLR?
- Tak, widz?.
- To w?a?nie mój samochód. Drugim najwa?niejszym marzeniem jest mie? pi?kny dom na klifie z widokiem na morze. Widzi pani t? will? nad urwiskiem?
- Tak.
- To moja willa. A trzecim marzeniem jest mie? bardzo pi?kn? kobiet? z ciasn? ci..?. I tak? k***a mia?em dopóki WIELKI ?EB sie nie urodzi?!!!
Ledzio - Pią Sie 26, 2005 23:55
Pewna para by?a ?wie?o po ?lubie-dwa tygodnie temu by?o wesele.
M?? jakkolwiek wielce w ma??once zakochany, nabra? ochoty by spotka? si? ze starymi kumplami i poimprezowa? w ich ulubionym barze.
Zacz?? wi?c si? ubiera? i mowi do ?ony:
-Kochanie wychodz?, ale wroc? nied?ugo.
-A dok?d idziesz Misiaczku? - zapyta?a ?ona
-Id? do baru ?licznotko. Mam ochot? na ma?e piwko.
-Chcesz piwo mój ukochany? - ?ona podesz?a do lodowki otworzy?a drzwi i zaprezentowa?a mu 25 ro?nych rodzajow piwa z 12 ro?nych krajow: Niemiec, Holandii, Anglii i innych.
M?? stan?? zaskoczony i jedynie co zdo?a? wydusi? z siebie to:
-Tak, tak cukiereczku ale w barze no wiesz te sch?odzone kufle
Nie zd??y? sko?czy?, gdy ?ona mu przerwa?a:
-Chcesz do piwa sch?odzony kufel? Nie ma problemu - I wyj??a z zamra?arki wielki oszroniony kufel.
Ale m??, cho? nieco ju? blady z wra?enia, nie dawa? za wygran?.
-No tak skarbie, ale w barach maj? naprawd? ?wietne i pyszne przystawki nie b?d? d?ugo, wroc? naprawde szybko, obiecuje.
-Masz ochot? na przystawki nied?wiadku? - ?ona otworzy?a drzwi szafki, a tam: s?one paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzyde?ka, marynowane grzybki i wiele innych smako?ykow.
-Ale kochanie w barze....no wiesz te m?skie gadki, przeklinanie, niewyszukany j?zyk
-Chcesz przekle?stw moje ciasteczko? Wi?c pij te *****skie piwo z ***anego zmro?onego kufla i ?ryj te ******lone przystawki! Jeste? teraz do*****a ci??kiego ?onaty i nigdzie ****a nie wyjdziesz! Poj??e? s****ysynu?!
Przychodzi baca do radia na wywiad. Redaktor si? go pyta:
- Baco, mia?e? Ty w ?yciu jakie? mi?e zdarzenie?
Baca na to:
- A no mio?em. Raz z kolegami pa?li?my ?owieczki, jedna uciek?a, z?apali?my j?, wy***ali?my i ju? wi?cej nie ucieka?a.
Na to redaktor:
- Baco, a mia?e? Ty jeszcze jakie? mi?e zdarzenie w ?yciu?
- A no mio?em. Raz z kolegami pa?li?my barany, jeden uciek?, z?apali?my go, wy***ali?my i ju? potem nie ucieka?.
A redaktoir na to:
- Baco a mia?e? Ty jakie? z?e zdarzenie w ?yciu?
- A no mio?em. Raz sam uciek?em...
W samolocie lec? dwaj geje. Nagle jednemu z nich zachcia?o si? teges...
- No dawaj Wacek nikt nie zauwa?y..
- Ale no co ty.. Tu jest pe?no ludzi!!
- Nikt nie zauwa?y, zobaczysz.. Udowodnie Ci..
Wsta? i g?o?no zapyta?: - Przepraszam, czy ma kto? d?ugopis? Nikt nawet nie drgn??. Totalna olewa. Tym przekona? partnera i dawaj! Jazda na ca?ego. Samolot wyl?dowa?. Wychodz? geje i reszta pasa?erów. Na ko?cu powoli wysuwa si? starszy, obrzygany facet. Pochodzi do niego stewardessa:
- Co si? panu sta?o? Zrobi?o si? panu niedobrze?
- Tak - przytakn?? s?abym g?osikiem.
- Nie móg? pan pój?? do toalety?
- Zaaj?ta by?a...
- A nie móg? pan poprosi? o torb?..?
- Taa. Jeden poprosi? o d?ugopis to go wyruchali.
Jelcyn przyjecha? do Ameryki.
-Jak Ci si? podoba? - pyta Clinton
-?adnie. A pijaków gdzie schowali?cie???
-U nas nie ma pojaków.
-Nie wierz?!!!
-To si? za?ó? ! Jak jakiego? spotkasz to mo?esz go zastrzeli?.
Jelcyn poszed? na miasto, chodzi i nie mo?e si? nadziwi? - nie ma pijaków! W ko?cu znalaz? jednego, zastrzeli? go i wróci? do Moskwy.
Na zajutrz w ameryka?skich gazetach ukaza?y si? nag?ówki:
"SIWY GANGSTER ZASTRZELI? ROSYJSKIEGO DYPLOMAT?!!!"
Pani prosi do odpowiedzi Jasia.
Ch?opiec nie mo?e poradzi? sobie z zadaniem, wi?c zaczyna plu? na r?ke i wyciera? ?lin? w g?ow?.
Pani si? pyta: - Jasiu co robisz?
A Ja? na to: - S?ysza?em wczoraj wieczorem jak tatu? mówi? do mamusi:
-"kochanie po?li? g?ówk? to napewno ci lepiej pójdzie"
Pan nauczyciel pyta dzieci na lekcji:
-Co to jest rarytas?
-Rarytas to jest pomara?cza - powiedzia?a Kasia.
-No i co jescze? - zapyta? klasy nauczyciel.
Karol podnosi r?ke i mówi: rarytas to jest czekolada.
-Dobrze! Czy co? jeszcze? - pyta nauczyciel.
Jasiu podnosie r?k? i mówi:
-Rarytas prosz? pana, to jest dupa szesnastolatki.
Nauczyciel oburzony wyrzuci? go z lekcji i kaza? mu przyj?? na drugi dzie? z ojcem.
Na drugi dzie? Jasio wszed? do klasy i bardzo szybko pobieg? do ostatniej ?awki, i usiad? bez s?owa.
Podszed? do niego nauczyciel i zapyta?:
- Czemu tak od razu uciek?e? do ostaniej ?awki i gdzie masz ojca?!
- Tata nie przyjdzie. Powiedzia? mi, ?e je?eli dla pana dupa szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan peda?em i kaza? mi si? trzyma? od pana z daleka!
BTM - Czw Wrz 01, 2005 22:14
Policjant zatrzymuje kierowc? za przekroczenie pr?dko?ci..
- Poprosz? prawo jazdy...
- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia ju? 5 lat temu
- Dowód rejestracyjny poprosz?...
- Nie mam. To nie jest mój samochód. Jest kradziony.
- Samochód jest kradziony !!!???
- Dok?adnie, ale prawd? mówi?c - chyba widzia?em dowód rejestracyjny w schowku, jak wk?ada?em tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku !!!???
- No tak. Tam go w?o?y?em, po tym jak zastrzeli?em w?a?cicielk? tego samochodu i jak schowa?em cia?o w baga?niku
- W baga?niku jest CIALO !!!!!???
- No przecie? mowie...
W tym momencie policjant zawiadamia Komend?, po 2 minutach antyterrorysci otaczaj? samochód, dowodz?cy akcja podchodzi do kierowcy:
- Prawo jazdy poprosz?...
- Pro??e bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wa?ne prawo jazdy
- Czyj to samochód - pyta komendant
- Mój. Pro??e oto dowód rejestracyjny
- Prosze wolno otworzy? schowek i nie dotyka? schowanej tam broni...
- Pro??e bardzo, ale nie ma tam ?adnej broni
- Prosze otworzy? baga?nik i pokaza? cia?o
- No problem, ale jakie cia?o ??!!
- Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana zatrzyma?, powiedzia?, ?e nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest bro?, a w baga?niku cia?o...
- He he - odpowiedzia? kierowca - a mo?e jeszcze panu powiedzia?, ?e przekroczy?em pr?dko??????
---------------------------------------
Policyjny Volkswagen Transporter zatrzymuje si? przy TIR'ówce.
Uchyla si? szybka.
- Ile?
Prostytutka:
- Z przodu 100, z tylu 150.
Na to g?osy z g??bi radiowozu:
- Dlaczego my z ty?u mamy wi?cej p?aci? ???
---------------------------------------
Dwóch policjantów stoi na ulicy z przepi?knym, olbrzymim owczarkiem niemieckim. Przechodz? obok nich dwie baby. Po pewnym czasie odzywa si? jeden z policjantów:
- Ty s?uchaj, wiedzia?e?, ?e nasz pies ma dwa chu*e?
- Jak to, sk?d to wytrzasn??e??
- Jedna z tych bab powiedzia?a do drugiej: "widzia?a? tego psa z dwoma chu**mi?"
--------------------------------------
Na dworcu PKP policjant podchodzi do kasy i prosi o bilet do Koluszek:
- Normalny? - pyta kasjerka.
- A co, wygl?dam na idiot??
BTM - Nie Wrz 11, 2005 21:45
Id? dwie blondynki przez pustynie jedna trzyma drzwi a druga okno i jedna mówi do drugiej ale tu gor?co mam pomys? ty uchylisz okno a ja otworze drzwi i zrobimy przeci?g
Przychodzi córeczka do mamy i mówi:
- mamo moge ciasteczko?
a mama na to
- tak ale umyj r?czki
córka - mamo ale ja nie mam r?czek
mama - nie ma r?czek nie ma ciasteczka
...przyje?d?a inwalida nad magicze jeziorko wózkiem inwalidzkim i patrzy a tam kobieta zanurza do po?owy uciet? noge w jeziorku wyjumuje i odrasta jej noga,patrzy dalej m?szczyzna bez reki zanu?a kikut i po chwili wyjmuje i r?ka odrasta.Inwalida rozp?dza wózek wie?d?a do jeziorka i wyje?d?a na nowych oponach...
Idzie jasiu przez park i spotyka ksiedza!-dzien dobry prze ksiedza!!ksiadz go zbil i uciekl do domu!!-mamo ksiadz mnie zbil bo powiedzialem dzien dobry!!-syneczku mowi sie niech bedzie pochwalony!!no to jasiu poszedl do parku sie pobawic i spotkal mloda pare i mowi-niech bedzie pochwalony!mowi jas!mloda para go zbila i bobiegl do domu!!!-mamo mloda para mnie zbila bo powiedzialem niech bedzie pochwalony!sunku mowi sie ladna ma pan zone!!no to jasi pobiegl na podworko bawic sie i zobaczyl pana z prosiaczkiem i mowi!-ladna ma pan zone!!i zbil go a jasiu pobiegl do domu!!i mowi mamie ze go zbil bo powiedzial ze ma ladna zone!!a mama-mowi sie ladnego ma pan prosiaczka!!!no to jas wyszedl do piskownicy i widzi jak jakis facet sika pod drzewem!!!
LADNEGO MASZ PAN PROSIACZKA:)
BTM - Pon Wrz 19, 2005 20:08
Facet postanowi? wybra? si? z ?ó?wiem do kina. Trzyma zwierz?tko
pod pach?, podchodzi do kasjerki i prosi o bilet.
- Poprosz? jeden normalny i jeden ulgowy, dla ?ó?wia.
- Przykro mi, ale to nie jest zoo, nie mo?e pan wej?? z ?ó?wiem!
- Ale? to ma?y ?ó?w, zachowuje si? cichutko, przecie? nikomu nie
b?dzie przeszkadza?.
- To porz?dne kino, prosz? nie blokowa? kolejki!
- Ale? prosz? pani, kupi? dwa normalne...
- Nie i ju?. Nast?pny!
Facet odszed? jak niepyszny, za zakr?tem wsadzi? sobie ?ó?wia w
spodnie i po chwili wróci? do kasy - pod pach? mia? ju? tylko
pude?ko z popcornem, w r?ce kol?. Tym razem dosta? normalny
bilet bez wi?kszych problemów. W ?rodku seansu postanowi?
pozwoli? biednemu zwierz?ciu pooddycha? troch? ?wie?ym
powietrzem - rozpi?? wi?c rozporek, aby ?ó?w móg? w ko?cu
wychyli? szyj?.Rozmowa w tym samym rz?dzie - kilka siedze? dalej:
- Stary - widzia?e??
- Co?
- Ten facet tam - ma fiuta na wierzchu...!
- No i co z tego? To erotyczny film - ty te? prawie masz.
- No... ale mój nie wcina popcornu!
Pewien go?? mia? dziewczyn?, która mia?a na imi? Wendy. ?eby jej by?o mi?o, to wytatulowa? sobie jej imi? na penisie. Gdy by? on w stanie spoczynku, to by?o wida? tylko WY, a jak w stanie wzwodu, to ca?e imi?. Pewnego razu ten go?? pojecha? na wakacje na Jamajk? i gdy spacerowa? po pla?y, zachcia?o mu si? sika? i poszed? do toi toia, który sta? na pla?y. W jego kabinie by?a dziura i móg? sobie popatrze? do s?siedniej, w której sta? Murzyn. Co dziwne, mia? on wytatu?owane na cz?onku WY. Facet si? zaciekawi? i pyta si? kolegi :
- Przepraszam, czy pa?ska dziewczyna te? ma na imi? Wendy?
- Nie, nie ma. Ja mam wytatu?owane na cz?onku WELCOME TO JAMAJCA! HAVE A NICE DAY!
Przychodzi facet do apteki, pokazuje d?o? i mówi:
- Pi??.
- Co pi??? - pyta aptekarz
- Pi?? tabletek viagry. Zaprosi?em pi?? fajnych lasek na wieczór.
Nast?pnego dnia ten sam facet przychodzi znowu i pokazuje dwie d?onie.
- Co? Dziesi??? - pyta aptekarz
- Nie, krem do r?k. Nie przysz?y...
BTM - Wto Paź 04, 2005 20:18
Rozmawia zaj?c z ?yraf?.?yrafa zaczyna si? chwali?:
-Mam tak? d?ug? i piekn? szyj?,?e kiedy zjadam li?cie i po?ykam to tak d?ugo czuj? ich smak...
Zaj?c siedzi cicho.
-...A kiedy w gor?cy dzie? pij? wod? ze strumienia to tak d?ugo ch?odzi mi ona gard?o.To takie bardzo cudowne uczucie.
Zaj?c na to:
-A zwymiotowa?a? ju? kiedy????
dlaczego blondynka wyrzuca ser za burte - bo chce miec ser topiony.
W klasie pani mówi do Jasia aby posciera? tablice. Na to Jasiu:a nie moze to zrobic ktos inny.
-nie ty masz to zrobic.
-no dobra ale gdzie jest szmatka.
Na to pani: lezy gdzies tam w szafce poszukaj.Wi?c Jasiu poszed? szukac. A pani pyta sie dzieci: co byscie napisali na mojej mogile gdybym umar?a.W tej chwili Jasiu znajduje szmatke i mówi:
-tu le?y ta szmata.
Mieszkaj? razem nied?wied? i zaj?czek .
Nied?wied? taki spokojny a zaj?czek to taki imprezowicz . pewnego razu zaj?czek pyta :
-Chej nied?wied? idziesz na impreze do lisa b?dzie zielsko , piwo , panienki wrzystko czego dusza zapragnie.
Nied?wied? - Nie . Ja posiedze i poczytam ksi?szke .
Na to zaj?czek - dobra ale jak wróce nawalony i b?de gada? jakie? g?upoty to we? mnie niebij .
-Dobra . Mówi nied?wied? .
Nast?pnego dnia zaj?czek budzi sie ca?y poobijany i pyta si? nied?wied?ia :
-Ty mówi?em ?eby? mnie niebi? jak b?de gada? g?upoty .
Na to nied?wied? -Jak powiedzia?e? ,?e jestem niedorobiony to wytrzyma?em , jak powiedzia?e? ,?e moja matka si?puszcza to wytrzyma?em ale jak nasra?e? na ?rodku pokoju powbija?e? w to wyka?aczki i powiedzia?e? ,?e dzisiaj ja?yk ?pi z nami to niewytrzyma?em .
Uliczny wojownik - Nie Paź 16, 2005 11:12
Tato! Tato! - wo?aj? dzieci - Mo?emy sprzeda? troch? twoich butelek i kupi? chleb?
- Jasne... Ech... - rozrzewni? si? ojciec. - Co wy by?cie, dzieci, jad?y gdyby nie ja...
?ona czeka na m??a, ju? trzecia w nocy. Nagle otwieraj? si? drzwi i wchodzi pijaniutki m??. ?ona do niego:
- Co to jest, o której to ty wracasz?!
- Jakie wracasz? Tylko po gitar? wpad?em!
Obudzi? si? pijany facet w autobusie i pyta:
"Gdzie jeste?my?
W Lodzi - kto? odpowiada",
a na to pijak "to wiem, ale dok?d p?yniemy?"
M?? przychodzi nieoczekiwanie do domu i zastaje ?on? z kochankiem w sytuacji jednoznacznej.
Wzburzony krzyczy:
- Ty z tym panem w ?ó?ku... Jestem zaskoczony!
- Mylisz si? kochanie! - T?umaczy spokojnie ?ona. - Ty jeste? tylko zdziwiony. To my jeste?my zaskoczeni!
M?? wraca do domu z pracy i zastaje ?on? nag?.
- Dlaczego nie na?o?ysz nic na siebie?
- Przecie? tyle razy ci mówi?am, ?e nie mam co na siebie w?o?y?!
M?? otwiera szaf?.
- A to co?! Jedna suknia, druga suknia, trzecia suknia, cze?? Franek, czwarta suknia
Jakie s? ró?nice pomi?dzy studentem, ?o?nierzem i filozofem, je?li chodzi o seks?
student - ma czym, ma z kim, nie ma gdzie...
?o?nierz - ma czym, ma gdzie, nie ma z kim...
filozof - ma czym, ma gdzie, ma z kim, tylko po co?
Na egzamin z logiki studentka przysz?a bardzo wydekoltowana i w mini (podobno mia?a dziewczyna warunki). My?la?a, ?e pójdzie jej jak z p?atka. Wesz?a do sali, profesor zada? jej kolejno trzy pytania, na które nie zna?a oczywi?cie odpowiedzi. Wdzi?czy?a si? za to strasznie, wiec w ko?cu zdenerwowany profesor wpisa? jej dwoje i wywali? za drzwi.
Na korytarzu kumple od razu pytaj? jak posz?o. Ona na to:
- Ten alfons wpisa? mi dwoje!!!
Profesor us?ysza? to przez uchylone drzwi, wybieg? na korytarz i poprosi? ja o indeks. Przepisa? ocen? na trzy i powiedzia?:
- Mo?e i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.
Idzie zaj?c lasem i wrzeszczy:
- Przelecia?em lwic?!...
Spotyka wilka:
- Zaj?c, zamknij pysk, chcesz ?eby lew us?ysza?? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zaj?c wzruszy? ramionami i drze pysk dalej.
- Przelecia?em lwic?! przelecia?em lwic?!
Spotyka nied?wiedzia:
- Zaj?c, zamknij si? bo lew us?yszy, i wszyscy b?dziemy mieli przer?bane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zaj?c idzie dalej i drze si?:
- Przelecia?em lwic?! Przelecia?em lwic?!Przelecia?em lwi...
Nagle zobaczy? lwa. Ten wkurzony ruszy? za zaj?cem, goni go, goni. Zaj?c wskoczy? w wydr??ony stary pie?. Lew skoczy? za nim, ale utkn??. Utkn?? tak, ze tylko ty?ek mu wystaje, ?eb jest w ?rodku. Zaj?c stan??, podszed? z tylu do lwa,rozejrza? si? w ko?o, rozpina rozporek i mówi:
- W to, to ju? k****a nikt mi nie uwierzy!
Odbywa si? rozprawa w sadzie. M??czyzna oskar?ony jest o zamordowanie te?ciowej.
- Co oskar?ony ma na swoj? obron??
- Wysoki Sadzie, jestem niewinny. To by?o tak: siedzia?em sobie w kuchni i obiera?em pomara?cze, gdy w pewnym momencie wy?lizgn??a mi si? z r?ki skórka, a potem wypad? mi nó? i w?a?nie wtedy do kuchni wesz?a te?ciowa, i po?lizgn??a si? na skórce, i upadla na nó?... i tak siedem razy...
Szkot wsiada z du?ym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i mówi:
- B?dzie pan musia? zap?aci? równie? za baga?.
Szkot rozwi?zuje worek i mówi:
- Wychod?, synku i tak trzeba zap?aci?...
Szkot o?eni? si? z wdowa i po ?lubie jedzie poci?giem.
- Gdzie pan jedzie? - Pyta go inny podró?ny.
- W podro? po?lubn?...
- A gdzie ?ona?
- Ona ju? by?a...
W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant.
Poniewa? tematy do rozmowy szybko si? wyczerpa?y wszyscy po
pewnym czasie zacz?li si? nudzi?. Jeden z pasa?erów, chc?c
przerwa? niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podro?y
zagadk?:
- Co to jest? Zaczyna si? na J i ka?dy z nas je posiada?
Wszyscy daremnie susza sobie g?owy.
- Jedna para butów! - Ogólny ?miech.
- A teraz uwa?ajcie. Zaczyna si? na D i nie ka?dy z nas je
posiada? - Znowu cisza.
- Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leja i prosz? o dalsze
zagadki.
- Co to jest? Jest czerwonego koloru w ?ó?te pasy, wisi nad
drzewami i...
- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To s? trzy pary butów!
misha - Wto Paź 18, 2005 16:28
Prezes Mi?dzynarodowej Organizacji Kyokushinkai ( karate), Pan Shokei Matsui zaszczyci? jedn? ze szkó?, osobistym egzaminowaniem jej uczniów staraj?cych si? uzyska? wy?szy stopie? wtajemniczenia. Obok, oczywi?cie testów praktycznych Mistrz ka?dego ze zdaj?cych pyta? o jego zachowanie w jednej okre?lonej sytuacji.
- Co zrobisz je?li przeciwnik b?dzie chcia? ci? kopn?c w jajca ? zapyta? m?odego ch?opaka staraj?cego si? zdoby? jeden z ni?szych kolorów pasa ( np.czerwony)
- Odskocz? Mistrzu, i w my?l zasady ?e ust?pi? znaczy zwyci??y? odejd?.
Mistrz pokiwa? g?ow? i zada? to samo pytanie posiadaczowi niebieskiego pasa
- Zastosuj? blok Mistrzu odpowiedzia? ten?e I przejd? do ataku w my?l zasady ?e ?zaskoczy? przeciwnika to zwyci??y?.
- Dobrze pokiwa? g?ow? Sensei A co zrobisz ty w takiej sytuacji ? wskaza? na posiadacza czarnego pasa
- Napr??? jajca Mistrzu, niech sobie ten ch*j nog? z?amie.
Ledzio - Pon Paź 24, 2005 16:18
Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imie?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
- Nie.
- A czy ty jestes tulowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jestes dupa wolowa!! HAHAHA!!! (zasmial sie szyderczo Klaun Szyderca).
Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie, na co ten mu mowi:
- Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
- Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty.
No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i czekaja na wystep Klauna Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i zaczyna swoj znany wystep. Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
- Spie**alaj !
Ledzio - Sro Paź 26, 2005 12:47
Jedzie TIR ulic?, nagle zatrzymuje si? i bierze autostopowiczk?, zakonnic?. Jad? w ciszy i nagle zakonnica zagaduje:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienk?, skr?t w las i bzykanie.
Kierowca nic, a zakonnica ponownie:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienk?, skr?t w las i bzykanie.
Kierowca w ko?cu wykuma? o co chodzi i skr?ci? w las. Wysiedli z samochodu zakonnica sie wypi??a:
- Tylko w d...? prosz?, bo co niedziel? proboszcz chodzi i b?ony sprawdza. Kierowca pos?ucha? i tak te? uczyni?. Wsiedli do TIRa i jad? dalej. Nagle zakonnica odzywa si?:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienk?, skr?t w las i bzykanie, a my peda?y musimy kombinowa?.
Uliczny wojownik - Nie Paź 30, 2005 19:18
Dwóch zawianych facetów idzie ulic?. Nagle jeden z nich pyta si? tego drugiego:
- Ty, a w?a?ciwie to gdzie ty mieszkasz?
Drugi odpowiada: Widzisz tamten blok pomalowany na br?zowo?
- Tak.
- A widzisz tam na pi?tym pi?trze, co si? pali ?wiat?o?
- Tak.
- To jest moje mieszkanie. A widzisz t? blondyn? tam na balkonie? T? z du?ym cycem?
- Tak.
- To moja ?ona. Widzisz tego faceta, co j? od ty?u bierze?
- Tak.
- To ja.
Dziadkowi zachcia?o sie amorów i mówi do babki:
- Chod? babka do ?ó?ka pokochamy si?.
Babka na to ?e nie ma ochoty.
Dziadek zacz?? g?owi? si? jak tu babk? zaci?gn?? do ?ó?ka i wymy?li?:
- Chod? babka do ?ó?ka to dam ci stów?
Babka my?li stówa piechot? nie chodzi, zgodzi?a si?, posz?a do ?ó?ka, pokochali si?, dziadek da? stów?.
Wtenczas babka zapala ?wiat?o i mówi:
- Te dziadek ale to jest stara stówa jeszcze z Wary?skim.
A dziadek na to:
- Stara dupa - stara stówa!
Rozmawia dwóch dziadków:
- Ja to ju? seksu nie uprawiam
- A ja to jeszcze raz w tygodniu mog?....
- Jak to mo?liwe?! Przecie? jeste? ode mnie dwa lata starszy?!
- No wiesz, jem ca?y czas ciemne pieczywo i to pomaga
- Nic o tym nie wiedzia?em! Nikt mi nie powiedzia?!
Tego samego dnia poszed? dziadek do sklepu i poprosi? ekspedientk? o ciemne pieczywo
- Krojone czy w ca?o?ci?
- A jaka to ró?nica?
- No wie pan, krojone to szybciej twardnieje....
- ------, wszyscy wiedzieli...
Operacja urologiczna. Pacjent le?y na stole. Obok krz?ta si? m?oda piel?gniareczka. Wchodzi chirurg z r?kami w sterylnych r?kawiczkach.
- Siostro prosz? poprawi? penisa... Uhm, dobrze, a teraz pacjentowi
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieci?stwa. Jednak jeden z nich niestety jest cz??ciowo sparali?owany, potrzebuje troch? pomocy w codziennym ?yciu. Pewnego dnia siedz? u niego na werandzie, sparali?owany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawd? jeste? moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy si? od dziecka, wiesz, ze zrobi?bym dla ciebie
wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Mia?bym wiec do ciebie ma?? pro?b? czy
przyniós?by? mi z pi?tra skarpetki? Robi si? troch? ch?odno, a jak
wiesz, janie jestem w stanie tego zrobi?.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówi?. Skoczy?bym dla ciebie w ogie?.
- Dzi?kuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na pi?tro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemia?y. Przed oczami rozpo?ciera mu si? cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, m?ode, pi?kne jak marzenie, ubrane jedynie w bielizn?. Facet nie mo?e oderwa? wzroku, targaj? nim wyrzuty sumienia - w ko?cu to
córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w ko?cu poddaje si? instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przys?a? mnie, ?ebym si? z wami przespa?.
- Niemo?liwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No có?, je?li mi nie wierzycie, zaraz wam udowodni?.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzi?ki, stary!
Jasio przybiega do mamy i mowi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ja ca?owal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil...
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zacz?? mowic.
Jasio:
- No wiec tatus ca?owal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil... Wsadzil... Mamo jak si? nazywa to co ssiesz szoferowi?
Uliczny wojownik - Nie Paź 30, 2005 19:33
Jasiu chce pop?ywa? i pyta ratownika o zgod?:
- Czy mog? pop?ywa? w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokaza? jak p?ywasz.
Jasiu zaczyna. Robi fiko?ki, p?ywa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczy?e? si? tak p?ywa??
- Tata wyrzuca? mnie na ?rodek jeziora.
- To pewnie trudno by?o dop?yn?? do brzegu?
- Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej by?o wydosta? si? z worka.
Zdenerwowana matka pisze do nauczycielki:
- "Bardzo prosimy ju? nigdy wi?cej nie bi? Jasia! Bo to s?abe, dobre, biedne dziecko. My sami nigdy go nie bijemy. Chyba, ?e w obronie w?asnej..."
W li?cie z kolonii Jasiu pisze do rodziców:
- Tutaj jest pi?knie, jestem bardzo zadowolony, du?o le?? i odpoczywam. B?d?cie spokojni i nie martwcie si? o mnie.
PS. Co to jest epidemia?
Wchodzi Ja? do ?azienki, gdzie k?pie si? mamusia.
Spogladaj?c na jej wzgórek pyta:
- Mamusiu co to jest?
- Szczoteczka odpowiada mama.
Ja? na to:
- Ee, tatu? ma lepsz?, bo na patyku.
Mama: - a skad wiesz?
Ja? na to:
- Widzia?em jak tata s?siadce z?by czy?ci?.
M?ode ma??e?stwo dorobi?o si? synka, osobnik ten by? normalny tylko nie cierpia? mleka.
Jak ka?dego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupi? synkowi dro?d?ówk? i jak ka?dego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodz?, a ty spróbuj da? mu mleko
Po powrocie... pe?ne zdziwienie! Synek zjad? mleczn? zup?.
- Jak to zrobi?e?? - pyta m??a.
- Aaa... opowiada?em mu ró?ne rzeczy... no i zjad?.
- Co mu opowiada?e??
- No, ?e jak nie b?dzie jad? mleka... to b?dzie mia? ma?ego cz?onka
Na to ?onka - trzask go w pysk!
- Ty ?winio! Dzieciakowi takie ?wi?stwa opowiadasz?!
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali m??a po pysku.
- A teraz to za co?! - krzyczy stary.
- Za to, ?e jak by?e? ma?y to mleka nie pi?e?!!!
Przychodzi m?? do domu, patrzy a na stole 4-ry sch?odzone butelki piwa i list nast?puj?cej tre?ci:
"Kochanie wypoczywaj, jakby? czego? potrzebowa? to zadzwo? zwolni? si? z pracy i przyjad?, twoja kochaj?ca ?ona."
M?? na to pyta syna co si? sta?o? Czy wróci? wczoraj z kwiatami lub pier?cionkiem, lub co? w tym rodzaju, bo nic nie pami?ta?
Syn na to:
- Co? ty, przyszed?e? o pi?tej nad ranem kompletnie pijany, awanturowa?e? si?, a gdy matka ?ci?ga?a ci spodnie to powiedzia?e?:
- Spierdalaj ty stara ------, ja jestem ?onaty.
Spotykaj? sie Amerykanin i Rosjanin i wdaj? si? w rozmow?:
- Ja mam 3 samochody w domu, pierwszy do pracy, drugi na zakupy i podró?e, a trzecim je?dz? do s?siadów - mówi Amerykanin.
Na co Rosjanin rzecze:
- Ja mam 2 samochody w domu, pierwszy do pracy, a drugi na zakupy i podró?e.
- A czym do s?siadów je?dzicie? - pyta Amerykanin.
- A do s?siadów to my je?dzimy czo?gami.
Stoi murzyn pod drzewem i wymiotuje. Podchodzi bia?as.
- Napi?e? si?, co?
- Yeeees...
- ?o??deczek napierdziela?
- Yeeeees...
- Do domu by? chcia??
- Yeeeesss...
- To chod?, podsadz? ci?.
Polak, Rusek i Niemiec id? przez pustyni?. Spotykaj? wielb??da i chc? na nim jako? dojecha? do najbli?szego miasta. Ale pojawia si? pewien problem - wielb??d ma tylko dwa garby, trzech si? nie zmie?ci na jego grzbiecie. My?l? wi?c, my?l?... nagle Polak mówi:
- Wiem! Ja i Niemiec si?dziemy mu na garbach i tak jako? dojedziemy.
- A co ze mn??
Niemiec podchodzi do ty?u wielb??da, podnosi ogon i mówi:
- A ty Sasza do kabiny!
Tratwa p?ynie, a na niej czterech rozbitków: Niemiec, Polak, Rosjanin oraz Murzyn. Po pewnym czasie zacz??o ko?czy? si? im jedzenie, wi?c postanowili wyrzuci? Murzyna za burt?. Niemiec doszed? do wniosku, ?e to nie jest fair, wi?c wymy?li? konkurs. Kto nie odpowie na pytanie ten wylatuje za burt?. Zada? pytanie Polakowi:
- Kiedy zrzucono bomb? na Nagasaki?
- 1945 r.
- Ok, zostajesz
Pytanie do Rosjanina:
- Ile osób zgin??o ?
- 60 tys.
- Ok, zostajesz.
Do Murzyna:
- Nazwiska!
BTM - Nie Lis 06, 2005 09:41
Podobno najlepsze niemieckie dowcipy
Z serii ?O zwierz?tach?
(...)
Surfer i serwetka
Rekin podp?ywa do surfera na desce. Jedno k?apni?cie i ju? go nie ma. ?ar?acz spogl?da na desk? z ?aglem i my?li: ?W?a?ciwie mi?o podane, na tacce, z serwetk??.
Du?o dymu wokó? konia
Czy wasz ko? pali?? - ?Nie, a dlaczego?? - ?W takim razie pali si? wam stajnia?.
Z serii antydowcipów:
Spotkanie na pustyni:
Spotyka si? dwóch ludzi na pustyni. Jeden mówi: ?Hej, ty!?. A drugi: ?Kto, ja??
(...)
Z serii ?Przychodzi do...?
Szkielet do lekarza
Przychodzi szkielet do lekarza. Doktor: ?Pan jednak przyszed? bardzo pó?no!?
(...)
Z serii ?O m??czyznach i innych grupach marginesowych?
Orgia komórek
Szara komórka przypadkowo znalaz?a si? w mózgu m??czyzny. Wsz?dzie ciemno, pusto, ani ?ladu ?ycia. ?Huhu!? wo?a komórka. ?adnej odpowiedzi. ?Huhu!? wo?a ponownie. Wtem zjawia si? inna szara komórka i pyta: ?Co tu robisz ca?kiem sama? Chod?, wszystkie jeste?my na dole!?
Policjant ze Wschodniej Fryzji
Pytanie: co robi wschodniofryzyjski policjant, który wygra? milion w Lotka?
Odpowied?: kupuje sobie skrzy?owanie, ?eby si? usamodzielni?.
(...)
Inne
?ycie to singel
?Czy bardzo ze mn? ?le, panie doktorze?? Lekarz: ?No, p?yty d?ugograj?cej ju? bym na pana miejscu nie kupowa??.
Pozdrawiaj?ce si? geny
Pytanie: Co mówi gen, gdy spotyka innego?
Odpowied?: Halogen!
(...)
DOWCIPY HARALDA SCHMIDTA
(...)
Chlaj?cy protestanci:
"W?a?ciwie dziwi?o mnie, ?e protestanci tak?e chlej?. U katolików to jasne, bo nasz szef by? Polakiem?.
(...)
Kondomy i legginsy
"Prezerwatywa ma ju? 475 lat. Musz? powiedzie?, ?e jeszcze bardziej skuteczne ni? kondomy s? jednak czosnek, lokówki i legginsy?.
Kwitn?ce okolice
"Nasz kanclerz kiedy? powiedzia?: ?W ci?gu pi?ciu lat b?d? tam tylko kwitn?ce krajobrazy? - nikt jednak nie wiedzia?, ?e chodzi o cmentarze.
Dobre s?siedztwo:
"70 procent Niemców chce dobrego s?siedztwa, pozosta?e 30 procent mieszka przy granicy z Holandi? lub Polsk??.
zrodlo:onet.pl
Uliczny wojownik - Sro Lis 09, 2005 19:44
Jasiu zawsze odzywa? sie brzydko i wyzywa? kole?anki. Pewnego dnia zanim jeszcze Jasiu przyszed? pani mówi do dziewczynek: "je?eli Jasiu was obrazi, lub powie co? nieprzyzwoitego to wszystkie wyjd?cie z sali". Po kilku minutach wpada jasiu i krzyczy:
-Ej! Burdel buduj? za rogiem!!!
Wszystkie dziewczynki wychodz? z klasy a Jasiu na to:
-Gdzie, ------, dopiero fundamenty k?ad?!
Do klasy wchodzi wizytator, i pyta:
- Co wy dzieci jadacie, ?e tak pi?knie wygl?dacie?
- Wstaje Jasiu i mówi:
- Jadamy irysy, ty pacanie ?ysy!
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka si? i mówi pod nosem:"dupa".
"Co powiedzia?e tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedzia?em.... dudu" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest dudu" pyta ciekawski bachor. "Aaa, wiesz synku dudu to takie zwierz?tko"
"Tato, a jak on wygl?da?"
"A, ma takie r?czki i nó?ki...."
"Tatusiu, a cojedz? dudusie?"
"Mmm. Jedz? warzywa owoce..."
"A tato, a czy dudusie maj? dzieci?"
"Noo, tak"
"To znaczy, ?e dudusie si? rozmna?aj??"
"Tak"
"A jak si? nazywaj? dzieci dudusia?"
"Eee...dudusi?tka."
"A jak wygl?daj? dudusi?tka?"
"Te? maj? r?czki i nó?ki... tak samo jak doros?e"
"A co jedz? dudusi?tka?"
"Eeee..... mleczko pij?..."
"Tato, a gdzie mieszkaj? dudusie?"
"DUPA! POWIEDZIA?EM DUPA!"
W domu wariatów salowy widzi jednego z pacjentów, który biega po korytarzu udaj?c samochód.
- Co pan robi panie Marianie?
- A wla?nie jade do Gdanska.
Salowy poszedl dalej, wszedl do pokoju Mariana, ?eby zmienic po?ciel i widzi jego wspó?lokatora masturbuj?cego sie na ?ó?ku.
- Co pan wyprawia?
- Ciiii, Marian pojechal do Gdanska, a ja posuwam jego ?on?.
Uliczny wojownik - Sro Lis 09, 2005 19:54
Wchodzi facet do baru z krokodylem.
• Prosz? wyj??! On jest niebezpieczny!
• On jest bardzo mi?y, i nikomu nie zrobi krzywdy, mog? to udowodni?.
• Dobrze, je?eli wszyscy go?cie uznaj?, ?e nie ma zagro?enia, to mo?e pan zosta?.
Facet prowadzi krokodyla na ?rodek, wali pi??ci? trzy razy w ?eb krokodyla i mówi:
• Otwórz g?b?! • Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wk?ada przyrodzenie do ?rodka, nast?pnie wali znowu trzy razy i mówi: • Zamknij g?b?!
Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak z?by krokodyla zatrzymuj? si? o centymetry od wa?nych organów. Facet chowa interes i mówi:
• Mo?e kto? chce spróbowa??
Odzywa si? kobiecy g?os:
• Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w g?ow?.
bodzio - Wto Lis 22, 2005 19:46
Skazali goscia na smierc. Jednak byl tak gruby, ze sie nie miescil na krzesle elektrycznym. Zarzadzili diete. Po tygodniu o chlebie i wodzie - koles zamiast schudnac, przytyl 10 kilo. Na krzeslo nijak sie nie miesci. Zarzadzili tylko wode - znow przytyl 10 kg. Postanowili nic mu nie dawac. Kolo zamiast chudnac, poprawil sie o 10 kg.
- Co jest, kurde? Czemu nie chudniesz?
- Jakos nie mam motywacji.
Pewne malzenstwo wybralo sie na wczasy. Po drodze zatrzymali sie na noc w hotelu.
Z samego rana chcieli opuscic hotel i poprosili rachunek za dobe hotelowa. Ku ich
zdziwieniu zobaczyli, ze rachunek opiewa na zawrotna sume 3000 zl.
- Dlaczego tak duzo, przeciez spedzilismy tu tylko kilka godzin? - pyta maz.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Malzenstwo zada spotkania z dyrektorem. Dyrektor spokojnie --- zazalen i
stwierdza:
- Prosze panstwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposazony w kilka basenow,
wielka sale konferencyjna, saune i solarium. Wszystko to bylo do Panstwa
dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystalismy!
- Ale mogli Panstwo! I za to prosze zaplacic.
Mezczyzna wreszcie wyciaga z portfela 300 zlotych i wrecza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zl.
- Zgadza sie.
- Obciazylem Panstwa rachunkiem opiewajacym na 3000.
- Pozostale 2700 za przespanie sie z moja zona - mowi mezczyzna.
- Ale ja nie spalem z Pana zona! - krzyczy oburzony dyrektor.
- Coz, byla do Pana dyspozycji
Pani na lekcji pyta:
- Kto doszedl w czasie lekcji?
- Ja, 2 razy - odpowiedzial Jas
Impreza informatykow. Wodka leje sie szerokopasmowym strumieniem.
Dwoch adminow pije bruderszafta:
- To co? Mowmy sobie po IP!Pewnemu rolnikowi z dnia na dzien przestal stawac.
Chlopina z
rozpaczy zaczal pic, bic babe, generalnie popad? w stan depresji. Nic
nie pomagalo.Jak mu wisial tak wisia?. Jednak szczescie mu dopisalo i
któregos dnia gdy wraca? od lekarza, w autobusie PKS-u podsluchal
rozmowe o pewnym znachorze, który czynil wrecz cuda, a mieszkal
niedaleko. Na drugi dzien byl juz pod drzwiami cudotwórcy. Ten wysluchal
z uwaga opowiesci o problemach naszego bohatera i powiedzial:
- Mam na to sposób. Dam ci malego trolla, którego zlapalem kiedys
w Norwegii. Zabierz go do domu i daj mu jakas ciezka prace, Jak troll
bedzie zajety, to tobie bedzie Ci stal jak maczuga. Ale gdy tylko uwinie
sie z robota to znowu ci zmieknie i bedzie wisial.
Chlopina troche niezadowolony wracal do domu, bo tak szczerze
mówiac nie za bardzo wierzyl w zapewnienia znachora. Ale gdy wrócil
postanowil spróbowac.Kazal trolowi skopac ogródek. O dziwo gdy ten wbil
w ziemie pierwsza lopate stan?? mu jak maczuga.
Radosny chlop rzucil babe na lózko zaczal zdzierac z niej ubranie i...
nagle wchodzi troll i mówi:
- Skonczylem.
Fiut wróci? do stanu pierwotnego.
-Qr**a - wrzasnal chlopina - To teraz buduj garaz... Fiut znowu zaczal
sie podnosic. Juz sie zabiera? za babe....a tu wchodzi troll. -
Skonczylem - mówi z usmiechem patrzac na resztki erekcji
swojego wlasciciela.
Wtedy wstala baba i powiedziala cos na ucho trollowi, ten pokiwal
glowa i wyszedl. Erekcja wrócila, rzucili sie na lózko i tak
baraszkowali bez jedzenia i bez spania cale trzy dni. W koncu chlop
zapytal z ciekawosci:
- Jak? ty zes dala temu stworzeniu robote, ze juz trzy dni nie wraca?
Kobieta pociagnela go za reke nad pobliskie jezioro.
Podchodz?... patrz? ....a tam troll siedzi nad brzegiem jeziora
caly w mydlinach wyci?ga z wody ch?opa kalesony, ogl?da pod s?o?ce i ze
z?o?cia mruczy do siebie:
- Cholera! Caly czas ?ó?te na dupie...
Rzecz dzieje si? w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat
przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwa? si? do nikogo
przez ten okres i generalnie zajmuje si? patrzeniem w okno.
Pewnego letniego popo?udnia za oknem pojawia si? ogrodnik,
który nawozi grz?dki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania si?
w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stron? okna,
otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki
i wypowiada zdanie:
- A co Pan robi?
Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupe?nie zaszokowani -
pan Tadek si? odezwa?!
Ogrodnik odpowiada:
- Ja, panie Tadku, nawo?? truskawki.
Pan Tadek my?li i w ko?cu:
- Co?
Ogrodnik:
- No ... posypuj? je nawozem.
Pan Tadek po namy?le:
- Co?
Ogrodnik:
- No ... posypuj? truskawki gównem, ?eby by?y lepsze.
Pan Tadek my?li:
- Aha ...
Pan Tadek zamyka poma?u okno i zamy?lony wraca na miejsce. Siada
i my?li. Po pó?godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi:
- Wie pan co? Ja truskawki posypuj? cukrem, ?eby by?y lepsze, ale
ja to podobno jestem nienormalny.
W pewnej rodzince byl taki zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni
wyjezdzali do znajomych na noc, wiec jedyny syn mial cala
chate wolna przez caly wieczor i noc. Wiec skwapliwie z tego
korzystal sprowadzajac sobie swoja dziewczyne i razem figlowali
korzystajac z nieobecnosci starszych.
Az pewnego pieknego dnia znajomych nie bylo w domu
i rodzice z kwitkiem wrocili z powrotem i przylapali
mlodych w lozeczku.
Chlopak przylapany na "goracym" uczynku pomyslal sobie:
- O, cholera, mam za niedlugo mature, mialem dostac samochod,
uwazali mnie za takiego porzadnego. A tu co?
Dziewczyna sobie mysli:
- Aj, mialo byc fajnie, mial mnie przedstawic rodzicom, mialo byc
milo, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia ------ poznali.
Ojciec sobie mysli:
- Moja krew! Dobrze synku, dobrze, calkiem niezla dupa!
A serce matki:
- Jak ta szmata nogi trzyma! Przeciez mu niewygodnie!
Facet lekko na bani wraca do domu ......
?ona od razu, srata-ta- ta, pijak, tylko wódka ci w g?owie itp... Facet
si?ga do kieszeni, wyci?ga kartk? i mówi:
- OK, przynios?em test, zaraz zobaczymy jaka ty obeznana i kulturalna
jeste?!
?ona:
- Zobaczymy, czytaj.
- Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakie? dwie waluty.
- ?atwizna! No chocia?by dolar i euro.
- Dobra, podaj dwa typy ?rodków antykoncepcyjnych.
- Jejku, mog? ci co najmniej 10 poda?!
- Wierz?. Pytanie trzecie. Podaj mi nazwy dwóch rzek w Islandii...
?ona:
- .........?.........
- Milczysz? Ha! Wiedzia?em! Oprócz szmalu i seksu, ?adnych, cholera,
zainteresowa?!...
Przychodzi ksi?dz po kol?dzie do rodziny Jasia i oczywi?cie
zadaje Jasiowi standardowy zestaw pyta?:
- A ile masz lat?
- Siedem.
- A do ko?ció?ka chodzisz?
- Chodz?.
- Co niedziela?
- Co niedziela.
- Z ca?? rodzin??
- Z ca??.
- A do którego?
- Do Carrefoura...
Mistrz
> > Mistrz w pchni?ciu kul± do trenera:
> > - Dzi¶ musz? pokaza? klas?... Na trybunie siedzi
> > moja te¶ciowa.
> > - Eee, nie dorzucisz...
Axel - Sro Lis 23, 2005 15:34
Heh, wiecie, zdarzy?o si? pewnego razu, ucze? Mistrza Kung-Fu przeszed? z powodzeniem nauki wst?pne i przyst?pi? do Ostatecznej Próby. Rzek? mu tedy Mistrz: - Sta? na placu przed ?wi?tyni? i przepo?ów go?ymi r?kami desk?, któr? ujrzysz opart? o kamienie. Poszed? tedy ucze? i ujrza? ledwo ociosan? k?od? twardego drewna. Nie ul?k? si? jednak i go?? d?oni? uderzy? w ni? tak mocno, ?e p?k?a i dwie po?ówki spad?y na ziemi?. - Dobrze? wykona? zadanie - rzek? Mistrz - Teraz czeka ci? drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mn? do gospody w mie?cie. Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch z?oczy?ców bij?cych piewinnego kupca. - Czy? co trzeba - rozkaza? Mistrz. Rzuci? si? tedy ucze? w wir walki i wnet wylecia? za drzwi z podbitym okiem i bez z?bów. Wróci? te? zaraz w nies?awie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzek?: - To samo co rok temu. Plac poszed? dobrze, ale s******li?em na mie?cie.
Ahwar - Sro Lis 23, 2005 23:36
-- Co to znaczy inteligentni ludzie!
Podczas wizyty w Anglii Aleksander Kwasniewski zostal zaproszony na
herbate Krolowej. Kiedy
rozmawiali zapytal ja jaka jest mocna strona jej
wladzy....Krolowa
odpowiedziala, iz otacza sie
inteligentymi ludzmi.
- Po czym rozpoznajesz, ?e sa inteligentni? - spytal Kwasniewski.
- Có?, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziala
Królowa, pozwól mi
zademonstrowac.
W tym momencie Krolowa bierze sluchawke i dzwoni do Tonyego Blaira:
- Panie ministrze, prosze opowiedziec na nastepujace pytanie: Panska
matka ma dziecko i panski ojciec
ma dziecko, ale nie jest ono Panskim bratem ani siostr? - kto to jest?
- Oczywiscie to ja nim jestem, Madam.
- Doskonale - odpowiada Krolowa - dziekuje bardzo i dobranoc.
Odklada sluchawke i mowi:
- Czy teraz ju? Pan rozumie, Panie Prezydencie?
- Tak, Madam. Jestem niezmiernie wdzieczny. Nie moge sie doczekac by
zastosowac ten sposob!!!
Po powrocie do Warszawy Kwasniewski decyduje poddac testowi premiera
Leszka Millera. Wzywa go do Palacu Prezydenckiego i pyta:
- Leszku, chcialbym Ci zadac jedno pytanie, ok?
- Ale? oczywiscie, nie krepuj sie, jestem gotow...
- Posluchaj, twoja matka ma dziecko i twoj ojciec ma dziecko, ale
nie jest ono twoim bratem ani siostr?
- kto to jest?
Miller chrzaka, kaszle i w koncu odpowiada:
- Czy moglbym sie zastanowic i wrocic z odpowiedzia?
Kwasniewski zgadza sie i Miller wychodzi. Natychmiast zwoluje
zebranie klubu parlamentarnego SLD,
po czym glowia sie nad zagadka przez kilkanascie godzin, ale nikt
nie wpada na rozwiazanie. W koncu,
w akcie desperacji, Miller dzwoni do Korwina Mikke i przedstawia mu
problem:
- Niech pan poslucha, jak to mo?e byc: panska matka ma dziecko i
panski ojciec ma dziecko, ale nie jst
ono Panskim bratem ani siostr? - kto to jest? lebski z niego facet,
mysli Miller, studiowal cybernetyke,
na pewno znajdzie odpowied?...)
Mikke odpowiada bez zastanowienia:
- To ja, oczywiscie.
Uradowany Miller z wypiekami na twarzy wraca biegiem do Palacu
Prezydenckiego, odnajduje
Kwa?niewskiego i krzyczy:
- Mam, mam! Wiem kto to jest! Janusz Korwin Mikke!!!
Na co zdegustowany Kwasniewski:
Nie idioto!!! To Tony Blair!
BTM - Czw Lis 24, 2005 14:56
>> > Wraca Krystyna z zebrania feministek.
>> > Nastrój bojowy. Roman otwiera drzwi.
>> > - ------, koniec z m?skimi rz?dami, kutasie --- - krzyczy od progu.
>> > To
>> > ja jestem g?ow? tego domu. Od tej pory b?dzie, jak ja...
>> > Nie sko?czy?a Krystyna, gdy Roman wyprowadzi? cios pi??ci?. Pizdn?? jak
>> > Tyson za najlepszych czasów. Niedosz?a feministka pad?a i le?y. Nagle
>> > rozlega si? dzwonek. W drzwiach staje s?siad,Lucjan.
>> > - Roman, co si? sta?o S?ysza?em ?omot...
>> > - Aaaaa, nic takiego Lucek, wszystko OK.
>> > - Wi?c czemu Krystyna le?y jak nie?ywa na pod?odze
>> > - To g?owa tego domu - le?y, gdzie chce...
>> >
>> > Na ?rodku oceanu spotykaj? si? trzy rekiny. Jeden z nich mówi:
>> > - Psiakrew, z?ar?em jednego Francuza. By? taki wyperfumowany, ?e do tej
>> > pory czkam wod? kolo?sk?.
>> > Drugi na to:
>> > - To jeszcze nic. Ja, zjad?em jakiego? Rosjanina, chyba to by? genera?,
>> > bo
>> > do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakie? ?elastwo. Te jego medale tak
>> > brz?cz?, ?e ryby p?osz?...
>> > A trzeci rekin mówi:
>> > - To jest wszystko nic, koledzy! Ja ze?ar?em tydzie? temu jakiego?
>> > polskiego pos?a, taki mia? pusty ?eb, ?e do tej pory nie mog? si?
>> > zanurzy?...
>> >
>> > Palacz
>> > Kupuje facet papierosy w kiosku. Bierze do reki pudelko i czyta: "Palenie
>> > moze powodowac impotencje". Zwraca wiec pudelko i mówi: "Pani da te z
>> > rakiem"
>> >
>> >
>> > Malzenski
>> > Maz rano patrzy w lustro i mówi do zony:
>> > - Co sobie pomyslalas wczoraj, jak przyszedlem pijany do domu z tym
>> > sincem?
>> >
>> > - Jak przyszedles to go jeszcze nie miales.
>> > --
>> >
>> >
>> > Zabawne jak ma?o wa?na jest twoja praca, gdy prosisz o podwy?k?, a jak
>> > niesamowicie niezb?dna dla ludzko?ci gdy prosisz o urlop.
>> >
>> >
>> > Dobry s?siad zawsze po?yczy, a s?siadka da...
>> >
>> >
>> > - Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
>> > - Na bazarze jeste?, skarbie?
>> > - Nie, w aptece.
>> >
>> >
>> > Cz?owiek nabiera do?wiadczenia z wiekiem. Szkoda, ?e jest to wieko od
>> > trumny.
>> >
>> >
>> > Superoptymista - go??, który na cmentarzu zamiast krzy?y widzi plusy.
>> >
>> >
>> > Je?eli podczas sexu m?? zwraca si? do ciebie innym imieniem, odpowiedz,
>> > nie
>> > po?a?ujesz!
>> >
>> >
>> > - Panie doktorze, co mi Pan tu wypisujesz?
>> > - ?wiadectwo zgonu.
>> >
>> >
>> > Je?li pi?kna, m?oda kobieta prosi ci?, niem?odego, przeci?tnego
>> > m??czyzn?,
>> > aby? zosta? na noc i na dodatek, daje ci za to pieni?dze, to znaczy, ?e
>> > ona
>> > jest szefow? firmy, a ty - nocnym stró?em.
>> >
>> >
>> > Stirlitz obudzi? si? ko?o drugiej. Pierwsza te? by?a niez?a, pomy?la?.
>> >
>> >
>> > Sekretarz komitetu powiatowego obdzwania okoliczne ko?chozy:
>> > - No jak tam id? ?niwa?
>> > - Ch*jowo!
>> > - Nie upi?kszajcie, mówcie jak jest!
>> >
>> >
>> > Prognoza pogody a\'la Zubilewicz:
>> > - W ten weekend b?dzie 30 stopni ciep?a - 15 w sobot? i 15 w niedziel?.
>> >
>> >
>> > Siedem z?otych, trzy srebrne, dwa trzonowe i pi?? mlecznych - takie by?y
>> > rezultaty ostatniego wyst?pu polskiej reprezentacji w boksie.
>> >
>> >
>> > - Wiesz, wprowadzaj? nam nowy plan pracy w firmie.
>> > - Tak? Jaki?
>> > - Darmowe wieczory i weekendy - ju? od 18...
>> >
>> >
>> > ?wie?o osadzony wi?zie? drze si? zza krat:
>> > - Jestem niewinny! Niewinny!
>> > Na to z s?siedniej celi:
>> > - No, to ju? nied?ugo, kwiatuszku - jutro bierzemy prysznic...
>> >
>> >
>> > Ona: Na pierwszej randce nie daj?!
>> > On: No to mo?e chocia? we??
>> >
>> >
>> > - Jak uprawia? seks, ?eby nie by?o dzieci?
>> >
>> >
>> > - Wys?a? je do dziadków
>> >
>> >
>> > - Puk, puk!
>> > - Kto tam?
>> > - Ja do Jarka.
>> > - A ja kombajn.
>> > Para zakochanych siedzi w kinie w ostatnim rz?dzie.
>> > On
>> > - My ju? tu ponad godzin? siedzimy, a ty mnie nawet nie poca?owa?a?
>> > Ona
>> > - Przecie? dopiero co ci lodzika zrobi?am !?!?!
>> > - Mi ????
>> > >>>>
>> > ---------------------------------------------------------------------
>> > Rozmowa dwóch kumpli:
>> > -A kochacie czasem si? z ?on? w t? drug? dziurk??
>> > -No co ty- ?eby w ci??e zasz?a?
>> > >>>>
>> > ---------------------------------------------------------------------
>> > Rozmowa dwóch facetów
>> > - Dlaczego na swoja ?on? mówisz flanelciu ?
>> > - To zdrobnienie
>> > - ?!?! Od czego ???
>> > - Ty szmato
>> > >>>>
>> > ---------------------------------------------------------------------
>> > Siedzi Francuz, W?och i Polak przy piwku i rozmawiaj? jak doprowadzaj?
>> > swoje kobietki do sza?u.
>> > Francuz:
>> > - Kupuj? butelk? dobrego winka, zapraszam j? wieczorem na piknik nad
>> > Sekwan?, rozpalam j? delikatnymi poca?unkami, a do sza?u doprowadzam j?
>> > poprzez mi?o?? francusk?.
>> > W?och:
>> > - Przygotowuj? dla nas wspania?? kolacj? z owoców morza, otwieram butelk?
>> > dobrego winka i kochamy si? nami?tnie ca?? noc i to j? doprowadza do
>> > sza?u.
>> > Polak:
>> > - Wracam z roboty, stara jak zwykle przy garach, bior? j? od ty?u, a do
>> > sza?u doprowadzam j?, jak wycieram potem ma?ego w firank?.
>> > >>>>
>> > ---------------------------------------------------------------------
>> > - Panie doktorze, mam problem. Cz?onek mi nie staje. Doktor uj?? cz?onka
>> > w
>> > d?o? i po chwili cz?onek si? napr??y?.
>> > - Przecie? staje!
>> > - No tak, ale nie mam wytrysku!
>> > Doktor porusza? troch? r?k? i wytrysk nast?pi?.
>> > - No i czego Pan jeszcze chce?
>> > - Buzi.
>> > >>>>
>> > ---------------------------------------------------------------------
>> > New York. W barze do extra-dziwki podchodzi go?? i mówi, ze chcia?by si?
>> > zabawi?.
>> > - Zgoda, ale pami?taj, ze jestem najlepsz? dziwk? w tym mie?cie i drogo
>> > si?
>> > ceni?.
>> > - Mam 100$ - mo?e by??
>> > - Za 100$ mog? ci? najwy?ej zaspokoi? r?k?.
>> > - Co??? Za 100$ r?k???? Chyba ?artujesz!!!
>> > - Wyjd? przed bar, co? ci poka??. Wychodz?.
>> > - Widzisz to ferrari? Jest moje. Mam je Tylko za robienie r?k?. Jestem
>> > najlepsza. W koncu go?? zgadza si?. Jest mu dobrze jak nigdy dot?d.
>> > "Rzeczywiscie jest najlepsza" - my?li. Nast?pnego dnia przychodzi znów do
>> > baru, podchodzi do dziwki i mówi:
>> > - Dzi? mam 500$, zabawimy si??
>> > - Za 500$ mog? ci najwyzej zrobi? loda.
>> > - Co??? Loda za 500$???
>> > - Wyjd? przed bar, cos ci poka??.
>> > Wychodz?.
>> > - Widzisz ten wie?owiec? Jestem jego wlascicielk?. Tylko za robienie
>> > loda.
>> > Jestem najlepsza. Go?? zgadza si? i ma taki orgazm, jak nigdy w ?yciu.
>> > Nast?pnego dnia wraca do baru:
>> > - Dzi? mam 1000$ i chcia?bym si? pobawi? twoj? cipk?.
>> > - Wyjd?my przed bar.
>> > Wychodz?. Dziwka pokazuje go?ciowi widoczn? w oddali panoram? Manhattanu.
>> > Go?? ?apie si? za glow? i krzyczy:
>> > - No nie!!! Nie chcesz mi chyba powiedzie?, ?e...
>> > Na to dziwka:
>> > - No co ty. Gdybym mia?a cipk?, to wszystko by?oby moje...
>> > >>>>
>> > ---------------------------------------------------------------------
>> > Niedzielny poranek. Budzi si? dziewczyna u poznanego dzie? wcze?niej na
>> > dyskotece ch?opaka. Rozgl?da si? po pokoju i mówi:
>> > - O, a mieszkanie te? masz malutkie...
>> > >>>>
>> > ---------------------------------------------------------------------
>> > Przychodzi kobieta do lekarza i mówi:
>> > - Panie doktorze, mam wstydliwy i nieco dziwny problem. Otó? na
>> > wewn?trznej
>> > stronie ud pojawi?y mi si? ostatnio tajemnicze zielone ko?a.
>> > Lekarz kaza? jej si? rozebra?, obejrza? dok?adnie opisane miejsce, po
>> > czym
>> > zapyta?:
>> > - Ma pani kochanka Cygana? - Tak, sk?d pan wie? - zapyta?a zawstydzona
>> > nieco kobieta.
>> > - Prosz? mu powiedzie?, ?e te kolczyki nie s? z?ote.
>> > >>>>
>> > ---------------------------------------------------------------------
>> > ?ona do m??a:
>> > - Kochanie, r?niesz mnie jak zwyk?? dziwk?, powiedzia?by? chocia? ze dwa
>> > s?ówka...
>> > - Wy?ej dupe!
>> > >>>>
>> > ---------------------------------------------------------------------
>> > Ekstremalnie piekna babeczka rzucila studia i postanowila zostac bogata.
>> > Dosc szybko znalazla sobie bogatego i napalonego
>> > siedemdziesieciopiecioletniego staruszka, planujac zerznac go na smierc
>> > zaraz podczas nocy poslubnej. Uroczystosci slubne i bankiet poszly
>> > doskonale, pomimo pólwiecznej róznicy wieku. Podczas pierwszej nocy
>> > miesiaca miodowego rozebrala sie i czekala rozkosznie w lózku az malzonek
>> > wyjdzie z lazienki. Kiedy sie pojawil, nie mial na sobie nic za wyjatkiem
>> > kondoma skrywajacego 30 centymetrowa erekcje. Niósl ze soba zatyczki do
>> > uszu, a na nosie mial klamre do bielizny. Przestraszona ze cos jest nie
>> > tak, zapytala:
>> > - A po co ci te gadzety?!
>> > Na to dziadek odpowiedzial:
>> > - Sa dwie rzeczy, których nie moge zniesc. Kobiecego krzyku oraz smrodu
>> > palonej gumy!
>> >
>> > ----------------------------------------------------------------------
>> >
>> >
>> >
>> >
>> >
>> >
>> > Spotka?y si? stworzonka z Ludzkich Dolinek.
>> > Opowiada Woskowinek:
>> > "Do mnie zagl?da czasami taka watka na patyczku i próbuje mnie wyci?gn??,
>> > wtedy chowam si? g??boko w uszku i nie mo?e mnie dosta?"
>> > Na to Próchniaczek:
>> > "Do mnie wpada 2 razy dziennie szczoteczka i próbuje mnie za ka?dym razem
>> > wykurzy?, chowam si? g??boko mi?dzy z?bkami i nic mi nie mo?e zrobi?..."
>> > Do??cza si? Grzybek Pochewka:
>> > "A do mnie zagl?da czasami taki jeden ?ysol. Nie mo?e si? najpierw
>> > zdecydowa? czy wej?? czy nie, a na koniec zarzyguje mi ca?? chatk? ..!"
>> > Na to wyrywa si? Próchniaczek:
>> > "O,o! Tego gnoja to ja te? znam!"
>> >
Ledzio - Wto Lis 29, 2005 15:32
Rycerz jedzie wzdlu? rzeki. Nagle widzi jak rybak wy?awia z?ot? rybk?.
Szybko zabija rybaka, a rybka do niego:
- Wypu?? mnie, a spe?ni? twoje trzy ?yczenia.
Rycerz: Cool... Chce by? nie?miertelny.
Rybka: Jeste? nie?miertelny.
Chc?..., ?eby moj ko? by? nie?miertelny
- Twój ko? jest nie?miertelny.
Chc?..,hmmmmmm.... chc? mie? genitalia jak mój ko?!
- Masz genitalia jak twój ko?.
Rycerz wraca na swój dwór, a tam naprzeciw wybiega jego wierny giermek (z wiejskim akcentem):
- ?o Panie, Panie! gdzie?e? ty by?!?! Jom ?em siem ?o ciebie tak ---?cie martwi?
Rycerz: Nie gadaj mi tu g?upot tylko we? topór i walnij mnie nim w g?ow?.
- Nie panie, nie! Jom mog?bym ciem ---?cie zabi?!
- Walnij mnie, bo ja ci? waln?!
- Ok.
Giermek wzi?? zamach, uderzy?...
- ?ooooooo, panie..... jak ty jeste? ---?cie nie?miertelny
- To nic Walnij mojego konia!
- ?o panie! Twój ko? te? jest ---?cie nie?miertelny
- To nic. Patrz na to!
Rycerz otwiera klapk? w zbroi i pokazuje zawarto?? giermkowi.
- Giermek: ?OOOOOO PANIE Jaka --- cipa!
)>> > > Dwom przyjació?kom po d?ugich namowach, udalo sie wreszcie
>> > > przekona? m??ów,?eby zostali w domu i same wychodza na kolacje do knajpy ?eby przypomnie? sobie "dawne czasy".
>> > > Po zabawnie sp?dzonym wieczorze, dwóch butelkach bia?ego wina, szampanie i buteleczce wódki opuszczaj? restauracje ca?kowicie pijane!
>> > > W drodze powrotnej obie nachodzi "nagla potrzeba", moze dlatego ze du?o wypi?y. Nie wiedz?c gdzie i?? si? wysika?, bo by?o ju? bardzo pozno, jedna wpada na pomys? i mówi do drugiej:
>> > > - wejd?my na ten cmentarz, tutaj napewno nikogo nie bedzie,
>> > > Wchodz? na cmentarz, najpierw jedna sciaga majtki, sika, wyciera si? tymi majtkami i oczywi?cie je wyrzuca...
>> > > Widz?c to, druga od razu sobie przypomina, ze ma na sobie droga bielizn? i szkoda by ja bylo tak wyrzucic.
>> > > Sciaga wiec majtki, wk?ada je do kieszeni, sika i zrywa kokarde z pierwszego lepszego wienca, ?eby sie "podetrze?".
>> > > Na drugi dzie? m?? pierwszej, dzwoni do m??a drugiej:
>> > > - Jurek, nawet sobie nie wyobrazasz co sie stalo! To koniec mojego ma??e?stwa!
>> > > - Dlaczego?
>> > > - Moja ?ona wróci?a o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek. Od razu wywali?em ja z domu.
>> > > Na to drugi:
>> > > - Marek, to jeszcze nic, wiesz co to wykombinowala moja? Nie tylko przysz?a pijana i bez majtek, ale miala wlozona w tylek czerwona kokarde z napisem:
>> > > "NIGDY CIE NIE ZAPOMNIMY, LUKASZ, IGNAC, STASIEK I POZOSTALI PRZYJACIELE Z SILOWNI"
Ahwar - Sro Lis 30, 2005 08:36
> Prosty cz?owiek, pierwszy raz w szpitalu - operacja, ?cis?a dieta,
> kroplówka
> trzy dni, potem kleik-dopad? go straszny g?ód.
> Wchodzi piel?gniarka i pyta:
> - Poda? Panu kaczk??
> - O tak, kochana i ca?? misk? frytek!
>
> Spotyka Jasio star? nauczycielk? z liceum po latach
> - No co u ciebie s?ycha? Jasiu, co porabiasz?
> - A wie Pani... chemie wyk?adam.
> - Niemo?liwe, a gdzie Jasiu?
> - W "Biedronce".
>
> Do bezludnej wyspy dociera rozbitek z zatopionego statku. Przy brzegu
> oceanu
> spotyka dinozaura i mówi:
> - Co? takiego! Przecie? dinozaury wygin??y!
> Dinozaur:
> - Wygin??y? Czego to gazety w dzisiejszych czasach nie wypisuj?...
>
> Zagadka
> - Czym si? ró?ni pocz?tek XX od pocz?tku XXI wieku?
> - Tym mianowicie, ?e na pocz?tku XX trzeba by?o rozchyli? majtki, ?eby
> zobaczy? po?ladki, a na pocz?tku XXI trzeba rozchyli? po?ladki ?eby
> zobaczy?
> majtki.
>
>
> Ma?y Jasio zaczyna nadmuchiwa? balonik. Matka wo?a:
> - Schowaj natychmiast ten balonik! Je?li ojciec go zobaczy, to wpadnie w
> sza?, bo przypomni mu si? ostatni incydent z policj? drogow?.
>
> W restauracji
> - Kelner, co to ma znaczy?? Mój obiad za 20 z?otych jest identyczny jak
> ten
> za 30 z?otych, który dosta?a moja ?ona!
> - To prawda, ale w tym dro?szym drugie danie napisane jest w menu po
> francusku!
>
>
> LIST DO NIEDOSZ?EGO ZI?CIA
> Drogi Andrzeju!
> Odkad zmusilem swoja corke, aby zerwala Wasze zareczyny, nie przespalem
> spokojnie ani jednej nocy. Czy zdolasz mi wybaczyc i zapomniec o tym?
> Zdecydowanie za bardzo czepialem sie o Twojego irokeza, o tatuaze i o
> kolczyk w nosie.
> Zdalem tez sobie sprawe, ze motocykle wcale nie sa az tak niebezpieczne,
> a moja reakcja na wiadomosc, ze nigdy dotad nie pracowales,
> byla znacznie przesadzona. Jestem tez przekonany, ze mnostwo
> innych milych i sympatycznych ludzi mieszka pod mostem.
> Jak Ci wiadomo, moja corka ma siedemnascie lat i chce wyjsc za Ciebie
> zamiast skorzystac ze stypendium, ktore
> proponuje jej Harvard.
> Ale przeciez nie cala wiedze o zyciu czerpiemy z ksiazek!
> Czasem zapominam, jak bardzo jestem staroswiecki.
> Pomylilem sie. Postapilem bardzo glupio. Ale wrocil mi zdrowy rozsadek I w
> pelni blogoslawie Twoj zwiazek z moja corka.
> Serdecznie pozdrawiam, Twoj przyszly tesc.
> P.S. Gratuluje szóstki w Lotto.
>
>
> : Weekendowy pack ( troche niegrzeczne )))
> Panna mloda i jej maz. Noc poslubna. Leza w lózeczku, atmosfera cud-miód.
> Nagle:
> - Kochanie, jestem jeszcze dziewica. Nie mam zielonego pojecia o tym
> seksze, seksie, czy jak mu tam. Mozesz mi to najpierw jakos tak po ludzku
> wytlumaczyc?
> - Oczywiscie dziubeczku mój kochany Ty. Ujmijmy to tak, to co masz miedzy
> nogami to wiezienie, a to co ja mam miedzy nogami to wiezien. To co
> robimy: to wsadzamy wieznia do wiezienia.
> I tak kochali sie po raz pierwszy. Maz z blogim usmiechem na twarzy padl
> na poduche, zona zachwycona calymi igraszkami mówi:
> - Sloneczko... wiezien uciekl z wiezienia.
> - No to trzeba go zaaresztowac kolejny raz.
> Spróbowali tego w innych pozycjach itd itd. Maz po któryms tam razie pada
> na poduche, siega po papierosa, nagle slyszy:
> - Kochanie, nie wiem, moze mi sie tylko tak wydaje, ale mam wrazenie, ze
> wiezien znów uciekl.
> Na to maz resztka sil krzyczy:
> - Przeciez on nie dostal ------ dozywocia!
Ahwar - Sro Lis 30, 2005 08:59
> Dwóch przyjaciól, dopiero co po rozwodzie, postanawiaja zerwac wszelkie
> kontakty z kobietami - na zawsze. Postanawiaja wyjechac na Alaske, tak
> daleko na pólnoc jak tylko sie da, by miec pewnosc, ze nigdy wiecej nie
> spojrza na baby. Uradzili, postanowili i... wyjechali! Samolot wyladowal w
> Anchorage na Alasce, skad czekalo ich jeszcze okolo 200 mil psim
> zaprzegiem do miejsca przeznaczenia. Weszli do trade-sklepu dla traperów.
> Mówia krótko do wlasciciela:
> - Jedziemy na pólnoc i chcemy dostac wszystko, co moze byc potrzebne
> potrzebne dla dwóch mezczyzn, na caly rok!
> Sprzedawca wrzuca worki z wszelkim potrzebnym jedzeniem, amunicja,
> witaminami. Potem na caly ten stos wrzuca dwie deski, okolo póltora metra
> dlugie, z dziura posrodku, oblepiona naokolo futerkiem.
> Faceci pytaja
> - Po co te dechy?
> Na to sprzedawca
> - Panowie, jedziecie do miejsca bez kobiet, mozecie te deski naprawde
> potrzebowac.
> Faceci:
> - Nigdy!!!
> Sprzedawca:
> - Wezcie te deski, tak czy owak. Jesli ich nie uzyjecie, zwróce wam
> pieniadze w przyszlym roku.
> Nastepnej wiosny tylko jeden z nich przyjezdza do trade sklepu. Zamawia
> zaopatrzenie na kolejny rok. Sprzedawca zauwaza:
> - W zeszlym roku bylo was dwóch. Gdzie jest twój partner?
> - Zastrzelilem ------
> - Dlaczego?!
> - Przylapalem go w lózku z moja deska!
>
> **************************************************************************
> ********
>
> Graja sadysta z pedalem w karty i sie umówili ze który wygra, to z
> przegranym zrobi co zechce. Wygral pedal. Sadysta mówi:
> - To pewnie mnie przelecisz ?
> - Pewnie tak - odpowiedzial pedal i co powiedzial to zrobil.
> Ale graja dalej i nastepny raz wygral sadysta. Wzial wkrecil pedalowi
> penisa w imadlo i ostrzy brzytwe. Pedal ze strachem:
> - Obetniesz mi ?- Sam sobie obetniesz, jak ta bude podpale !
>
> **************************************************************************
> ********
>
> Pewien facet zostal czlonkiem bardzo ekskluzywnego klubu nudystów. Podczas
> pierwszej wizyty na plazy postanowil sie troche rozejrzec. Rozebral sie i
> poszedl na spacer. Po drodze zauwazyl rewelacyjna blondynke i momentalnie
> mu stanal. Blondynka to zauwazyla podeszla i pyta:
> - Wzywal mnie pan?
> Facet na to:
> - Nie, o co chodzi???
> Blondynka usmiechnela sie i mówi:
> - Pewnie jest pan tu nowy. Tu jest taka zasada ze jak komus stanie to
> znaczy ze mnie wzywal
> Nie bawiac sie w dalsze wyjasnienia blondyna zrobila gosciowi loda.
> Facet uchachany idzie dalej mysli sobie, ze warto by bylo saune tez
> zwiedzic. Tak wiec wszedl do sauny usiadl sobie i pierdnal. Po chwili
> pojawil sie wielki zarosniety koles i pyta:
> - Wzywal mnie pan?
> Facet na to:
> - Nie, o co chodzi???
> Zarosniety koles usmiechnal sie i mówi:
> - Pewnie jest pan tu nowy. Tu jest taka zasada ze jak ktos pierdnie to
> znaczy ze mnie wzywal.
> Nastepnie nie bawiac sie w dalsze wyjasnienia koles wyruchal nowego
> czlonka klubu nudystów.
> Obolaly facet idzie do biura klubu gdzie wita go usmiechnieta, naga
> recepcjonistka:
> - Czym moge sluzyc?
> Facet na to:
> - Tu moja karta czlonkowska i klucz do szafki na ubrania. Mozecie
> zatrzymac 500$ wpisowego
> Recepcjonistka na to:
> - Ale jest pan tu dopiero od kilku godzin nawet nie poznal pan naszych
> wszystkich atrakcji!!!
> - Sluchaj paniusiu mam 58 lat. Staje mi raz na miesiac, ale pierdze
> przynajmniej trzydziesci razy dziennie
> **************************************************************************
> ********
>
> Atrakcyjna sekretarka przyszla do szefa, wsparla sie oburacz o jego biurko
> i seksownie krecac tyleczkiem zapytala:
> - Szefie czy bedzie podwyzka ?
> Szef wstal , obszedl biurko, stanal za nia, chwycil ja za biodra i
> nasladujac "smieszne ruchy" zapytal:
> - A nadgodziny byly?
>
> **************************************************************************
> ********
>
> Przychodzi dziewczyna do lekarza. Po badaniu lekarz mówi:
> - Ma pani bardzo brzydkie odlezyny na lokciach i kolanach...
> - Wiem, panie doktorze, to od seksu w pozycji "na pieska".
> - A nie zna pani jakichs innych pozycji?
> - Znam, ale mój piesek nie zna...
>
> **************************************************************************
> ********
>
> W ciemnym pokoju slychac glos:
> - Iwan Siergiejewicz, troszke nizej... Ooo, i teraz troche w lewo...
> Po chwili:
> - Iwan Siergiejewicz, nie tak szybko. Tak, teraz lepiej..
> - Nie tak szybko, Iwanie Siergiejewiczu. Wolniej, wolniej...
> Za chwile znowu slychac namietny szept:
> - Szybciej, drogi Iwanie, i mocniej, mmocniej...
> Teraz odzywa sie Iwan Siergiejewicz:
> - Izwolitie Was sprosit, Marija Pawlowna - kto kawo ---? Ja was, ili wy
> mienia?..
BTM - Czw Gru 01, 2005 22:44
>> >Temat: wioska
>> >
>> >> - Je?eli da?oby si? zmniejszy? Ziemi? do rozmiarów wioski, któr?
>> >> zamieszkuje dok?adnie stu mieszka?ców, zachowuj?c proporcje
>> >> wszystkich ras, mieszka?oby tam mniej wi?cej:
>> >> ***
>> >> - 57 Azjatów
>> >> - 21 Europejczyków
>> >> - 14 osób z zachodniej pó?kuli (po?udniowej i pó?nocnej)
>> >> ***
>> >> - 52 kobiety
>> >> - 48 m??czyzn
>> >> ***
>> >> - 70 nie-bia?ych
>> >> - 30 bia?ych
>> >> ***
>> >> - 70 niechrze?cijan
>> >> - 30 chrze?cijan
>> >> ***
>> >> - 89 heteroseksualistów
>> >> - 11 homoseksualistów
>> >> ***
>> >> - 6 osób posiada?oby 59% bogactwa ca?ego ?wiata i wszystkie 6
>> >> by?oby ze Stanów Zjednoczonych
>> >> - 80 osób ?y?oby poni?ej standardu.
>> >> ***
>> >> - 70 osób nie umia?oby czyta?
>> >> ***
>> >> - 50 osób cierpia?oby z powodu niedo?ywienia
>> >> ***
>> >> - 1 osoba by?aby bliska ?mierci
>> >> - 1 osoba by?aby bliska narodzin
>> >> ***
>> >> - 1 (tak, tylko jedna) mia?aby wy?sze wykszta?cenie
>> >> - 1 osoba posiada?aby komputer
>> >> ***
>> >> Kiedy spojrzy si? na ?wiat z takiej perspektywy, potrzeba
>> >> akceptacji, zrozumienia i edukacji staje si? bardzo wyra?na.
>> >> ***
>> >> Godne uwagi jest równie?, co nast?puje...
>> >> - Je?eli dzisiaj rano wsta?e?/as z ?ó?ka raczej zdrowy ni?
>> >> chory to masz wi?ksze szcz??cie ni? milion ludzi, którzy nie
>> >> prze?yj? tego tygodnia
>> >> - Je?eli nigdy nie do?wiadczy?e?/as niebezpiecze?stw wojny,
>> >> samotno?ci, wi?zienia, tortur ani g?odu, jeste? w lepszym po?o?eniu
>> >> ni? 500 milionów ludzi na ?wiecie.
>> >> - Je?eli mo?esz chodzi? do ko?cio?a bez strachu, nie
>> >> obawiaj?c si? aresztowania, tortur lub ?mierci, jeste?
>> >> szcz??liwszy/a ni? miliard ludzi na tym ?wiecie.
>> >> - Je?eli masz dach nad g?ow?, ubranie na grzbiecie, jedzenie w
>> >> lodowce i masz gdzie spa?, jeste? bogatszy ni? 75%ludzi.
>> >> - Je?eli masz pieni?dze w banku i troch? drobnych w portfelu,
>> >> jeste? w?ród 8% ?wiatowych bogaczy.
>> >> - Je?eli twoi rodzice ?yj? i ci?gle s? ma??e?stwem... jeste?
>> >> wyj?tkow? rzadko?ci?.
>> >> ***
>> >> Je?eli mo?esz przeczyta? t? wiadomo??, otrzyma?e? podwójne
>> >> b?ogos?awie?stwo - kto? o tobie my?li, a co wi?cej, jeste?
>> >> szcz??liwszy ni? dwa miliardy ludzi, które w ogóle nie umiej?
>> >> czyta?.
>> >> ***
>> >> Oto wnioski:
>> >> - Pracuj, jakby? nie potrzebowa? pieni?dzy.
>> >> - Kochaj, jakby nikt ci? nigdy nie zrani?.
>> >> - Id? na piwo ze swoj? paczk? zawsze, kiedy masz ochot?.
>> >> - Uprawiaj seks )).
>> >> - Ta?cz, jakby nikt nie patrzy?.
>> >> - ?yj, jakby to by?o niebo na Ziemi.
>> >> ***
>> >> To jest Tydzie? Przyja?ni. Wy?lij to i rozja?nij czyj? dzie?.
>> >> Nic si? nie stanie, je?eli nie zdecydujesz si? wys?a? tego
>> >> Listu do nikogo; jedyne, co mo?e si? zdarzy?, to to, ze kto?
>> >> mo?e si? u?miechn?? dzi?ki Tobie.
>> >> ***
>> >> ?miejcie si? zatem jak najcz??ciej ))))))))))
BTM - Czw Gru 01, 2005 22:45
FILMY A SZKO?A: -Geografia | Discovery Channel
-Nowy w klasie | Obcy:Pasa?er Nostromo
-Wywiadówka | Z Archiwum X
-Lekcja muzyki | Jaka to melodia?
-Poprawka | Stawka wi?ksza ni? ?ycie
-Chemia | Szklana pu?apka
-Historia | Sensacje XX wieku
-Dziennik | Lista przebojów
-Powrót rodzica z wywiadówki | Wej?cie smoka
-WF | Szko?a przetrwania
-Dyrekcja | JAG-wojskowe bióro ?ledcze
-Wo?ny | Mc Gyver
Siedzi sobie babcia z dziadkiem i prowadz? rozmowe i w pewnym momencie:
-Wiesz co dziadek bym sie koniaczku napila.
Na to dziadek zaraz w pospiechu polecial do piwniczki i patrzy na napisa na butelece KONIJAK. Dobra dziadek wzial no bo co. I tak sobie pij? i juz wypili caly koniaczek i naszla ich ochota na dziki SEX. Z rana babcia mówi do dziadka zeby sprawdzi? co to za KONIAK. Dziadek pos?usznie poszedl sprawdzi? ?ciera kurz z reszty napisu a tam pisze: KO? JAK NIE MOZE TO 3 KROPLE NA WIADRO WODY !!!!!!!!!!!!!!!!
Wszystko fajnie, ostatni dzie? szko?y przed ?wi?tami. Mamy matematyk?, nauczyciel fajny, czasami za?artuj?.
A tu nagle ostatnie s?owa jakich by si? spodziewali uczniowie:
-(...)Wyci?gamy karteczki i d?ugopisy, chowamy ksi??ki...
-Ale ksi??ki zawsze mog...
-Cisza!
-Dzielimy klas? na dwie grupy...Pierwsza grupa rysuje ?w.Miko?aja, druga grupa choink?...
W pierwszej klasie szko?y podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta dzieci:
- Jakie d?wi?ki wydaje krowa?
Ma?gosia podnosi r?k?:
- Muuuu, prosz? pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odg?os wydaj? koty?
Grze? podnosi r?k?:
- Miauuu, prosz? pani.
- Bardzo dobrze, dobrze. A jaki d?wi?k wydaj? psy?
Jasio podnosi r?k?.
- No Jasiu powiedz - zach?ca pani.
- NA ZIEMI? SKUR***SYNU, R?CE NA G?OW? I SZEROKO NOGI
BTM - Czw Gru 01, 2005 22:47
Na zebraniu ZBOWiDu odzywa sie dziadek:
- Prosze panstwa ja mam taka skleroze, ze nie pamietam, czy walczylem w I wojnie w II korpusie, czy w II wojnie w I korpusie.
Na to drugi:
- A ja to nie pamietam, czy na wojnie dostalem kulka miedzy lopatki, czy lopatka miedzy kulki.
Na to odzywa sie babcia:
- A ja nie pamietam, czy to ja wystrychnelam Niemcow na dudka, czy to Niemcy wydudkali mnie na strychu.
BTM - Sob Gru 03, 2005 22:49
>> Wojtek ( ?onaty od 11 lat) - Od lat kocham t? sam? kobiet? ?ona
>> mnie zabije, jak si? dowie!
>>
>> Zbyszek ( ?onaty od 23 lat) - Mamy z ?on? sposób na szcz??liwe po ?ycie
>> ma??e?skie. Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji,
>> troch? wina, dobre jedzenie... ?ona chodzi we wtorki, a ja w pi?tki.
>>
>> Henryk ( ?onaty od 17 lat) - Kto? mi ukrad? wszystkie karty
>> kredytowe, ale nie zamierzam zg?osi? tego na policj?. Z?odziej wydaje mniej ni? moja ?ona.
>>
>> Mirek ( ?onaty od 12 lat) - Wsz?dzie zabieram moj? ?on?, ale Ona
>> zawsze znajduje drog? powrotn?
>>
>> Jurek ( ?onaty od 29 lat) - Zapyta?em ?on? : "Gdzie chcia?aby pój?? na nasz? rocznic? ?"
>> Ona na to: "Gdzie? , gdzie jeszcze nie by?am".
>> Wi?c odpowiadam: "Mo?e do kuchni ?"
>>
>> Piotrek! ( ?onaty od 3 miesi?cy) - Zawsze trzymamy si? za r?ce. Jak puszcz? , to zaraz robi zakupy.
>>
>> Micha? ( ?onaty od 21 lat) - ?ona ma elektryczn? sokowirówk? ,
>> elektryczny toster, elektryczny piecyk do chleba. Kiedy? powiedzia?a, ?e ma tyle
>> gad?etów, ?e nie ma gdzie usi???. Wi?c jej kupi?em krzes?o elektryczne.
>>
>> Karol ( ?onaty od 11 lat) - Dostali?my z ?on? pokój z ?ó?kiem
>> wodnym w hotelu. ?ona nazwa?a go Morzem Martwym.
>>
>> W?adek ( ?onaty...... zdziwiony ?e kobiety tak d?ugo ?yj? ) - ?ona
>> zrobi?a sobie maseczk? b?otn? i wygl?da?a ?wietnie przez dwa dni. Potem b?oto odpad?o...
IRO_1964 - Sro Gru 07, 2005 08:15
Siedzi ma?a dziewczynka na ?awce w parku i nagle krzyczy: KURVA MA?.
Obok przechodzi?a starsza pani i s?ysz?c dziewczynk? podchodzi do niej i pyta dlaczego tak brzydko si? wyra?a. Na to dziewczynka, mówi ?eby usiad?a obok niej a ona jej powie co si? sta?o.
Gdy babcia us?ysza?a co dziewczynka mia?a do powiedzenia sama g?o?no rykn??a: KURVA MA?. Obok przechodzi? starszy pan i s?ysz?c karygodne zachowanie babci oburzy? si? wielce. Babcia poprosi?a go aby usiad? obok niej i powiedzia?a mu co? cichutko. Na to dziadek zerwa? si? z ?awki i wrzasn??: KURVA MA?.
Pytanie: Co powiedzia?a dziewczynka babci a babcia dziadkowi?
Odpowied?: "?awka jest ?wie?o malowana".
BTM - Sob Gru 24, 2005 20:40
Pewna kobieta wpad?a na pomys?, ?eby kupi? m??owi na urodziny zwierz?tko. Uda?a si? w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki by?y niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta si? sprzedawcy:
- Macie tu jakie? ta?sze zwierzaki?
- Z ta?szych mamy tylko ?ab? po 50 z?.
- 50 z?, za ?ab??! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta ?aba to, prosz? pani, jest ca?kiem wyj?tkowa. Ona potrafi ?wietnie robi? lask?! Kobieta nie zastanawiaj?c si? d?ugo kupi?a ?ab?, licz?c ?e ta j? wyr?czy w tej nieprzyjemnej dla niej czynno?ci. Gdy nadszed? dzie? urodzin kobieta wr?czy?a ?ab? m??owi i opowiedzia?a mu o jej niesamowitych zdolno?ciach. Facet by? nieco sceptyczny, ale postanowi? swój prezent wypróbowa? jeszcze tego samego wieczora. Grubo po pó?nocy ?on? obudzi?y dziwne d?wi?ki dochodz?ce z kuchni. Wsta?a i posz?a sprawdzi? co tam si? dzieje. Gdy wesz?a do kuchni zobaczy?a m??a i ?ab? przegl?daj?cych ksi??k? kucharsk?. Wokó? nich porozstawiane by?y przeró?ne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spyta?a:
- Dlaczego studiujecie ksi??k? kucharska o tej godzinie?
- Jak tylko ?aba nauczy si? gotowa?, wyp*****sz.
BTM - Sro Gru 28, 2005 16:31
Kolejka w aptece:
Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje recept?, aptekarz mówi: 20 zlotych prosz?.
Drugi podchodzi, daje recept?, aptekarz mówi: 40 zlotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz mówi: 90 zlotych.
Czwarty facet w kolejce si? lekko poddenerwowa? i mówi:
- Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni plac? mniej, a inni wi?cej?
Mgr odpowiada: - No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, tak? umow?.
Facet si? zdenerwowa? i mówi: - Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inn? cene?
Na recepcie by?o napisane: CC NWKCMJDMCC CC.
Klienci zaczeli nerwowo naciska? na aptekarza, bardzo chcieli ?eby im przeczytal co to oznacza, co to za lekarstwo...
W ko?cu aptekarz pod wp?ywem nacisku zacz?? czyta? z rumie?cami na twarzy: "Cze?? Czesiek, Nie Wiem ------ Co Mu Jest Daj Mu Co Chcesz, Cze?? Czesiek"
BTM - Sro Gru 28, 2005 16:49
Pewien m?ody student mia? egzamin pisemny. Siedzia? sobie w ostatnim rz?dzie, wi?c móg? spokojnie pisa?.
- Pss...! Masz pierwsze? - us?ysza? w pewnej chwili za plecami.
- Mam.
- To daj. - student przepisa? zadanie i poda? do ty?u.
Po kilku minutach.
- Pss...! Masz drugie?
- Mam.
- To daj. - student przepisa? i poda?.
Po kolejnych kilku minutach.
- Pss...! Masz trzecie?
- Mam.
- To daj.
Po chwili, student s?yszy zza pleców cichy, st?umiony g?os:
- Pss...! Zda? pan, prosz? indeks...
Rickson Gracie II - Nie Sty 01, 2006 00:21
wiecie czemu blondynka kl?ka przy drzwiach??-bo jest na nich napisane ci?gni
hrabia siedzi w wannie i pusci? bardzo d?ugiego b?ka
Po chwili to ?ozienki wchodzi jego lokaj i daje mu butelke alkoholu.
Hrabia oburzony pyta:
-co ty tu robisz jak ja sie k?pie
A lokaj na to:
-przeciez pan mnie wo?a?, powiedzia? pan: "Bob give me the butle of burbon
Post edytowany przez moderatora.
BTM - Czw Sty 19, 2006 17:29
Idzie Jasiu z tata przez park i Jasiu mowi:
Tato spojrz bąk!
Tata na to : nie mówi się bąk tylko trzmiel synku.
Po jakimś czasie Jasiu mówi szeptem, zawstydzony:
Tato puściłem trzmiela.
Polka niemka i rosjanka muszą skoczyć z samolotu i powiedzieć kim chcą zostać w przyszłości.
-Skacze niemka krzyczy bizneswomen
-Skacze rosjanka krzyczy dzienikarka
-Skacze polka, potyka się krzyczy kur...
W celi siedzą gwałciciel, gej, pedofil, zeofil, nekrofil, sadysta, piroman i masochista.
Gwałciciel mówi :
- Zgwalcił bym coś.
Gej mówi:
- Ale żeby to było płci męskiej.
Pedofil mówi:
- Tylko żeby było małe.
Zeofil mówi:
- A,i może to być jakiś mały kotek.
Nekrofil mówi:
- Ale żeby było martwe.
Sadysta mówi:
- Najpierw wyłupiemy mu oczy.
Piroman mówi:
- Ale najpierw go podpalimy.
A masochista mówi:
- Miauu!!
Koleś ujarał się z kumplami na masakrę. Było mu mało imprezy więc poszedł do swojej panny. Wchodzi, całusy, coś tam gada - ogólnie standardzik. W pewnym momencie panna mówi, że musi się wykąpać i żeby usiadł, poczekał, ona zaraz będzie gotowa... Koleś spoko, siedzi i czeka. Po 10 minutach zachciało mu się kupy, tak że nie mógł wytrzymać ( no i jeszcze do tego doszedł trip na grassie ). Zobaczył siedzącego obok psa panienki... Pokalkulował sobie w czaszce szybko, że się zesra obok niego i jak panna spyta, to zwali na kundla. Uporał się z tym raz dwa - i siedzi dalej. Panna wychodzi z kąpieli wącha, patrzy ...... SZOK ! I teraz wymiana zdań (szybka - jak na dobrego tripa przystało):
Panna: Co to jest ?!
Koleś: Pies Ci się zesrał !
Panna: PLUSZOWY KU***A ?!
Kilbian - Czw Sty 19, 2006 23:59
| BTM napisał/a: | Koleś ujarał się z kumplami na masakrę. Było mu mało imprezy więc poszedł do swojej panny. Wchodzi, całusy, coś tam gada - ogólnie standardzik. W pewnym momencie panna mówi, że musi się wykąpać i żeby usiadł, poczekał, ona zaraz będzie gotowa... Koleś spoko, siedzi i czeka. Po 10 minutach zachciało mu się kupy, tak że nie mógł wytrzymać ( no i jeszcze do tego doszedł trip na grassie ). Zobaczył siedzącego obok psa panienki... Pokalkulował sobie w czaszce szybko, że się zesra obok niego i jak panna spyta, to zwali na kundla. Uporał się z tym raz dwa - i siedzi dalej. Panna wychodzi z kąpieli wącha, patrzy ...... SZOK ! I teraz wymiana zdań (szybka - jak na dobrego tripa przystało):
Panna: Co to jest ?!
Koleś: Pies Ci się zesrał !
Panna: PLUSZOWY KU***A ?! |
Buahahahaha...mało sam się nie zesrałem ze śmiechu
BTM - Sob Sty 28, 2006 16:17
Taka scenka:
babcia w ogródku piele warzywka, dziadek w polu orze. Nagle słychać głos dziadka:
- Babkaaaa!!! Kurde, babka!
Babcia nie wie o co chodzi, patrzy na dziadka. Ten podbiega ,kopa w dupsko i mówi:
- Dostałem wzwodu po 20 latach, a ty zamiast zdjąć majty i się wypiąć, nic nie zrobiłaś. Wszystko spieprzyłaś.
Na drugi dzień ta sama scenka. Babcia w ogrodzie, dziadek w polu. Nagle znowu dziadek biegnie i coś krzyczy. Babcia nauczona dniem poprzednim, zdjęła gacie, wypięła się. Podbiega dziadek, kopa w dupsko i krzyczy:
- Ty byś się tylko ruchała, a nam ciągnik ukradli.
W szkole. Pani mowi do dzieci:
- Dzieci, na jutro napiszcie o zawodzie waszej mamy albo waszego taty. I pamietajcie ze musi byc "lili".
Na drugi dzien Jasiu czyta:
- Moj tata pracuje w kolei. Dobrze mu sie tam pracuje.
Na to pani:
- Ale Jasiu, tu nie ma "lili"!
- Bo go wyp**rdolili!
Mówi Jasiu do kolegi:
- Mam problem: moj kot wstaje rano i sra na dywan, a potem rozpędza się i rozjeżdża to gówno po całym pokoju. Co mam zrobic?
- Hmm...Zwiń dywan i rozłóż papier ścierny!
Spotykaja sie za kilka dni...
- I co, pomogło?
- Jak sie kot w korytarzu rozpędził to do lodówki dojechały same oczy!
Sznuk: Na świadectwie i w spodniach
Gracz: Pała
Sznuk: To też, ale chodziło o pasek
Uliczny wojownik - Sob Sty 28, 2006 16:40
Jasio wraca ze szkoły z pokrwawionym nosem.
- Co ci się stało? - pyta mama.
- To przez tego magika z cyrku, który podczas przedstawienia wyciągnął mi z nosa złotą monetę!
- I zostawiił cię w takim stanie?
- On nie! Po przedstawieniu moi koledzy szukali następnych monet!
Jasio podejrzał, jak jego dziadek "załatwiał się" za stodołą. Po chwili pyta:
- Dziadku, co to było takiego, co ci z rozporka zwisało?
Dziadek nie bardzo wie, jak Jasiowi odpowiedzieć, więc mówi:
- To był ślimak.
- Tak też myślałem - mówi Jasio - bo to do ch... nie było podobne!
Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dąć jej ostatnia szansę i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient...
Klatka schodowa. Wchodzący na górę człowiek widzi małą dziewczynkę, która stoi pod czyimiś drzwiami i usiłuje dosięgnąć dzwonka.
- Poczekaj, dziecko, pomogę ci! - mówi facet i naciska dzwonek. Na to dziewczynka:
- Nie wiem, jak pan ale ja teraz spierdalam!
W jednym z moskiewskich przedszkoli pani pyta dzieci:
- W jakim kraju dzieci mają najładniejsze zabawki?
- W Związku Radzieckim! - odpowiadają chórem dzieci.
- A w jakim kraju dzieci mają najładniejsze ubranka?
- W Związku Radzieckim! - znów odpowiadają dzieci.
- A w jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie?
- W Związku Radzieckim! - jeszcze raz odpowiadają dzieci.
Nagle nauczycielka zauważa, że jedno z dzieci stoi w kącie i płacze.
- Wowa, dlaczego płaczesz?
- Bo ja tak bardzo chciałbym mieszkać w Związku Radzieckim!...
Jaka jest różnica między prostytutką, nimfomanką a blondynką?
Prostytutka mówi: "Skończyłeś już?"
Nimfomanka mówi: "Co, już skończyłeś?"
Blondynka mówi: "Beżowy... tak. Pomaluję sufit na beżowo!"
Po plaży nudystów spaceruje matka z synkiem. W pewnej chwili synek pyta:
- Mamusiu, dlaczego jeden pan ma większego, a drugi mniejszego ptaszka?
- Dlatego Jasiu, że jeden jest biedny, a drugi bogaty.
Jasio przytakuje ze zrozumieniem, a po chwili woła:
- Popatrz mamusiu! Tamten pan właśnie się bogaci!
_________________________________________________
A teraz troche Komentarzy Pana Dariusza Szpakowskiego
"Oto ten moment przed momentem na państwa ekranach"
"Sam boski i mocno ostrzyżony Vialli nie strzelił karnego"
"I znowu niecelne trafienie"
"Ronaldo, zwolnił akcje, rozejrzał się, poszukał wzrokiem Ronaldo i podał do Dungi"
JOJO^KSC - Nie Sty 29, 2006 22:14
W Jednej celi siedzi trędowaty z jakałą. I tak siedzą nagle trędowatemu odpada nos. Trędowaty wstal wyrzucil przez kraty w oknie. Siedza dalej Odpadla mu reka. Podszedl wyrzucil reke przez kraty. Odpadla mu noga. Wstal dokustykal wyrzucil przez kraty. Jąkała sie tak na to wszystko patrzy i nie wytrzymal i mowi :
-Wi Widze ze ze po powoli spie spierdalasz
BTM - Czw Lut 02, 2006 20:18
Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
>> > > - Stefen, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
>> > > - A co ja na to poradzę.
>> > > - Ubieraj się i idź do sklepu.
>> > > - Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło!
>> > > - Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a
>w
>> > > drugiej masło, idź!
>> > > Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas,
>> > > podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić.
>> > > Na kasie stała --- laseczka. Stefan trochę z nią pogadał,
>> > > pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do
>niej.
>> > > Poszli i troszkę potentegowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi
>się
>> > > i widzi że jest przed 20.00.Wyskakuje złóżka i mówi do laski
>> > > - Masz mąkę?
>> > > - Mam.
>> > > - To przynieś szybko i posyp mi ręcę.
>> > > Laska zdziwiona przynoszi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on
>> > > wybiega z domu. W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
>> > > - Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez
>> > > masła.
>> > > - Gdzie byłeś?
>> > > - Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu,
>z
>> > > lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała
>> > > --- laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem,
>> > > a ona mnie zaprosiła do siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy
>> > > Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu.
>> > > Zona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem
>> > > w głosie powiedziała:
>> > > - Pokaż ręce.
>> > > Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
>> > > -Pierdolisz, Stefan, znowu byłeś na kręglach!!!
BTM - Czw Lut 02, 2006 20:20
Trzy fazy otyłości męskiej:
>> > > > a) nie widać, jak wisi;
>> > > > b) nie widać, jak stoi;
>> > > > c) nie widać kto ciągnie.
>> > > > * * *
>> > > > - W życiu nie uwierzę, że za komuny na półkach był tylko ocet i
>olej...
>> > > > Może w jakichś małych sklepach, ale w Carrefourze?
>> > > > * * *
>> > > > - Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
>> > > > - Ziarenko piasku w prezerwatywie.
>> > > > * * *
>> > > > Światem rządzi miłość. Ja na przykład kocham wypić.
>> > > > * * *
>> > > > - Sąsiedzie, czemu pańska żona tak w nocy płakała? Czyżby pan się
>z
>nią
>> > > > źle obszedł?
>> > > > - Wręcz przeciwnie, obszedłem się bez niej!
>> > > > * * *
>> > > > - Jakie jest najstraszniejsze słowo wśród fizyków jądrowych?
>> > > > - Ooops...
>> > > > * * *
>> > > > W sprzedaży pojawiły się prezerwatywy o smaku mentolowym i
>> > eukaliptusowym.
>> > > > Zalecane szczególnie dla kobiet chorych na gardło.
>> > > > * * *
>> > > > Adam i Ewa spacerują po raju:
>> > > > - Adam, kochasz mnie?
>> > > > - A co tu robić...
>> > > > * * *
>> > > > - Pomyślałem, żeby się ożenić.
>> > > > - No i co?
>> > > > - No i nic. Pomyślałem, pomyślałem i mi przeszło.
>> > > > * * *
>> > > > Dla mężczyzny rozebrać i nie wy**chać, to jak dla kobiety
>przymierzyć i
>> > > > nie kupić.
BTM - Czw Lut 02, 2006 20:22
>> >>>Uwaga wirus!
>> >>>
>> >>>Uwaga pojawił się nowy wirus. Nazywa się "PRACA". Jeżeli dostaniesz
>> >>>PRACĘ od szefa, kolegi lub od kogokolwiek innego, nie dotykaj tego pod
>> >>>żadnym pozorem... Wirus jest skrajnie niebezpieczny. Usuwa na stałe
>> >>>życie prywatne. Jeżeli byłeś w kontakcie z wirusem, natychmiast zabierz
>> >>>dwóch kolegów i udaj się do najbliższego baru. Zamówcie piwo i po trzech
>> >>>kolejkach PRACA powinna zostać całkowicie usunięta z twoich obwodów.
>> >>>Wyślij to ostrzeżenie natychmiast do co najmniej 5 przyjaciół aby
>> >>>uchronić ich przed infekcją. Jeżeli okazuje się, że nie masz 5
>> >>>przyjaciół, oznacza, że jesteś już zainfekowany i PRACA kontroluje twoje
>> >>>życie. Jeżeli tak jest, natychmiast udaj się do baru i pozostań tam
>> >>>dopóki nie znajdziesz sobie co najmniej 5 przyjaciół. Następnie prześlij
>> >>>im ostrzeżenie przed wirusem
JOJO^KSC - Czw Lut 02, 2006 20:35
Marian jak codzien kladzie sie spac obok zony.I nagle umarl podczas tego snu. Poszedl do nieba i Bog mowi do niego:
- Jak chcesz wrocic na ziemie to tylko pod postacia psa albo kury
Marian mysli lepiej pod postacia kury mowi.Bog na to
-Musisz zniesc 3 jaja i wracasz na ziemie.Na to Marian Ale ja nie umiem nigdy nie znosilem jaj.
Bog stwierdzil ze mu wytlumaczy:
-Musisz sie zaprzec z calej sily i wyjdzie
Proste mysli Marian i sie zaparl z cale sily i nagle wyskoczylo mu z dupy jajko mysli ------ jeszcze 2 razy i wracam na ziemie. Zaparl sie drugi raz znowu wypadlo jajko. Zaparl sie trzeci raz i nagle slyszy glos zony :
Marian co ty ------ robisz zasrales cale lozko
BTM - Sob Lut 04, 2006 09:28
Pewngo dnia flota amerykanska postanowila zredukowac pewna ilosc zbednych oficerów. Zeby zrobic to z tzw. twarza, kazdemu oficerowi, który dobrowolnie odejdzie ze sluzby obiecano wyplacenie odprawy emerytalnej w takiej wysokosci jak odleglosc w cm zmierzona pomiedzy dwoma dowolnie wybranymi przez niego punktami jego ciala pomnozona przez 1000. Jako pierwszy postanowil odejsc kapitan Smith, który poprosil o zmierzenie go od czubka glowy az do piet. Odszedl z armii wraz ze 180 tys. dolarów. Kolejny oficer major Johnson okazal sie bardziej przebiegly od poprzednika i kazal zmierzyc sie od czubka palców wysoko uniesionych rak, az do palców wyciagnietych maksymalnie stóp. Emeryture umilila mu okragla sumka 280 tys. dolców. Jako trzeci zglosil sie na komisje porucznik Woods. Jego propozycja pomiarów wywolala konsternacje albowiem kazal zmierzyc sie od czubka penisa az do samych jajek. Na nic zdaly sie tlumaczenia, ze taki sposób nie jest korzytny dla porucznika, ze poprzedni oficerowie zgrneli nie male fortuny. Porucznik upieral sie przy swoim. Lekarz wojskowy przystapil wiec do pomiarów. Jakiez bylo jego (lekarza)zdziwienie gdy po dokladnym badaniu na jego krótkie pytanie: "gdzie twoje jaja synu" uslyszal odpowiedz: "w Wietnamie".
---
Mąż z żoną jędzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich
Stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w
usta, mówi, ze zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z
wściekłością:
- Kto to był?!
- Moja kochanka - odpowiada mąż.
- Wystarczy! Chce rozwodu!
- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, ze po rozwodzie nie będzie
już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie
będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście
możesz zrobić jak zechcesz. W tym momencie żona zauważa ich wspólnego
znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyna:
- Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
- To jego kochanka - informuje ja mąż.
- Nasza jest sympatyczniejsza.
Rickson Gracie II - Sob Lut 04, 2006 10:38
Przychodzi facet do kiosku i mówi:
- Poprosze prozerwatywę
Na to ekspediętka:
- Czarną, białą czy z myszką Miki??
Facet mówi:
-Czarną jak zawsze.
Koleś wraca do domu. Podbiega do niego synek i się pyta:
- Tatusiu, dlaczego ty i mama jesteście biali, a ja jestem czarny??
A facet mówi:
- Synek!! Ty się ciesz, że nie jesteś myszka miki!!
BTM - Sob Lut 04, 2006 13:38
eleturniej "Jeden z dziesięciu":
Tadeusz Sznuk: Ile nóg ma salamandra ?
Zawodniczka: Trzy
T.Sz.: To chyba kulawa...
- Proszę podać wzór na pole prostokąta...
- a kwadrat + b kwadrat. - O Boże powiedziałam wzór na obwód
- Niestety Pani wzór na obwód również jest nieprawidłowy...
- Jaką część ciała odciął sobie Vincent van Gogh?
- yyy...yyy... włosy?!
Pytanie: - Głowni bohaterowie "Nocy i dni"
Odpowiedź: - Jan i Bogumił
Sznuk: - To byłoby takie nowoczesne małżeństwo...
Pytanie: - Jak się nazywa szpital wojskowy?
Odpowiedź: - Latryna.
Pytanie (kategoria powiedzenia i przysłowia):
Proszę dokończyć. - Goły jak święty...?
Odpowiedź: - Mikołaj...
- Jak nazywa się mężczyzna którego żona wyjechała na wakacje?
[odp: słomiany wdowiec]
Odpowiedź jednego z graczy: - Rogacz
- Jaki narząd umożliwia rybom oddychanie pod wodą?
- Syfon.
- Ile par oczu ma mucha?
- 100 milionów
- Jak się nazywał chłopiec z bajki o królowej śniegu
- yyy... będę strzelał... Pinokio
- Ile w języku polskim rozróżniamy przypadków w liczbie pojedynczej, a
ile w liczbie mnogiej?
- Tyle samo
Sznuk: Znajduję się w spodniach i na świadectwie?
Zawodniczka: PAŁA!
Sznuk: Hmm...to też, ale chodziło nam o pasek
Familiada
Podaj rodzaj farby.
- Czerwona!
Wobec braku takowej odpowiedzi na tablicy Strasburger pyta kolejnego
zawodnika:
- Podaj rodzaj farby.
- Zielona!
Pyt. - Sport, w którym biorą udział zwierzęta.
Odp. - Walka jeleni na rykowisku...
- Podaj rodzaj potwora.
- Kangur!
- Więcej niż jedno zwierze, to...?
- Owca.
- Źle. Pytanie przechodzi na druga rodzinę. Więcej niż jedno zwierze,
to...?
- Lama?
- Co robią koty?
- Skakają
Pytanie: Dokąd rodzice nie zabierają ze sobą dzieci?
Odp.: Do agencji towarzyskiej.
Pytanie: Jaka może byc bańka?
Odp. 1: Mydlana (braaaaawo)
Odp. 2: Bańka na mleko (braaaaawo)
Odp. 3: Bańka wstańka, taka zabawka.
- Nazwa przylądka?
- Przylądek Zdrój.
- Rodzaj kiełbasy?
- Szynka!
Pytanie: - Wymień zwierzę w paski...
Odpowiedź: - Biedronka!
BTM - Sob Lut 04, 2006 13:46
Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku...
Podchodzi do niej ksiądz i pyta dzieczynke co tu robi i jak się
nazywa... Dziewczynka odpowiada, że na imię ma Płatek Róży...
Ksiądz zrobił wielkie oczy i spytał, skąd się wzięło tak egzotyczne
imię. Dziewczynka patrzy na księdza i mówi:
- Widzi ksiądz ten krzew, właśnie pod nim moi rodzice wyznali sobie
miłość 8 lat temu, również pod nim gorąco się kochali. Kochali
się tak mocno, że z krzewu zaczęły się sypać płatki kwiatów okrywając
ich nagie ciała...
Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził dziewczynkę po główce
mówiąc:
- No, to naprawdę piękna historia z tym twoim imieniem, ale widzę że
masz psa, jak się wabi?
Dziewczyka:
- Pigi...
Ksiądz zdziwiony imieniem psa pyta, dlaczego się tak dziwnie wabi i
czeka na równie piękną historię jak poprzednia...
Na to mała dziewczynka, nie zastanawiając się długo, odpowiada:
- Bo rucha świnie...
BTM - Sob Lut 04, 2006 13:52
Przychodzi facet na postój taksówek w Warszawie na Głównym i pyta pierwszego wolnego taryfiarza, ile by wziął za trasę na Pragę.
- Na Pragie? Pięć dych ? odpowiada konkretnie taryfiarz.
- Cholera! Mam tylko 40...Więc może jednak w drodze wyjątku?
- Ma pan coś z uszamy? Pięćdziesiąt powiedziałem! ? kierowca jest nieubłagany.
- No, a za te 40 dychy to gdzie by mnie pan zawiózł? ? klient próbuje z innej beczki.
- Do ?Poniatowszczaka? na Wiśle ? taksiarz jest bezwzględny
Jadą, a przed mostem taksówkarz się zatrzymuje i bez słowa otwiera drzwi od strony pasażera.Ten próbuje jeszcze wziąć taksiarza ?na litość?...
- Panie! Jest zimmo i pada deszcz.Bądź pan człowiek, podwieź pan jeszcze ten kawałek!
- Jak sie nie ma pieniędzy to sie jeździ rowerem... - kpi bezlitośnie kierowca i wygania pasażera z auta.
Dokładnie tydzień później na postoju przed Głównym stoi 10 taryf. Ten sam facet podchodzi i dostrzega na końcu kolejki znajomego merola sprzed tygodnia.Podchodzi do pierwszej taryfy i pyta:
- Ile pan bierze na Pragę?
- Pięćdziesiąt trzeba dać..
- Dobra dostanie pan 50 i jeszcze 50, jeśli na końcu kursu obciągnie mi pan druta.
- Ty ch... ...... .... ..... ..... ..... ...., spierdalaj stąd pókiś żywy! ? odpowiada taksiarz ?wiązanką warszawską?.
Niezrażony klient podchodzi do następnego samochodu w kolejce i robi tą samą propozycję.Dostaje odpowiedź zbliżoną do poprzedniej.
Chodzi tak od taryfy do taryfy ale wszędzie reakcją na jego ?umowę o dzieło? są zbliżone do siebie w stylu ?wiązanki?.
Wreszcie podchodzi do ostatniego w kolejce samochodu, w którym siedzi jego znajomy sprzed tygodnia.
- Dzień dobry! Ile pan na Pragę skasuje?
- Pięć dych, ale to pan przecież dobrze wie ? kierowca rozpoznaje swojego pasażera.
Pasażer sadowi się w taryfie i ustala szczegóły transakcji:
- Dobra, dostanie pan 50 zł, i dodatkowo może pan zarobić drugie 50, jeśli wyjeżdżając z postoju uśmiechnie się pan i pomacha pozostałym kolegom...
----------------------------------------------------------
- Jadłem w Wielki Piątek mięso - spowiada się mały penitent.
- I co jeszcze,synku - pyta pedantyczny spowiednik.
- Ziemniaki tłuczone i zieloną sałatkę i na deser kisiel - odpowiada dobrodusznie malec.
----------------------------------------------------------
Co robi szklarz, gdy nie ma szkła??
Pije z gwinta....
----------------------------------------------------------
Rodząca kobieta została za późno zabrana do szpitala i poród odebrano w warunkach niemalże polowych - na szpitalnym parkingu. Poród się udał, jednak kobieta, pochlipując, powiedziała stojącej najbliżej pielęgniarce, że nigdy w życiu nie było jeszcze jej tak wstyd. Pielęgniarka, próbując ją pocieszyć, mówi:
- Niech się pani nie martwi, dwa lata temu mieliśmy tu kobietę, która musiała urodzić w szpitalnej windzie.
Na to pacjentka zanosi się jeszcze większym płaczem i mówi:
- To też byłam ja !!!
----------------------------------------------------------
Elegancko ubrana kobieta weszła do salonu Mercedesa i od razu jej uwagę przyciągnął piękny, czarny, błyszczący, sportowy model. Podeszła do niego, otworzyła drzwi i nachyliła sie nad fotelem obitym czarną, miękka skóra. Kiedy go dotknęła, nagle niespodziewanie wymknął jej się stłumiony ****. Wyraźnie zawstydzona szybko się wyprostowała i obróciła się, żeby sprawdzić, czy ktoś tego nie usłyszał. I okazało się, że cały czas tuż za jej plecami stał sprzedawca.
- W czym mogę pani pomóc? - zapytał.
Kobieta szybko rzuciła pytanie:
- Ile kosztuje ten samochód?
- Jeśli spierdziała się pani tylko go dotykając, to po usłyszeniu ceny z pewnością się pani zesra.
---------------------------------------------------------
Dlaczego kot jest podobny do faceta?
bo:
1. Wrzeszczy kiedy jest głodny.
2. Zawsze pcha się do łóżka.
3. Wystarczy go pogłaskać i od razu podnosi ogon do góry.
4. Kiedy ktoś go pogłaszcze zaraz domaga się więcej.
5. Lubi ocierać się o Twoją przyjaciółkę.
6. Nie lubi obcinania pazurów.
7. Czasem ma problemy z trafieniem do (mysiej) dziury.
8. Ciężko przemówić mu do rozumu.
9. Jak jest zły, to zaszywa się w kącie i się nie odzywa.
10. Nie sprząta po sobie.
11. Wpycha nos do każdego garnka.
12. Ma wszystko w domu a i tak znika na całe dni.
13. Cały czas by spał.
-----------------------------------------------------------
Wraca Jasio do domu po pierwszej lekcji "wychowania do życia w rodzinie" (zwanego popularnie wychowaniem seksualnym).
- No i jak było? - pyta się mama
- Eee tam, panią głowa bolała - odpowiada Jasio
Siedzi sobie mała dziewczynka, skulona, w poszarpanej sukience, widać że wygłodzona. przechodzi facet i zrobiło mu się jej żal, podchodzi do niej i pyta: >>> dziewczynko, może chcesz na pączka?
> > >> A dziewczynka odpowiada: a jak to jest na pączka?
BTM - Sob Lut 04, 2006 13:57
Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów.
Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili.
Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń.
Profesor powiedział: "Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak Wasze życie. Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: Wasza rodzina, Wasz partner, Wasze dzieci, Wasze zdrowie. Gdyby nie było
wszystkiego innego,Wasze życie i tak byłoby wypełnione. Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy:
Wasze mieszkan ie, Wasz dom albo Wasze auto. Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym Waszą ciężką pracę. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a
tym bardziej na kamienie. Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą Waszą energię na drobne rzeczy (pracę), nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poświęcajcie czas Waszym dzieciom i Waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie Wam jeszcze dość czasu
na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek."
Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny. Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa.
Piwo wypełniło resztę przestrzeni - wręcz wsiąknęło w piasek - teraz słój był naprawdę pełen.
Morał z tej historii - nieważne, jak bardzo Wasze życie jest wypełnione,zawsze jest jeszcze miejsce na browarka.
BTM - Sob Lut 04, 2006 13:59
Zdzichu , k**** ja chce komórke , wszyscy maja , ja tez chce ...
* A tam daj mi spokój stara, pij !
* Zdzichu komórke chce ! - i marudzi i marudzi caly wieczór Krycha
* Dobra tam dobra , pij ! - odburknął wkurzony juz Zdzisiek Krycha sie
--- i zasnęła, a Zdzisiek --- wyszedł na plac, wział kilka desek
i gwozdzi i pozbijał jej komórke i poszedł spac W nocy nawalona ekipa
przechodzac zobaczyła komórke i na deskach napisała sprayem "Krycha to
k****'' . Wstaje Zdzisiek na mega kacu wychodzi i widzi na komórce napis
"Krycha to k****" i drze sie do Krychy
* Krycha wstawaj k****, sms przyszedł !
********************************************************************
Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno siĂŠ obsługiwac klientów.
- Patrzcie i uczcie się ode mnie
Wchodzi klientka:
- Poproszę proszek do prania firan.
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien.Skoro pierze pani firany może pani umyć okna.
- Widzisz Jasiu - tak musi pracować sprzedawca,teraz twoja kolej - mówi szef - widząc następną klientkę.
- Poproszę podpaski
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia > okien.
- Co proszę?
- Skoro nie może pani dawać dupy - to niech pani chociaż okna umyje
>
>
>
>
********************************************************************
Idzie ksiądz polna droga, przechodzi obok takiego skromnego gospodarstwa.
Patrzy a tam chlop cos z desek kleci. Ksiadz zagaduje:
*Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak ciezko pracujesz?
*A k****, kibel nowy stawiam, bo sie stary ---ł.
*O, moj drogi! A nie moglbys tego tak troche owinac w bawelne?
*Co mam owijac w bawelne? Dechami opierdole naokoło i ---!
********************************************************************
Zajączek łowi sobie rybki nad rzeka, zauważył go Niedźwiedź, podszedł do niego i mówi:
-Zając jak tam , biorą?!
Zajączek:
-Biorą ale słabo
Niedźwiedź:
-A masz jeszcze jedną wędkę?
Zajączek:
-Spoko mam, trzymaj połowimy razem
I tak sobie siedzą i łowią przez parę godzin. Nagle jednemu i drugiemu bierze. Siłują się ostro i wyciągają taką dużą złotą rybkę.
Rybka:
-Jak mnie wypuścicie to spełnię wam po 3 życzenia
Zajączek i Niedźwiedź się zgodzili
Niedźwiedź mówi pierwsze życzenie:
-Chcę aby w całym lesie były same niedźwiedzice a z niedźwiedzi tylko JA (i tak się stało)
Zając:
-Ja chce nową wędkę ( i tak się stało)
Niedźwiedź mówi 2-gie życzenie:
-Idę na całość, chce aby w całej Polsce w lasach były same niedźwiedzice a z niedźwiedzi tylko JA (i tak się stało)
Zajączek:
-Ja chcę nowy rowerek (i tak się stało)
3-cie życzenie Niedźwiedzia:
-Teraz już w ogóle idę na całość!!! Chcę aby na Całym Świecie we wszystkich lasach były same niedźwiedzice a z Niedźwiedzi tylko JA!!! (i tak się stało)
Zajączek:
-A Ja chcę aby.... niedźwiedź był pedałem!!!
********************************************************************
Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi:
- Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
Klasa na to chórem:
- Spadaj ty stara dziwko!
Nauczycielka rozplakala sie, wybiegla z klasy i poszla do dyrektora.
- Kolezanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokaze jak nalezy z nimi postepowac.
Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna:
- Czesc, male s.....syny!
- Czolem, lysy ch...!
- Dzisiaj bedzie o tym, jak sie zaklada kondoma na globus.
- Na globus? - dziwi sie klasa. - A co to jest globus?
- Od tego wlasnie zaczniemy...
BTM - Sob Lut 04, 2006 14:01
Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi:
- Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku?
- Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!
- Nie wierzysz? To założymy się!
Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta:
- Kaśka, umiesz mówić po francusku?
Świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
- Łi, łi, łi!
-------------------------------------------------------------------------------
Jagna zaniepokojona dziwnymi odgłosami dochodzącymi od sąsiada, pyta:
- Co się u was dzieje, kumie?
- Nic. To tylko teściowa śpiewa wnukom kołysanki.
- Chwała Bogu! Już myślałam, że świnia wam zdycha.
-------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi baba do lekarza, lekarz jej każe oddać mocz do analizy
- Gdzie mam go oddać?
- Do słoika - stoi na szafie... i lekarz wychodzi z pokoju Wraca za 5 minut i widzi cały pokój zasikany
- Co pani narobiła?
- A myśli pan że to tak łatwo nasikać do słoika stojącego na szafie?
-------------------------------------------------------------------------------
Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka:
- To je iglok!
- To je spilok!
Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
- To nie je ani iglok ani spilok. To je kolcok!
-------------------------------------------------------------------------------
Trzech facetów użala się na swoje niewierne żony:
Pierwszy:
- Moja to mnie chyba zdradza ze stolarzem, znalazłem trociny pod łóżkiem.
Drugi:
- A moja to z hydraulikiem, znalazłem pakuły pod łóżkiem.
Trzeci:
- Te wasze to przynajmniej nie zboczone. Moja zdradza mnie z koniem, znalazłem pod łóżkiem dżokeja.
Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do św. Mikołaja. "Drogi św. Mikołaju jestem bardzo biedny, ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczna."
Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają, więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakim czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
"Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te ku..y z poczty zaj..ały!"
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy: - Sieeeeema! Widząc to zszokowana nauczycielka mówi do Jasia: - Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec, kiedy wraca z pracy! Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają się z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy: - Haaaaa! K..., nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!
#####################################################
Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
- Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się miś za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu.
Matka na to:
- Jasiu, co żeś ty zrobił, natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi.
Sąsiadka wpycha faceta z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
- Kup pan misia.
- Spadaj chłopcze.
- Bo będę krzyczał.
- Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij.
- Oddaj misia.
- Nie oddam.
- Oddaj bo będę krzyczał.
Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Jasiu zarobił kasy od cholery. Wraca do domu z zakupami: kawior, krewetki, szynki i całą furę szmalu kładzie na stole.
Matka do Jasia:
- Jasiek chyba bank obrabowałeś. Natychmiast do księdza idź się wyspowiadać!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia.
- Spierdalaj, już nie mam kasy.
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Lecą dwa orły i jeden pyta drugiego:
- Hej! Wydaje mi się, że tobie w locie cały czas stoi?
A ten drugi odpowiada:
- Co się dziwisz, skoro latasz jak cipa...
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Mamusiu, jezdem w ciąży.
- Bój się Boga! Dwa miesiące przed maturą, a ty mówisz "jezdem" ?
BTM - Sob Lut 04, 2006 14:18
Przychodzi facet do seksuologa. Ten go pyta:
- Kiedy miał pan ostatnio stosunek ?
- Oj panie doktorze tak dawno, że nie pamiętam. Zadzwonię do żony, może ona wie.
Wykręca numer i mówi:
- Zosia, kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks?
- A kto mówi?
------------------------------------------------------------------------------
- Chciałbym kupić tę małą, szarą sówkę.
- Przykro mi, Panie Potter - odpowiedział właściciel najlepszego przy ulicy Pokątnej sklepu ze zwierzętami - ale to akurat jest wróbel, tylko nażarł się czegoś i od trzech dni ma zatwardzenie.
------------------------------------------------------------------------------
Wiec komunistów. Prowadzący mówi:
- Teraz wystąpi towarzysz Lenin.
Tłum zaczyna skandować:
- Lennon, Lennon, Lennon...
- Towarzysze nie Lennon, tylko Lenin - krzyczy prowadzący.
Ale gawiedź nie słucha, tylko ciągle:
- Lennon, Lennon, Lennon...
Lenin zrywa się wkur***ny ze stołka, ściąga czapkę i zaczyna:
- Imagine there?s no heaven, It?s easy if you try...
------------------------------------------------------------------------------
Matka przyprowadza syna do lekarza:
-Panie doktorze, mógłby pan zobaczyć, co się dzieje z jego pisiorkiem?
-No, pokaż tego ptaszka.
-T-a-a-k, od tej pory pisiorka zaczynamy nazywać członkiem i bierzemy się za leczenie syfilisu.
------------------------------------------------------------------------------
Meksykański bandyta specjalizował się w przekraczaniu Rio Grande od czasu do czasu i rabowaniu banków w Teksasie. W końcu za jego głowę została wyznaczona nagroda i przedsiębiorczy Texas Ranger (Chuck N.?) zdecydował się go wytropić.
Po długich poszukiwaniach znalazł bandytę w jego ulubionej knajpie, podkradł się do niego od tyłu, przyłożył wiernego sześciostrzałowca do jego głowy i rzecze "Jesteś aresztowany. Gadaj. gdzie ukryłeś łupy albo rozwalę ci łeb."
Niestety bandyta nie znał angielskiego, a Ranger hiszpańskiego.
Na szczęście w saloonie siedział dwujęzyczny prawnik, który przetłumaczył słowa Rangera. Przerażony bandyta wybełkotał po hiszpańsku, że łupy ukrył pod dębem za knajpą.
"Co on powiedział?" spytał Ranger prawnika.
"Odwal się fiucie. Nie odważysz się mnie zastrzelić."
------------------------------------------------------------------------------
Na koniec jeden szowinistyczny
Ciekawostką jest, że jak kiedys podał prof. Miodek, Wars - to zdrobnienie od słowiańskiego męskiego imienia Warcisław, a Sawa to męskie imię rodem z Ukrainy. Z tego jasno wynika, że Warszawa to "cudowne dziecko dwóch pedałów"
Druga w nocy. Do drzwi Romana Giertycha puka facet.
- Czego pan chce o tak późnej porze?
- Chcę wstąpić do Ligi Polskich Rodzin i to od zaraz.
- Panie, jest druga w nocy! Przyjdź pan jutro rano do biura poselskiego,
to się pan zapiszesz, przynieś pan zdjęcie i nie będzie problemu.
- Nie ma mowy, ja chcę teraz i już, od zaraz. Zdjęcie mam przy sobie...
- Ale panie, daj pan spokój. Nie mam w domu druków, pieczątek... Przyjdź pan rano do biura.
- Nie ruszę się stąd, do rana będę stał aż zostanę członkiem LPR!
Facet przekomarzał się tak przez godzinę, w końcu Giertych zmiękł, wyciągnął z szafki wszystkie niezbędne dokumenty, gość je wypełnił, otrzymał legitymację i zadowolony jak dziecko już miał iść do domu, gdy Giertych zatrzymał go i pyta:
- Dlaczego panu tak zależało na wstąpieniu w szeregi Ligi Polskich Rodzin?
- A bo, panie, to było tak: wróciłem wcześniej niż było planowane z delegacji, wchodzę do domu, patrzę: żona bzyka się z sąsiadem.
Wchodzę do pokoju córki, a ta ostro zabawia się, z dwoma facetami na raz, z czego jeden był Murzynem. Wpadam do pokoju syna, a ten w najlepsze ze swoim kolegą z ławki... Stanąłem więc na środku mieszkania i wrzasnąłem na całe gardło:
- To ja wam, k...a, teraz wstydu narobię!!!
------------------------------------------------------
Eistein przychodzi do bram nieba. Świetego Piotra otwiera i pyta go:
- Musisz mi udowodnic, że jestes Einsteinem. Chce mieć pewność, że wpuszczam wlaściwą osobę.
- Rozumiem. Poproszę o tablicę i kredę.
Po chwili Einstein zaczyna kreślić na tablicy skomplikowane wzory i objaśnia zasady fizyki i matematyki.
- Wchodż, już mam pewność, że to ty - mówi św. Piotr.
Nastepnie do bram nieba przychodzi Pisasso i ten też musi świętemu Piotrowi udowodnić kim jest. Prosi o tablicę i kredę, po czym zaczyna malować piękny obraz. Oczywiście został wpuszczony do nieba.
Nastepnie przychodzi Lepper. Święty Piotr mówi:
- Byli tu już Einstein i Picasso i musieli udowodnic kim są, więc i ciebie to czeka.
- A kto to Einstein i Picasso?
- Wchodź, Andrzej
------------------------------------------------------
Idzie parkiem Krzysiu Ibisz, podchodzi do niego lump i mówi:
-panie Krzysiu jestem pana największym fanem czy moge panu zrobić laske?
-coś pan zwariował? spadaj pedale!!!
-ależ panie Krzysiu zrobie swoje i pójde...
-spadaj pedale!
-ależ panie Krzysiu...
W końcu Krzysia szarpneło sumienie i sie zgodził.
Facet bierze pałe Ibisza w usta i wydaje odgłosy
-mhmhmmmhmh
-co pan mówi?
-mhmmmmhmm
-co? nie mów pan z pełnymi ustami!
facet wyciąga pałe z ust i wrzeszczy:
-MAMY CIĘ!!!!
Przychodzi facet do psychiatry i przestawia swój problem :
- Panie doktorze. Jestem trzy miesiące po ślubie. Ożeniłem się z przepiękną 20-letnią blondynką. Wszystko było pięknie do czasu. Okazało się że nie wystarczam mojej żonie i zaczęła mnie zdradzać. Co więcej okazało się że ona nie uważa tego za zdradę. Podejrzewam że jest nimfomanką. Codzień wieczór znika na kilka godzin. Śledziłem ją i teraz już wiem że chodzi do tego baru "Pod Rozbrykanym Kucykiem" i właściwie każdy facet, który zjawił się w tym barze już ją zaliczył. Niech Pan mi pomoże ... co ja mam robić ??
- Hmmm... przede wszystkim proszę się uspokoić. Niech pan weźmie głęboki oddech i jeszcze raz poda mi nazwę tego baru i dokładny adres....
//////////////////////////
Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna pytać pierwszego delikwenta.
- Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi ?
- Otworzę okno.
- Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz proszę wyliczyć jakie zmiany w aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna ?
- ???????????????
- Dziękuję panu. Dwója.Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0. Jako 10 wchodzi śliczna studentka. Profesor pyta :
- Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi ?
- Zdejmuję bluzkę. - odpowiada studentka
- Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
- To jeszcze zdejmuję spódnicę.
- Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
- To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi :
- Panie profesorze mogę jeszcze zdjąć majtki ale nawet jakby mnie mieli wyruchać wszyscy faceci w autobusie to okna nie otworzę.
Przychodzi facet do baru i pyta barmana :
- Hej przyjacielu! Czy postawisz mi drinka jeśli pokażę Ci niesamowity numer?
Barman zgodził się. Facet sięgnął do kieszeni, wyjął stamtąd małego, chudego szczura i małe pianinko. Postawił pianinko na barze i posadził przed nim szczura. Potem pstryknął w palce .. i nagle szczur zaczął grać na pianinku melodyjnego bluesa. Barman zbaraniał i podał facetowi drinka ....
Po wypiciu drinka facet się pyta barmana:
- A jak bym Ci pokazał lepszy numer to pozwolisz mi pić dzisiaj na Twój koszt do końca wieczora ?
Barman nadal zszokowany pierwszym pokazem od razu się zgodził. Facet ponownie sięgnął do kieszenie i tym razem wyjął małą, zieloną żabkę. Posadził ją na ladzie obok grającego szczura... a ta po chwili zaczęła pięknie śpiewać do melodii granej przez szczura. Barman zbaraniał jeszcze bardziej, jak z resztą reszta klientów baru.
Po chwili do faceta podszedł jakiś gość i zaproponował mu 10.000 $ za żabę. Ten nie chciał się zgodzić. Targowali się aż stanęło na 100.000 $. Facet się zgodził i oddał żabę. Dopił drinka, schował szczura i pianinko i zabierał się do wyjścia.
Barman złapał go za rękaw i mówi :
- Facet ... oszalałeś ?? Sprzedałeś żabę za 100 tysięcy??? Mogłeś na niej zarobić miliony!!
Facet pochylił się w stronę barmana i wyszeptał :
- Eee? tam. Żaba nic nie jest warta. To szczur... on jest brzuchomówcą...
Mały ptaszek leciał na południe uciekając przed zimą. Niestety było już tak zimno, że ptaszek przemarzł i spadł na pole. Polem przechodziła krowa i nasrała na ptaszka. Ponieważ gówno było ciepłe funkcje życiowe ptaszka zaczęły wracać do normy. Leżał więc sobie szczęśliwy i ogrzany w gównie i wkrótce zaczął śpiewać. Obok przechodził kot, który usłyszał śpiew ptaszka, wyciągnął go z gówna i zjadł.
Wnioski:
1. Nie każdy, kto na Ciebie nasra jest Twoim wrogiem!
2. Nie każdy, kto Cię wyciągnie z gówna jest Twoim przyjacielem!
3. Jak siedzisz w gównie, to się nie odzywaj!
Basia i Tadek jadą pociągiem.
Basia wyciąga z plecaka banana, obiera, soli i wyrzuca przez okno.
I tak co chwilę.
Tadek nie wytrzymuje i pyta:
-Czemu wyrzucasz banany przez okno?
-Bo nie lubię solonych.
Ledzio - Sob Lut 04, 2006 14:22
Super te kawały BTM.Dawaj więcej.
tado wielkich, dobrych ptaków zbierało się do odlotu. Do ciepłych krajów.
Gdy już wielkie, dobre ptaki miały wzlecieć podfrunęła maleńka ptaszyna.
- Wy sobie odlatujecie, a ja tu zemrę z chłodu.... - westchnął ptaszek.
- Leć więc z nami - zaproponowały wielkie, dobre ptaki.
- Ale wy macie duże skrzydła, a ja maleńkie...
- Gdy ustaniesz w locie, pomożemy ci - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki, szykując
się do wzlotu.
- Ale wy macie duże żołądki, a mnie zabraknie pokarmu i umrę z głodu...
- Gdy będzie potrzeba, damy ci jeść - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki,
przestępując z nóżki na nóżkę, bo czas odlotu już był przekroczony.
- Ale wy macie takie...
- A idź w pi*du! - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki.
I poleciały
Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze:
- Krrra, Krrra itd.
Nagle (było już ciemnawo) walnęła w drzewo. Spadła. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje:
- Hau, miau - cholera jak to było?
Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedźwiedź schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
Kanar się pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Niedźwiedź uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi:
- Zdjęcie kolegi.
Pewnego razu w lesie biegnie sobie wiewiórka z kasetą video. Nagle tak sobie spacerując spotyka zajączka. Zajączek na to :
- Co tam masz wiewiórko?
- Film porno - odpowiada wiewiórka.
- Oooo!!! Biegnijmy więc szybko oglądać - mówi zajączek.
Wiewiórka zgodziła się zabrać ze sobą zajączka i zaprosiła go do swej dziupli. Po drodze spotykają konia, który z zaciekawieniem pyta:
- Co tam macie kochani?
- Film porno - odpowiada napalony zajączek.
Koń na to:
- Proszę weźcie mnie ze sobą...
Niestety wiewiórka odmówiła gdyż koń nie mógłby się zmieścić w jej malutkiej dziupli. Koń zasmucony, postanowił, że będzie ich śledzić.
Gdy wiewiórka z zajączkiem rozkoszowali się filmem koń postanowił po kryjomu wejść na drzewo aby lepiej mógł widzieć (film).
Kiedy film się skończył (bardzo napalony) zajączek mówi do wiewiórki:
- Chodź zwalimy konia!!!
Na to koń siedzący na drzewie:
- Nie nie nie, to ja już sam zejdę!
Przychodzi mrówka do krawca i mówi:
- Jest nitka?
- Jest!
- Całe dwa cm proszę!
- Zapakować???
- Nie! Powieszę się na miejscu!
Są sobie dwa koty, jeden stary drugi młody. No i stary lubi sobie od czasu do czasu na kotki pochodzić. Młody też by chciał, ale stary go zbywa, że wpierw musi dorosnąć. Ale młody nudzi i nudzi, aż w końcu stary zgodził się wziąć go ze sobą na ruchanie kotek. Idą sobie po dachu i widzą, że niedaleko na balkonie seksowna kotka się wygrzewa. Stary mówi do młodego:
- Rób to co ja.
Bierze rozbieg i skacze. Niestety rozbieg był za krótki, i stary kot zawisł łapkami na krawędzi balkonu. Młody stwierdził, że widocznie tak trzeba i tez skoczył i zawisł obok starego. Wiszą i wiszą i wiszą... W końcu stary mówi:
- Ja juz dłużej nie mogę. Spadam!
I spada. A młody na to:
- A ja jeszcze sobie trochę porucham.
Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę.
- Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał.....
- Dobrze - mówi drugi - bierz się do roboty. Ja poczekam.
Zajączek dobrał się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami.
Żyrafa wzdycha:
- Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy...
Dwaj policjanci wybrali się w podróż służbową. W hotelu jednego zakwaterowano w pokoju numer 23, drugiego - pod numerem 24. Zgodnie z normą po skończonej pracy wybrali się do kościoła. Kończy się msza, ksiądz mówi:
- Przekażcie sobie znak pokoju.
Obaj mundurowi patrzą na siebie i mówią:
- Dwadzieścia trzy.
- Dwadzieścia cztery.
Ledzio - Sob Lut 04, 2006 15:18
Spotykają się dwaj jaskiniowcy.
- Oglądałeś wczoraj film "Między nami jaskiniowcami"?
- Tak, ale miałem pecha. Na dziesięć minut przed zakończeniem było zwarcie i wysiadł prąd w mojej jaskini.
- Dlaczego blondynka zmienia swojemu dziecku Pampersa raz na miesiąc?
- Bo na opakowaniu jest napisane: "Do 20 kg".
Przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i mówi:
- Ma pani raka!
- O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca?
- Niech pani robi okłady z błota!
- A to pomoże?
- Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi....
Po zakończeniu zimnej wojny jednostki specjalne USA i Rosji przeprowadzają wspólne manewry. Do sali, w której zgromadzili się żołnierze obu nacji wchodzi amerykański sierżant i mówi:
- Dzisiaj ćwiczymy skoki z małych wysokości - pułap 200 metrów.
Na to Rosjanie wpadają w panikę. Po naradzie jeden z nich występuje i pyta czy nie mogliby skakać ze 100 metrów. Zdziwiony sierżant odpowiada:
- Ale na 100 metrach lotu nie rozwiną się nam spadochrony!
Na to wszyscy Rosjanie zgodnie:
- Ooo!? To dzisiaj skaczemy ze spadochronami?
Przyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małe BARA-BARA.
Przygotował kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznym wylądowali w łóżku. Jan stanął z Kandelabrem (dla takich co nie wiedzą to taki świecznik na patyku , a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że robi to nie tak jak trzeba. Rozeźlił się Hrabia i kombinuje inaczej. Ale Hrabinie to też nie w smak. W końcu Hrabia się wściekł. Wstaje i bierze kandelabr od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę. Jan wskakuje i już po chwili Hrabina jęczy z rozkoszy. Na co Hrabia :
- Widzisz durniu jak trzeba trzymać kandelabr ! Widzisz !
Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mówię, że kiełbasa.
- Proszę wyjąć.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?!
W kuchni u Kowalskich zepsuł się kran. Żona prosi Kowalskiego, żeby naprawił.
- A co to ja, hydraulik jestem? - wzrusza ramionami Kowalski.
Następnego dnia wraca z pracy, patrzy, kran naprawiony.
- Kto naprawił kran? - pyta żony.
- Poprosiłam sąsiada i naprawił.
- I nic za to nie chciał?
- A chciał, chciał! Powiedział, żebym się z nim przespała albo żebym mu zaśpiewała.
- No i co mu zaśpiewałaś?
- A co to ja, śpiewaczka jestem?
Leży (R)usek w szpitalu, i woła do (s)iostry:
R:-Siestra, siestra pamieszajtie mnie jajca!
S:-rusek zboczeniec!!!
Na drugi dzień:
R:-siestra, siestra, pamieszajtie mnie jajca!
S:-Rusek zboczeniec!!!
Na trzeci dzień:
R:-Siestra, siestra, pamieszajtie mnie jajca.
Siostra ściągneła Ruskowi spodnie, i zrobiła co chciał.
R:-siestra świntuch, toż ja chciał kogiel-mogiel...
Po jakiejś poważnej operacji żołądka przywieźli faceta do sali pooperacyjnej. Kiedy się ocknął, usłyszał, jak dwaj współleżący dzielą się swoimi doświadczeniami z poprzednich operacji:
"Kiedy mnie kroili po raz pierwszy, pielęgniarka zapomniała przed zaszyciem wyjąć mi z brzucha z pół kilo narzędzi. Kiedy się zorientowali, było za późno. Kiedy mnie znów pokroili, tym razem, żeby mnie uwolnić od tego złomu, lekarz, niechcący, zostawił w środku zapalniczkę."
Drugi na to: "To jeszcze nic, kiedy mnie ostatnio operowali, instrumentariuszce zginęły gdzieś okulary. Jak się okazało - były zaszyte we mnie."
I tak sobie opowiadają, a świeżo przywieziony delikwent blednie coraz bardziej. W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi chirurg, który przed chwilą robił mu operację: "Przepraszam Panów, czy któryś z Panów nie widział przypadkiem mojego parasola?"
Do zasłużonego górnika przychodzi pani redaktor z TV:
- Naczelny zaproponował mi, abym przeprowadziła z panem, jako chlubą naszego przemysłu wydobywczego, wywiad w TV. - mówi ona.
- Och, nie wiem czy podołam... - zaskoczony górnik nie wie co powiedzieć.
- Nie ma problemu, wystarczy że poprawi pan odpowiednio wypowiedź w momencie gdy chrząknę porozumiewawczo. Może zawyży poniektóre wskaźniki??? - sugeruje pani redaktor.
Ostatecznie górnik zgadza się. Po paru dniach spotykają się w programie.
- Oto przedstawiam Państwu najbardziej zasłużonego pracownika wydobycia. Przed Państwem Józef Krympala.
Rozpoczyna się wywiad:
- Panie Józefie, jak tam wyglądało wydobycie w tym mięsiacu?
- O, w tym miesiącu wydobyłem około 25 ton węgla...
- Hrmmm... - wtrąca znacząco pani redaktor.
Górnik orientuje się w sytuacji:
- ...oczywiście dziennie! Sumarycznie wyszło to w okolicach 700 ton.
- To doskonale! A jak tam rodzina ? Tak doskonale pracujący człowiek ma z pewnością liczną rodzinę?
- Mam jedno dziecko...
- Hrmmm...
- ... oczywiście to brata, sam wychowuję piętnaście cudnych maleństw.
- Jakże wspaniała rodzina! A jakie ma pan hobby?
- Słucham?
- No, zainteresowania, konik...
- Czternaście centymetrów...
- Hhrrrrmmmmm!!!
- ...oczywiście w zwisie, bo jak stanie to pół metra...
Przychodzi do burdelu, znudzony już ciągłym pie*****iem w ten sam sposób, facio. Idzie do burdelmamy:
- Coś specjalnego proszę!!!
- Pokój 127, tam znajdzie pan atrakcję godną siebie.
Poszedł faciu, patrzy, a tam kura. Chciał atrakcję, to ma...
Następnego dnia idzie do burdelu:
- Chciałbym coś super!!!
- Może pokój 127 ?
- Nie, tam byłem wczoraj.
- Moze 128 ?
Poszedł faciu do pokoju 128, rozgląda się, patrzy, a tam mała sala kinowa, siedzą ludzie i oglądają liżące się lesbijki na ekranie. Siadł sobie, ogląda; zwraca się do gościa siedzącego przed nim:
- Ale nudno...
A gościu:
- Wczoraj była zabawa, Hehe, jakiś idiota pie****ł kurę.
Trzech facetów spotyka się w niebie. Zaczynają wspominać swoje życie, aż wreszcie dochodzą do momentu zgonu i zaczynają licytować się, który z nich miał ciekawszą śmierć.
- Ja to miałem takie dość niepospolite zakończenie życia - mówi pierwszy z nich - Wracam któregoś dnia wcześniej z delegacji, bo konferencja była krótsza, pukam do drzwi i słyszę z środka odgłosy krzątaniny i tupania. Żona otwiera mi w negliżu, łóżko rozbebeszone, zapachy miłości w sypialni. Sprawa jasna. "Gdzie on jest?!", krzyczę. Żona robi głupią minę i pyta: "Ależ kto, kochanie?". Patrzę, okno otwarte. Podbiegam, wyglądam i widzę jakiegoś gościa, który leci w gaciach po ulicy. Niewiele się zastanawiając złapałem co miałem pod ręką - lodówkę - i cisnąłem w faceta. Śmierć na miejscu. Potem wyrok - krzesło elektryczne, i tak tu trafiłem.
- Phi, to jeszcze nic, ja to miałem niecodzienną śmierć. Miałem kłopoty z nadwagą, a co za tym idzie i z sercem, więc lekarz zalecił mi pół godziny joggingu dziennie. Więc co wieczór zakładałem krótkie spodenki i wybiegałem na ulice. Aż tu pewnego razu jakiś idiota cisnął we mnie z okna lodówką.
- E, panowie, wy to jeszcze nic. Ja to dopiero miałem przygodę: siedzę sobie spokojnie w lodówce...
Uliczny wojownik - Nie Lut 05, 2006 21:02
Pan Szaranowicz i jego Popisy
**************************************************
Nabroili ci kibice. Kibice? Bandyci i chuligani - bo tak trzeba chyba nazwać tych dżentelmenów !
*
Jeszcze trzy ruchy i Włoszka będzie szczęśliwa.
*
Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała.
*
Puścił Bąka lewą stroną.
*
Widać wielkie ożywienie w kroku Lewandowskiego.
*
Mirosław Trzeciak zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu
*
W drugiej połowie prawdopodobnie wejdzie na boisko dwóch rezerwowych, którzy do tej pory grali na ławce rezerwowych
*
Trzeba wybrać: uroda albo sztanga. Wróbel wybrała tę drugą ewentualność...
BTM - Sro Lut 08, 2006 08:54
W przedziale siedzi Polak, Niemiec, zakonnica i modelka.
Pociąg wjeżdza do tunelu, jest zupełnie ciemno i cicho.
Nagle słychac jak ktoś dostaje w ryja.
Pociąg wyjeżdza z tunelu, Niemiec trzyma się za policzek.
Zakonnica myśli: debil Niemiec złapał modelkę za kolano i dostał w ryja.
Modelka myśli: debil Niemiec chciał mnie złapać za kolano, pomylił się,
złapał zakonnice i dostał w ryja.
Niemiec myśli: cham Polak złapał modelkę za kolano, ona chciała go uderzyć,
on sie uchylił i ja dostałem w ryja.
Polak mysli: ale ciul z tego Niemca. W nastepnym tunelu znowu go
pier**lnę....
Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie
> nowożency.
> Jeden z chłopców mówi:
> - Patrz jaki teraz będzie czad!
> Po czym biegnie do pana młodego i woła:
> - Tato, tato!!!
Przychodzi facet do domu po robocie. Zdejmuje kapotę. w domu pachnie obiadkiem. Wchodzi do "stołowego" a tam na dywanie na czworakach całkiem goła żona kręci pupą w jego stronę i namiętnie zwraca się do niego:
- Kochanie mmmmm wyp*****l mnie jak świnię...
A on na to:
- Wyp*******j świnio!!!
Wraca mąż do domu i zastaje żonę z kochankiem w łóżku .Kochanek długo nie myśląc łapie za ubranie i wyskakuje przez okno.
-Kto to był?
-Jakiś cham niewychowany! Ani tobie dzień dobry ,ani mnie do widzenia...
Na biurku Saddama H. odzywa się telefon.
- Słucham - mówi Saddam.
- Saddam? - odzywa się bełkotliwy głos z silnym akcentem - słuchaj, jestem
Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie ------ dlatego
wypowiadam ci wojnę.
- Tak? - zamyślił się Saddam - a ile ty masz żołnierzy?
- Nooo.. jestem ja, mój szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie
osiem osób!
- Ale ja mam 1 600 000 wojska!
- Tak? To ja jeszcze zadzwonię, tylko się naradzę.
Za tydzień na biurku Saddama znów dzwoni telefon
- Saddam? Znowu mówi Paddy, pamiętasz. Ja w sprawie tej wojny, cośmy ci
wypowiedzieli. Poczyniliśmy pewne przygotowania i mamy sprzęt.
- Tak? A jaki można wiedzieć?
- Kosiarkę do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
- No... ale ja mam 20 tys. czołgów i 30 tys. transporterów opancerzonych,
a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowałem dodatkowe pół miliona
żołnierzy.
- To wiesz co? Ja jeszcze muszę parę rzeczy sprawdzić i ci oddzwonię.
Za kolejny tydzień Paddy dzwoni znów:
- Saddam? Wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cośmy ci ją
wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym.
- O! A dlaczegóż to?
- Bo wiesz, poczytaliśmy ze szwagrem konwencję genewską i doszliśmy do
wniosku, że ni --- - nie wyżywimy dwóch milionów jeńców...
Dwaj marynarze z zatopionego statku znaleźli się na bezludnej wyspie.
Nie jedli niczego od paru dni.
W pewnym momencie jeden oddalił się niepostrzeżenie i po chwili wraca z kaczką
- Jak ci się udało ją dorwać?
- Zabiłem ją nad jeziorem.
- Czym?
- Bumerangiem
- A skąd go wziąłeś?
- No tam leży, obok drzewa.
- Słuchaj, jak jeszcze raz dotkniesz moich skarpet, to ja z twoim krawatem na niedżwiedzia pójdę!
Biegnie sobie zajączek przez las i nagle patrzy, a tu stoi żyrafa i chce sobie "wciągnąć koki" , no to on do niej :
- Żyrafa , nie bierz tego gówna , lepiej ze mną pobiegaj ! to zdrowsze !
Żyrafa tak myśli , myśli i w końcu mówi :
- W sumie to masz racje zajac, pobiegam z Toba.
I tak sobie biegną , biegną , a tu stoi słoń i już ma właśnie zapalać jointa
Zając jak to zobaczył od razu wkroczył do akcji :
- Te słoń ! Nie pal tego gówna! Lepiej chodź z nami pobiegać ! to zdrowsze!
Słoń sie lekko zdziwił , ale w końcu dał się namówić.
I tak sobie biegną w trójkę aż tu nagle stoi lew. Na ręce już zawiazany pasek , w łapie strzykawka i ma zamiar zapodac sobie heroinę.
Zając ( tradycyjnie już ) postanowił interweniować!
- Ty! Lew! Zamiast wstrzykiwać sobie jakieś gówna to byś lepiej z nami pobiegał! to zdrowsze!
Na to lew spokojnie podszedł do zajaca i z całej siły walnął go w łeb! Żyrafa i słoń w szoku!
- Dlaczego go uderzyłeś
- A bo --- zawsze każe wszystkim biegać jak sie nawciąga amfy
Blondynka bierze udział w telewizyjnym quizie. Prowadzący stawia następujące pytania:
1. Jak długo trwała Wojna Stuletnia?
* 116 lat
* 99 lat
* 100 lat
* 150 lat
Blondynka korzysta z możliwości nieudzielania odpowiedzi na jedno pyt
anie.
2. Z którego kraju pochodzi kapelusz typu "panama"?
* z Brazylii
* z Chile
* z Panamy
* z Ekwadoru
Blondynka prosi o pomoc publiczność.
3. W którym miesiącu Rosjanie obchodzą rocznicę Rewolucji Paźdz
iernikowej?
* w styczniu
* we wrześniu
* w październiku
* w listopadzie
Blondynka korzysta z jokera telefonicznego i dzwoni do innej blondynki.
4. Jak brzmi właściwe imię króla Georga IV?
* Albert
* Georg
* Manuel
* Jonas
Blondynka korzysta z jokera "pól na pól".
5. Od którego zwierzęcia pochodzi nazwa Wysp Kanaryjskich?
* od kanarka
* od kangura
* od szczura
* od psa
Blondynka odpada z gry.
P.S.
Jeżeli uznałeś perypetie blondynki za zabawne, to tu masz właśc
iwe
odpowiedzi:
1. Wojna Stuletnia trwała 116 lat - od 1337 do 1453.
2. Kapelusz "panama" pochodzi z Ekwadoru.
3. Rocznice Rewolucji Październikowej obchodzi się 7. listopada.
4. Właściwe imię króla Georga IV brzmi Albert - zmienił je w 19
36.
5. Nazwa Wysp Kanaryjskich pochodzi z łaciny, w której canis oznacza
psa.
Dzwoni Janusz Weiss do Miriam i mówi:
- Dzwonię do PANI/PANA w bardzo nietypowej sprawie...
* * *
Fragment protokołu sędziowskiego: "Nałożyli mu czapeczkę Legii Warszawa, powiesili na szyi szalik Lecha Poznań i posadzili na trybunie Wisły Kraków. Wieczorem spokojnie zasiedli do oglądania programu "Bohaterowie są wśród nas..."
* * *
Najkrótszy argument za seksem przedmałżeńskim: Miriam
* * *
- Panie doktorze, ostatnio strasznie wypadają mi włosy, co by pan polecał żeby je zatrzymać?
- Pudełko po butach
* * *
Wieczorne wiadomości: mamy dla państwa ważny komunikat. Naukowcy odowodnili, iż stałe oglądanie telewizji jest złe, gdyż niszczy komórki nerwowe w mózgu. Dla stałych widzów: Telewizja ble! ble! nunu!
* * *
- Panie inżynierze, słyszałem że bijecie żonę??!!
- Ależ to kłamstwo, w życiu nie byłem inżynierem...
* * *
- Witam, świetnie pan wygląda. Jak tam pana mania prześladowcza?
- Pojechała na tydzień do swojej matki.
* * *
Ewa pyta zalotnie Adama:
- Podobam Ci się?
- A powiedz mi, ku**wa kto inny miałby mi się podobać?!
* * *
Autostopowiczka czeka przy drodze, aż w końcu zatrzymuje się kierowca:
- Proszę, niech pani wsiada. Ja nie z tych, co to zabierają tylko młode i ładne!
* * *
- Kiedy kobieta przeżywa szokujący sex?
- Kiedy zamiast orgazmu przychodzi mąż.
* * *
- Doktorze? Będę żyć?
- Od kiedy Pana interesuje życie po śmierci?
* * *
- Doktorze? Mogę piwo?
- Jakie piwo?!?!
- A w przyszłości?
- Jakiej przyszłości?!?!
* * *
- Kelner w mojej zupie są dwie gołe baby!
- Pan zamawiał na ostro
* * *
- Jak się nazywa najpopularnieszy program Microsoftu do walki z wirusami ?
- Format.
Zlapal diabel Polaka, Ruska i Niemca.
Wzial ze soba Niemca, prowadzi go do jakiegos pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- Flaszki
- ile
- 10
- ilu dasz rade
- no...3
Prowadzi go do drugiego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- dziwki
- Ile?
- 10
- ilum dasz rade?
- no...3
ok. Teraz wzial diabel ruska, prowadzi do pierwszego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- Flaszki
- Ile?
- 10
- Ile wypijesz
- no...6
Bierze go do drugiego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- Dziwki
- Ile?
- 10
- Ilum dasz rade
- no..6
Ok. Bierze teraz diabel Polaka, prowadzi do pierwszego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz
- Flaszki
- ile?
- 11
- Jak to 11?!
- Polak nigdy nie przychodzi z pustymi rekami...
Drugi pokoj:
- co tu widzisz?
- dziwki
- ile?
- 11
- Jak jedenascie?!
- no...w pokoju 10 a i diabel niezla dupa...
BTM - Sro Lut 08, 2006 08:59
Troche z czeskiego
- uwaga pociag: "Pozor vlak"
- Terminator: "Elektronicky mordulec": - Ne ubiwajte me pane
Terminatore!
- W Czechach na przystankach stoi jak byk: "Odchody autobusow"
- mam pomysl?: "mam napad"
- miejsce stalego zamieszkania: "trvale bydlisko"
- stonka ziemniaczana: "mandolinka bramborova"
- plaster na odciski: "naplast na kure oko"
- cytat z czeskiego pornosa: "pozor! pozor! budu triskat !"
- wiewiorka "drevni kocur"
- Chwilowo nieobecny - "momentalnie ne przitomni"
- "Gwiezdne Wojny" z czeskim dubbingiem:
- Lord Vader do Luke'a Skywalkera: "Luk! jo sem twoj tatinek!"
- Hot dog "parek v rohliku"
- plyta CD "cedeczko"
- Po czesku teatr narodowy to "narodne divadlo", a drodzy widzowie to
"wazeni divacy"
- zepsuty "poruhany"
- koparka "ripadlo"
- "Zaczarowany Flet" - "Zahlastana fifulka"
- Bytka abo ne bytka to je zapytka" = "Byc albo nie byc oto jest
pytanie"
- Komentarz meczu hokeja: "... z levicku na pravicku, pristavka i ...
sito!!!"
- W liscie do Koryntian - Hymn o milosci
"milosc sie nie obraza i gniewem nie unosi"
"laska se ne wypina i ne wydyma sa" .
- gwiazdozbior - "hvezdokupa"
Dyrektor firmy potrzebował nowego pracownika. Dał ogłoszenie o pracy, jego
ludzie przeegzaminowali wcześniej kandydatów .... aż zostało w końcu
czterech najlepszych. Aby rzeczywiście wybrać najlepszego dyrektor postanowił
przeegzaminować ich osobiście. Wezwał więc ich do swojego gabinetu i
posadził obok siebie. Pierwszego z nich spytał
- Co według pana jest najszybsze na świecie?
Facet pomyślał chwilę i mówi:
- To myśl. Wpada do głowy, nic jej nie poprzedza po prostu jest. To jest
według mnie najszybsza rzecz na świecie.
- Świetnie - komentuje naprawdę zadowolony z odpowiedzi dyrektor i zwraca
się do drugiego z tym samym pytaniem.
- Mrugnięcie - odpowiada kandydat - mruga się okiem cały czas a nawet tego
nie zauważamy.
- Bardzo dobrze - mówi dyrektor i pyta trzeciego
Ten miał więcej czasu więc starannie przygotował odpowiedz:
- No więc w domu mojego ojca, jak wyjdzie się na zewnątrz budynku, to jest tam
taki mur. Jest na nim przycisk, jak się go wciśnie to momentalnie zapala się
światło na całej posesji. Nie ma nic szybszego niż włączenie światła
- Doskonale!, A pan? - pyta czwartego kandydata.
- Według mnie najszybsza jest biegunka.
- Co? - pyta zdziwiony dyrektor
- Spokojnie, wyjaśnię. Widzi pan przedwczoraj źle się poczułem i pobiegłem
do kibla. Ale zanim zdążyłem pomyśleć, mrugnąć, czy włączyć światło zesr.łem
się w gacie.
Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim lubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczeli rozmawiać.
Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem:
- Wiesz o czym już calkiem zapomniałem?
- O czym?
- O seksie.
- Ty stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony pistolet do głowy!
- Wiem, ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce. I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fiutka do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kącie ogrodu a jego fiutka trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzykneła ze łzami w oczach:
- Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
- Parkinsona.
***
Murzyn kupił sobie mercedesa, czarnego, z przyciemnianymi szybami.
Przyjechał do domu.
- Kupiłeś?
- Kupiłem.
- Jakiego koloru?
- Cielistego.
***
Księgowy, świeżo po studiach, znalazł prace w urzędzie skarbowym i na pierwszy ogień miał sprawdzić księgi podatkowe starego Rabbina. Znad sterty ksiąg oszczędnego rabina sprawdzając należności podatkowe wpadł mu do głowy pewien pomyśl. Zażartuje sobie z wielebnego.
- Rabbi - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec...
- Tak - odparł Rabbin
- A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami?
- Dobre pytanie - powiedział Rabbin - zbieramy to i kiedy uzbiera się całe pudełko wysyłamy do producenta, a on, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe pudełko za darmo.
- Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego niecodzienne pytanie miało najzwyklejsza w świecie odpowiedz. Myślał wiec dalej...
- Rabbinie, a co z zakupem macy? Co robisz z okruszkami, które ci zostaną?
- A tak - powiedział Rabbin - zbieramy je, a kiedy jest ich cale pudełko wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe opakowanie za darmo.
- Aha- powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się jak podejść Rabbina.
- Dobrze Rabbinie - kontynuował - a co robicie z napletkami, które zostaną po obrzezaniu?
- Tak, tu tez nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i kiedy uzbiera się pudełko wysyłamy do urzędu skarbowego."
- Do Urzędu Skarbowego ? - spytał zmieszany księgowy.
- A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam takiego małego ch*ja jak ty...
Przedślubna deklaracja idealnego mężczyzny
Ja, niżej podpisany kandydat, ubiegający się o pozycję mężczyzny życia, akceptuję poniższe postanowienia:
§ 1.
Jeśli nie będę mógł doprowadzić do orgazmu swojej kobiety przez pierwsze 5 minut stosunku, nie ustanę w staraniach przez czas nieokreślony aż do momentu pełnego zadowolenia ze strony partnerki, nawet jeśli powyższe starania prowadzić będą do odwodnienia, przegrzania, zrzucenia kilku zbędnych kilogramów, czy bolesnych obtarć.
§ 1.01
Każdy seks poprzedzony będzie małym prezentem w postaci kwiatów /czekoladek/ eleganckiej bielizny oraz kolacją przy świecach, którą sam ugotuję / zorganizuję nie demolując przy okazji całego domu.
§ 1.02
Po stosunku nie zapalę papierosa i nigdy nie zasnę wcześniej niż godzinę po mojej kobiecie. Przez ten czas będę czuwał nad jej bezpieczeństwem i delikatnie bawił się jej włosami.
§ 1.03
Wyrzucam puste opakowania po sokach i innych produktach do kosza na śmieci. Nie wstawiam ich do lodówki, ani nie stawiam na szafce.
§ 2.
Zawsze będę opuszczał deskę sedesową, a podczas kąpieli nie będę zalewał całej łazienki wodą.
§ 2.01
Pamiętam i potrafię wykorzystać wiedzę, że papier toaletowy znajduje się zwykle w szafce nad toaletą.
§ 3.
Wszystko, co ugotuje moja kobieta jest najlepsze na świecie, zdrowe, smaczne i dietetyczne, a czarny kolor wskazuje jedynie na złą jakość garnków.
§ 3.01
Uwielbiam jeść białe serki, musli, sałatę i inne warzywa.
§ 3.02
Nikt nie robi tak pysznych ciast i deserów, jak moja wybranka, nawet jeśli jest to jogurt z logo Biedronki.
§ 3.03
Obiecuję pomagać mojej kobiecie w pracach kuchennych - będę ostrzyć noże, zmywać, pilnować ziemniaków i przepychać rury. Do moich obowiązków należeć będzie także wycinanie ciekawych przepisów kulinarnych z pism dla kobiet i wklejanie ich do specjalnego zeszytu.
§ 4.
Nie lubię wychodzić z kolegami na piwo i mecze. Czas wolny spędzam na planowaniu naszych wspólnych podróży oraz niespodzianek dla mojej kobiety. Do garażu chodzę tylko, żeby przynieść słoiczek ogórków do obiadu. Samochód w razie potrzeby oddaję do mechanika zamiast spędzać przy nim drogocenne godziny, które z radością spożytkuję pomagając mojej kobiecie w domu.
§ 4.01
Właściwie nie oglądam telewizji, nie interesuje mnie piłka nożna,
boks i żużel. Chętnie dosiadam się do swojej kobiety, gdy ogląda ulubiony serial lub melodramat. Potrafię trzymać ją za rękę przez cały film.
§ 5.
Jeśli zauważę, że moja kobieta źle się czuje przytulam ją czule, całuję w czoło i zapraszam na zakupy.
§ 5.01
Uwielbiam odwiedzać centra handlowe, szukać promocji, zbierać
kupony, talony i stempelki na kartach lojalnościowych.
§ 5.02
Moja kobieta będzie miała pełny dostęp do mojego konta.
§ 6.
Obiecuję nigdy nie przesiadywać przed telewizorem w kapciach z
puszką piwa w ręku.
§ 6.01
Nigdy nie włączam jednocześnie radia i telewizora. Podobnie, jak
moja kobieta uważam, że to absolutnie bez sensu.
§ 6.02
W sobotnie popołudnia uwielbiam jeździć na obiadki do rodziców
mojej kobiety. Jej matka jest moją przyjaciółką, chętnie opowiadam jej o naszych wspólnych planach.
Będąc zdrowy na umyśle i ciele, wstępuje w ten związek i zobowiązuję się do bezdyskusyjnego przestrzegania powyższego kontraktu.
/data i czytelny podpis kandydata/
Porucznik Rżewski dowiedział się, iż aby poznać dziewczynę, trzeba do niej swobodnie podejść, porozmawiać o pogodzie i przedstawić się.
Pewnego razu spotkał śliczną dziewczynę spacerującą z pudelkiem. Podszedł więc, z całej siły kopnął pieska i rzekł:
- Nisko leci. Chyba na deszcz... Nawiasem mówiąc, niech pani pozwoli, że się przedstawię: Porucznik Rżewski jestem!
Pani pyta dzieci w szkole, gdzie chciałyby mieć trzecie oko, gdyby Pan Bóg
takowe rozdawał. Kasia mówi:
- Ja bym chciała mieć z tyłu głowy
- Dlaczego?
- A bo bym się rozglądała, bo ja ciekawa świata jestem
- Bardzo ładnie. Kazio, a ty?
- Ja bym chciał na plecach.
- A dlaczego?
- Bo ja ćwiczę karate i bym widział, czy się ktoś do mnie skrada
- A ty Jasiu?
- Ja bym chciał mieć na ptaszku
- Hmmm... a dlaczego?
- A bo u nas na osiedlu jest stadion, a ja nigdy nie mam na bilet, to bym
sobie w dziurę w płocie wsadził ptaszka i bym sobie ten mecz oglądał
- No dobrze Jasiu, ale w tej sytuacji wystarczyłoby, żebyś to trzecie oko
miał na paluszku
- Taaaa... a na ch*ju będę gwizdał?
------------------------------------------------------------------------------
Młody kandydat na małżonka, niezbyt wiele wiedząc o seksie, prosi swego
dziadka o odpowiedzi na kilka pytań. Na przykład - jak często powinno się to
robić. Dziadek odpowiada, że każdy świeżo upieczony małżonek chce to robić
bez przerwy, lub co najmniej kilka razy dziennie...
Później ta chęć stopniowo maleje, dwa razy lub raz w tygodniu wystarcza.
Z upływem lat raz w miesiącu, a kiedy już jesteś całkiem stary - raz w roku.
Na przykład na rocznicę ślubu.
Potem młody pyta dziadka, na jakim etapie jest on i babka.
Dziadek odpowiada, że oboje z babką są na etapie seksu oralnego, czyli
ustnego.
Babka leży w łóżku w swojej sypialni, ja leżę w moim łóżku w mojej sypialni.
- Pi*rdolę Cię, stara! krzyczę. A ona na to jeszcze głośniej: Ja cię też
pi*rdolę stary
BTM - Sro Lut 08, 2006 15:00
http://rapidshare.de/file...owcipu.pps.html 59kb
BTM - Sro Lut 08, 2006 18:56
Pod knajpę zajeżdża zamówiona taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech nabombanych klientów i instruuje taksiarza:
- Tego z lewej na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną...
- Ok, wszystko jasne.
Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, taksiarz woła kelnera:
- Powiedz pan jeszcze raz, gdzie którego zawieźć, bo na zakręcie mi się przemieszali.
Spaceruje sobie dwóch facetów po górach ... bez żadnych podtekstów - ot zwykła męska wycieczka.
Spokój, cisza, drzewka szumią, potok szemrze, owady cicho brzęczą skrzydełkami, sielanka. Nagle jeden krzyczy:
- Patrz!! Patrz!!
- Co? Co? - rozgląda się energicznie, próbując wypatrzyć przyczynę zmieszania.
-Widziałeś ?
- Nie. Co?
- Orzeł przeleciał nam nad głowami.
Mija kilka minut.
- Patrz!! Patrz!!
- Co!? - z lekkim zdenerwowaniem już.
- Widziałeś?
- Nie. Co znowu?
- Sarna przebiegła między drzewami.
Nie minęła chwila a gaduła wytrąca znów zadumanego z idyllicznego nastroju.
- Patrz!! Patrz!!
- O co ci znowu chodzi!?! - wybucha pierwszy.
- Widziałeś?
- Tak! Oczywiście, że widziałem do cholery!
- To czemu wdepnąłeś?!
EDIT:
Był sobie chłopak, którego dziewczyna była strasznym fanem boksu. Znała nazwiska, wyniki walk, parametry, itp. Popisywała się swoją wiedzą na lewo i prawo. Chłopak starał się nadrabiać zaległości i poznać trochę bokserski światek. Podczas ich pierwszego intymnego zbliżenia dziewczyna rozebrała się, położyła na kanapie i rozchyliła nogi. Na wewnętrznej części lewego uda miała wytatuowanego Mike Tysona, a na prawym Evander?a Holyfield?a.
Dziewczyna pyta się:
- Jak Ci się podobają moje tatuaże?
- Kochanie, nie mam zielonego pojęcia kim są ci dwaj po bokach, ale ten w środku wygląda jak Don King!
Trzech ojców żali się na swoje córki
- Znalazłem u swojej córki butelkę wódki pod łóżkiem... nie wiedziałem że pije!
- A ja znalazłem paczkę papierosów u swojej w plecaku... nie wiedziałem że pali!
- To co ja mam powiedzieć? - mówi trzeci - Znalazłem u swojej paczkę prezerwatyw w szufladzie ... nie wiedziałem że ma fiuta!!
Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał, co nie pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic. Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości leczyć umie. Kobita leci pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się zastanawia i mówi:
- Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
Kobita się wqr..., opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama historia...stary piłuje już drugą godzinę...kobitka myśli sobie: "Ehh...spróbuję tak zrobić, jak znachorka mówiła..".
Rozszerza staremu nogi i....cisza...Następnego dnia leci z samego rana do znachorki...przeprosiny...bombonierka...podwójne honorarium...Oczywiście ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta:
- Pani...ale na czym polega ten trick z tymi nogami??
Znachorka:
- Moja droga...zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę i cugu ni ma...
Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się wzięła na świecie, ta delikatnie jej opowiedziała. Po paru dniach dziewczynka dalej zafascynowana nowo zdobyta wiedzą pyta mamę:
- A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko w w brzuszku?
- Właśnie tak to jest, kochanie - odpowiada mama.
- Ale jak nasionko dostaje się tam? - pyta córeczka - Czy mamusia je połyka?
Mama odpowiada:
- Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę...
Facet kosi trawnik i w pewnej chwili zauważa, że sąsiadka wychodzi z domu, podchodzi do furtki, zagląda do skrzynki na listy ? po czym zatrzaskuje ją i wyraźnie zdenerwowana wraca do domu. Po chwili wychodzi znowu ? zagląda, zatrzaskuje i biegiem do domu. Po kwadransie jeszcze raz...
Facet nie wytrzymał i pyta:
- Czy coś się stało?
- Stało! Stało! To ten mój głupi komputer! Ciągle mi mówi: ?MASZ POCZTĘ?.
BTM - Sro Lut 08, 2006 19:06
Wykłady:
Matematyka - ćwiczenia, dr inż. Krzysztof B:
Czy wiecie czym sie rozni prosta od mojej zony?
Studenci: - nie
Dr: - prosta jest nieograniczona
Politechnika Świętokrzyska
Konstrukcje Stalowe, mgr P.:
Jeden z pierwszych wykładów. Na tablicy ładny dwuteownik. A mgr tak oto
rzecze:
- Prosze państwa, proszę spojrzeć na tablice... Zwracam się w szczególności do pań - tego w Avonie nie znajdziecie...
Politechnika Krakowska
Dr T. - Fizyka:
O elektronie:
- No i ten elektron tak tu zapierdala.
Chwila zastanowienia...:
- ... no bardzo szybko sie porusza...
Politechnika Gdańska
Prawo Konstytucyjne, dr Ch.:
Doktor Ch. opowiada nam na zajęciach o tworzeniu prawa w polskim sejmie:
- Siedzą ci posłowie w tym sejmie, debatują, burza mózgów... no w każdym
razie burza...
Uniwersytet Warszawski
Główny Reanimator. Wykład z ratownictwa:
- (...) ważna jest odpowiednia kolejność czynności przy ratowaniu
porażonego prądem. Sam przekonałem się o tym, próbując parę lat temu, na
wakacjach, ratować mojego jamnika, który przegryzł kabel prowadzący prąd
do namiotu. Zamiast odłączyć prąd, złapałem jamnika za uszy próbowałem go
odciągnąć. Niestety, sam zostałem porażony prądem...
Z sali:
- ...bo to był pies-przewodnik!!!
Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi
Doktor M.:
- W Średniowieczu jak miało się problemy z sąsiadem, to brało się kumpli,
paliło mu chatę, gwałciło bydło i odjeżdżało na żonie...
Politechnika Radomska
Koniec wykładu z historii starożytnej... Profesor na koncu wykładu: -
Czy są jakieś pytania?
Student: - Czy moze pan prof. coś powtórzyć?
Profesor (zaciekawiony): - Od którego momentu?
Student: - Od "dzień dobry"!!!
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej
Nestor wrocławskich chirurgów Prof. M. czyta na wykładzie błędy studentów
na kolokwium:
- "Penis może mieć nawet do 30 m" - no to ładnie, czyli ja tu stoję i
prowadzę wykład, a mój mały kieruje ruchem na Placu Grunwaldzkim???
Akademia Medyczna we Wrocławiu
Mechanika ogólna I rok, pierwszy wykład. Dr N. odnośnie ilości osób
kończących Wydział Mechaniczny:
- Popatrzcie sobie w lewo, potem w prawo - tych kolegów za 5 lat tu nie
zobaczycie...
Politechnika Łódzka
Wykład:
- Przepraszam państwa za spóźnienie - nawiasem mówiąc myślałam, że na sali
będzie ze 2-3 studentów, a reszta roztropnie da nogę. Noo, ale jak już
jesteście to trudno - w końcu to nie starsze roczniki...
Akademia Medyczna we Wrocławiu
Budowa maszyn:
Na wykładach aula zawsze świeciła pustkami. Toteż, kiedy na egzaminie
stawiła się cała kompania i aula była do ostatniego miejsca wypełniona,
wykładowca ze zdziwieniem zaczął:
- Panowie - nie wiedziałem, że Was jest aż tylu. Pewnie większość z Was
mnie nie zna, więc pozwolicie, że się przedstawię. Moje nazwisko Ś., a
przedmiot i dzisiejszy egzamin to - budowa maszyn.
Szkoła Główna Służby Pożarniczej
Polonistyka, dr. O.:
Na poprawce do studentki która była średnio przygotowana:
- Pani to chyba częściej nogi rozkłada niż książkę...
Uniwersytet Łódzki
Prof. W. z podstaw prawa:
- Witam ludzi... i kobiety...
Akademia Ekonomiczna w Katowicach
Chemia. Wykład na auli:
Profesor W. do kolejnych osób wchodzących już po rozpoczęciu wykładu:
- Panowie odrobinę szacunku. Nie dla mnie, bo widzę, że mnie macie w
dupie, ale dla kolegów, którzy nie mogą spać w tylnych rzędach, bo
wychodząc zamieszanie robicie.
Szkoła Główna Służby Pożarniczej
Prawo Międzynarodowe, mgr K.:
Kolokwium się zbliża, a pan mgr postanawia, że będzie delikatny i nie
powie tego wprost:
- Napiszą mi państwo za jakiś czas pracę semestralną...
- A poda pan magister tematy??
- Tematy? No pewnie: "Prawo Międzynarodowe Publiczne - The best of"
Uniwersytet Warszawski
Historia prawa publicznego, prawo. Zajęcia przedświąteczne, padają kolejne
naprawdę genialne dygresje. Temat ćwiczeń nagle schodzi na Św.Mikołaja. Dr
zaczyna udowadniać, że Św. Mikołaj móglby być masonem. Na tablicy rysuje
czapkę Mikołaja, spogląda na nią przez chwilę krytycznym okiem i mówi:
- Kurde, na co ja robiłem doktorat, skoro nawet czapki nie umiem
narysować?!
Uniwersytet A.Mickiewicza
Prof. Zdzisław F. - wykład z elektroniki:
- Ten egzamin nie jest trudny, jeśli się do niego przygotujecie. Nie
zmienia to jednak faktu, że właśnie jesteśmy w trakcie ustalania piątego
terminu...
Politechnika Śląska
Mgr Stanisław Ł.:
- Niech pan powie byle co, byle dobrze.
- Nie wiem.
- Prawidłowa odpowiedź...
Politechnika Śląska
Dr M. - sieci komputerowe:
- To musi działac z dwóch powodów. Po pierwsze, bo fizyka musi działać, a
po drugie, bo ja to przeliczyłem!
Politechnika Śląska
Doc. dr inż. Zdzisław P.:
- Ten procesor potrzebuje MURZYNA - przepraszam - niewolnika, który wykona
CZARNĄ - przepraszam - robotę...
Politechnika Śląska
Dr R. Matematyka. Wyklad z matematyki. R. mowi:
- Jakoś tak wypada, że całki robimy zawsze w okresie Świąt. A po Świętach
zawsze jest Sylwester. Weźmy taki wzór, wykres wygląda tak...taki
kieliszek! Natomiast drugi kieliszek, z drugiego wzoru wygląda tak. Ten
pierwszy możemy użyć do szampana, a drugi... hm...
- Do wódki! - głos z sali.
- A tam do wódki! Do wina! - odpowiada R. - Wóde to się z gwinta pije!!! W
kieliszku to się do ścianek przykleja i marnuje.
Kawałek wykładu później:
- Różnica w pojemności tych kieliszków jak widać wynosi 50%. Siedem,osiem
kolejek i naprawdę... widać po co całki liczyć.
Politechnika Łódzka
Na ćwiczeniach z histologii oglądamy sobie spokojnie preparaty z układu
płciowego męskiego i co jakiś czas padają teksty typu: "Kto ma przekrój
przez nasieniowód" albo "Mam przekrój przez najądrze chce ktoś?".
Nagle jeden student (płci męskiej) rzuca dość głośno hasło:
- Mam penisa!!!
A asystentka mu na to:
- No to wcześnie się pan zorientował...
Akademia Medyczna w Katowicach
Epidemiologia:
- Jak się kogoś uratuje to fajnie, a jak koleś umrze to ups... Ale trzeba
skubańca w statystyce umieścić...
Akademia Medyczna w Gdańsku
Prawo, wstęp do prawoznawstwa, dr D
Student sie wynurza udając mądralę:
- A ja mam na ten temat odmienną koncepcję, nazwijmy ją antykoncepcją...
Doktor D.:
- Jak na pana patrzę to myśle, że to nie byłby taki głupi pomysł..
Uniwersytet Mikołaja Kopernika
Pewien mgr na ćw. z matematyki. Po piętnastu minutach rozwiązywania na
tablicy całki, która była zadana jako praca domowa (ale oczywiście nikomu
nie wyszła) po cichu do siebie:
- ku*** to znowu nie wychodzi...
Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie
Fizjologia studiowania. Profesor na fizjologii:
- Bo wiecie, że kobiety studiują za-wzięcie, a panowie za-żarcie??
Akademia Rolnicza w Krakowie
Wykład. Mechanika :
- Do rozwiązania tego zadania niech przyjdzie koleżanka z tamtego rzędu.
Wyniki nie będą lepsze niż kolegi, ale przynajmniej będzie miło
popatrzeć...
Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie
Elektrotechnika, dr O. Wykład. Niefortunnie usnęło się jednemu ze
studentów z pierwszego rzędu, więc usłużny kolega go budzi, szturchając
łokciem.
Na to Dr O.:
- Po jaką cholerę go pan budził?! Po cichu spał i nikomu nie przeszkadzał!
Politechnika Śląska
Prof. dr hab. inż. Zbigniew C. Podczas wykładu z Analizy Algorytmów,
temat: "Wyszukiwanie wzorca w tekście":
- (...) sprawdzamy czy Ala się zgadza. Jak się nie zgadza, to posuwamy Alę
tak długo, aż się zgodzi...
Politechnika Śląska
Znajomy wchodził do rektora po wpis. Wchodzi do sekretarki, mówi "dzień
dobry", w tym momencie z gabinetu obok wychodzi rektor i mówi:
- ku*** wódka mi się wylała..
Spojrzenie na studentów:
- ... ale to nie moja wina...
Drugie spojrzenie:
- ... a wy nic nie widzieliście!
Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie
Anatomia:
- ...bo życie studenckie to piękna sprawa...
- ...ale nie na waszym kierunku
Akademia Rolnicza we Wrocławiu
Krajoznawstwo prof. H.
Pan prof. H. zanosił się kaszlem. Jedna ze studentek pyta:
- Jest pan chory?
- No niestety - odpowiada H.
- To ja mam coś dla pana - mówi studentka grzebiąc w torbie.
H. z nadzieją w głosie zapytał:
- Wódkę?
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski
Prof. R. Kumpel pyta:
- Panie profesorze mam pytanie dotyczące kolokwium - czy będziemy
podzieleni jakoś na grupy??
Profesor się chwilę zamyślił, roześmiał i wypalił tekstem:
- Tak... tak... po tej stronie usiądą praworęczni, a po tej leworęczni. W
tej części palący, a w tamtej niepalący...
Politechnika Wrocławska
Matematyka Dyskretna z dr R. Podczas wykładu o wyprowadzaniu dowodów
wprost i nie wprost:
- Ludzie są na ogół leniwi. Studenci niby są ludźmi, ale studenci nie
podlegają temu prawu. Studenci są zawsze leniwi.
Politechnika Łódzka
Matematyka Dyskretna z dr R.:
- Pamiętajcie, że my w sesji mamy jeszcze gorzej niż wy. Mamy więcej
roboty, bo wy pójdziecie do domu i możecie sie napić, a my siedzimy tu po
nocach...
Politechnika Łódzka
Angielski. Rozmawiamy o problemach pewnej firmy kosmetycznej, a magister
D. na to:
- Bo trzeba uważać, co się na ryja kładzie...
Polsko - Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych (WZI Bytom)
Psychologia, fajny doktorek:
- Pokażę Państwu jak oddziaływać na ludzi. Do Pana z ostatniej ławki...
- Ty jełopie wyglądasz jak zasraniec, po co Ciebie matka
urodziła? Jesteś jak wesz na dupie...
Student po cichu do kolegi, ale słychać było wyraźnie:
- Zaraz mu pierdolnę..
Doktor:
- Właśnie tak się oddziałuje na ludzi!
Uniwersytet Jagielloński
Wykłady, geografia:
- Profesorze! Ja chciałbym się dowiedzieć jak będzie wyglądać zaliczenie.
- Niech Pan na mnie nie patrzy, ja Pana nie zaliczę...
Politechnika Częstochowska
Elementy prawa. Wykładowca - na poziomie, szanowany, elegancki człowiek w
wieku budzącym szacunek. Prowadzi wykład, gdy wchodzą spóźnione studentki.
Reakcja:
- O, czipsy przyszły...
Akademia Ekonomiczna w Poznaniu
Na kolosie z maszyn. Na zaliczeniu mgr mówi do jednego z kolczykiem w
uchu:
- Pan należy do Unii Europejskiej?
- No tak...
- Bo tam kolczykują bydło...
Politechnika Krakowska
Prof. Ch. Wstęp do teorii polityki. W trakcie wykładu:
- Dzisiaj niestety musimy kończyć wcześniej. Mam małą imprezkę w domu i
boję się, że koledzy grając w bilard, wszystko mi z barku wypiją...
Uniwersytet Mikołaja Kopernika
BTM - Sro Lut 08, 2006 19:08
Rzecz działa się kilkanaście lat temu w małym miasteczku na lubelszczyźnie.
Pewien facet miał problemy ze wzwodem. Lekarz po przeprowadzeniu wszystkich badań, zaordynował mu długotrwałą kurację.
- Proszę pana - rzekł - tu jest 20 tabletek. Ma pan brać jedną co tydzień. Po dwudziestu tygodniach, na pewno pana organ wróci do normy.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby pacjent był cierpliwy. Niestety. Pierwszego dnia doszedł do wniosku, że nie będzie tak długo czekał i zeżarł wszystkie pigułki popijając wódką. Rano już nie żył. Rodzina popłakała, pożałowała i pochowała delikwenta na miejskim cmentarzu.
Po tygodniu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Marmurowy pomnik, który ufundowała ciotka, rozleciał się a spod gruzów zaczął wyrastać penis. Był każdego dnia dłuższy i dłuższy. Odcinany odrastał i rósł jeszcze szybciej.
Zebrała się rada miejska ale nikt nie mógł znaleźć sensownego rozwiązania. Aż pojawił się miejscowy grabarz, który za 10 butelek wina podjął się rozwiązać problem. Szybciutko walnął trzy buteleczki i na oczach zdumionych radnych rozkopał grób i przekręcił faceta twarzą do dołu.
Nie, nie to jeszcze nie koniec!!!
Minął rok. Na 42 ulicy w Nowym Jorku pękł asfalt. Ze szczeliny zaczął wyrastać penis, który rósł bardzo szybko i żadne środki chemiczne ani działania polegające na obcinaniu tegoż nic nie dawały. Rada miejska z Burmistrzem na czele była bezsilna. Wyznaczono wysoką nagrodę dla tego, który zaradzi zaistniałej sytuacji. Po paru dniach do Burmistrza zgłosił się stary Turek i powiedział.
- Dam sobie z tym radę, ale chcę dostać w dzierżawę na 99 lat teren w promieniu 20 metrów od "epicentrum".
- Jeśli sobie poradzisz - krzykną Burmistrz - to dostaniesz to miejsce nawet na 300 lat.
Podpisali stosowne umowy i od tego czasu na 42-giej Ulicy w Nowym Jorku sprzedają najlepszy turecki kebab na świecie.
BTM - Sro Lut 08, 2006 19:11
W pewnej mieścinie był piekarz, który piekł pieczywo nienadające się wogóle do jedzenia. W sekrecie przed nim zebrali się mieszkańcy i postanowili uradzić, co z nim zrobić... Radzą tak kilka godzin i nic nie mogą wymyśleć... w pewnym momencie wstaje kowal, chłop wielki i barczysty jak wół i mówi:
- Może mu --- ?!?
Na co ludzie mówią:
- Nie no... tak nie można... w końcu mamy tylko jednego piekarza, nie możemy zostać w ogóle bez... i dalej debatują... Za jakiś czas znowu wstaje kowal i mówi:
- To może --- stolarzowi... mamy dwóch...
Ostatnia minuta nieokreślonego finału określonej Ligi Mistrzów. Po podaniu Roya Keana ze środka boiska, Ryan Giggs przebiega pół boiska lewą stroną, wrzuca na pole karne a tam Ruud van Nistelroy ładnym strzałem zdobywa bramkę. Po chwili sędzia kończy mecz.
Oto ta sytuacja widziana oczami różnych komentatorów i ekspertów.
Dariusz Szpakowski:
Sędzia z Czechosłowacji już spogląda na zegarek...piłkarze grają jak na zwolnionych obrotach...z pewnościa będziemy mieli dogrywkę a później rzuty karne.. piłkarze wyglądają na przemęczonych sezonem..gra się nie klei..no szybciej panowie... rozpoczyna Fabię Bartez..do Roya Keana ten do Giggsa...ale to wszystko trochę za wolno.. to nie jest ten Giggs którego pamiętamy z kapitalnych rajdów w poprzednich meczach Czępions Lig,jak choćby z meczu z OLimpik Marseij...aj Gooooooooooooooooooooooooooooooo ooooooooool! Vaaaan Nistelrooooooooooooooooooooooij. ...o la la la...kto się tego mógł spodziewać... ależ się zrobił spektakl.. tego sam Hiczkok by nie wymyślił..co za piękny mecz!... i koniec a więc znowu Manczester Junajted...podniesione w górę ręcę Ser Aleksa Fergusona.
Włodzimierz Szaranowicz:
Proszę państwa jest powtórka tej akcji. Kapitalnie Giggs, złapał tam po lewej stronie korytarz z idealnymi warunkami wietrzno-termicznymi, poniósł go ten korzystny wiatr w plecy,ma dynamit w nogach i kapitalne dośrodkowanie. Proszę zwrócić uwagę na idealną trajektorię lotu piłki. I kapitalny strzał van Nisterl...van Nistelroja. To jest fajter, ma kapitalny tajming. Zachował się w tej sytuacji jak biomaszyna. Kapitalna bramka.
Mateusz Borek:
Popatrzmy, piękne podanie Roja Keana, Giggs obciął się na obrońcy, pobiegł lewą stroną boiska i kiedy wydawało się że złamie akcję do środka dośrodkował w szesnastkę takiego cepelina, a tam van Nistelroy nie strącał tej piłki głową tylko uderzył ją nogą. Jest to bramka jakiej nie powstydzili by się najwięksi: Christian "Bobo" Vieri, Aleks del Piero, Hernan "El Polaco" Crespo a nawet Becks i Rui Manuel Koszta. Szanowni Państwo, słowacki sędzia Lubosz Michel gwiżdże po raz ostatni a więc ten mecz już się skończył.
Roman Kołtoń:
Popatrzmy jeszcze raz. Keane do Giggsa, piękny rajd, i ładny szczał van Nistelroya. Na pewno jedna z najładniejszych bramek tej edycji Ligi Miszczów.
Tomasz Wołek:
Tak, to była akcja godna finału Ligi Mistrzów. Widzimy piękną asystę Roya Keana, tego wodza drużyny, prawdziwego caudillo. A to już Ryan Giggs,zdołał zgubić kryjących go z taką atencją obrońców,i z iście południową fantazją ruszył po lewym skrzydle i znakomite dośrodkowanie. A tu czarnowłosy Ruud van Nistelroy pokazał całą swoją maestrię i w stylu legendarnego Alfredo di Stefano umieścił piłkę w bramce.
Andrzej Strejlau:
Śliczna akcja. Piękna bramka. Śliczne podanie do sektora A1, piękna solowa akcja Giggsa. Znakomite dośrodkowanie środkowa częścią zewnętrznej stopy. Wprost do van Nistelroya. Tak, śliczny półwolej z ćwierćobrotu i bramkarz bez szans. Śliczna akcja.
Jacek Gmoch:
Jeszcze omówię szóstą sytuację Beckhama, a nie, mamy już sytuację gdzie padła bramka. Giggs złapał tą piłeczkę, ruszył kłusem jakby był gnany potrzebą fizjologiczną i wrzucił na pole karne. A tu van Nistelroy, ale ja się pytam gdzie byli obrońcy, no więc co on biedny miał zrobić, złapał tą piłeczkę i strzelił.
Antoni Piechniczek:
Piękne podanie Keana w stylu Władka Żmudy, Giggs pobiegł po skrzydle jak Włodek Smolarek i piękny strzał van Nistelroya w stylu Zbyszka Bońka w meczu z Belgią.
Jerzy Engel:
I tutaj znowuz Mancherster United zastosowal prosty acz skuteczny kontratak lewym skrzydlem, to, co tak czesto gralismy w reprezentacji w eliminacjach do Mistrzostw Swiata.
Maciej Iwański:
Giigs. Giiiigs. Dooo Vaaan Nisterloooja, Van Nisterrrrrrrrrrrrrrlooj! Gooooooooooooooooooooooooooool!
Maciej Szczęsny:
Szczerze dziwie sie tym zachwytom nad akcja Giggsa, to mydlenie oczu telewidzom, którzy widzieli jak slaby byl to mecz. Musze przyznac, ze jako bylemu pilkarzowi wstyd mi bylo za zawodników obu druzyn, bo to co zobaczylismy w tak dlugo oczekiwanym finale nie byloby godne zaprezentowania na boiskach slabej polskiej ligi.
Henryk Kasperczak:
Widac, ze zawodnicy Meciesteru zareagowali pozytywnie, prawda, i zdolali w tych ostatnich minutach przechylic zwyciestwo na swoja, jak to sie mówi, szale. Mysle, ze ogólnie mozemy byc zadowoleni choc nie kazdemu mecz sie musial podobac.
Jan Tomaszewski:
Dobre podanie Keane'a, no ale ja sie pytam - gdzie są obrońcy? To nie jest błąd, to jest wielbłąd obrony - jak tak może Giggs z tą piłką biec. Przecież mu nikt nie przeszkadza. To on tu takim lobikiem na pole karne - prosze zatrzymać! stop! nie, troche cofnać! o! jest! - a tam już Van Nistelrooy (Janek rysuje wektory i kółeczka na ekranie). On z tymi swoimi manualnymi zdolnościami nogi nie miał już żadnych kłopotów żeby strzelić, tym bardziej, że bramkarz usiadł, jak to mówią piłkarze, na tyłku. Ja sie dziwie, jak taka drużyna może grać w takim meczu, myślałem, że tylko nasz wielki łowczy Janas moze tak źle przygotować zespół.
Tomasz Zimoch:
Ach jakie emocje, co się dzieje! Keane, ten nieustraszony wojnownik ruszył teraz do przodu niczym potężna radziecka lokomotywa pędząca gdzieś? po syberyjskich pustkowiach, podaje do Giggsa, ten Walijczyk, popatrzmy na jego pracujące pełną parą łydki ! Te łydki, one są jak drapieżny wąż połykający jakiegoś gigantycznego królika!! Van Nistelrooy!!!Goooooooooooooooooo ooooool! Jezus Maria! Jeeeeeeeest! Manchester prowadzi w finale Ligi Mistrzów po pięknym golu Holendra w stylu Marka Citki na Wembley...
Już po czasie, co się dzieje, kończ Słowaku, kończ ten mecz! Brońcie się Anglicy, Hiszpanie będą strzelać!! Kibice Czerwonych Diabłów szaleją, poprawia fryzurę Alex Ferguson, ale ci kibice Realu, eleganckie kobiety w pięknych toaletach, eleganccy mężczyźni, wspaniałe krawaty, miały być szampany... Koniec świata...
BTM - Sro Lut 08, 2006 19:17
Tuż przed meczem Lecha z Legia do szatni poznaniakow wpada spóźniony Reiss i z zaskoczeniem spostrzega, że pozostali piłkarze nie są gotowi do meczu i wcale się nie wydają spotkaniem zainteresowani. "Hej, dlaczego tacy znudzeni? Zaraz gramy mecz!" pyta Piotrek.
"Nie możemy się zmotywować. przeciez gramy z Legia, i tak wygramy!" Odpowiada Madej ziewając.
"To może pójdziemy wszyscy na piwo, a ty Piotrek jak chcesz to graj sobie sam" zaproponował Piatek. Tak też zrobili - na boisko wybiegł sam Reiss, a reszta druzyny poszla do pubu, gdzie poprosili barmana aby włączył TV. Nie było jednak transmisji, tylko w wynik w telegazecie:
Lech - Legia 1:0 (Reiss 11 minuta)
Wszyscy się bardzo ucieszyli. Gdy wypito kilka kolejnych piw, Slusarski włączył ponownie telegazetę:
Lech - Legia 1:1 (Saganowski 90 minuta)
"Szkoda, ale przynajmniej Piotr zremisował" stwierdził Bosacki, a Slusarski zaproponował: "Wracajmy pocieszyć Piotrka, pewnie jest smutny"
Tak też zrobili i od razu zaczeli go pocieszać: "Nie martw się Piotrus, nie przegrałeś"
A na to Reiss: "Tak, ale jestem smutny bo już po 13 minutach dostałem czerwoną kartkę"
*****
Leci samolot z wszystkimi ambasadorami całego świata
no i nnagle zepsul się silnik
pilot-musimu zrzucić nie potrzebny balast żeby sie jakoś utrzymać w powietrzu
martwa cisza na pokładzie nagle wstaje niemiec flaga na plecach, wypił piwo krzyknął ZA NRD!!!!!! I skoczył
Za nim zaraz wstaje Rusek wypił ćwiartkę
Flaga na plecach
krzyknął za ZSRR !!!! i skoczył
Zaraz za nimi wstaje Polak zajarał peta
krzyknął ZA POLSKE!!!!!!
i wyrzucił murzyna.
*****
Przychodzi do restauracji w Sosnowcu facet i zamawia kure, ale zastrzega, ze musi to byc kura z Czeladzi. Kelner przynosi mu kure, a ten wpycha jej reke do dupy i mowi:
- To jest kura z Sosnowca.
Kelner przychodzi z nowa, a ten robi to samo i mowi:
- To tez jest kura z Sosnowca.
Po kilku rundkach podchodzi do stolika przygladajacy się wszystkiemu pijaczek, obraca się tylem i mowi:
- Sprawdz pan, qurwa, skąd ja jestem, bo od tygodnia nie umie do domu trafic.
Myśliwy poszedł na polowanie i zobaczył zająca. Podszedł na 50 metrów, przymierzył, strzelił. Dym się rozwiał, zając dalej siedzi. Podszedł na 20 metrów - to samo. Zdenerwował się, przyłożył zającowi lufę do głowy, strzelił... Dym się rozwiał, zając wstaje, otrzepuje się i
mówi:
- Poj**ało Cię??!!
Przychodzi lokaj do hrabiego i mówi:
- Hrabio, może podam obiad ?
- Bez sensu...
- To może hrabio pójdziemy na spacer ?
- Bez sensu...
- No to może opowiem zagadkę ?
- Dobra, niech będzie...
- Hrabio, co to jest: owłosione i wchodzi do dziury?
- ---
- A nie, bo mysz!!!
- Mysz? W cipie? Bez sensu...
W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy wampiry i grają w karty. Grają, grają, noc mija i zrobili się głodni. Jeden mówi:
- Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt.
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
- Znacie te wioskę na południe stad?
- Tak
- No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego...
Drugi wampir wstaje:
- Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnię żołądek.
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
- Znacie to miasteczko na zachód stad?
- No...
- Nikt już tam nie mieszka, he, he..., be-ek!
Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:
- Teraz ja, niedługo wracam.
Wraca jeszcze szybciej niż. tamci. Ociężale wchodzi do komnaty. Twarz cala we krwi.
- A ty gdzie byłeś?
- Nigdzie. Wyj**ałem się na schodach.
Jedzie ciężarówka załadowana bardzo wysoko. Kierowca ? cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się. Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy mówi:
- No i co? zaklinował się pan?
Na co kierowca:
- Nie! Wiozłem ku*wa most i mi się paliwo skończyło...
Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa . W końcu zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnice .Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę:
- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniała posadę, skoro stać panią na taki wóz...
- A nie nie, to mój 3-ci kochanek mi je kupił
- Jak to, nie ma pani męża?
- Nie, żyje w wolnych związkach, lepiej na tym wychodzę, np. te futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka
- A ta piękna biżuteria
- Ta jest od jeszcze innego
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej życie jest takie szare, ale tłumaczy sobie ze wybrała życie klasztorne wiec tak musi być. Około 22 zakonnica zmówiła
wieczorny pacierz i kładzie się do lóżka, nagle ktoś cichutko puka,
puk,
puk
- Kto tam?
- To ja ksiądz Antoni [szeptem]
- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki !!
K = Klient
H = Helpdesk
K: Halo, tu Klaudia Nowak. Nie mogę wydostać swojej dyskietki z komputera.
H: Czy naciskała Pani na ten guziczek obok wrzutnika dyskietek?
K: Tak, ale to nic nie dało.
H: Ok, zapiszę problem i informatyk skontaktuje się z Panią ....
K: Ojej, chwilkę... Przepraszam bardzo. Właśnie zauważyłam moja dyskietkę na biurku. Widocznie w ogóle jej nie wkładałam do komputera.
H: Proszę nacisnąć na "Mój komputer" - jest po lewej stronie ekranu.
K: Po lewej u mnie czy u Pana?
H: Dzie dorby, w czym mogę pomóc
K: Halo... nie mogę drukować.
H: Proszę kliknąć na Start i ...
K: Nie zaczynaj z tym całym technicznym gównem, nie jestem Billem Gates'em ...
Wiadomość nagrana na automatycznej sekretarce Helpdesk:
"Halo, tu Ewa Jansen. Nie mogę drukować. Za każdym razem jak klikam na drukarkę w Wordzie, otrzymuję
komunikat: "Drukarki nie znaleziono".
To niemożliwe, drukarka stoi na biurku od razu obok
komputera, ja widzę ją doskonale a komputer jej nie widzi?
K: Dzień dobry, moja drukarka nie drukuje koloru czerwonego.
H: Czy ma Pani kolorową drukarkę
K: Aha..., przepraszam i dziękuję.
H: No dobrze a co widzi Pani w tej chwili na ekranie.
K: Zdjęcie pluszowego misia, które przesłał mi mój chłopak.
H: Teraz proszę nacisnąć F8
K: Nic się nie dzieje...
H: Co dokładnie Pani zrobiła
K: Nacisnęłam 8 razy klawisz "f" i nic się nie dzieje...
K: Moja klawiatura nie działa.
H: Jest Pani pewna, że jest podłączona i zainstalowana?
K: Nie wiem bo nie mogę spojrzeć na tył komputera, czy wtyczka jest tam wetknięta.
H: Proszę zatem wziąć klawiaturę w ręce i odejść od komputera kilka kroków.
K: OK
H: Czy mogła Pani odejść od komputera?
K: Tak.
H: To znaczy, że klawiatura jest niepodłączona. A może jest jeszcze jedna klawiatura w pobliżu komputera?
K: Tak, leży jeszcze jedna. Oho, ta działa ...
H: Pani hasło brzmi małe "a" i duże "V" oraz liczba 7.
K: 7 duże czy małe
Klient nie może wejść do Internetu
H: Jest Pani pewna, że wpisuje poprawne hasło
K: Tak oczywiście, patrzyłam dokładnie na kolegę i wpisuję to samo hasło.
H: Czy byłaby Pani tak miła i powiedziała mi hasło jakie Pani wpisuje?
K: Pięć gwiazdek
H: Przepraszam a jakiego programu antywirusowego Pani używa?
K: Netscape.
H: Niestety to nie jest program antywirusowy.
K: Tak, tak przepraszam, miałam na myśli Internet Explorer
K: Mam nadzieję, że mi Pan pomoże. Kolega wgrał mi świetny wygaszacz ekranu, niestety za każdym poruszeniem myszki on znika...
H: Jak mogę Pani pomóc
K: Pierwszy raz piszę e-maila.
H: ok, a w czym tkwi problem?
K: Przy wpisywaniu adresu mojego kolegi. Znalazłam "a" na klawiaturze, ale nie wiem w jaki sposób mam do niego dodać tą śmieszną koncówkę
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić , czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
Wiem,że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, tak jak moja.
PS:Tu na dole jest naprawdę gorąco!
ewi (15:56)
okazalo
ewi (15:56)
sie ze nie mialam zepsutego kompa
ewi (15:56)
tylko taka dyskietka byla
ewi (15:56)
wlozona
ewi (15:56)
i mi sie pojawialo ze mam zepsuty dysk
Miqel (15:57)
pzez ile myslalas ze masz zepsuty komp
ewi (15:57)
ponad miesiec
Korespondencja pomiedzy obsluga jednego z hoteli w Londynie, a jego gosciem.
_________________________________________________________________
Szanowna Pokojówko,
Prosze nie zostawiaj juz wiecej tych malych mydelek w mojej lazience
jako ze kupilem sobie normalnej wielkosci mydlo kapielowe Dial.
Prosze wziac tych szesc nieotwartych mydelek z póleczki pod apteczka i
kolejne
trzy z mydelniczki w kabinie z prysznicem. Zawadzaja mi. Dziekuje,
J. Martin
_________________________________________________________________
Szanowny Pokoju 234,
Nie jestem twoja regularna pokojówka. Ona wróci jutro, w czwartek, po dniu
wolnym od pracy. Wzielam 3 mydelka hotelowe z mydelniczki jak prosiles.
Tych 6 mydelek zabralam z póleczki, aby ci nie zawadzaly i polozylam
na pojemnik na reczniki papierowe, na wypadek gdybys zmienil zdanie.
Tak wiec pozostaly jedynie 3 mydelka, które przynioslam dzisiaj,
zgodnie z zaleceniami kierownictwa hotelu, aby zostawiac 3 mydelka dziennie.
Mam nadzieje, ze usatysfakcjonowalam pana.
Betty, Zastepujaca Pokojówka
_________________________________________________________________
Szanowna Pokojówko - mam nadzieje, ze jestes moja regularna pokojówka.
Najwyrazniej Betty nie powiedziala ci o calej sprawie dotyczacej
tych malych mydelek. Kiedy wrócilem do mojego pokoju dzis wieczorem
zauwazylem, ze dolozylas 3 mydelka Camay na póleczke pod apteczka.
Mam zamiar przebywac w tym hotelu dwa tygodnie, tak wiec nabylem
wlasne mydlo kapielowe Dial i nie potrzebuje tych 6 mydelek Camay,
które znajduja sie na mojej póleczce. Zawadzaja mi kiedy gole sie, myje
zeby itd. Prosze je zabrac.
J.Martin
_________________________________________________________________
Szanowny Panie Martin,
Ostatniej srody mialam dzien wolny i zastepujaca mnie pokojówka,
wedle danych nam przez dyrekcje instrukcji, zostawila trzy hotelowe
mydelka.
Zabralam z pólki 6 mydelek, które ci zawadzaly i wlozylam je do
mydelniczki, gdzie bylo twoje mydlo Dial. Dla twej wygody
przelozylam mydlo Dial do apteczki. Nie wzielam 3 zapasowych mydelek,
znajdujacych sie zawsze w apteczce na wszelki wypadek, a co do których
nie miales obiekcji zagladajac tam w ostatni poniedzialek. Prosze
poinformowac mnie jesli moge czyms jeszcze sluzyc.
Twoja regularna pokojówka,
Agnes
_________________________________________________________________
Szanowny Panie Martin,
Kierownik, Pan Preston, poinformowal mnie dzisiaj rano, ze dzwonil
pan do niego wczoraj wieczorem skarzac sie na obsluge pokoju. Wyznaczylam
nowa pokojówke do panskiego pokoju. Mam nadzieje, ze przyjmie pan moje
przeprosiny za zaistniale niedogodnosci. Jesli w przyszlosci bedzie pan
mial jakies uwagi prosze kontaktowac sie ze mna, bym mogla sie nimi
zajac osobiscie. Telefon wewnetrzny nr 1020 miedzy 8 rano i 5 po poludniu.
Dziekuje.
Harriet Stone
Kierownik Personalny
_________________________________________________________________
Szanowna Pani Stone,
Niemozliwe jest dla mnie skontaktowac sie z pania albowiem wychodze z
hotelu o godzinie 7:45 rano i nie wracam wczesniej jak o 5:30 lub 6
wieczorem. Z tego tez powodu dzwonilem do pana Prestona zeszlego
wieczoru. Pani byla juz nieosiagalna. Jedynie spytalem pana Prestona
czy móglby zrobic cos z tymi mydelkami. Nowa pokojówka, która mi pani
wyznaczyla, musiala dojsc do wniosku, ze jestem nowym gosciem, jako
ze zostawila mi kolejne 3 hotelowe mydelka w apteczce, oprócz
regularnie zostawianych 3 mydelek w mydelniczce. Przez 5 dni pobytu tutaj
uzbieralem juz 24 mydelka. Dlaczego mi to robicie?
J. Martin
_________________________________________________________________
Szanowny Panie Martin,
Twoja pokojówka, Betty, zostala poinstruowana, by nie dostarczac juz
mydelek do twojego pokoju i by zabrac wszystkie zbedne. Jesli bede
mogla w czymkolwiek jeszcze pomóc prosze dzwonic pod wewnetrzny 1020 miedzy
8 rano i 5 po poludniu. Dziekuje,
Harriet Stone
Kierownik Personalny
_________________________________________________________________
Szanowny Panie Preston,
Moje kapielowe mydlo Dial zniknelo. Wszystkie mydla zostaly zabrane
z mojego pokoju razem z moim wlasnym mydlem kapielowym Dial. Wrócilem
wczoraj wieczorem i musialem prosic gonca by przyniósl mi 4 mydelka
Cashmere Bouquet.
J. Martin
_________________________________________________________________
Szanowny Panie Martin,
Poinformowalem nasza Kierowniczke Personalna, Harriet Stone, o panskim
mydlanym problemie. Nie moge zrozumiec dlaczego nie bylo w ogóle mydla
w pana pokoju, jako ze pokojówki sa poinstruowane zostawiac 3 mydelka za
kazdym razem, kiedy sprzataja pokoje. Sytuacja ta bedzie niezwlocznie
wyjasniona. Prosze przyjac moje przeprosiny za zaistnialy klopot.
Andrew F. Preston
Kierownik
_________________________________________________________________
Szanowna Pani Stone,
Kto u diabla zostawil 54 mydelka Camay w moim pokoju? Wrócilem
ostatniego wieczoru i znalazlem 54 mydelka. Nie chce 54 mydelek Camay.
Chce do cholery moje kapielowe mydlo Dial. Czy zdaje sobie pani sprawe
z tego, ze mam tu 54 mydelka. A wszystko, czego chce, to moje kapielowe
mydlo Dial. Prosze oddac mi moje kapielowe mydlo Dial.
J. Martin
_________________________________________________________________
Szanowny Pnie Martin,
Skarzyl sie pan na zbyt duza ilosc mydla w panskim pokoju, wiec zabralam
wszystkie. Po tym poskarzyl sie pan pnau Prestonowi, ze cale mydlo
zniknelo, wiec osobiscie je zwrócilam. 24 mydelka Camay, które
wczesniej zostaly zabrane i 3 mydelka Camay, które jest pan zobowiazany
dostawac codziennie. Nic nie wiem o 4 mydelkach Cashmere Bouquet.
Najwidoczniej pana pokojówka, Betty, nie wiedziala, ze juz zwrócilam
panu mydelka i tez zostawila 24 mydelka Camay wraz z 3 mydelkami Camay
zostawianymi codziennie. Nie wiem jak wpadl pan na pomysl, ze nasz
hotel daje tez kapielowe mydlo Dial. Udalo mi sie znalezc dla pana
kapielowe mydlo Ivory, które zostawilam w panskim pokoju wraz z pozostalymi
mydelkami.
Harriet Stone
Kierownik Personalny
_________________________________________________________________
Szanowna Pani Stone,
Prosze zorientowac sie w moim ostatnim zestawieniu mydlanego
inwentarza. Jak do dzisiaj posiadam:
* Na pólce pod apteczka - 18 mydelek Camay w czterech slupkach po
4 i jeden z 2.
* Na pojemniku na reczniki papierowe - 11 mydelek Camay w 2 slupkach
po 4 i jeden z 3.
* Na komódce w sypialni - 1 slupek z 3 mydelkami Cashmere Bouquet,
1 slupek z 4 mydlami kapielowymi Ivory, 8 mydelek Camay w 2 slupkach po 4.
* W apteczce - 14 mydelek Camay w 3 slupkach po 4 i jeden slupek z 2.
* W mydelniczce pod prysznicem - 6 mydelek Camay, bardzo wilgotnych.
* Na pólnocnowschodnim rogu wanny - 1 mydelko Cashmere Bouquet,lekko zuzyte.
* Na pólnocnozachodnim rogu wanny - 6 mydelek Camay w 2 slupkach po 3.
Prosze poinstruowac Betty, aby sprzatajac mój pokój wyrównala i
odkurzyla slupki. Prosze ja równiez poinformowac, ze slupki skladajace sie z
wiecej niz 4 mydelek maja tendencje do przewracania sie. Jesli moge cos
zasugerowac, to mój parapet okienny nie zostal jeszcze wykorzystany, a
jest wspanialym miejscem dla mydelek dostarczonych w przyszlosci.
Jeszcze jedno, nabylem kolejne mydlo kapielowe Dial, które trzymam w
hotelowym schowku na wypadek kolejnych nieporozumien.
J. Martin
BTM - Czw Lut 23, 2006 17:54
Mama siedzi w pokoju z Jasiem gdy słyszy skrobanie. Wchodzi do kuchni i widzi męża skrobiącego nożem po patelni teflonowej. Zadyszana biegem po schodach woła:
- Co skrobiesz......poteflonie...
- Sama jesteś poteflon!!!!!!
Przychodzi Jasio do domu i krzyczy:
- Tato, tato!!! Jutro się żenie!!!!
- Żenisz?? A jak ma na imię ta wybranka??
- A no Roman.
- Roman?? Ale to przecież chłopiec!!
- Chłopiec?? Co wyście się wszyscy na tego chłopca uparli!!! Roman kończy jutro czterdziestkę, a wy ciągle chłopiec i chłopiec!!!
Przychodzą dwaj policjanci do sklepu papierniczego. Pierwszy mówi
-Poproszę zeszyt w kółka.
-Niestety, nie ma takich zeszytów.
*Pierwszy policjant wychodzi ze sklepu.* Do sprzedawczyni podchodzi ten drugi.
-Phhh....Przez takich jak tamten, opowiadają później o nas, policjantach kawały...
-No,taaaak:)...(Przyznaje sprzedawczyni.) -A co panu podać ?
-Poproszę globus Wrocławia
Przychodzi roześmiana krowa do lekarza.
Lekarz sie pyta:
-Ty co sie tak śmiejesz??
Krowa na tak:
-Ja wiem...... Morze po trawce??
BTM - Czw Mar 02, 2006 22:34
Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalozyc wysokie, zimowe botki.
Szarpie sie, mecza, ciagna... Jest! Weszly! Spoceni siedza na podlodze, dziecko mowi:
- Ale zalozylismy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je sciagaja, morduja się sapia. Uuuf, zeszly. Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, nie chca wejsc... Uuuf. weszly. Pani siedzi, dyszy a dziecko mowi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwezyly się oczy, odczekala i znów szarpie się z butami... Zeszly.
Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosic...
Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az przestana się trzasc, przelknela sline i znów pomaga wciagac buty. Tarmosza sie, wciagaja, sila sie... Weszly.
- No dobrze - mówi wykonczona pani - a gdzie sa twoje rekawiczki?
- Mam schowane w bucikach...
Pewien misionarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał
powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę!? pomyślał ratownik. Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta, także slonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzyl na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli. "Czyżby to ten słoń?" pomyślał "jest do tamtego taki podobny!". Po występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się że to nie był ten słoń.
Francuz dzwoni do swojego przyjaciela w Moskwie:
- Cześć Iwan, słyszałem, że u was strasznie zimno, -50 stopni!
- Nie... tak zimno nie jest... najwyżej -20...
- Niemożliwe Iwan, w CNN pokazywali, że jest u was -50 stopni poniżej zera!
- Pierre... mówię ci, jest najwyżej -20 a nie -50!
- Przecież sam widziałem w CNN Iwan, reporter stał na Placu Czerwonym i pokazywał termometr, sam widziałem, -50 stopni!
- Aaaaaa... No chyba że na zewnątrz..
Zepsuł się autobus wycieczkowy, kierowca wychodzi i widzi w gospodarstwie koło drogi jakiegoś faceta. Podchodzi do płotu i krzyczy:
- Panie, pomóż. Autobus mi sie zepsuł, a ja Żydów do Oświęcimia wiozę!
- Ja nic nie poradzę - tylko małego grilla mam.
IRO_1964 - Pią Mar 03, 2006 11:08
Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!!
- Ładne???
- Wypijemy, będzie ok...
Rickson Gracie II - Pią Mar 03, 2006 11:12
leci pijany kruk i mówi:
- Cwir, Cwi, Kfa kfa, fiu fiu...Ku***a jak to było??!!
Przychodzi baba do lekarza ze śledziem w dupie:
L: Co się pani stało??
B: Mam wrażenie, że ktoś mnie śledzi
Połączony post.
BTM - Pon Mar 13, 2006 21:09
Chłopak upatrzył sobie fajną dziewczynę, zagadał i zaczeli się spotykać. Wszystko układało się super. Mieli w niedalekiej przyszłości brać ślub, kiedy ów gościu dowiedział się, że jego dziewczyna się puszcza. No i zerwał z Nią.
Jak się dowiedział o tym Jej ojciec to spotkał się z Nim i namawiał go aby wrócił do Niej i wzieli ślub. Na to On rzekł:
gościu: - ale ona się puszcza i ma pochwę jak 5 złoty
ojciec: - no co ty? ona nie ma pochwy jak 5 złoty, ma jak 20 groszy !!
g: - ale ja wiem że ma jak 5 zł
o: - ożeń się z Nią, dostaniesz samochód, willę i pokaźne konto
I tak się stało. Wzieli ślub i w noc poślubną okazało się że ma pochwę jak 5 zł. Zdenerwowany i wkurzony poszedł do teścia i mówi że ma jak 5 zł. Na to ojciec:
o: - samochód dostałeś ??
g: - ano, dostałem
o: - willę dostałeś ??
g: - ano, dostałem
o: - konto dostałeś ??
g: - ano dostałem
o: - to co ------, o 4,80 będziesz się kłucił ?!
Druga w nocy. Do drzwi Romana Giertycha puka facet.
- Czego pan chce o tak późnej porze?
- Chcę wstąpić do Ligi Polskich Rodzin i to od zaraz.
- Panie, jest druga w nocy! Przyjdź pan jutro rano do biura poselskiego,
to się pan zapiszesz, przynieś pan zdjęcie i nie będzie problemu.
- Nie ma mowy, ja chcę teraz i już, od zaraz. Zdjęcie mam przy sobie...
- Ale panie, daj pan spokój. Nie mam w domu druków, pieczątek... Przyjdź pan rano do biura.
- Nie ruszę się stąd, do rana będę stał aż zostanę członkiem LPR!
Facet przekomarzał się tak przez godzinę, w końcu Giertych zmiękł, wyciągnął z szafki wszystkie niezbędne dokumenty, gość je wypełnił, otrzymał legitymację i zadowolony jak dziecko już miał iść do domu, gdy Giertych zatrzymał go i pyta:
- Dlaczego panu tak zależało na wstąpieniu w szeregi Ligi Polskich Rodzin?
- A bo, panie, to było tak: wróciłem wcześniej niż było planowane z delegacji, wchodzę do domu, patrzę: żona bzyka się z sąsiadem.
Wchodzę do pokoju córki, a ta ostro zabawia się, z dwoma facetami na raz, z czego jeden był Murzynem. Wpadam do pokoju syna, a ten w najlepsze ze swoim kolegą z ławki... Stanąłem więc na środku mieszkania i wrzasnąłem na całe gardło:
- To ja wam, k...a, teraz wstydu narobię!!!
Wiocha. Godzina 6 rano. Mama wstaje, idzie do stodoły wydoic ich jedyną krowe, aby swieze mleko na sniadanie było. Wchodzi, patrzy - krowe wypierdoliło.
- No nie... nasza jedyna krowa! Bez niej umrzemy! - pomyślała mama i w akcie desperacji powiesiła sie.
Córka zaniepokojona nieobecnoscia mamy, idzie do stodoły i patrzy... krowe wypierdoliło, matka sie powiesiła.
- O nie! Krowe ---ło, matka nie zyje... ja tak nie moge! - i córka takze w akcie desperacji odebrałą sobie zycie nadziewając sie na widły.
Ojciec widząc nieobecność córki i żony postanawia sprawdzic co sie dzieje. Wchodzi do stodoły... krowe ---ło, żona sie powiesiła, córka na widły nadziana...
Chłop w lekkim szoku postanawia sie odstresowac i idzie nad pobliską rzeke połowic ryby.
Łowi i łowi, po czym wyławia złotą rybke.
- Dobry człowieku, spełnie twoje zyczenie, ale musisz mnie 5 razy wyruchac.
"Moze uda mi sie ozywić moją żone i córke" - pomyślał i zaczoł pierdolić rybke.
Niestety chłop swoje lata miał i po 3 razie pierdolnoł na zawał.
W tym czasie Jaś zaczyna sie niepokoić co do swojej rodziny. Idzie do stodoły, patrzy... krowe ---ło, matka wisi, siostra nadziana na widły... wybiega ze stodoły szukac ojca. Zauwazył brak wędki wiec pobiegł na pobliskie jezioro.
Patrzy, a ojciec na brzegu leży martwy. Podbiega do niego i zauważa złotą rybkę, która przemawia do niego:
- Chłopczyku, spełnie twoje zyczenie,moge przywrócic życie Twojej rodzinie ale musisz mnie 5 razy wyruchać.
- A moge 10 razy? - spytał Jaś.
- No pewnie!
- A 20 razy?
- Spoko!
- A 50 razy?
- Nie ma problemu.
- A 200 razy?
- Jasne!
- A nie pierdolniesz jak ta krowa?
Warszawiak, Ślązak i Kaszub pojechali na wczasy do Egiptu. Gdy płynęli łódką, wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Po chwili złamali tę pieczęć i z dzbana wyleciał Dżinn.
- Uwolniliście mnie, spełnię wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego.
Kaszub:
- Ja tak kocham Kaszuby... Niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb będzie pod dostatkiem, a turyści niech będą porządni i bogaci.
Dżinn:
- Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak:
- Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
Dżinn:
- OK. Zrobione. Teraz ty - Dżinn zwraca się do Ślązaka.
Slązak:
- Powiedz mi coś więcej o tym murze wokół Warszawy.
- No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześlizgnie.
Slązak:
- No dobra. Wody do pełna.
Czym się różni motorynka od brzydkiej dziewczyny?
- Niczym. Fajnie się jeździ dopóki kumple nie zobaczą.
====================================================================
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do
środka wpada
młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co
robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech
zniknie.
======================================================================
Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole
skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem!!
====================================================================
Rzad Ukrainy zastanawia się co zrobic z ziemia wokol
Czarnobyla.
- Nie mozemy tam nic uprawiac, ani ziemniakow, ani
kukurydzy...
- Możemy zasiac tyton, a na paczkach papierosow umiescimy napis:
>quot;Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni...>quot;
=====================================================================
Przychodzi facet do seksuologa. Ten go pyta:
- Kiedy miał pan ostatnio stosunek ?
- Oj panie doktorze tak dawno, że nie pamiętam. Zadzwonię do żony,
może ona
> wie. Wykręca numer i mówi:
- Zosia, kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks?
- A kto mówi
===================================================================
Idzie niewidomy na grzyby do lasu. Ponieważ niewidzi,
rozpoznaje gatunki grzybów kosztując je.
- Hmmm... Maślaczek.
- Hmmm... Borowik.
- Hmmm... Rydz.
- Hmmm... Gówno. Dobrze, że nie wdepnąłem.
======================================================================
- Po czym poznać, że twoja dziewczyna chce się z tobą kochać?
- Po tym, że jak włożysz rękę pod jej spódnicę to masz
wrażenie, jakbyś
karmił konia...
=================================================================
- Co jest najlepsze w seksie oralnym?
- 10 minut ciszy...
===================================================================
Babcia widzi, jak wnuczka szykuje się na imprezę i pyta:
- A dlaczego nie założyłaś majtek?
Na to wnuczka:
- A czy jak babcia idzie do filharmonii to wkłada watę do
uszu?
====================================================================
Między przyjaciółkami:
- Muszę teraz szczególnie uważać, żeby nie zajść w ciążę.
- Jak to? Przecież wyznałaś mi niedawno, że twój mąż nie
może mieć
dzieci.
- No właśnie!
===================================================================
Zosia mówi do babci:
- Babciu... ja chyba nigdy nie zajdę w ciążę.
- Dlaczego wnusiu?
- Bo jakoś nie mogę tego przełknąć...
===================================================================
Siedzi w barze samotny facet. Siedzi tak już długo, kiedy
zauważył przy
barze piękną dziewczynę. W końcu zebrał się na odwagę i
podszedł do
niej:
- Cześć. Możemy porozmawiać?
Dziewczyna odwróciła się do niego i wrzasnęła na cały
głos:
- Nie chcę z tobą rozmawiać, tylko się pieprzyć!!!
W barze zrobiła się cisza, wszyscy spojrzeli na faceta a
ten usiadł
zawstydzony na swoim miejscu. Po chwili dziewczyna
podeszła do niego i
mówi:
- Przepraszam, że tak wrzasnęłam. Studiuję socjologię i
właśnie badam,
jak nietypowe i stresujące sytuacje wpływają na
zachowania ludzi.
A wtedy facet wrzasnął na cały głos:
- 200 starczy?!
====================================================================
Bóg stworzył mężczyznę i mówi do niego:
- Ależ ty jesteś piękny...
Potem stworzył kobietę, popatrzył... popatrzył, skrzywił
się i mówi:
- A ty to do końca życia będziesz się malować!
====================================================================
Przed kioskiem ruchu:
- Poproszę paczkę kondomów.
- Panie..., na ucho..., dzieci...
- Ja nie potrzebuję na ucho, tylko na penisa.
=====================================================================
W autobusie podmiejskim, na tylnym siedzeniu siedzi
chłopak w gustownym
dresie i jego wytapetowana panienka. On powoli ją
obejmuje, patrzy za
okno, chce być romantyczny. Wreszcie w przypływie
natchnienia przełamuje
się i mówi:
- Bo wiesz... ---łem się w tobie na ---...
=====================================================================
Jaka jest różnica między 6, 16, 26 i 36-latką?
6-latkę kładziesz do łóżka i opowiadasz jej bajki, 16-latce
opowiadasz bajki, żeby ją ściągnąć do łóżka, 26-latka to
bajka w łóżku, 36-latka mówi przestań opowiadać bajki,
tylko
chodź
wreszcie do łóżka!
===================================================================
Facet spotyka w barze bardzo atrakcyjną kobietę. Stawia
jej drinka,
później dwa, następnie jadą do jej domu. Już na klatce
schodowej
zaczynają
się całować i oczywiście idą do łóżka. Po doskonałym
seksie faceta
naszła
chęć na papierosa. Wyciąga fajkę z kieszeni leżących pod
łóżkiem
dżinsów,
szuka zapalniczki, ale nie może jej znaleźć.
- Skarbie, może masz zapałki? - pyta kobietę.
- Jasne, powinny być w szufladzie nocnego stolika -
odpowiada
dziewczyna.
Facet otwiera szufladę i widzi, że pudełko zapałek leży
na zdjęciu
jakiegoś grubego, brodatego faceta. Zaczyna się martwić:
- To pewnie twój mąż...
- Nie, głuptasie - potrząsa głową dziewczyna i przytula
się do niego.
- No to pewnie chłopak...
- Nie...
- Ojciec? Brat?
- Nie, kochanie - mówi panienka, kładąc mu głowę na
ramieniu - To ja,
przed operacją...
==================================================================
Były 2 wyspy: Na wyspie 1 było 100 mężczyzn i jedna
kobieta, na wyspie 2
-
100 kobiet i jeden mężczyzna. Pozostawiono ich na okres
jednego roku.
Ekspedycja naukowa płynie po tym okresie na 1 wyspę gdzie
było 100
mężczyzn i jedna kobieta.Okazuje się że panuje tam ład i
porządek.
Wybudowano nawet miasto i kręgielnię. Pytają się mężczyzn
jak radzą
sobie
z tymi sprawami?
- Jest ok. Obleci.
Płyną na drugą wyspę, gdzie było 100 kobiet i jeden
mężczyzna:
Spustoszenie i na środku wyspy tylko jedna palma. Na
czubku tej palmy
trzyma się kurczowo wystraszony facet, a kobiety skandują:
- Jak już nie możesz, to chociaż pokaż!
-------------------------------------------------------------------
> Mąż pyta żonę po stosunku:
- Miałaś orgazm?
- Tak.
- I co się mówi?
- Dziękuję.
- Miałaś orgazm?
- Nie...
- I co się mówi?
- Przepraszam...
==================================================================
żona w czasie stosunku pyta meża
- a jesli urodzi sie dziecko to jak mu damy na imie ?
Mąż bierze prezerwatywe i robi jeden supelek ; drugi ; trzeci ; po dwudziestym mowi ; - jesli sie stad wydostanie to nazwiemy go MacGaywer
====================================================================
Szpital, odprawa oddzialu, atmosfera goraca, starzy i mlodzi lekarze,
lekarki. Nagle jedna z mlodych zrywa sie: Piotr Majcherek
- Panie ordynatorze, ale ja zapomnialam pieczatki!
- Kolezanko! Przychodzi pani do pracy bez najwazniejszego narzedzia
pracy
lekarza?
- Myslalam, ze najwazniejszym narzedziem pracy doktora jest glowa -
burknela urazona.
Palec ordynatora spoczal na karcie choroby:
- Kolezanko, niech pani podejdzie i pierdolnie tu glowa...
=====================================================================
Biegnie sobie zajączek przez las i nagle patrzy, a tu stoi żyrafa i
chce
sobie "wciągnąć koki", no to on do niej:
> - Żyrafa, nie bierz tego gówna, lepiej ze mną pobiegaj! To zdrowsze!
> Żyrafa tak myśli, myśli i w końcu mówi:
> - W sumie to masz racje zajac, pobiegam z Toba. I tak sobie biegną,
biegną, a tu stoi słoń i już ma właśnie zapalać jointa. Zając jak to
zobaczył od razu wkroczył do akcji:
> - Te słoń! Nie pal tego gówna! Lepiej chodź z nami pobiegać! To
zdrowsze!
> Słoń sie lekko zdziwił, ale w końcu dał się namówić. I tak sobie biegną
w
trójkę aż tu nagle stoi lew.
> Na ręce już zawiazany pasek, w łapie strzykawka i ma zamiar zapodac
sobie
heroinę. Zając (tradycyjnie już) postanowił interweniować!:
> - Ty! Lew! Zamiast wstrzykiwać sobie jakieś gówna to byś lepiej z nami
pobiegał! To zdrowsze!
> Na to lew spokojnie podszedł do zajaca i z całej siły walnął go w łeb!
Żyrafa i słoń w szoku!
> - Dlaczego go uderzyłeś?
> - A bo --- zawsze każe wszystkim biegać jak sie nawciąga amfy.
----------------------------------------------------------------------
Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- jestem bardzo głodny i jestem pedałem
Dał mu kanapkę i pojechał dalej. Spotyka czerwonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- chce mi się pić i jestem pedałem
Dał mu picie i pojechał dalej.
Widzi niebieskiego ludzika. Wkurzony wysiada i pyta:
- a ty pedale czego chcesz?
- prawo jazdy i dowód rejestracyjny
--------------------------------------------------------------------
Hiszpan - facet. Hiszpanka - grypa
Polak - facet. Polka - taniec.
Japończycy - faceci. Japonki - klapki.
Fin - facet. Finka - nóż.
Węgier - facet. Węgierka - śliwka.
Graham - taki pisarz, facet. Grahamka - bułka.
Rumun - facet. Rumunka - tirówka. Anglik - dżentelmen, facet.
Angielka - szklanka albo kostka lodu z dziurką.
Walijczyk - facet. Walijka - pieszczotliwe określenie kija basebalowego.
Kanadyjczyk - facet. Kanadyjka - rodzaj kajaka.
------------------------------------------------------------------
W knajpie spotyka się dwóch kupli:
- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal na kraweznik,auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie, Staszek wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni...
- Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac!
- Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Lezał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe. Wyciągnął rękę i chwycił się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości...
- Rany, jaka okropna śmierć!
- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim. Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy powbijały mu się w ciało...
- Psiakrew, strasznie zginął!
- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i poparzył mu ciało...
- Cholera, przerażająca taka śmierć!
- Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem szarpnęło napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...
- O rany, okropnie tak umrzeć!
- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
- To właściwie jak on zginął?
- Zastrzeliłem go!
- Zastrzeliłeś go?
- ------, człowieku, przecież on by mi rozpierdolił całą chałupę!
-------------------------------------------------------------------
W Krakowie na chirurgii przyjmowal doktor, który wyznawal dwie zasady:
- po pierwsze: dzien trzeba milo rozpoczac, bo potem jest chu...wo,
(wiec setka po przyjsciu do pracy to jest to)
- a drugie: ze w ZUS-ie siedza same kretyny.
Meczyl go jeden pacjent, który po raz czwarty juz przyszedl celem wydania
KOLEJNEGO zaświadczenia dla ZUS-u z powodu utraty w wypadku
tramwajowym obu nóg. Problem w tym,ze urzednicy z ZUS uwzieli sie albo na
pacjenta, albo nachirurga, bo z uporem maniaka przyznawali rente CZASOWA za
kazdym razem.Gdy wiec pacjent czwarty raz pojawil sie z drukiem na kolejna rente
czasowa, chirurg spienil sie mocno, a jako ze byl tuz po wyznaniu swojej pierwszej zasady,
napisal na druku,przywalajac do tego wszelkie urzedowe pieczatki orzecznika:
" ---ŁO MU OBIE NOGI I JUZ MU ------ NIE ODROSNA!!!
Facet tydzien pózniej przyszedl z flaszka, bo dostal wreszcie rente stala.
-------------------------------------------------------------------
> Dwom przyjaciółkom po długich namowach, udalo sie wreszcie przekonac
> męzow,zeby zostali w domu i same wychodza na kolacje do knajpy zeby
> > > przypomniec sobie "dawne czasy".
> > > Po zabawnie spędzonym wieczorze, dwoch butelkach bialego wina,
> > > szampanie i buteleczce wodki opuszczaja restauracje calkowicie pijane!
> > > W drodze powrotnej obie nachodzi "nagla potrzeba", moze dlatego ze duzo
> > > wypily.
> > > Nie wiedząc gdzie iść się wysikac, bo było juz bardzo pozno, jedna
> > > wpada na pomysl i mowi do drugiej:
> > > - wejdźmy na ten cmentarz, tutaj napewno nikogo nie bedzie,
> > > Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna sciaga majtki, sika, wyciera sie
> > > tymi majtkami i oczywiscie je wyrzuca...
> > > Widzac to, druga od razu sobie przypomina, ze ma na sobie droga
> > > markowa
> > > bielizne i szkoda by ja bylo tak wyrzucic.
> > > Sciaga wiec majtki, wklada je do kieszeni, sika i zrywa kokarde z
> > > pierwszego lepszego wienca, zeby sie "podetrzec".
> > > Na drugi dzien maz pierwszej, dzwoni do meza drugiej:
> > > - Jurek, nawet sobie nie wyobrazasz co sie stalo! To koniec mojego
> > > malzenstwa!
> > > - Dlaczego?
> > > - Moja zona wrocila o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek bez
> > > majtek.
> > > Od razu wywalilem ja z domu.
> > > Na to drugi:
> > > - Marek, to jeszcze nic, wiesz co to wykombinowala moja? Nie tylko
> > > przyszla pijana i bez majtek, ale miala wlozona w tylek czerwona
> > > kokarde z napisem:
> > > "NIGDY CIE NIE ZAPOMNIMY, LUKASZ, IGNAC, STASIEK I POZOSTALI PRZYJACIELE
> > Z
> > SILOWNI"
---------------------------------------------------------------------
> > Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiscie - za brak
> > postępów
> > w nauce i nieposłuszeństwo. Przeniesli do go innej szkoły - też
> > żydowskiej.
> > Po kilku miesiacach i z tej wyleciał z tych samych powodów. Do kolejnej -
> > to
> > samo. Po jakims czasie w miescie nie została ani jednaj żydowska szkoła, w
> >
> > której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w szkole
> > katolickiej.
> > Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim
> > wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym
> >
> > uczniem w szkole. Tate po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
> > - Abramek, co się z toba stało? Mówia mi, że jestes najlepszym uczniem,
> > nie
> > chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBA ZROBILI?
> > - Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził
> > mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakis pan przybity do krzyża i
> > powiedział: "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem". I wtedy
> > zrozumiałem, że to nie przelewki.
---------------------------------------------------------------------
Kac nieleczony mija po jednym dniu, leczony - po dziesięciu.
---------------------------------------------------------------------------------
Wujek Dobra Rada radzi:
Jeśli kobieta w nocy nie jęczy, to w dzień warczy.
------------------------------------------------------------------------------------
- Co robi polski kibic, gdy reprezentacja Janasa wygrywa mistrzostwo świata?
- Wyłącza Playstation i idzie spać.
------------------------------------------------------------------------------------
Wchodzi facet do urzędu i chce jakoś zagaić:
- Dzień dobry! O, ile much tu lata!
- Dokładnie 78. Ta z lewej jest kulawa...
----------------------------------------------------------------------------------
Nowy Ruski siada przy stoliku w restauracji:
- Kelner, jajka...
- Służę: sadzone, na twardo, po wiedeńsku?
- Podrap...
-----------------------------------------------------------------------------------
Niektóre moje kobiety głośno krzyczą, inne mocno drapią, czasem nieludzko
wyją, a niekiedy nawet cicho płaczą. Jestem stomatologiem.
-----------------------------------------------------------------------------------
Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz
kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę
świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają - narkotykom powiedz NIE!
-----------------------------------------------------------------------------------
Włożyłem, wyjąłem, poszedłem. Uwielbiam bankomaty.
-----------------------------------------------------------------------------------
Andrzej Lepper złożył skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie został
wpuszczony do Media Markt.
-----------------------------------------------------------------------------------
- Co to jest starość?
- To czas, kiedy połowa moczu idzie na analizy.
----------------------------------------------------------------------------------
- Mam najszybszą rękę na Dzikim Zachodzie - krzyczy kowboj John.
- A ja tam wolę dziewczyny - szepce kowboj Romano.
------------------------------------------------------------------------
Jeśli nie zbudowałeś domu, nie posadziłeś drzewa i nie spłodziłeś syna, toś
bezręki impotent, który nienawidzi przyrody.
---------------------------------------------------------------------------------
Po latach okazało się, że Nieuchwytny Bill był tak nieuchwytny, ponieważ
nikt go nigdy nie ścigał...
-----------------------------------------------------------------------------
Zły znak: Jedziesz nocą, do lasu, w bagażniku.
----------------------------------------------------------------------------
- Patrycja, po litrze to z ciebie nawet niezła laska...
- Roman, och*jałeś? To ja, Bronek!
----------------------------------------------------------------------------
- Dostalim kiedyś wezwanie - opowiada przy herbacie hydraulik Patryk -
Jadziem, patrzym, a tam roboty do ch*ja. Zakasalim rękawy i po trzech
godzinach roboty było do kolan.
-----------------------------------------------------------------------------
Papuas papuasowi przyjacielem, towarzyszem walki i żywnością.
-------------------------------------------------------------------------------
Jeśli usiądziesz na skórze lwa - wyleczy to twoje hemoroidy, jeśli
usiądziesz na żywym lwie - uleczy to niedrożność twoich dróg moczowych.
-------------------------------------------------------------------------------
Po randce:
- Czy odprowadzisz mnie do domu, Romanie?
- Tak, wzrokiem...
--------------------------------------------------------------------------------
Brydż jest grą, w której jedyny geniusz przy stole łączy siły z idiotą na
przeciwko, aby pokonać oszusta po prawej i kłamcę po lewej, w celu zrobienia
partii.
--------------------------------------------------------------------------------
Kobiecy ideał męskości jest trywialnie prosty: żeby chciał rozebrać i żeby
mógł ubrać.
-------------------------------------------------------------------------------
Żona programisty:
- Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała
dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować...
-------------------------------------------------------------------------------
Za Reagana istniał plan wcielenia wszystkich homoseksualistów do wojska.
Mieli zajść Ruskich od tyłu.
--------------------------------------------------------------------------
- Jak brzmi najmilszy zwrot w języku polskim?
- Zwrot podatku!
------------------------------------------------------------------------
- Co to jest opera?
- To jest takie coś, co się zaczyna o siódmej, a jak po trzech godzinach
popatrzysz na zegarek, jest siódma dwadzieścia.
-------------------------------------------------------------------------------
Kochane dziewczęta - macie problemy z nadwagą, wypadają wam włosy? Macie na
twarzy trądzik i wapory? Zapraszamy do nas! U nas ciemno i jesteśmy pijani!
-------------------------------------------------------------------------------------
Nieterminowe regulowanie podatków stawia płatnika w pozycji zgoła nie
przewidzianej w Kamasutrze.
----------------------------------------------------------------------------------
Dwie dziewczynki pluły z okna na przechodniów. Jedna dziewczynka była dobra,
druga zła. Zła trafiła trzy razy, dobra osiem. Dobro zawsze zwycięży zło.
-------------------------------------------------------------------------------------
Podobno na początku wszyscy ludzie byli jednej barwy. Ale kiedy Pan zapytał
się Kaina, co zrobił ze swoim bratem, to ten zbladł i tak mu już zostało.
------------------------------------------------------------------------------------
- Co to może być, trzeci dzień nie chce mi się robić?!
- Pewnie środa.
------------------------------------------------------------------------------------
- Chyba mój sąsiad znowu ostatnio bimber pędził..
- Skąd ten wniosek?
- Jego króliki znów sprały mojego dobermana.
-------------------------------------------------------------------------------------
Gość w knajpie:
- W ubikacji nie ma papieru toaletowego. Poproszę wobec tego książkę skarg i
wniosków!
---------------------------------------------------------------------
Włodkowi bardzo się r*chać zachciało. Poszedł więc pod akademik dla obcokrajowców i począł czatować na jakąś chętną, obcojęzyczną studentkę. W końcu ulitowała się jedna.
- Cześć, jestem Marusia-J
- Włodzimierz.
- R*chać ci się chce, Włodziu?
- Tak.
- To chodź.
I poszli na górę. Weszli do pokoju.
- Rozbierz się Włodek, wskocz do łóżka i poczekaj, Zaraz będzie r*chaczka.
Włodek błyskawicznie się rozgolasił, wpakował po kołderkę i czeka. Nagle otwierają się drzwi, a Marusia mówi:
- Ahmaed, M?Bene, Abdul, Patrick, Kola, John i Makumba, chodźcie! Jest tu jeden, co mu się r*uchać chce...
------------------------------------------------------------------
1. - Jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny?
- Powiesić sobie nad łóżkiem hasło: "I ty możesz spłodzić Urbana".
--------------------------------------------------------------------------------
2. - KIedy łysy może podrapać się po włosach?
- Gdy wsadzi rękę do rozporka lub ma dziurę w kieszeni.
---------------------------------------------------------------------------------
3. Piotrek pyta Leona:
- Co to jest szczenięca miłość?
- Początek pieskiego życia... .
--------------------------------------------------------------------------------
4. - W jaki sposób Belg rozpoznaje owczarka belgijskiego?
- Podnosi mu ogon i sprawdza, czy ma dwie brukselki.
-------------------------------------------------------------------------------
5. Dlaczego tort nie może mieć dzieci?
- Bo ma jajka roztrzepane.
---------------------------------------------------------------------------------
6. Czym różni się żal od grzechu?
- Grzech włożyć, żał wyjmować.
---------------------------------------------------------------------------------
7. Dlaczego umarł pan Propper?
- Bo miał Cifa!
- A od kogo złapał?
- Od swojego przyjaciela, czarodzieja Sunlichta.
--------------------------------------------------------------------------------
8. Dlaczego w siusiaku jest dziurka?
- Żeby panienki miały czym oddychać?
----------------------------------------------------------------------------------
9. - Dlaczego męski interes jast na końcu grubszy?
- żeby się kobiecie z ręki nie wyśliznął.
-----------------------------------------------------------------------------
10. - Kto to jest mąż?
- Zastępca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych
--------------------------------------------------------------------------
11. - Dlaczego mężczyzna nie ma biustu?
- bo by mu skóry na worek nie starczyło.
--------------------------------------------------------------------------
12. Co zdobi chłopa?
- Wąsy, faja, duże jaja!
-----------------------------------------------------------------------------
13. Jaka jest różnica między kobietą, która nas seksualnie nie interesuje, a kobietą atrakcyjną seksualnie?
- Mniej więcej dziesięć pięcdziesiątek wódki.
--------------------------------------------------------------------------------------
14. Dlaczego nasz sąsiad dał synowi na imię Hamlet?
- Jego syn czy nie jego? Oto jest pytanie...
--------------------------------------------------------------------------------------
15. Jak się robi dzieci? pyta Maciek ojca
- Tam gdzie mamusia robi siusiu wkłada się najdłuższą część ciała... - zdecydował się wyjaśnić po dłuższej chwili ojciec.
Po pownym czasie przybiega starsza siostra Maćka.
- Tato. Maciek chyba oszalał, wkłada nogę do sedesu!
----------------------------------------------------------------------------------------
16. Dlaczego mężczyzna oświadcza się na kolanach?
- Bo ówczas jest na wysokości zadania i mówi do rzeczy.
----------------------------------------------------------------------------------------
1. Ksiądz przyjmuje do sprzątania na plebanii dziewczynę.
- a nie spałaś Marysiu, z obcymi męzczyznami?
- A bo to, księże dobrodzieju, obcy da pospać?
---------------------------------------------------------------------------------------
2. Ksiądz proboszcz miał gospodynię. W lipcy wysłał ją na urlop nad morze. Po tygodnu dostaje telegram, aby przyjechał, gdyż jest dobrane towarzystwo i dobra pogoda. Ksiądz woła Antka i koże zaprzęgać Siwka do bryczki, aby go odwiózł na pociąg. Przy wyjeżdzie Siwkowi wyszło duże końskie kutasisko, a Antek bije go i mówi: "To ksiądz dostał telegram, nie ty..."
-------------------------------------------------------------------------------------------
3.Dwie zakonnice w sklepie mięsnym:
- Poproszę dwie parówki!
- Weż trzy, to jedną zjemy - podpowiada druga.
----------------------------------------------------------------------------
4. Idącą wieczorem zakonnicę zgwałciło kilku opryszków.
- No, choć raz dobrze, do syta i bez grzechu.
--------------------------------------------------------------------------
5. Mietek zastaje żonę w objęciach kochanka. Ta niczym nie wzruszona, wyjaśnia wzburzonemu mężowi:
- To nie kochanek a sponsor, i nie prostytucja a biznes...
-----------------------------------------------------------------------------------------
6. Ksiądz przed kazaniem polecił w pierszym rzędzie usiąść dziewicom, w drugim rzędzie kobietom, które nie zdradziły swego męża, w trzecim tym, które zdradziły raz, w czwartym dwa razy, w piątym.... Słyszałaś ten dowcip?
- Nie.
- Musiałaś daleko stać!
--------------------------------------------------------------------------------------------
7. W londyńskim City, podczas lunchu, młody, wybijający się biznesmen posiadł swoją sekretarkę i teraz z zadowoloną miną sączy swoją ulubioną szklaneczkę porto:
- A wiesz, Margareth - mówi z zadowolona miną. - Ty jednak stanowczo lepiej robisz te rzeczy, niż moja żona.
- Nie chcę być zarozumiała, szefie - odpowiada sekretarka. - Ale wszyscy panowie, którzy przyjeżdżają do firmy w interesach i nocują u Pana w domu, twierdzą dokładnie to samo.
-------------------------------------------------------------------------------------
8. Stasiek mówi do mamy:
- Mamo, żenie się.
- Z kim, synu?
- Z Kaziem.
- No wiesz! Przecież to Żyd!
------------------------------------------------------------------------------------
9. Mąż późnym wieczorem wraca do domu.
Gdzie byłeś tak długo? - pyta żona.
- U kolegi.
- Ty zboczeńcu!
-------------------------------------------------------------------------------------
10. W pubie rozmawia trójka nierozłącznych przyjaciół:
- Wiesz Leon... - odzywa się najstarszy z nich.
- Mamy do Ciebie smutną wiadomość. Twoja żona zaczęła nas zdradzać...
--------------------------------------------------------------------------------------
11. Rozenblum wpada do mieszkania Konów i woła od progu:
- Pani Kon, pani mąż uwiódł moją Serę! Pomścijmy się na nich tak samo!
Po dokonaniu oktu zemsty Konowa mówi marzycielsko:
- Pomścilmy się jeszczę trochę...
Na to Rozenblum:
- Mnie już ten najgorszy gniew minął.
--------------------------------------------------------------------------------------
1. Biocenoza lasu - to zespół orgazmów roślinnych i zwierzęcych
2. Fauna i flora współżyje ze sobą, nawet gdy jest bardzo zimno
3. Ludzie pierwotni mieli narządy z krzemienia
4 Ludzie pierwotni tym różnili się od małpy, że ona miała ogon owłosiony, a ludzie nie
5. Dadal potrafił różne rzeczy, więc pewnego dnia żona Minosa urodziła dziecko
6. Jak chłop pokochał ziemię - to na jej łonie robił wszystko
7. Chłopi mają dobrze, bo zjadają swoje jajka
8. Kobieta jest wersalką domowego ogniska
9. Kobiety zawsze odgrywały dużą rolę w życiu żołnierzy, ale największą na przepustce
10. Na bezludną wyspę wezmę dziewczynę dla towarzystwa i podtrzymania gatunku
11. Nel bardzo kochała słonia, gdy Staś chciał go zabić, zarzuciła mu ręce na szyję i zaczęła się huśtać na jego trąbie
12. Kochanowski dużo tworzył, więc urodziły mu się córki
13. Jurant miał nie tylko duszę ale i każdy cżłonek z żelaza
14. Maćko z Bogdańca leczył się sromem niedźwiedzim
15. Jagienka poznała go po omacku.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Palacz: (do przykutego do łóżka Muldera) Rozliczyłeś się już z Bogiem, ze mną, z urzędem podatkowym i z FBI. Wstań i pójdź ze mną!
Mulder: Ja umieram idioto, gdybym mógł wstać, dałbym ci w mordę!
Palacz: Czym mogę cię jeszcze zaskoczyć? Może czekasz, aż wyrosną mi kły wampira?
Mulder: Popatrz. Czy to nie krew?
Scully: Tak wygląda...
Mulder: A to? Czy to może nie tkanka mózgowa?
Scully: Nie, to raczej mielony...
Scully: To ty rozpuszczasz plotki?
Mulder: Nie, a słyszałaś jakieś dobre?
Mulder: Tam z tyłu znajdziesz duży, soczysty odcisk.
Mulder: Facet spadł z wysokości trzydziestego piętra plus głębokość tego szybu.
Scully: Auć!
Mulder: Na pewno tak powiedział, kiedy wstał, otrzepał się i poszedł do domu.
Mulder: A co, jeśli ten mężczyzna posiadł jakieś specjalne zdolności? Jakieś genetyczne predyspozycje do szybkiego uzdrowienia, czy też regeneracji tkanek?
Scully: Więc pytasz, czy przypadkiem nie szukamy Kojota Willusia?
Tony: Wszystko jest w moim oświadczeniu.
Mulder: Ale jesteśmy starzy i głupi, więc bądź wyrozumiały. (co on, kurde, przed komisja śledcza zeznawał? - dop. Ciupakabra)
Tony (do Scully): Kiedyś to musiała być z pani niezła laska.
Scully (po chwili): "Laska"...?
Mulder: Kiedyś.
Maleeni: Państwo...?
Mulder: AGENCI.
Mulder (o sobie): Wielki Muldini...
Mulder: Oto portfel wielkiego Maleeniego.
Scully: Wyjąłeś mu go z kieszeni?
Mulder: Nie, z policyjnej przechowalni.
(Mulder i Scully wchodzą do drewnianej chatki)
Mulder: Gdzie jest kontakt?
Scully: Najbliższy? Jakieś 10 mil stąd.
(Muldera i Scully otaczają węże)
Mulder: Czy mógłby wielebny coś z nimi zrobić?
Wielebny: Nie macie się czego bać, jeśli jesteście bez grzechu.
Mulder: Na wszelki wypadek potrzebujemy pomocy.
Harold Piller: Weźmiemy się za ręce.
Scully: Słucham?
Harold Piller: Spróbuję przywołać ich do tego domu.
Scully: (sarkastycznie): Aha. Seans spirytystyczny. Nie bawiłam się w to od szkoły średniej.
Mulder: Potem pobawimy się w ciuciubabkę.
Policjantka (podejrzliwie, po wysłuchaniu teorii Muldera o wilkołaku): Mogę zobaczyć tę legitymację...?
Policjant: Trudno robić karierę w policji kiedy wszyscy mają cię za czubka.
Mulder: Wiem coś o tym.
(te dwa to z X-Cops - chyba najbardziej oryginalnego odcinka X-Files i jednoczesnie jednego z najlepszych )
Mulder: Musisz przyznać, że to fantastyczny kawał techniki.
Scully: Tak, zmarnowany na głupią grę.
Mulder: Głupią?
Scully: Przebieranie się za wojowników żeby bawić się w futurystyczną wersję kowbojów i Indian. Co za przygłup podnieca się czymś takim?
(Mulder uśmiecha się radośnie)
Mulder: Przeczytano jej prawa?
Policjant: Z pięćset razy.
Jade Blue Afterglow: Wszyscy się z mojego powodu podniecają.
Scully: Ale nie ja, panno...
Mulder: Afteeerglooow
Jade Blue Afterglow: Za to ten z wykrywaczem metalu...
-------------------------------------------------------------------------------------------
On i Ona po nocy poślubnej jedzą razem śniadanie. Młoda żona patrzy tak na swojego mężą i po chwili mówi:
- Chryste, ty nawet jesz jak królik!
-------------------------------------------------------------------------------------
"Wybory" w ZSRR. Facet zakreśla jedyne obecne na liście nazwisko, po czym podchodzi do urny i głośno je czyta. podbiega facet z komiski wyborczej:
- Panie, co pan?
- No, czytam, na kogo głosowałem.
- A nie wie pan, że wybory są tajne?!
-----------------------------------------------------------------------------------------
Znana firma kosmetyczna wypuściła nową linię zapachową dla bogatej klienteli.
Perfumy i wody kolońskie mają być w ocenie firmy miłym prezentem wręczanym szefom przez współpracowników.
Zdradzono nazwę tej linii zapachowej : Sqrviell?e.
--
----------------------------------------------------------------------------------------
Gdzieś daleko na wsi żył sobie Stachu, który miał świnie. Ale te świnie nie chciały jeść, więc Stachu zadzwonił po weterynarza. Ten stwierdził, że Stachu ma je wsadzić do Nysy, wywieźć na łąkę i tam je wyruchać. Tak więc zrobił w pierwszy dzień, wsadził je do Nysy wywiózł na łąkę i w*****ł je. Po powrocie świenie nadal nic nie jadły. Na drugi dzień zrobił tak samo. Na trzeci dzień żona budzi Stacha i mówi:
- Stachu, Stachu, wstawaj, świenie w Nysie trąbią!
-------------------------------------------------------------------------------------------
Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko właścicielowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane.
Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu.
- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
- No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka chwile szalonej, niezapomnianej rozkoszy.
- Cóżeś ty im powiedział?
- Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie zabiłem świnię.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Na lekci środowiska w pierwszej klasie podstawówki nauczycielka opowiada o obyczajach mrówek.
-Czy wiecie że zwyczajne mrówki potrafią nosić ciężary nawet 5 razy
cieższe od ich samych? W takim razie niech mi ktoś powie o czym to świadczy?
Jasiek podniósł rączkę i odpowiada:
-To proste, nie mają związków zawodowych...
---------------------------------------------------------------------------------------
Wycinkowy:
Żydzi to najbardziej optymistyczny naród na świecie.
Jeszcze nie wiedzą, jakiego rozmiaru on wyrośnie, a już go ucinają.
------------------------------------------------------------------------------------
Wywalający:
- Panowie, żona wywaliła mnie z domu na zbity pysk!
- Włodek, kurcze, przecież nie masz żony.
- A kto powiedział, że moja?
-----------------------------------------------------------------------------------
Wypisowy:
- Jak tam doktorze, w porządku ze mną?
- Jutro wypisujemy. Niech pan zadzwoni do żony.
- Eeeee... spoko... Nie będziemy jej niepokoić.
- ?Niepokoić?? A kto ciało odbierze?!
-------------------------------------------------------------------------------------
Żona przychodzi do domu i szczebiota do męża:
- Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzam - mój rozmiar!
Mąż:
- Taaa... Poszczęściło Ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi:
- Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, futro z norek wisi. Przymierzam - mój rozmiar!
Mąż kręci głową z podziwem:
- Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wkladam wczoraj reke pod poduszke, wyciągam bokserki, przymierzam - i ------ nie moj rozmiar
------------------------------------------------------------------------------------------
>
> >Przychodzi pijany facet w dniu wypłaty do domu o 23.00 i żona
pyta:
> >- Gdzie wypłata ?
> >- Przepiłem, ale przyniosłem ci słonia!!!
> >- Jakiego słonia ?
> >Na to facet wyciąga kieszenie i mówi:
> >- To są uszy, a trąbę wyciągnij sama!!!
> >
--------------------------------------------------------------------------------------
> >- Panie dyrektorze, właśnie przyszedł SMS!
> >- Niech wejdzie
---------------------------------------------------------------------------------------
> >Przychodzi królik do sklepu i pyta:
> >- Czy są zgniłe marchewki?
> >Sprzedawca odpowiada:
> >- Nie ma.
> >Następnego dnia przychodzi królik do sklepu i pyta:
> >- Czy są zgniłe marchewki?
> >Sprzedawca odpowiada:
> >- Nie ma.
> >Trzeciego dnia sprzedawca myśli sobie: "pewnie dzisiaj też
przyjdzie" i
> przyszykował dla królika trochę zgniłych marchewek. Przychodzi
królik do
> sklepu i pyta:
> >- Czy są zgniłe marchewki?
> >Sprzedawca odpowiada:
> >- Są.
> >Na to królik:
> >- SANEPID!
-----------------------------------------------------------------------------------------
> >Po korytarzu sypialnego pociągu biegnie jakiś mężczyzna,
zagląda do każdego
> przedziału i pyta:
> >- Może ktoś z państwa ma koniak? Jakiejś pani w ostatnim
przedziale zrobiło
> się słabo...
> >Któryś z pasażerów podaje mu butelkę. Przybysz wyciąga korek i
przykłada ją
> do ust.
> >- Bardzo dziękuje- odpowiada po chwili, ocierając wargi.-
Zawsze mi się
> robi niedobrze na widok omdlałej kobiety!
-----------------------------------------------------------------------------------------
CZY NAPRAWDĘ JEST SIĘ Z CZEGO ŚMIAĆ ??
> > > Lata 70-te, PRL. Przychodzi facet do sklepu z samochodami i pyta,
czy
> > > > może kupić Skodę 105.
> > > > - Tak, proszę bardzo, czerwona. Proszę wpłacić pieniadze,
> > > > odbiór za 10-lat.
> > > > - No dobrze - mówi szczęsliwy klient - ale za 10 lat rano
> > > > czy po południu?
> > > > - Panie! Co? pan, będziesz pan czekał 10 lat i nie jest panu
> > > > obojętne czy rano czy po południu?
> > > > - Nie, dla mnie to ważne. Więc kiedy mogę odebrać tę Skodę rano
czy
> po
> > > > południu?
> > > > - Panie! Przyjdz pan rano!
> > > > - Rano nie moge, zakladaja mi telefon.
-----------------------------------------------------------------------------------
> > > > > >> Pewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowiła nic nie robić
> > > zarówno
> > > > > >
> > > > > >> całe noce jak i dnie. Była po prostu przepracowana. Pomyślała
> > sobie,
> > > > > >> że będzie się
> > > > > >> opierdalać. Siadła zatem zmęczona na gałęzi drzewa, jedno
> skrzydło
> > > > > >> założyła
> > > > > >> sobie za głowę i odpoczywa ---ąc jedną nóżką. Nagle
biegnie
> > > sobie
> > > > > >> ścieżyną zając:
> > > > > >> -Co robisz sowa?
> > > > > >> -Nic. Opierdalam się.
> > > > > >> -A to tak można?
> > > > > >> -A nie widać?
> > > > > >> To ja też będę się opierdalać!
> > > > > >> Położył się zajączek pod drzewem. Podłożył sobie jedną łapkę
pod
> > > głowę
> > > > > > i
> > > > > >> --- nóżką. Przebiega drugi zając.
> > > > > >> -Co robisz zając?
> > > > > >> Opierdalam się.
> > > > > >> A to tak można?
> > > > > >> A nie widać?
> > > > > >> -No widzę, widzę! To ja też będę się opierdalać!
> > > > > >> Położył się zajączek koło pierwszego zajączka. ---.
> Podłożył
> > > > > >> sobie jedną łapkę pod głowę i macha nóżką w powietrzu. Nagle
zza
> > > > > > drzewa
> > > > > >> wychodzi wilk. Zjadł jednego zająca, zjadł drugiego zająca,
> oblizał
> > > > > > się.
> > > > > >> Spojrzał do góry i pyta sowę :
> > > > > >> -Hej sowa, Co robisz?
> > > > > >> -Opierdalam się!
> > > > > >> A te dwa zające też się opierdalały?
> > > > > >> -Tak. A jakże.
> > > > > >> Wilk chwilę pomyślał i mówi do sowy:
> > > > > >> No widzisz sowa tylko Ci u góry mogą się opierdalać!
---------------------------------------------------------------------------------------------
>
>
> >
> > Pewne amerykanskie malzenstwo, w którym mezczyzna nie mógl niestety
miec
> > dzieci, postanowilo skorzystac z uslug tzw. zastepczego ojca. Po
dokonaniu
> > wszelkich niezbednych ustalen i formalnosci malzonek wyszedl na
golfa,
> > zostawiajac zone w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek
> > sprawil, ze w tym samym dniu w miasteczku zjawil sie objazdowy
fotograf,
> > specjalizujacy sie w zdjeciach dzieci. Zadzwonil do drzwi w nadziei
na
> > zarobek.
> >
> > - Dzien dobry, madame, ja jestem...
> >
> > - Alez wiem, oczekiwalam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
srodka.
> >
> > - Ooo, doprawdy? - zdziwil sie fotograf. - Ja, widzi pani,
specjalizuje
> > sie w dzieciach...
> >
> > - Wspaniale, wlasnie o to chodzilo mezowi i mnie. - mówi kobieta i po
> > chwili pyta sploniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
> >
> > - No cóz - odpowiada fotograf - mysle, ze moze pani zdac sie zupelnie
na
> > mnie. Mam duze doswiadczenie. Z reguly zaczynam w kapieli, tak ze dwa
-
> > trzy razy, pózniej zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z
> pewnoscia
> > pare w lózku. Nieraz doskonale efekty osiaga sie na dywanie w
salonie...
> >
> > Naprawde mozna sie wyluzowac... "dywan w salonie..." - Mysli kobieta.
-
> "Nic
> > dziwnego, ze mnie i Harry'emu nic nie wychodzilo..."
> >
> > - Droga pani, nie moge gwarantowac, ze kazde bedzie udane. -
kontynuuje
> > fotograf. - Ale jezeli wypróbuje sie kilkanascie pozycji, jezeli
strzele
z
> > szesciu - siedmiu róznych katów, wówczas jestem pewien, ze bedzie
pani
> > zadowolona z rezultatu...
> >
> > Kobieta z wrazenia zaczela wachlowac sie gazeta, a facet nawija
dalej:
> >
> > - Musi sie pani równiez liczyc z tym, ze w tym zawodzie, podczas
roboty,
> > czlowiek caly czas jest w ruchu. Krece sie tu i tam, wchodze i
wychodze
> > nieraz kilkanascie razy w ciagu minuty, ale prosze mi wierzyc, ze
> rezultaty
> > mojej pracy rzadko zawodza oczekiwania...
> >
> > Kobieta usiadla przy otwartym oknie, spocona z wrazenia...
> >
> > - Ha! A zeby pani widziala, jak wspaniale wyszly mi pewne blizniaki!
> > Zwlaszcza biorac pod uwage trudnosci, jakie ich matka robila mi przy
> > wspólpracy...
> >
> > - Taka byla trudna? - spytala mdlejacym glosem kobieta.
> >
> > - Straszliwie... Zeby uczciwie zrobic robote, musielismy pójsc do
parku.
> > Ale byl cyrk! Ludzie tloczyli sie dookola ze wszystkich stron, zeby
> zobaczyc
> > mnie w akcji... TRZY GODZINY! Prosze sobie tylko wyobrazic: TRZY
GODZINY
> > ciezkiej fizycznej pracy! Matka caly czas sie darla i jeczala tak
glosno,
> ze
> > z trudem moglem sie skoncentrowac. W koncu musialem sie spieszyc, bo
> > zaczynalo sie robic ciemno. Ale naprawde sie wkurzylem, kiedy
wiewiórki
> > zaczely mi obgryzac sprzet...
> >
> > - Sprzet... - glos kobiety byl ledwo slyszalny. - Chce pan
powiedziec,
ze
> > wiewiórki naprawde obgryzly panu... khem.. sprzet..?
> >
> > - Hehehe, a skadze, polamalyby sobie zeby, twardy jest jak hartowana
> > stal... No cóz, jestem gotów, rozstawie tylko statyw i mozemy sie
zabierac
> > do roboty.
> >
> > - STATYW ?
> >
> > - No a jakze, musze na czyms oprzec te armate, za ciezka jest, zeby
ja
> > stale nosic... Prosze pani! Prosze pani!!! Jasna cholera...
> > ZEMDLALA!!!!
===========================================================================================
> Pociąg gwałtownie zahamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza.
> - Przepraszam, tak szybko stanął....
> - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani.
> =========================================================================================
>
> Rozmawia Jasio z kolegą:
> - Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile razy mama wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki
>
>
>===========================================================================================
> Mąż wrócił wcześniej do domu, gdy kochanek nie zdążył wyjść od żony.
> Ta nerwowo radzi mu by uciekał przez okno.
> - Nie wygłupiaj się, nie dość , że jestem nago, to jeszcze pada deszcz. Ale rozejrzawszy się widzi, że ulicą biegnie grupa maratończyków.
> Postanowił do nich dołączyć.
> Jeden z biegaczy pyta "nowego zawodnika" :
> - Koleś, ty zawsze biegasz bez kostiumu?
> - Tak, w ten sposób znakomicie się dotleniam.
> - Rzeczywiście
> - A czy zawsze biegasz z prezerwatywą.
> - Nie. Odpowiada zawodnik. Tylko wtedy gdy pada deszcz.
>
> =========================================================================================
> Blondynka przed wyjściem do pracy przegląda się w lustrze, w końcu mówi do męża:
> - Jakoś głupio dzisiaj wyglądam!
> - Ależ skąd! Wyglądasz jak zwykle!
>
> ========================================================================================
>
> Jadą dwie blondynki na rowerach. Nagle jedna zsiada i zaczyna spuszczać powietrze w obu kołach.
> - Co robisz? - pyta druga.
> - Spuszczam powietrze.
> - A po co?
> - Bo mam kierownicę za wysoko.
> Na to ta druga nerwowo odkręca siodełko i zamienia je miejscami z kierownicą.
> - A Ty co robisz?
> - Zawracam. Nie będę jeździć z taką kretynką!
>
> ===========================================================================================
> Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł:
> - No to może polecimy na Słońce?
> Druga odpowiada:
> - No coś ty głupia, spalimy się.
> - To polecimy w nocy.
>
> ======================================================================================
>
> Na lekcji biologi pani pyta Jasia, z czego składa się serce, a Jasio na to:
> - No z dwóch komór... dwóch przedsionków..., a i z dwóch nóżek...
> - Z komór i przedsionków - tak, ale dlaczego z nóżek? - pyta pani, na co Jasio:
> - No bo wczoraj w nocy słyszałem, jak tata mówił: no serduszko rozszeż nóżki...
===========================================================================================
PRZYGOTOWANIE HERBATY - Jak to robią mężczyźni, a jak kobiety:
Kobieta:
Nalać wody do czajnika.
Włączyć gaz.
Postawić czajnik na gazie.
Po zagotowaniu wody zalać herbatę w szklance.
Mężczyzna:
Odnaleźć kuchnię.
Poszukać szafki ze szklankami.
Półtorej godziny szukać herbaty.
Jest szklanka.
Po zrujnowaniu kuchni znaleźć łyżeczkę.
Zapalić gaz (czym?).
Aha, zapałki lub zapalniczka do gazu.
Po trzech kwadransach uruchomić zapalniczkę do gazu i (o dziwo) zapalić gaz.
Czajnik na szczęście jest na wierzchu.
Nalać wody (zimnej!).
Czekając na zagotowanie wody, oglądać mecz.
Po meczu poczuć swąd z kuchni.
Stwierdzić spalenie czajnika.
Wyjąć z szafki garnek.
Postanowić stać cały czas przy garnku.
Po zaobserwowaniu wydobywającej się pary z garnka uznać wodę z zagotowaną.
Chwycić za ucho garnka.
@#$%@#$$@?#
Szukać przez dziesięć minut rękawiczki do uchwycenia garnka.
Po odnalezieniu rękawicy chwycić garnek.
Dotknąć rękawicą płomienia.
Ogień !! - panika.
Co robić?
Rzucić rękawicę w kąt.
Stwierdzić zapalenie się firanek.
Biegiem do auta po gaśnicę.
Wrócić do mieszkania z gaśnicą.
Stwierdzić przeterminowanie gaśnicy z powodu niewydobywania się z niej środka gaśniczego.
Wpaść na pomysł użyć wody.
Ugasić pożar.
Nareszcie zalać herbatę.
Niestety zalać sobie spodnie (i nie tylko) wrzątkiem.
!@##$%!
Pędem do łazienki...
Wziąć zimny prysznic.
Przebrać się.
Iść na herbatę do sąsiadki.
==============================================================================================
Liczba ludności tego kraju wynosi 37 milionów.
Z tego 16 milionów ludzi jest na emeryturze, zostaje 21 milionów.
14 milionów chodzi jeszcze do szkoły, pracujących zostaje więc tylko 7 milionów.
4 miliony zatrudnia rząd, czyli naprawdę pracują 3 miliony.
750 tys. jest w siłach zbrojnych, pozostaje 2 miliony 250 tys. pracujących.
Odejmij od tego 2 miliony 200 tys. ludzi, którzy pracują dla urzędów państwowych, a zostanie 50 tys. osób do pracy.
40 tys. jest w szpitalu, zostaje 10 tys. do pracy.
9 tys. 998 osob znajduje się w więzieniu.
W tej sytuacji zostaje tylko dwoje ludzi ....
TY i ja .....
...Z nas dwojga TY siedzisz i czytasz.....
===========================================================================================
1.
Dobrze: Twoja żona jest w ciąży.
Źle: Ma w brzuchu trojaczki.
Bardzo źle: Ty jesteś bezpłodny.
2.
Dobrze: Twoja żona z tobą nie rozmawia.
Źle: Ona chce rozwodu.
Bardzo źle: Ona jest adwokatem.
3.
Dobrze: Twój syn staje się dorosły.
Źle: Zaczął romansować z 40-letnią sąsiadką.
Bardzo źle: Ty też.
4.
Dobrze: Twój syn dużo czasu spędza w swoim pokoju.
Źle: W jego pokoju znalazłeś filmy porno.
Bardzo źle: W niektórych filmach grasz główną rolę.
5.
Dobrze: Twój mąż stwierdził - "Dość dzieci !"
Źle: Nie możesz znaleźć tabletek antykoncepcyjnych.
Bardzo źle: Ma je twoja córka.
6. Dobrze: Twój mąż zna się na modzie.
Źle: Odkrywasz, ze on potajemnie nakłada twoje rzeczy.
Bardzo źle: On lepiej wygląda w nich niż ty.
7.
Dobrze: Opowiadasz swojej córce o tym jak "to" robią pszczółki.
Źle: Ona ciągle ci przerywa....
Bardzo źle: ........ i cię poprawia.
8.
Dobrze: Twój syn ma pierwsza randkę.
Źle: Z mężczyzną.
Bardzo źle: Który jest twoim najlepszym przyjacielem.
9.
Dobrze: Twoja córka odrazu po studiach znalazła prace......
Źle: ...jako prostytutka.
Bardzo źle: Twoi koledzy to jej klienci.
Tragicznie: Ona zarabia więcej od ciebie.
10.
Dobrze: Czytając powyższy tekst się śmiałeś.
Źle: Znasz ludzi z podobnymi problemami.
Bardzo źle: Jesteś jedną z tych osób
-----------------------------------------------------------------------------------------
List do Bravo
Drogie Bravo, drodzy koledzy i koleżanki. Mam na imię Dagmara i mam 19 lat. Moja sytuacja jest bardzo krepująca i nie wiem co teraz mam zrobić. Jestem już dorosłą dziewczyną i mam wspaniałego chłopaka o imieniu Marcin, którego kocham ponad życie i myślę ze on mnie również. Jesteśmy już razem 6 miesięcy i postanowiliśmy dokonać Aktu Miłosnego, aby umocnić nasz związek. Niefart polega na tym, że ja jestem dziewicą, a on już doświadczonym mężczyzną. Bardzo obawiałam się że nie spełnię jego oczekiwań , po prostu zawiodę! Na dodatek wszystkie moje koleżanki potraciły już dziewictwo i żeby
mieć o czym rozmawiać z nimi, powiedziałam że ja również nie jestem jak to się mówi potocznie "cnotką". O tym fakcie dowiedział się Marcin od mojej koleżanki Moniki, która jest jego dobrą znajomą. Gdy Marcin zapytał czy to prawda, nie zaprzeczyłam. Ustaliliśmy nasz Pierwszy Raz na najbliższy weekend, ponieważ Marcina rodzice jadą na wesele. Bardzo się obawiałam bólu, oraz tego że Marcin posądzi mnie o kłamstwo, więc stanowiłam jakoś sobie poradzić Nie chciałam przespać się z "pierwszym lepszym" gdyż kocham Marcina i chcę aby to on był moim Pierwszym Mężczyzną!!
Akurat zdarzyło się tak że byłam sama w domu i postanowiłam uporać się z moja błona dziewiczą. Nie chciałam robić tego palcami ani jakimś twardym przedmiotem a na wibrator niestety nie było by mnie stać. Poszłam więc do lodówki i zobaczyłam nadającą się do mojego czynu kaszankę. Odpowiadała mi rozmiarem i grubością, była trochę za zimna i za twarda więc postanowiłam ja podgotować. Kiedy nareszcie ostygła, nasmarowałam ja wazeliną, i zaczęłam wkładać ją do pochwy. Poddałam się chyba za bardzo chwili i za bardzo ją ścisnęłam. Wtedy stało się najgorsze co mogło się stać!! KASZANKA SIĘ ZŁAMAŁA!!!! Rozpaczliwie próbowałam ją wyjąć palcami ale chyba trochę za bardzo ją rozgotowałam i niektóre kawałki kaszanki zostały mi w pochwie i nie mogę ich wyjąć! Wstydzę się iść do ginekologa a za kilka dni wyczekiwany przez naszą dwójkę upojny weekend!! Nie wiem co mam zrobić i do kogo się zwrócić. Co teraz pomyśli o mnie Marcin!! BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!!
Odpowiedz Redakcji:
Na wstępie pragniemy podziękować Ci za podzielenie się z nami swoim problemem. W twojej nader ciekawej sytuacji proponujemy Ci dwa rozwiązania:
1. Ekstrawaganckie w stylu new art.
2. Siłowe
Pierwsze wydaje nam się ciekawe lecz może nie przynieść spodziewanych efektów. Musisz pokroić cebulę w kostkę, a następnie podsmażyć ją na złocisty kolor na patelni (koniecznie na oleju z pierwszego tłoczenia). Następnie musisz dopchać ją do pochwy i zrobić 3-4 przysiadów tak aby zmieszała się z kaszanką. Potem zaproś swojego ukochanego na romantyczne spotkanie inicjujące. Przed pierwszym stosunkiem zaproponujesz mu więc kaszankę po staropolsku w wersji francuskiej. W ten sposób osiągniesz dwa cele: udowodnisz mu że bardzo go kochasz i jednocześnie pokażesz że świetnie gotujesz.
Przypominamy Ci powiedzenie "PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA".
Rozwiązanie drugie jest jednak o wiele bardziej skuteczne. Przygotuj patelnię na której miałaś zarumienić cebulkę. Następnie weź ją w prawą rękę (jeśli jesteś leworęczna to w lewą) i pierdolnij się nią z całej siły w głowę -bo tobie to już chyba nic nie pomoże! z poważaniem
Redakcja
---------------------------------------------------------------------------------------------
POSTACIE: Jakiś chłopak, Kanar, Kierowca
Chłopak siedzi w autobusie. Na jednym z przystanków wsiada Kanar:
KANAR: Bileciki do kontroli!
chłopak siedzi dalej i tylko szyderczo się uśmiecha.
KANAR: Bilecik!
CHŁOPAK: Trąbka!
KANAR: Jaka trąbka?
CHŁOPAK: Jaki bilecik?
KANAR: Proszę się nie wygłupiać i pokazać mi bilet!
CHŁOPAK: Po co?
KANAR: Jestem kontrolerem MPK!
CHŁOPAK: Nie wierze panu!
KANAR: (pokazując mu legitymacje kontrolera MPK): Oto moja legitymacja.
CHŁOPAK: A oto moja (odpowiada, pokazując legitymacje szkolna).
KANAR: Proszę mi pokazać pana bilet!
CHŁOPAK: Proszę mi pokazać pańską kartę szczepień!
KANAR: Ma pan bilet?
CHŁOPAK: Nie!
KANAR: W takim razie proszę o dokumenty.
CHŁOPAK: Nie mam.
KANAR: A ta legitymacja?
CHŁOPAK: To nie moja! Znalazłem!!
KANAR: To dlaczego jest na niej pana zdjęcie?
CHŁOPAK: Zbieg okoliczności!
KANAR: Proszę mi pokazać dokumenty!
CHŁOPAK: Są tam! (mówi wskazując wewnętrzną kieszeń kurtki Kanara).
KANAR: Proszę mi pokazać PANA dokumenty!!
CHŁOPAK: Którego pana?
KANAR: Pokaże mi pan dokumenty?
CHŁOPAK: Nie pokaże!
KANAR: Bo zawołam policje!
CHŁOPAK: Bo zawołam ojca!
KANAR: Proszę przestać się wygłupiać!
CHŁOPAK: Proszę przestać się czepiać!
KANAR: Pokaże mi pan bilet albo dokument?
CHŁOPAK:
BTM - Pon Mar 13, 2006 21:44
ucielo mi ostatni, ciekawe czemu:
POSTACIE: Jakiś chłopak, Kanar, Kierowca
Chłopak siedzi w autobusie. Na jednym z przystanków wsiada Kanar:
KANAR: Bileciki do kontroli!
chłopak siedzi dalej i tylko szyderczo się uśmiecha.
KANAR: Bilecik!
CHŁOPAK: Trąbka!
KANAR: Jaka trąbka?
CHŁOPAK: Jaki bilecik?
KANAR: Proszę się nie wygłupiać i pokazać mi bilet!
CHŁOPAK: Po co?
KANAR: Jestem kontrolerem MPK!
CHŁOPAK: Nie wierze panu!
KANAR: (pokazując mu legitymacje kontrolera MPK): Oto moja legitymacja.
CHŁOPAK: A oto moja (odpowiada, pokazując legitymacje szkolna).
KANAR: Proszę mi pokazać pana bilet!
CHŁOPAK: Proszę mi pokazać pańską kartę szczepień!
KANAR: Ma pan bilet?
CHŁOPAK: Nie!
KANAR: W takim razie proszę o dokumenty.
CHŁOPAK: Nie mam.
KANAR: A ta legitymacja?
CHŁOPAK: To nie moja! Znalazłem!!
KANAR: To dlaczego jest na niej pana zdjęcie?
CHŁOPAK: Zbieg okoliczności!
KANAR: Proszę mi pokazać dokumenty!
CHŁOPAK: Są tam! (mówi wskazując wewnętrzną kieszeń kurtki Kanara).
KANAR: Proszę mi pokazać PANA dokumenty!!
CHŁOPAK: Którego pana?
KANAR: Pokaże mi pan dokumenty?
CHŁOPAK: Nie pokaże!
KANAR: Bo zawołam policje!
CHŁOPAK: Bo zawołam ojca!
KANAR: Proszę przestać się wygłupiać!
CHŁOPAK: Proszę przestać się czepiać!
KANAR: Pokaże mi pan bilet albo dokument?
CHŁOPAK: No nie! Pan jest monotematyczny!!!
KANAR: Jeżeli nie zobaczę biletu, będę zmuszony pana zatrzymać.
CHŁOPAK: Może wreszcie mi pan wyjaśni, kim pan jest?
KANAR: (trochę zmieszany): Jestem kontrolerem MPK!
CHŁOPAK: Proszę o legitymacje.
KANAR: Już pan widział!
CHŁOPAK: Chce do ręki!
Kanar wyciąga legitymacje i podaje mu ja
CHŁOPAK: (bierze ja, chowa, po chwili wyciąga i mówi): Dzień dobry, bileciki do kontroli.
KANAR: Co proszę?
CHŁOPAK: Słyszał pan, jestem kontrolerem i proszę o bilet do kontroli.
KANAR: To ja jestem kontrolerem!
CHŁOPAK: Ma pan bilet?
KANAR: Nie potrzebuje, pracuje w MPK!
CHŁOPAK: Tak, a mój ojciec w NASA. Płaci pan teraz, czy mam wystawić blankiecik?
KANAR: (rzucając się na niego): Proszę mi oddać moją legitymację!!!
CHŁOPAK: Aaa! To jest napad na człowieka na służbie! Panie kierowco, proszę zatrzymać autobus!!!
Kierowca zatrzymuje autobus, wychodzi z kabiny i podchodzi do nich.
KIEROWCA: Co tu się dzieje?
CHŁOPAK: Jestem kontrolerem MPK, a ten pan nie ma biletu.
KANAR: Nieprawda! To ja jestem kontrolerem, a on nie ma biletu!
KIEROWCA: (zwracając się do nich obu): Proszę o legitymacje. (Chłopak podaje mu legitymacje, a ten ogląda ją dokładnie i mówi do chłopaka): To nie jest pana zdjęcie!
CHŁOPAK: Jestem po operacji plastycznej!
KIEROWCA: (do kanara): Ale pan jest całkiem podobny...
KANAR: Bo to moja legitymacja!
KIEROWCA: (wskazując na chłopaka): Tylko dlaczego miał ją ten pan?
KANAR: Bo mi ją zabrał!
CHŁOPAK: Nieprawda! To jest pomówienie!
Przypadkiem chłopakowi wypada z kieszeni karta autobusowa.
KIEROWCA (podnosząc ją): Czy to pana?
KANAR: Przecież mówił pan, że nie ma biletu!
CHŁOPAK: A niby skąd miałem wiedzieć, że wystarczy karta? Przecież pytał pan o bilet.
KANAR i KIEROWCA (razem): IDIOTA!!!!!
--------------------------------------------------------------------------------------------
W autobusie na jednym z krzeseł siedzi dziewczyna a obok stoi starsza pani z dzieckiem. Babcia świdruje dziewczynę wzrokiem, w końcu nie wytrzymuje i mówi:
- Może by tak pani ustąpiła miejsca?
- Nie mogę - dziewczyna na to.
- A dlaczego?
- Jestem w ciąży!
-----------------------------------------------------------------------------------------
- Hmm, w ciąży, akurat. I taki plaski brzuch? A długo jest pani w ciąży?
- Pól godziny. Jeszcze mi się nogi trzęsą.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Tramwaj. Stoi baba z torbami a obok niej Murzyn. Tramwaj rusza, Murzyn
traci równowagę i wpada na babę.
Murzyn: Sorry
Baba: U nas, w cywilizowanym kraju mówi się "przepraszam"
Murzyn (po chwili, łamaną polszczyzna): A u nas w niecywilizowanym kraju takie stare grube kobiety się zjada.
------------------------------------------------------------------------------------------
Wsiada baba do autobusu i pyta się kierowcy:
- Panie a jaki to autobus?
- Czerwony.
- No, ale dokąd?
- Do polowy, dalej są szyby
----------------------------------------------------------------------------------------
-Cos się pan tak pchasz na chama?
-A bo to człowiek widzi na kogo się pcha...
------------------------------------------------------------------------------------------
Lato, upał 40 stopni C w autobusie jedzie pijany facet, a obok niego stoi grube babsko, trzyma rękę na górnej poręczy, a pod pacha kudły jej wiszą długie jak cholera. Pijaczek chwiejąc się spogląda raz na te jej pachę i odwraca głowę z obrzydzeniem. Za chwile robi to powtórnie i
w końcu nie wytrzymuje i mówi:
- Teeeee, baletnica, - nie za wysoko ta nózia trochę?
------------------------------------------------------------------------------------------
W autobusie siedzi babcia. Na przystanku wsiada skin, babcia widząc go
ustępuje mu miejsce :
- Siadaj biedaku, nie dość ze po chemioterapii to jeszcze w butach ortopedycznych.
------------------------------------------------------------------------------------------
Wchodzi babcia do autobusu i widzi, ze jakiś młody chłopak siedzi i nie chce jej ustąpić miejsca. Podchodzi do niego i zaczyna stukać laska.
On: może by babcia gumkę założyła to by tak nie stukało.
Ona: jakby twój ojciec gumkę założył, to bym nie musiała stukać.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Trasa: rejon Lubin - Legnica - Chojnów.
Wsiada kobiecina do PKS-u i pyta:
- Panie kierowco - w Zimnej Wodzie staje!?
- Chyba kaczorowi! - rzucił zajęty swoimi myślami kierowca.
-------------------------------------------------------------------------------------
W autobusie MPK (siedzenia naprzeciwko) siedzą dwie koleżanki,pijaczek i nieznajoma dziewczyna.
Koleżanka do koleżanki:
- Wiesz dlaczego policjanci nie jedzą ogórków kiszonych.
- Nie.
- Bo nie mogą włożyć głowy do słoika.
Na to nieznajoma dziewczyna:
- A mój tata jest policjantem i je ogórki kiszone.
Pijaczek, lekko sepleniąc:
- Chyba z beczki
------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy Cię widzę rano to pragnę Cię po prostu zlizać...
MÓJ TWAROŻKU NA ROGALIKU
..............................................................................................................................
Co to jest: Mąż daje Żonie, Hannavald ma to dłuższe od Małysza, a
Święty Mikołaj tego w ogóle nie ma??? Odpowiedź. Nazwisko!!!
..............................................................................................................................
Działam błyskawicznie - suwak.
..............................................................................................................................
Kupiłem globus - świat należy do mnie!
..............................................................................................................................
Czytaj to szybciej, szybciej, szybiej, no szybciej, jeszcze szybciej!
I tak nie zdążyłeś - stoper
...............................................................................................................................
Jestem cudowny, wspaniały lubię czuć twój nacisk lubię,
gdy pragniesz przyspieszać wtedy wiem ile mam wciągnąć paliwa.
Twój polonez.
................................................................................................................................
Jestem sam w lesie, długo czekałem na tę chwilę.
Upewniłem się że jestem sam i nikt nie patrzy i wyciągnęłem GO!
Jest wielki... twardy... i piękny... MÓJ PRAWDZIWEK!
................................................................................................................................
Kiedy czuję Twój dotyk cały drżę. Kiedy słucham Twych słów
myślę tylko o Tobie. Nikomu nie będę tak wierny - Twój na zawsze -
telefon komórkowy.
.................................................................................................................................
Możesz na mnie liczyć - Twój klalkulator.
.................................................................................................................................
To był mój pierwszy raz. Nie wiedziałem jak pieścić jej sutki,
a serce biło mi coraz szybciej... Biały nektar popłynął. Udało się!!!
Pierwszy raz wydoiłem krowę!
..................................................................................................................................
Zanim uśniesz trochę mnie pomacaj. To białe co wyleci weź do buzi,
tak żebyś poczuła na wszystkich ząbkach. Będzie Ci dobrze.
Już nie mogę się doczekać! TO JA-TWOJA PASTA!
...................................................................................................................................
Tylko Ty znasz moja dziurkę. Codziennie rozpychasz ją
swoim wielkim paluchem. Znam Twój zapach na pamięć.
TWOJA SKARPETKA.
IRO_1964 - Wto Mar 14, 2006 08:08
Szczyt odwagi: Zjechać z dziesiątego pietra gołą dupą na brzytwie i jajami hamować na zakrętach.
Szczyt precyzji: W rękawicy bokserskiej złapać w locie komara za lewe jajo.
Szczyt szybkości: Zamknąć tak szybko szufladę na klucz, żeby go jeszcze do niej schować.
Szczyt ignorancji: Prezerwatywy robione na drutach.
Szczyt nieufności: Wwiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzeć w którą stronę ropa płynie.
Szczyt pecha: Zostać zabitym przez meteoryt ze złota.
Szczyt roztargnienia: Założyć hełm na lewą stronę.
Szczyt niemożliwości: Połaskotać tak żarówkę, aby ci w elektrowni się śmiali.
Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę, żeby się orzełek zesrał.
Szczyt elegancji: Wyskoczyć z okna na ostatnim piętrze, a widząc w locie sąsiadkę poprawić krawat.
Szczyt bezczelności: Zapytać się powodzianina: -Jak się panu powodzi? Czy się panu nie przelewa?
Szczyt bezczelności: Zesrać się pod drzwiami rektora, zadzwonić, poprosić o papier i o wpis do indeksu...
Szczyt sadyzmu: Przestraszyć strusia na betonie.
Szczyt sadyzmu: Dać dziecku żyletkę, powiedzieć mu że to harmonijka ustna i patrzeć jak mu się uśmiech poszerza.
Szczyt szybkości: Biegać tak dookoła słupa żeby z przodu była dupa.
Szczyt szybkości: Wystawić dupę przez okno na 10 piętrze i zbiec po schodach tak szybko, by ją jeszcze zobaczyć.
Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu.
Szczyt skąpstwa: Znaleźć plaster na odciski i kupić sobie buty o numer mniejsze.
Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji.
Szczyt lenistwa: Położyć się na dziewczynie i czekać na trzęsienie ziemi.
Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały.
Szczyt złośliwości: Zepchnąć teściową ze schodów i zapytać ”Dokąd się mamusia tak śpieszy?”.
Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę.
Szczyt chamstwa: Narobić komuś na wycieraczkę, zapukać i poprosić o papier, a potem powiedzieć, że szorstki.
Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy piep..ące się na blaszanym dachu.
Szczyt techniki: Żreć trociny i srać deskami.
Szczyt bezpłodności: 30 lat stosunków z ZSRR.
Szczyt rasizmu: Pić Whisky Black & White w dwóch oddzielnych szklankach.
Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło.
Szczyt marzeń Polaków lat 70-tych: Wdowa po Jaroszewiczu mówi do żony konającego Jabłońskiego,że Gierek zginął, jadąc na pogrzeb Breżniewa..
Szczyt nicości: Kiedy kobieta zamiast piersi ma dwa piegi.
Szczyt rozrzutności: Kiedy na te piegi zakłada biustonosz.
Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki.
Szczyt głupoty: Kupić portfel za ostatnie pieniądze.
Szczyt grzeczności: Wyskoczyć z okna zamykając je za sobą.
Szczyt pijaństwa: Tak się upić, aby policyjny balonik po nadmuchaniu świecił.
Szczyt pijaństwa: Kiedy ślimak nie może trafić do domu.
Szczyt prostytucji: Puszczać się na Saharze za garść piasku.
Szczyt suszy: Kiedy drzewa chodzą za psami.
Szczyt szczytów: Gówno na Mont Everest.
Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust, wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje.
Szczyt bezcelowości: Opowiadanie łysemu historii od których włos się jeży na głowie
Szczyt rozczarowania kobiecego: Kiedy partnerka u swego partnera pod listkiem figowym znajdzie figę...
Szczyt ostrożności: Chodzić po ulicy na rękach, żeby nie dostać dachówką w łeb.
Szczyt pecha: Przepłynąć całe morze i utonąć trzy metry od brzegu.
Szczyt podobieństwa: Namalować sobie taki portret, przy którym można się golić.
Szczyt roztargnienia: Zgubić się w tłumie i przekazać policji swój rysopis.
Szczyt samotności: Wesz na łysej głowie.
Szczyt odwagi: Nadepnąć batmanowi na nogę i powiedzieć, że zaraz dostanie jeszcze w pysk.
Szczyt optymizmu: Dwaj homoseksualiści kupujący wózek dziecięcy
Szczyt ciemnoty: Zapalić jedną zapałkę, a potem drugą, aby zobaczyć, czy ta pierwsza się pali.
Szczyt cierpliwości: Puścić pawia przez słomkę.
Szczyt pornografii: Fidel jedzący banana
BTM - Wto Mar 14, 2006 09:14
| IRO_1964 napisał/a: |
Szczyt nicości: Kiedy kobieta zamiast piersi ma dwa piegi.
Szczyt rozrzutności: Kiedy na te piegi zakłada biustonosz.
(...)
Szczyt samotności: Wesz na łysej głowie.
|
---
Rickson Gracie II - Pią Mar 17, 2006 14:34
Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście
pierwsze uderzenie żony w piłeczkę i... okno stojącego obok pola
golfowego
domku zostaje rozbite. Mąż trochę się zdenerwował:
- Mówiłem żebyś uważała a teraz trzeba będzie tam iść przepraszać i
może nawet zapłacić. Tak wiec golfisci idą do domku i pukają w jego
drzwi.
Momentalnie dochodzi ze środka miły glos mężczyzny.
- Proszę wejść.
Po wejściu zauważają w domku: zbite kawałki szyby, rozbita stara
wazę
i siedzącego na kanapie kolesia. Koleś pyta:
- Czy to wy zbiliście szybę?
- Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfisci.
- Hm, właściwie to nie ma, za co Jestem dżinem, który był
uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić trzy życzenia. Nie
obrazicie się jak spełnię wam po jednym, a sam zostawię sobie jedno na koniec?
- Nie tak jest świetnie - odpowiada maź - ja bym chciał dostawać
milion dolarów co roku.
- Nie ma problemu - mówi dżin - do tego gwarantuje, że będziesz
bardzo
długo żył.
- A ty młoda kobieto, czego chcesz?
- Chciałabym mięć ogromny dom w każdym państwie, każdy z
najlepszymi
na świecie służącymi.
- Mówisz i masz - odpowiada dżin - Do tego obiecuje ci, ze do
żadnego
z nich nikt się nigdy nie włamie.
- A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.
- Ponieważ tak długo byłem uwięziony nie marze o niczym innym jak o
seksie z tobą - zwraca się do kobiety dżin.
- I co ty na to kochanie? - pyta mąż - Mamy tyle kasy i domy...
może
się zgódź.
Tak wiec żona kolesia z dżinem idzie na pięterko.... Cale
popołudnie
kochają się. Dżin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu
dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
- Ile masz lat ty i twój mąż?
- Oboje mamy po 35.
- Pier*****? 35 lat i wierzycie w dzina?!
Kilbian - Wto Kwi 04, 2006 00:34
Umieścił: Axel
Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągłe kłopoty z jednym z uczniów.
Spytała więc:
- "Jasiu, o co ci chodzi?"
Jasiu odpowiedział:
- "Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!"
Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy Jasiu czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Nauczyciel powiedział pani Magdzie, że chciałby zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.
Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
Dyrektor: "Ile jest 3 x 3?"
Jasiu: "9".
Dyro: "Ile jest 6 x 6?"
Jasiu: "36".
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor uważając, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi.
Dyrektor spojrzał na Panią Magdę i powiedział:
- "Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy."
Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań. Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się. (i się zaczęło)
Pani Magda spytała, "co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
Jasiu, po chwili "Nogi."
Pani Magda: "Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?"
Jasiu: "Kieszenie."
Pani Magda: "Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?"
Jasiu: "Kokos"
Pani Magda: "Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?"
Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
Jasiu: "Guma do żucia"
Pani Magda: "Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?"
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać...
Jasiu: "Podaje dłoń".
Pani Magda: "Teraz zadam kilka pytań z serii "Kim jestem?", dobrze?"
Jasiu: "OK".
Pani Magda: "Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie".
Jasiu: "Namiot"
Pani Magda: "Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba zawsze ma mnie pierwszą".
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
Jasiu: "Obrączka ślubna"
Pani Magda: "Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze".
Jasiu: "Nos"
Pani Magda: "Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem".
Jasiu: "Strzała"
Dyrektor odetchnął z ulgą,
"Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!"
Źródło: http://alejaja.pl/teksty/...40525124724.szk
BTM - Nie Kwi 09, 2006 15:51
Blondynka jedzie samochodem. Walnęła w słup i mówi z wyrzutem:
- Przecież trąbiłam!!!
- I co, smakowały udka?
Co jest gorsze od słonia w składzie porcelany?
- Jeż w fabryce kondomów
Siedzi chłopak z dziewczyną na ławce w parku i zwierza się jej
- Wiesz co, chodzę z tobą nie na żarty...
A dziewczyna na to:
- Ja też jestem głodna
Co by było, gdyby Ziemia kręciła się 30 razy szybciej?
- Codziennie dostawalibyśmy pensje... a kobiety by się wykrwawiły.
Wjeżdża żaba na wózku inwalidzkim do restauracji francuskiej, staje na środku sali, rozgląda się i mówi z wyrzutem:
- I co, smakowały udka?
BTM - Wto Kwi 11, 2006 10:51
>Czterech dresiarzy jedzie swoim odjechanym BMW. W pewnym,
>niefortunnym
>mencie walnął w nich maluch. Wkurzeni dresiarze wysiedli i
>podchodzą
>do malucha, jeden z nich wybił szybę, wyciągnął przez nią
>kierowcę i mówi:
>- No, to teraz Ci wpierdolimy!
>- Ależ panowie, to nie jest sprawiedliwe, ja tu jestem sam -
>słaby, mały, a was jest czterech...
>Dresiarze odwrócili się by omówić sytuację i po chwili odwracają
>się i jeden z nich mówi:
>- No dobra, to Łysy i Gruby są z tobą...
>
>Spotyka się dwóch dresiarzy.
>- Stary byłem wczoraj na dyskotece, wyrwałem ---ą laskę...
>Drugi na to:
>- To nic. Stary, ja wpadam na imprezkę w moim nowym dresiku,
>łańcuch na łapie. Wyrwałem laskę, poszliśmy na plażę. Nagle
>zaczęła się rozbierać i mówi - rób co potrafisz najlepiej.
>- I co? Bzyknąłeś ją?
>-eeee. ---ąłem jej z główki.
>
>
>W autobusie podmiejskim, na tylnym siedzeniu siedzi chłopak w
>gustownym
>dresie i jego wytapetowana panienka. On powoli ją obejmuje,
>patrzy za
>okno, chce być romantyczny. Wreszcie w przypływie natchnienia
>przełamuje się i mówi:
>- Bo wiesz... zakochalem się w tobie w ---...
>
>
>Do grupy młodych mężczyzn w dresach podchodzi konduktor:
>- Bilety do kontroli.
>- Spierdalaj! - krzyczą dresiarze. Kontroler rezygnuje i
>podchodzi
>do starszego pana:
>- Proszę o bilet do kontroli.
>- Nie słyszał pan, co koledzy powiedzieli?
Axel - Wto Kwi 11, 2006 21:30
Dyrekcja jednej z warszawskich szkół miała problem z grupką 12-letnich
dziewcząt, które zaczynały malować usta szminką. Właściwie nie byłoby w tym
nic złego gdyby nie to, że dziewczyny malowały się w szkolnych łazienkach,
a następnie przyciskaly usta do luster zostawiając na nich codziennie
dziesiątki odcisków. Każdego wieczoru sprzątaczka wiele czasu poświęcała
aby je wyczyścić, a następnego dnia były one znowu brudne. W końcu dyrektor
zdecydował, że coś tym trzeba zrobić i zwołał wszystkie dziewczyny do
łazienki. Następnie zawołał sprzataczkę, i poprosił by pokazała dziewczynom
ile pracy kosztuje ja takie zmywanie. A sprzątaczka... ...wzięła mopa,
zanurzyla go w ubikacji i za jego pomocą usunęła z luster wszystkie,
ostatnie już w tej szkole, ślady szminki.
Kilbian - Pią Kwi 14, 2006 01:57
Rozmawiają ze sobą 3 feministki: Francuzka, Niemka i Rosjanka.
Francuzka: "Miałam szczerą rozmowę z moim Pierre'm. Powiedziałam mu, że od dziś nie zamierzam już więcej zmywać w domu. Niech radzi sobie sam."
Tamte: "I co?"
Francuzka: "Pierwszego dnia nic nie widzę. Drugiego dnia nic nie widzę. Ale już trzeciego widzę, że Pierre zaczął coś robić w domu, zmywać naczynia itd."
Niemka: "To jeszcze nic. Ja też rozmawiałam poważnie z moim Hansem i oznajmiłam mu, że od dziś koniec z praniem i gotowaniem w domu"
Tamte: "I co?"
Niemka: "Pierwszego dnia nic nie widzę. Drugiego dnia też nie widzę. Ale już trzeciego patrzę, że Hans sam się wziął za robotę i zaczął samemu sobie prać i gotować co nieco"
Rosjanka: "Ech...to słuchajcie tego. Ja także postanowiłam szczerze porozmawiać z Borysem i powiedziałam mu to samo, co wy swoim facetom, czyli koniec ze sprzątaniem, gotowaniem, praniem itd. "
Tamte: "I co?"
Rosjanka: "Pierwszego dnia nic nie widzę. Drugiego też nic nie widzę. Trzeciego dnia...zaczęłam już widzieć trochę na prawe oko"
Ledzio - Pią Kwi 14, 2006 22:02
Jest sobie las...a w tym lesie sprytny zajac, glupi niedzwiedz i madra sowa...i ten niedzwiedz tak sobie siedzi pod drzewem i przychodzi do niego zajac i mowi : czesc niedzwiedz, ten odpowiada : czesc zajaczek. Zajaczek mowi pytal o Ciebie Michał...
niedzwiedz: jaki Michał
zajac : ten co ci w dupe wpychal
i zajaczek uciekl, nastepnego dnia przychodzi zajaczek do niedzwiedzia i mowi
zajac: czesc niedzwiedz
niedzwiedz : czesc zajac
zajac : pytal o ciebie Michal...
niedzwiedz : jaki michał??
zajac : ten co ci w dupe wpychal....
ta sytuacja powtarzala sie wielokrotnie, az niedzwiedz sie wkurzyl i poszedl do sowy, sowa jest madra i na pewno cos wymysli. Niedzwiedz opowiedzial sowie co sie zdarzylo, a sowa mu poradzila :
sowa : jak zobaczysz zajaca to pierwszy powiedz "czesc zajac"
on odpowie. To ty mu powiedz pytala o CIebie Maja. On zapyta "jaka Maja" a ty odpowiesz "ta co cie gryzla w jaja" niedzwiedz zadowolony poszedl sobie posiedziec pod drzewem jak to zwykle robi. Siedzi i siedzi, a tu idzie zajac.
Niedzwiedz : czesc zajac
zajac : czesc niedzwiec
Niedzwiedz : pytala o ciebie Maja
zajac : tak wiem, mowil mi Michał
niedzwiedz : jaki Michał ????
Zajączka i Niedźwiedzia powołali do wojska.
Czekają na rozmowe kwalifikacyjną.
Wreszcie kolej zajączka.
Niedźwiedź mówi:zajączek, zapamiętaj sobie pytania i odpowiedzi, to mi później je powiesz, ja je później powiem i pójdziemy do tego samego oddziału.
Zajączek Wchodzi, siada i go pytają o różne rzeczy. Zajączek zawsze odpowiada NIE WIEM. Aż na końcu, wyciągają z lewej górnej szuflady cegłe i pytają co to jest. No to zajączek na to CEGŁA. Zajączek wychodzi i mówi: do piechoty sie dostałem. Mówi misiowi wszystkie pytania i mówi że w lewej górnej szufladzie jest cegła. No to mis wchodzi, zawsze odpowiada NIE WIEM. No to pytają: A co ty misiu wogóle wiesz ???
Na to misiu: Że w lewej górnej szufladzie jest cegła.
Misiu wychodzi. Na to zajączek:
-I co, i co ???
-lipa, wzieli mnie do wywiadu.
Uliczny wojownik - Sro Kwi 26, 2006 14:22
Państwo Kowalscy, mimo wielu starań nie mogli mieć dzieci… zdecydowali się na ojca zastępczego. W dniu, w którym miał przyjechać do ich domu, pan Kowalski powiedział do żony:
- Kochanie wychodzę, on tu zaraz powinien być, a Ty pewnie lepiej będziesz się czuła gdy mnie tu w tym czasie nie będzie…
Niedługo potem zadzwonił dzwonek u drzwi,
- Dzień dobry pani, przyjechałem żeby…
- Och, nie musi pan nic wyjaśniać, czekam na pana – przerwała mu pani Kowalska
- Naprawdę ? – zdziwił się mężczyzna – moją specjalnością są dzieci…
- Właśnie o tym myśleliśmy z mężem, proszę wejść i usiąść.
Po chwili kobieta pyta:
- To gdzie zaczniemy ??
- Proszę zostawić wszystko mnie – odparł – zazwyczaj zaczynam w wannie, później dwie pozycje na kanapie, następnie na podłodze w pokoju, czasem w ogrodzie…
- Wanna, podłoga, ogród… nic dziwnego, że nam z mężem się nigdy nie udało …
- Cóż, proszę pani, nikt z nas nie może zagwarantować dobrego efektu za każdym razem, ale zawsze próbuję kilku różnych pozycji, pod różnymi kątami… Zapewniam, że będzie pani zadowolona…
- Ale to dość dużo…- westchnęła pani Kowalska
- Szanowna pani, w mojej pracy nie można się spieszyć, może i chciałbym czasem wpaść na 5 minut i zrobić wszystko, ale wtedy na pewno byłaby pani zawiedziona…
- Nie musi mi pan tego mówić…
Mężczyzna otworzył torbę i wyjął z niej album ze zdjęciami dzieci:
- To wszystko moje dzieła – o, to na przykład było zrobione na dachu londyńskiego autobusu
- O Boże – pani Kowalska zakryła twarz chusteczką
- A te bliźniaczki, były ciężką robotą… z ich matką pracowało się fatalnie… była strasznie trudną klientką…. Żeby coś z tego wyszło musiałem zabrać ją do parku, ludzie się wokół nas gromadzili, musiałem pięć razy wszystko powtarzać…
- Pięć razy ?? – Spytała pani Kowalska ze zdumieniem…
- Tak… i trwało to ponad trzy godziny, ta kobieta cały czas krzyczała, nie mogłem się skupić… w końcu zaczęło się robić ciemno, i musiałem się spieszyć, a gdy wiewiórki zaczęły się gryźć mój sprzęt, po prostu się spakowałem…
- Mówi pan, że wiewiórki…. hmmm… gryzły pana…hmmm…. sprzęt ??
- Dokładnie… to co, jeśli jest pani gotowa, to rozłożę stojak i możemy zabierać się do roboty…
- Stojak ??!!!???
- Tak, zawsze muszę używać stojaka, bo sprzęt jest za duży i za ciężki żeby go długo trzymać…
Pani Kowalska już nie słyszała, bo padła zemdlona… a zdziwiony fotograf dziecięcy, który przypadkowo zadzwonił do jej drzwi nie wiedział czemu…
sappek - Sro Kwi 26, 2006 15:48
Rodzice Jasia uprawiali sex w pozycji na pieska. Nagle w drzwiach stanął Jasio. 'Kurde, muszę wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji' - pomyślał tatko.
- A ty, niedobra! Ty...! - ryknął tatko i zaczął walić mamci klapsy w
dupę. Nie będziesz już Jasia więcej biła... A masz...!
A Jasio krzyczy:
- Super tatko, super! Wyruchaj jeszcze kota, żeby mnie nie drapał!
Laboratorium chemiczne. Blondynka pyta się brunetki
- Co robisz?
- ---... - odpowiada brunetka.
- Naprawde!? Zrob mi ze dwa...
Rozmowa dwóch gostkow:
-Słuchaj, jak nazywa sie zupa z wielu kur?
- Nie mam pojecia.
- Rosol, Z KUR WIELU.
-Dobre, musze opowiedzieć swojemu szefowi.
- Drugi dzień w pracy:
-Szefie, szefie jak sie nazywa zupa z wielu kur?
-Nie wiem.
-Rosół, ty ch * ju!
Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
- Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier.
Żona zdziwiona.W sali podbiega natychmiast kelner.
- Dla pana ten stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner.
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym.
- He-niu! He-niu! - skanduje sala.
Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli.
Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie.
Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się
dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
-kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę.. .
-tutaj? jesteś nienormalny .
-noooo, tak szybciuko, nic się nie stanie.. .
-nie! a jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna.. .
-ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto.. .
-nie, a jak ktoś będzie wychodził.. .
-no dawaj nie bądz taką...
-powiedziałam ci że nie i koniec!
-no weź, tu się schylisz i nikt cię nie zobaczy, głupia .
-nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
-Tata mówi że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. a jak nie, to tata mówi że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego *****skiego domofonu bo jest 3 w nocy do cholery
Axel - Sob Kwi 29, 2006 13:45
Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
- Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500$, że żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem.
W barze cisza. Każdy boi się podjać zakład. Jeden gościu nawet wyszedł. Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi:
- Czy twój zakład jest wciaż aktualny?
- Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wział głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500$ i mówi:
- Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda...
samuraj3 - Nie Maj 21, 2006 11:45
Lipiec 1410 roku Grunwald - wojska polskie i krzyżackie stoją gotowe do
wielkiej bity na smierc i zycie. Jagiello stoi na wzgorzu i przygląda sie
swoim hufcom. Nagle od strony Krzyżakow podjezdzają heroldowie i mówią do
Krola:
- Krolu ! Po co mamy sie wyzynac? Tyle krwi i ludzi i sprzętu, zrobmy
inaczej.
- Tak ? A jak ? - pyta krol
- Normalnie wystawmy po jednym najlepszym rycerzu
kazdej strony i ktory wygra ten zapewni zwyciestwo dla swojej armii.
- Oki - mowi Krol
Wola do siebie Jagiello Zawisze Czarnego i mowi:
- Zawisza pojedziesz bic sie z Krzyzakiem !
- Nie da rady Wladek, pochlalem piwa wczoraj okrutnie, z konia spadne
No to Jagiello wola do siebie Zbyszka z Bogdanca
- Zbyszku - mowi - pojedziesz bic sie z Krzyzakiem !
- Krolu pochlalem wczoraj z Zawisza i nie da rady z konia spadne !
No wiec Krol zakrzyknal:
- to co ? to juz nie ma jednego odwaznego w naszych szeregach?
Na to wychodzi taki mały staruszek i mowi:
- Ja sie będę bił !
Krol popatrzyl i mowi no to trudno ! Niech tak będzie
Stoją dwie armie na przeciw siebie, podchodzi staruszek i z ledwością
dzwiga miecz.
Polskie rycerstwo oddycha z ulga:
- Ufffff !
Na przeciw staruszka krzyżak jak malownaie, zkuty w zbroje, z mieczem,
kopia na pancernym koniu, rozpedza sie i atakuje. Polacy krzyczą do
dziadka:
- W nogi dziadek w nogi.
Starcie ! Blysk, kurz kotłowanie. Wszystko opadło a tu lezy krzyżak na
ziemi z odrąbanymi kolanami a nad nim stoi dziadek i mowi:
- Masz szczescie że krzyczeli "w nogi" bo bym ci łeb upierdolił.
Uliczny wojownik - Wto Cze 13, 2006 10:06
Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam..
Przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i mówi:
- Ma pani raka!
- O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca?
- Niech pani robi okłady z błota!
- A to pomoże?
- Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi...
Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?
- No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...
Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w
milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstajac lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca,
dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa
nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym,
wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje..
Jaka jest różnica między cnotliwą a nie cnotliwą dziewczyną?
Różnica kolejowa. Do cnotliwej jest pociąg, a do nie cnotliwej kolejka.
Płynie kajakiem Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem. Płyną... płyną... spoko machają wiosełkami... Nagle Kubuś Puchatek jak nie grzmotnie Prosiaczka przez łeb!!! Prosiaczek się odwraca biedny i pyta ale za co... dlaczego?! A na to Kubuś Puchatek:
- A bo wy świnie zawsze coś knujecie
Nam myśleć nie kazano - Radyjo moje podało:
I ujrzałem: 100 zniewolonych mediów grzmiało.
Marsjańskiej żydomasoneryji ciągną się szeregi
Wypełniając horyzont niczym morza brzegi
I widziałem Szatana co "Wyborczą" skinął
Pierdnął, beknął i wielką flagę UE rozwinął
Wylewa się spod flagi antypolska hołota
Pedałów, liberałów i innego lewackiego błota
Nasypana iskrami srebrników - to sępy
Żaden nie wpłacił na gdyńskie okręty!
Przed nimi sterczy skromna, ledwo złocona
Jedyne Ä˝ródło prawdy: rozgłośnia z Torunia
Sześć tylko ma mediów, co jak gwiazdy świecą
I wcale żadnych kłamstw i pomówień nie niecą
To czcze pomówienia antypolskich siepaczy
Zgnilizny Zachodu: kłamców, i innych krętaczy
Tylko u nas prawda na wierzch się wynurza
Podczas gdy u innych w gównie się ją nurza
Na mojej głowie mocher jak księżyc świeci,
I żaden argument do mojego mózgu nie doleci
Gdzieś tam rozum z sykiem złowrogo się wije
Ale w moim umyśle żadnego śladu nie wyryje
Wiem swoje: że UE jak wąż boa się zwija,
rwie konstytucją, aborcją i eutanazją zabija.
Najstraszniejszego nie widać, lecz słychać z ambony
Co szykują eurofile, żydy, pedały, masony
i ateiści w swoich planach haniebnych
By: "zniszczyć Polskę, ludzi biednych"
Gdzież Ojciec Dyrektor co bzdury te wmawia,
Czy malucha przed radiem na parkingu stawia?
Nie, on siedzi zaszyty w rozgłośni jak w stolicy,
Prorok samowładny, zbawienie polskiej prawicy.
Zmarszczył brwi: tysiąc babć z rentami wnet leci;
Podpisał: tysiąc matek przeklina swoje dzieci;
Skinął: paktują z PiSem Samoobrony i eLPeeRy!
Rydzyku jak Bóg prawdziwy, a szatan nieszczery,
Gdy prokuratorów straszą moherowe spiże,
Gdy PiS prosi na salony i twoje stopy liże;
Rozsądek jeden twojej mocy się urąga,
Podnosi rękę, i maskę obłudy ściąga,
fałszywą aureolę zrywa z Twojej głowy,
Bo Cię przejrzał na wskroś synu Goebelsowy!
Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarną sukienkę ma ten koleżka.
Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
kto godny chwały a kto wręcz kija.
Leje na serce miód swoim gościom
do adwersarzy zionie miłością.
Żyda, Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie",
Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
to on rozkręca nową kampanię.
Życiński prosi: "weź - odpuść sobie",
a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię".
Rząd go popiera, prezydent chwali
Lepper z Giertychem pokłony wali.
Czuje się bosko jak w siódmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
armię beretów mobilizuje.
Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
- że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mohery wielbią swego pasterza
dla nich ważniejszy jest od Papieża!
Przychodzi wędkarz nad jezioro. Wycina przerębel i zarzuca wędkę. Mija godzinę i nic. Dupa mu zmarzła, wnet przychodzi drugi wędkarz, obok niego wycina przerębel i zarzuca wędke. Po chwili: jedna rybka, druga, trzecia...
Ten pierwszy wkurzony mówi:
- Ja już tu jestem godzinę, dupa mi zmarzła, nic nie złowiłem, a ty sobie tu przychodzisz i po chwili złowiłeś tyle
ryb. Jak to robisz?!
- Łołałumłae młemłe!
- Co?!
- Łołałumłae młemłe!
Cooo?!!!
Ten drugi wypluwa co ma w ustach i krzyczy:
- Robaki muszą być ciepłe!
IRO_1964 - Wto Cze 13, 2006 11:38
Uszczęśliwienie kobiety nie jest trudne!
Należy tylko być jej:
1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawcą
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzątaczką
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnętrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatrą
25. psychoterapeutą.
Ważne też są cechy osobowości. Należy być:
1. sympatycznym
2. wysportowanym ale
3. inteligentnym ale
4. silnym ale
5. kulturalnym
6. twardym ale
7. łagodnym
8. czułym ale
9. zdecydowanym
10. romantycznym ale
11. męskim
12. dowcipnym i
13. wesołym ale
14. poważnym i
15. dystyngowanym
16. odważnym ale
17. misiem ale
18. energicznym
19. zapobiegawczym
20. kreatywnym
21. pomysłowym
22. zdolnym ale
23. skromnym i
24. wyrozumiałym
25. eleganckim ale
26. stanowczym
27. ciepłym ale
28. zimnym ale
29. namiętnym
30. tolerancyjnym ale
31. zasadniczym i
32. honorowym i
33. szlachetnym ale
34. praktycznym i
35. pragmatycznym
36. praworządnym ale
37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
38. zdesperowanym [z miłości] ale
39. opanowanym
40. szarmanckim ale
41. stałym i
42. wiernym
43. uważnym ale
44. rozmarzonym ale
45. ambitnym
46. godnym zaufania i
47. szacunku
48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
49. wypłacalnym.
A. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby :
a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
b) dobrze rozumiał się ze swoją rodzinę, nie poświęcał jej
jednak więcej czasu niż danej kobiecie
c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i
zainteresowanie gdzie była i co robiła
d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach
przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona
zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał
jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko
i szminkę.
B. ważne jest aby nie zapominać jej :
1. urodzin
2. imienin
3. daty ślubu
4. daty pierwszego pocałunku
5. okresu
6. wizyty u stomatologa
7. rocznic
8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.
Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych
zaleceń nie gwarantuje pełnego sukcesu.
Kilbian - Wto Cze 13, 2006 13:04
Hehehe...wszystko się zgadza Dodałbym jeszcze do pierwszego zestawu: niewolnikiem
sappek - Wto Cze 20, 2006 11:51
- Co to znaczy, gdy krowa jest ładniejsza od kobiety? Po prostu przekroczyłeś granicę na Odrze.
- Jak odróżnić niemiecką kobietę od niemieckiej krowy? Po kolczykach.
- Wiecie, jak powstały Niemcy? Otóż siedział sobie Pan Bóg nad rzeką Odrą i mocząc nogi w płynącej wodzie, z gliny lepił nasz piękny kraj. A to, co mu nie wyszło, wyrzucał za siebie.
- Jak to jest, że w Niemczech produkują tyle dobrych samochodów? Jak się ma takie żony, czymś trzeba się zająć?
Axel - Sro Lip 12, 2006 19:28
POLSKA ODPOWIEDŹ NA NIEMIECKIE ŻARTY ;]
- Niemieccy piłkarze są jak niemieckie jedzenie, żeby byli dobrzy
muszą być przywiezieni z Polski
- Ostatnio tynkowałem dom pewnego satyryka z Niemiec. Jego żona
mówiła na do widzenia, że ma dzięki mnie najpiękniejszy
tynk w całym
mieście , oraz pierwsze orgazmy od 5-ciu lat.
- Dlaczego prostytutki na Mundial w Niemczech są importowane? Żeby
Niemki nie musiały dopłacać..
- Dlaczego Niemcy nie radzą sobie z powodziami? Bo nie da się ich
rozstrzelać.
- Niemcy wymyślili nowa mikrofalówkę, ma 10 miejsc siedzących.
- Jedźcie do Niemiec, majątek waszych dziadków już tam jest.
- Jak to jest, że w Niemczech produkują tyle dobrych
samochodów? Jak
się ma takie żony, czymś trzeba się zająć.
- Dlaczego Niemcy lubią Mercedesy? Bo mają celownik i
czują się jak w Tygrysie.
- Co to znaczy, gdy krowa jest ładniejsza od kobiety? Po prostu
przekroczyłeś granicę na Odrze.
- Jak odróżnić niemiecką kobietę od niemieckiej krowy?
Po kolczykach.
- Dlaczego narodowy test inteligencji Niemców wypadł tak słabo? Bo
pisali ludzie, a nie krasnale ogrodowe.
- Dlaczego Niemiec nie złapie AIDS? Bo nie ma przyjaciół.
- Po czym poznać postępowego Niemca? Nie odwozi dziadków do domu
starców tylko na zabieg eutanazji.
- Dlaczego japoński sędzia nie uznał bramki Krzynówka? Bo z
przyzwyczajenia na widok Niemców podniósł rękę do góry.
- Gdzie leżą Niemcy? Pod Stalingradem.
- Dlaczego Krzyżacy przegrali pod Grunwaldem? Bo mieli
wtedy paradę równości.
- Wiecie, że na 10 kobiet niemieckich 12 jest brzydkich?
Na 25-tą rocznicę ślubu małżeństwo wybrało się na drugi miesiąc miodowy.
Wieczorem w hotelu, żona zalotnie pyta męża:
- Kochanie, powiedz mi, co myślałeś, gdy 25 lat temu stanęłam przed tobą naga?
- Hmm.... Chciałem się z Tobą kochać tak by odebrało Ci rozum, a Twoje piersi...
Chciałem całe wyssać...
- A teraz, co myślisz? - powiedziała żona uśmiechając się zalotnie)
- Że wykonałem dobrą robotę.
mercy - Pią Lip 21, 2006 03:24
Co nagi mezczyzna moze uslyszec od kobiety
- Palilam juz grubsze skrety.
- Och, jakie to urocze.
- Moze po prostu sie przytulimy.
- Wiesz, chirurgia plastyczna moglaby pomoc.
- Czy jest do tego pompka?
- No,no, a stopy masz takie duze.
- Dobra, popracujemy nad tym.
- Czy to piszczy przy nacisnieciu?
- O nie...chyba boli mnie glowa
- Czy moge byc szczera?
- To tlumaczy, skad u ciebie taki samochod
- Moze po zamoczeniu urosnie.
- Nigdy przedtem nie widzialam takiego.
- Ale wciaz dziala, prawda?
- Wyglada na nieuzywany.
- Moze wyglada lepiej w naturalnym oswietleniu.
- Zimno ci?
- czy to zludzenie optyczne?
- Coz to takiego?
- Dobrze, ze masz tyle innych talentow.
- Za co Bog mnie pokaral?
- Musialbys najpierw naprawde mnie upic.
- Moze przeslibysmy od razu do zapalenia papierosow?
majster88 - Wto Sie 01, 2006 12:45
Pewien facet uciekając z więzienia schował się w domu swojej przyjaciółki. Zaczął się już przebierać (zdjął więzienne ciuchy), kiedy rozległo się walenie do drzwi. Facet, podejrzewajac, że to policja wlazł na jedną z krokwi pod sufitem (tak nieszczęśliwie, że zwisały mu z niej jajka).
Gliniarze szukali go dobrą godzinę, ale nic nie znaleźli. Jeden z nich
zauwazył jaja faceta i spytał gospodyni:
- Co to???
- Chińskie dzwonki
- Nigdy nie słyszałem jak one brzmią - i huknął w nie pałą. Ponieważ nic nie usłyszał huknął ponownie, mocniej, o wiele mocniej. W tym momencie facet nie wytrzymał. Zszedł z krokwi i rzekł:
- bim bam bom ty sku*wysynu !!!
Idzie facet przez las, patrzy a tu leży jeden gość z siekierą w plecach, drugi nieżywy, troche dalej wisi na drzewie kobieta a obok niej siedzi płacząca dziewczynka:
- Co sie stało dziewczynko, czemu płaczesz??
- Mój tatuś z bratem poszli po drzewo na opał, ale tata się potknął i wbił braciszkowi siekiere w plecy i dostał zawału i umarł. Jak mamusia ich znalazła to sie powiesiła z rozpaczy.
Na to facet rozpinając rozporek:
- Oj dziewczynko, ty to masz dzisiaj naprawde --- dzień...
Dwoch facetow wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapilem sie, bo wie pan, szukam gdzies tu mojej zony...
- Ach tak? Ja tez szukam swojej zony. A jak panska zona wyglada?
- Wysoka, wlosy plomienny kasztan, sciete na okraglo z koncowkami podwinietymi do twarzy. Doskonale nogi, jedrne posladki, duzy biust. Byla w spodniczce mini i bluzeczce z pieknym dekoltem. A panska?
- Niewazne! Szukajmy panskiej!
Pewien facet siedzi w barze. Obok na stołku widzi piękną kobietę. Mysli sobie:
- Jezus, to najpiękniejsza kobeta jaką w życiu widziałem, ale nie mam u niej szans. Na pewno taka laska ma kogos.
Mija ok 20 min, dziewczyna nadal samotnie siedzi. Facet mysli:
- Jakby ktos miał przyjść to już by tu byl. Ale co ja jej powiem, zadne banały nie wchodza w gre. Nie mam szans.
W koncu laska wstaje, wychodzi.facet przeżywa
- Taka kobieta, taka szansa.
Ale mija 5 minut i ona wraca. Wiec facet mysli:
To przeznaczenie, ide do niej. Ale co powiem. Jaki text? Eee pójdę na żywiol, raz sie zyje, coś na pewno wymysle, będzie dobrze, uda mi sie, podchodzi i pyta:
- Srałaś?
Zgodnie z zaleceniem, połączyłem wszystkie te posty. W przeciwnym razie byłoby to zwykłe spamowanie, a tego tu nie tolerujemy!
terkan - Pią Sie 04, 2006 19:45
Siedzi w domu rodzina much. Synek mowi:
- Mamo chce mi sie kupe!
- Idz sobie ukroj jest w lodowce.
OWCA - Pią Sie 04, 2006 23:45
II Wojna Światowa. Rosyjskie sołdaty bezczeszczą niemiecki cmentarz. Skaczą sobie po nagrobkach czytając przy okazji kto tam leży:
- Albert Hess
- Bruno Schwarz
- Herman Guttman
- Edward von Klinkerhoffen
- Achtung Minen
Niemiec prawie jak człowiek, prawie robi wielką różnicę
Na spotkaniu niemieckiej rodziny dziadek ogląda z wnuczkiem stare fotografie. Wnuczek co chwila pyta o jakaś osobę na zdjęciu:
-A kto to jest?
-To jest wujek Hans.
-A to?
-A to jest ciocia Helga.
-A ten pan na trybunie w mundurze i z takim śmiesznym wąsikiem?
-To jest bardzo zły człowiek, uczynił bardzo, bardzo dużo złego na świecie.
-Dziadku, a to chyba ty maszerujesz pod trybuną w pierwszym szeregu z podniesioną ręką? Chyba coś krzyczysz?
-Tak, tak..."Hola, hola zły człowieku...! Hola, hola!"
telewizor 1000 pln , piwo 3 pln .... zobaczyc placzacych niemcow - BEZCENNE
Przed trzema wielkimi wykopami stoją Polak, Rosjanin, Niemiec i diabeł. Diabeł mówi:
Niech każdy z was skoczy do swojego wykopu, a w trakcie lotu wypowie życzenie, co chciałby dostać. Gdy doleci, znajdzie to na dole.
Skacze Polak i krzyczy "Kasy!!!" i wylądował w miliardach złotych. Skacze Rosjanin i krzyczy "Wódki" i wylądował w hektolitrach swego trunku. Natomiast Niemiec stoi przez dołem i nie może się zdecydować, co chce dostać. Diabeł coraz bardziej się niecierpliwi i w końcu popycha Niemca, na co ten wydziera się "O scheiseeeeeeee!!!!!"
- Wyznanie małego Fritza: Mój dziadek zginął w Aschwitz... Spadł z wieżyczki...
50 powodow, dla ktorych lepiej byc mezczyzna niz kobieta:
01. Rozmowy telefoniczne zalatwiasz w ciagu 30 sekund.
02. Wiekszosc osob wystepujacych w filmach porno to kobiety.
03. Wiesz cos o czolgach.
04. Na 5-cio dniowy urlop wystarcza ci jedna walizka.
05. Nie musisz kontrolowac zycia seksualnego przyjaciol.
06. Mozesz samodzielnie otworzyc kazdy sloik.
07. Starzy przyjaciele nie wspolczuja ci, gdy przytyjesz.
08. Na pewno sie nie pochlastasz, gdy ktos placze.
09. Twoj tylek nie gra zadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
10. Wszystkie twoje orgazmy sa prawdziwe.
11. Piwny brzuszek czyni cie rozpoznawalnym dla plci przeciwnej.
12. Nie targasz ze soba toreb wyladowanych niepotrzebnymiprzedmiotami.
13. Mozesz sobie sam upolowac zarcie.
14. W warsztacie wszystko nalezy do ciebie.
15. Nigdy nie potrzebujesz czyscic toalety.
16. Mozesz wziac prysznic i ubrac sie w ciagu 10 minut.
17. Seks nie popsuje ci reputacji.
18. Nawet jesli ktos zapomni cie zaprosic, nadal pozostanie twoimprzyjacielem.
19. Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 18 PLN
20. Zaden wspolpracownik nie doprowadzi cie do placzu.
21. Nie musisz sie golic ponizej glowy.
22. Nie musisz spac co noc obok owlosionego tylka.
23. Nikogo nie interesuje, ze w wieku 34 lat jestes sam.
24. Mozesz napisac swoje imie sikajac na snieg.
25. Wszystko na twojej twarzy zachowuje naturalny kolor.
26. Przez 90% czasu, ktorego nie przesypiasz, myslisz o seksie.
27. Trzy pary butow to wiecej niz dosc.
28. Mozesz publicznie jest banana.
29. Zakupy mozna juz robic w internecie.
30. Gra wstepna jest dobrowolna.
31. Nikt nie przerwie swojego swietnego brzydkiego dowcipu, gdy
wchodzisz do pokoju.
32. Mechanicy samochodowi mowia ci cala prawde.
33. Kompletnie cie nie obchodzi, czy ktos zauwazy twoja nowafryzure.
34. Zawsze jestes w takim samym nastroju.
35. Potrafisz podziwiac Clinta Eastwooda nie pragnac wygladac tak jak on.
36. Znasz przynajmniej 20 sposobow otwierania butelki piwa.
37. Mozesz siedziec z rozlozonymi nogami niezaleznie od tego, co na sobie masz.
38. Umiesz zainstalowac karte dzwiekowa.
39. Siwe wlosy i zmarszczki wzmacniaja twoj charakter.
40. Kobiety sie bigluja dla ciebie.
41. Majac do dyspozycji 400 mln plemnikow na "raz" mozesz w pietnastu podejsciach podwoic zaludnienie ziemi - teoretycznie.
42. Pilot od telewizora nalezy do ciebie...wylacznie do ciebie.
43. Ludzie nigdy nie rzucaja okiem na twoja klatke piersiowa kiedy z nimi rozmawiasz.
44. Kiedy inne chlopaki na imprezie nosza takie same ciuchy, moze byc, ze znajdziesz kumpli na cale zycie.
45. Smierc ksieznej Diany to tylko kolejny nekrolog.
46. Piwo, wino, wodka, denaturat - sam wybierasz.
47. Nigdy nie zmarnujesz szansy na seks, bo "nie jestes w nastroju".
48. Filmy porno sa krecone wedlug twoich wyobrazen.
49. To, ze nie lubisz jakiejs dziewczyny nie wyklucza uprawiania z nia wspanialego seksu.
50. Co to do diabla jest cellulitis?
Rozmawiają dwaj Niemcy:
- Wiesz, ci Polacy to nie są wcale takimi złodziejami. Spójrz, mam tu zegarek z pozytywką i jeszcze mi go nie ukradli. Oooo, jest nawet dedykacja: "Z okazjii matury - Warszawa, 1939 r."
OWCA - Czw Paź 05, 2006 00:43
Nie próżnują niemieckie gnoje ale Polacy dłużni nie pozostają. Niektóre są świetne
Znalezione na joemonster.org
W Niemczech pojawiają się kiepskie dowcipy o Robercie Kubicy. Przedstawiają naszego kierowcę jako Gargamela z popularnej kreskówki dla dzieci, który jest szefem polskiej szajki złodziei samochodów.
Niemcy szybko zaszufladkowali Kubicę: - a słyszeliście, że razem z polskim kierowcą do zespołu trafi ochroniarz? Ma pilnować, by rodacy Kubicy nie wyczyścili warsztatu z części zamiennych.
Na następne "żarty" nie trzeba było długo czekać. Kolejna porcja drwin pojawiła się, kiedy Polak został zdyskwalifikowany w Grand Prix Węgier. Niemcy szybko znaleźli wytłumaczenie - Kubica został zdyskwalifikowany, bo jechał kradzionym BMW.
Polacy nie pozostali na szczęście dłużni. Oto, co pojawiło się na forach po GP Chin:
- Dlaczego Kubica jechał tak wolno?
- Bo mu się gapowaty niemiecki mechanik w szprychy wkręcił.
* * *
- Dlaczego Kubica tak ślizgał się po torze?
- Bo mu ślepi mechanicy łyse opony założyli.
* * *
- Dlaczego Kubica nie zajął pierwszego miejsca?
- Bo Niemiec nie stać na leki antydepresyjne dla 80 mln obywateli.
* * *
- Dlaczego Niemcy śmieją się z dowcipów o Kubicy?
- Bo nie rozumieją dowcipów o Heidfeldzie.
* * *
- Kiedy Kubica będzie najszybszym kierowcą w F1?
- Jak przestaną dawać mu najwolniejszy bolid.
* * *
- Były próby zatrudnienia Polaków w pitstopie. Bardzo szybko zmienili opony, ale w tym samym czasie przebili numery nadwozia i przemalowali bolid.
* * *
- Ile pitstopów musi zrobić Kubica w trakcie wyścigu?
- Tyle żeby nie stanął na podium.
* * *
- Czy specjaliści BMW-Sauber mają problem z oponami?
- Tak, ale mózgowymi.
* * *
- Co powiedział Kubica po wyścigu w Chinach?
- "Mechanika z Polski zatrudnię od zaraz."
* * *
- Dlaczego mimo wszystko mechanicy założyli Kubicy opony na suchą nawierzchnię?
- Bo ich bardzo suszyło.
* * *
- A dlaczego szef BMW-Sauber nie zapobiegł założeniu opon na suchą nawierzchnię?
- Bo właśnie poszedł po napoje.
* * *
- Kogo można nazwać fachowcem?
- Każdego, kto nie jest specjalistą od opon w BMW-Sauber.
* * *
- Dlaczego oglądanie F1 stało się takie pasjonujące?
- Bo każdy jest ciekawy, w jaki sposób BMW-Sauber uniemożliwi Kubicy zwyciężanie.
* * *
- Dlaczego Kubica jeździ tak szybko?
- Bo chce zdążyć do mety zanim jego mechanicy popełnią kolejne błędy.
* * *
- Czy za występ w Chinach Kubica zasługuje na medal?
- Tak, Kubica zasługuje na medal za cierpliwość i opanowanie względem mechaników.
* * *
- Co jest największą wadą Kubicy jako kierowcy F1?
- Największą wadą Kubicy jako kierowcy F1 są jego niemieccy mechanicy.
* * *
- Co jest największym pocieszeniem dla Kubicy po wyścigu w Chinach?
- Że ma lepszego kucharza niż mechaników.
* * *
- Jakie wnioski wyciągnęli Chińczycy z błędu mechaników BMW-Sauber?
- Jak kupujesz BMW, to koła do niego zamów u Mercedesa.
* * *
- Dlaczego błąd zespołu Kubicy miał tak kolosalne konsekwencje?
- Bo trudno żeby na mokrym torze takie błędy uchodziły na sucho.
* * *
- Czym zasłynął Kubica w Chinach?
- Nie rozbił bolidu mimo usilnych starań reszty zespołu.
* * *
- Z czego zasłynęli Niemcy w czasie wyścigu w Chinach?
- Z dokładności.
- A co dokładnie zrobili?
- Dokładnie zaprzepaścili szanse Kubicy na podium.
* * *
- Czy można usprawiedliwiać Niemców, gdy żartują z Kubicy?
- Ależ tak, skoro nie mają lepszych kierowców tylko tyle im pozostaje.
* * *
- Jak można określić "mechaników" BMW-Sauber?
- Można ich określić jako "semantyczne nadużycie".
* * *
- Jak należy ocenić miejsce na podium Kubicy w wyścigu we Włoszech?
- To osiągnięcie Kubicy należy ocenić jako niedopatrzenie jego niemieckich mechaników.
* * *
- Czy są jakieś szczególne wnioski po wyścigu F1 w Chinach?
- Tak, należy stwierdzić, że określenie "niemiecki mechanik" jest oksymoronem.
* * *
- Dlaczego Kubica jest taki spokojny i cierpliwy?
- Jest spokojny, bo wie, że wcześniej czy później jego mechanicy popełnią błąd i NIC nie popsują a wtedy nic nie stanie mu na przeszkodzie do zwycięstwa.
* * *
- Jaka jest różnica pomiędzy Kubicą a Heidfeldem?
- Heidfeld jeździ dzięki mechanikom a Kubica pomimo mechaników.
* * *
- Ile razy myli się mechanik BMW-Sauber?
- Mechanik BMW-Sauber myli się do skutku.
* * *
- Jakie pytanie zada szef zespołu BMW-Sauber na odprawie dla mechaników przed wyścigiem w Japonii?
- "Czy jest jeszcze jakiś błąd w doborze opon, którego dotychczas nie popełniliśmy?".
* * *
- Dlaczego internauci uwzięli się na mechaników Kubicy?
- Bo ci mechanicy uwzięli się na Kubicę.
* * *
- Dlaczego Polacy nie kradną kół z niemieckich aut?
- Bo opony są na pewno źle dobrane.
* * *
- Kto będzie największym rywalem Kubicy w nadchodzącym sezonie F1?
- Mechanicy BMW-Sauber.
* * *
- Dlaczego Niemcy mają tak kiepskich mechaników?
- Bo od wielu lat zamiast naprawiać samochody sprzedają je do Polski.
* * *
- A dlaczego Polacy są tak dobrymi mechanikami?
- Bo od wielu lat zamiast produkować nowe, naprawiają niemieckie.
Wesley - Sob Paź 07, 2006 21:56
Ja od strony niemców słyszałem jeszcze "czemu Kubica chce mieć mechaników Polaków? Bo tylko Polak potrafi wykręcić koło w 3 sekundy".
***
Anglik, Francuz i Polak wylądowali w Ameryce gdzie porwali ich indianie. Związani czekają na wyrok, po jakimś czasie podchodzi wódź i mówi " ja mieć dla was dobrą i złą wiadomość: zła, że was zabijemy, a ze skór zrobimy sobie tipi. Dobra to ta, że wy możecie wybrać sobie rodzaj śmierci".
Pierwszy Anglik, wziął swojego Colta, powiedział "Niech Bóg błogosławi królową" i strzelił sobie w łeb, Francuz wziął swoją szpadę, rzekł "Viva La France!" i trafił się w serce. Polak prosi o widelec i zaczął się nim wszędzie dziurawić krzycząc "ch*ja nie tipi mieć będziecie!"
BTM - Pon Paź 09, 2006 17:48
Ranek w akademiku. Student pierwszego roku mówi:
- Chodźmy na zajęcia, bo się spóźnimy!
Student drugiego roku na to:
- E, pośpijmy jeszcze...
Student trzeciego roku:
- Może skoczmy na piwo?
Student czwartego roku:
- Może od razu na wódkę?
Jako, że nie mogli się dogadać, udali się do studenta piątego roku, by ich rozsądził. Ten zarządził:
- Rzućmy monetą. Jak wypadnie orzeł, pijemy wódkę. Jak reszka - idziemy na piwo.
Jak stanie na kancie - śpimy dalej. Jak zawiśnie w powietrzu - idziemy na zajęcia.
Warszawa, korek na Jerozolimskich, do jednego kierowcy odzywa się drugi
- Słuchaj, porwali prezydenta Kaczyńskiego, rządają 100 000 000 złotych, bo inaczej obleją go benzyną i podpalą, robimy właśnie zbiórkę...
- Tak? A po ile dają inni kierowcy?
- No tak po 2 - 3 litry...
Pijany facet sika pod ścianą dużego domu w środku miasta. Obok przechodzi zgorszona pani i patrząc się na niego mówi:
- Ale bydle!
Na to on:
- Niech się pani nie boi, mocno go trzymam.
Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- jestem bardzo głodny i jestem pedałem
Dał mu kanapkę i pojechał dalej. Spotyka czerwonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- chce mi się pić i jestem pedałem
Dał mu picie i pojechał dalej.
Widzi niebieskiego ludzika. Wkurzony wysiada i pyta:
- a ty pedale czego chcesz?
- prawo jazdy i dowód rejestracyjny
Jakiś facet biegnie za jakąś babą i wali ją dechą po głowie. Inny gość, który to widzi mówi do niego:
- Co ty człowieku wyprawiasz?!
- To moja teściowa!
- No to kantem ją, kantem!
Sopot..
Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie..
publika szaleje:-jeszcze raz, jeszcze raz ,jeszcze raz!...
no dobra to zaśpiewała
Skończyła
publika:jeszcze raz ..
No i tak trzeci , czwarty piąty ...dziewiąty raz...
W końcu już zrezygnowana do publiczności.
- kochani ale ja już nie mam siły śpiewać...
A publiczność: "Śpiewaj! Śpiewaj! Śpiewaj... aż się nauczysz"
Ojciec po długiej i dość jednostronnej dyskusji z teściową kieruje prośbe do syna:
- Jasiu przynieś proszę, babci krem do ust.
- Tato - pyta syn - a który to jest?
- Ten z napisem "Kropelka" - odpowiada poirytowany ojciec.
Pewien profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?
Ahwar - Wto Paź 31, 2006 11:54
Rozpanoszył się smok pod grodem. Porywał dziewice, gwałcił bydło i ogólnie nieprzyjemna gadzina była. Kiedy i królewskiej córce się zniknęło ogłosił król przetarg na likwidację stwora, cena standardowa: rąsia królewny. Z braku ofert (dziewczę urody było kontrowersyjnej) jedynym wykonawcą zlecenia ostał się młody szewczyk Drutewka. Pokierowali go tedy, pobłogosławili podeszwą w zadek i czekać poczęli.
Jakoś tak pod wieczór do sali tronowej wkroczył szewczyk i...
- No i na ch*j żeś mi tu tego smoka przyprowadził przygłupie w d*pę je*any?! - zakrzyknął władca lekko poirytowany.
Szewczyk spojrzał na bydlę, coś jakby myśl przeleciała mu po głowie i CIACH! - jednym cięciem odrąbał mu głowę.
- Kuuuuuu*wa!! - król zdenerwował się bardziej, gdyż posoka zachlapała posadzkę - To nie mogłeś go zaszlachtować tam, na miejscu??
Szewczyk poskrobał się po łepetynie
- Widzicie królu, było tak: poszłem se ja do tej smoczej jamy, wlazłem se do środka coby poszukać królewny, w ostatniej pieczarze były obie - poczwara i królewna. Zatłukłem to brzydsze a drugie przyprowadziłem, widać jednak, żem głupek...
- Ano głupek, głupek - przytaknął król
- ... bo po drodze gadzina namawiała: Por*chajmy się, por*uchajmy, po co do ślubu czekać! No i dymnąłem ją z osiem razy...
↔↔↔↔↔↔↔↔↔↔↔
Wraca mąż z pracy.
- Wyobraź sobie, że wszystkim moim kumplom żony robią laskę, może i ty byś mi zrobiła?
- Zgłupiałeś do reszty! Za kogo ty mnie masz?
Mąż nie dawał za wygraną, namawiał ją cały wieczór.
- No dobra, tylko ten jeden raz. I nie do końca, bo po spermie mam zgagę.
Ledzio - Sob Lis 04, 2006 14:56
Henry Ford zmarł i poszedł do nieba. Przy bramach czeka na niego
Anioł i
> > mówi
> > "Byłes tak dobrym facetem, tyle wynalazles, twoja linia
montażowa
> > odmieniła ?wiat. W nagrodę możesz się spotkać w niebie z kim
zechcesz "
> > Ford zastanowił sie i mówi "Chcę się spotkać z Bogiem"
> > Anioł zabrał Forda do sali tronowej i przedstawił mu Boga.
> > Wówczas Ford spytał
> > - Czy kobieta to TWÓJ wynalazek ?
> > - Mój - rzekł Bóg
> > - No cóż, zrobiłes kilka podstawowych błędów:
> > 1. Za bardzo sterczace zderzaki
> > 2. Klekocze przy dużych prędkosciach
> > 3. Jest bardzo kosztowy
> > 4. Nieustannie wymaga napraw i malowania
> > 5. Jest zepsuty 5 lub 6 dni w miesiscu
> > 6. Tył za bardzo zarzuca
> > 7. Wlot jest umieszczony za blisko wydechu
> >
> > Bóg podszedł do komputera, postukał w klawiaturę i za chwilę z
> > drukarki popłynął wydruk.
> > Być może mój produkt jest odrobinę zawodny - rzekł Bóg. Jednak w
> > swietle statystyk,więcej mężczyzn jezdzi moim wynalazkiem niż
twoim
Ahwar - Nie Lis 05, 2006 17:59
O czwartej rano wraca osiemnastoletni syn do domu, ojciec zdenerwowany po długim czekaniu pyta się:
- Dlaczego tak późno wracasz. Jutro do szkoły musisz iść!
Djud odpowiada:
- Tak wiem, ale dzisiaj miałem pierwszy raz świetny sex.
- Ach, to co innego, siadaj, zapal sobie papierosa, weź sobie piwo, i pogadamy jak mężczyzna z mężczyzną.
- Pogadać to chętnie, zapalić też chętnie zapalę i na piwo też mam ochotę tato, ale siadać na razie nie mogę.
BTM - Pon Lis 06, 2006 23:00
- Jak należy trzymać broń w czasie wybuchu jądrowego?
- W wyciągniętych rękach, żeby topniejący metal nie kapał na buty.
- Czemu maska gazowa jest połączona wężem z pochłaniaczem?
- Żeby w czasie wybuchu jądrowego urwanego łba nie odrzuciło za daleko od ciała.
- Jaki jest przepis na drink o nazwie: "Świnki trzy"?
- Skrzynka wódki i dwóch do pomocy.
- Jaki jest szczyt nadpobudliwości?
- Z okrzykiem "Zabiję!" biec w kierunku epicentrum wybuchu jądrowego.
misio - Wto Lis 07, 2006 17:05
Mama idzie z Jasiem przez las i mowi
-patrz Jasiu Pająk je biedronke
A jasio
- a co to jest dronka
Byłą sobie dziwa w Nazarecie i dała się we znaki wiec postanowiono ja nauczyć szacunku dla ciałą i ukamieniować. Zebrali sie wszyscy każdy z kamieniem juz mają żucić a tu wchodzi Jezus i mówi
-Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień
Jeeeeeb i poleciał kamień w głowe dziwy
NA to jezus
- MAmooo nie wtrącaj sie
Mietek - Sro Lis 08, 2006 10:01
Dwóch typów rozwiązuje krzyżówkę:
-Otwór w ciele kobiety na P ,cztery litery.
-Poziomo czy pionowo?
-Poziomo.
-Pisz: PYSK.
shadowman - Czw Lis 09, 2006 11:59
Dwóch studentów biologii rozmawia po egzaminie.
- I co napisałeś na to pytanie "Po co jest zgrubienie na końcu
członka"?
- Napisałem, że po to by sprawić większą przyjemność dziewczynie...
- To ja pewnie mam źle...
- A co napisałeś?
- Żeby się ręka nie ześlizgiwała...
misio - Pią Lis 10, 2006 19:05
sorki ze w drugim poście ale niedawno je usłyszałem a są zaj***e :D:D hehehe
Siedzą mężczyzna i kobieta w przedziale.
Mężczyźnie rozpiął się rozporek, więc kobieta próbuje mu jakoś elegancko zwrócić uwagę:
- Hmm..."sklep" się Panu otworzył...
Pan od razu zorientował się co chodzi i zapiął rozporek, ale chciał wiedzieć, czy nie widziała przypadkiem czegoś więcej:
- A, hmm... "kierownik" był?
- Nie, tylko jakiś "fizyczny" leżał na worach...
Przychodzi baba do lekarza a lekarz w irlandii
Co to jest: duże, czerwone i jak wchodzi, to aż miło ??
Święty Mikołaj
mercy - Sob Lis 11, 2006 03:47
No to i ja cos zapodam :
W sklepie z artykulami szkolnymi, w kolejce, stoi dwoch milicjantow.
Gdy przychodzi kolej na pierwszego z nich , sprzedawczyni pyta:
- Tak, prosze ?
Milicjant na to :
-Poprosze zeszyt w kolka.
Sprzedawczyni lekko zdziwiona odpowiada :
-Przepraszam ale takich nie ma... Sa w kratke , linie , czyste , ale...
-Ja chce w kolka - Uparcie stoi przy swoim milicjant.
-Ale, mowie ze nie ma w kolka - Powtarza zirytowana sprzedawczyni.
-Ja chce w kolka - Milicjant nie odpuszcza.
Nagle zza plecow milicjanta odzywa sie drugi mundurowy :
-Przepraszam za niego , to debil, idiota... Prosze go nie sluchac.
Na to sprzedawczyni:
-No, dobrze. A co dla pana ?
Milicjant na to :
-Chcialbym kupic globus Polski...
------------------------------------------
Ziec zobaczyl raz swoja tesciowa jadaca gdzies na rowerze.
-A gdzie to sie mama wybiera ?
-A, jade na cmentarz - Odpowiada tesciowa.
No dobra - mowi ziec - Ale kto rower przyprowadzi ?
------------------------------------------
Teraz cos abstrakcyjnego :
Przychodzi polowa baby do lekarza.
-Co to sie pani stalo ?! - Pyta lekarz
-Chlop mnie przerznal - Odpowiada baba
-Aaa, rozumiem. Ale gdzie jest druga polowka ?
-Druga polowke tosmy w domu wypili...
------------------------------------------
Dziki zachod.
Po napadzie na bank ucieka na koniach trzech rabusi.
Nagle jeden z nich zatrzymuje sie , pozostali zdziwieni, robia to samo.
-Co sie dzieje?! - Pytaja.
-Ile jest dwa razy dwa ? - Odpowiada na to pytaniem , zwracajac sie do jednego
z kompanow.
-No...Cztery.- Odpowiada zdziwiony.
Pytajacy niespodziewanie wyciaga kolta i zabija kumpla.
-Hej!!! Co ty?!!! Dlaczego go zabiles? - Pyta trzeci rabus.
-Za duzo wiedzial...
Ahwar - Sob Lis 11, 2006 22:54
Przychodnia po reformie
Przychodnia po reformie Pacjenci wchodza do lekarza
Pierwszy:
-Panie doktorze, jak nagniatam klatke piersiowa to mnie wszystko boli.
-Nie nagniatac, nie bedzie bolalo. Nastepny!
Wchodzi matka z corka.
-Panie doktorze, czy to mozliwe aby po pieciu miesiacach urodzilo sie dziecko?
-Mozliwe, nastepne przyjda w terminie.
- Nastepny!
-Panie doktorze, wracalem z wczasow i na koniec cos zlapalem, czy to przejdzie?
-Przejdzie na zone i dzieci. Nastepny!
-Panie doktorze, jestem panienka i zaszlam w ciaze, co robic?
-Nie siusiac trzy tygodnie, moze sie utopi.
Nastepny!
-Panie doktorze, z moim zoladkiem cos sie dzieje, zjem sliwki - robie sliwkami, zjem kartofle - robie kartoflami.
-Jak chce pan robic gownami to zjedz pan gowno.
Nastepny!
Wchodzi panienka.
-Panie doktorze, mam chlopca w sile wieku, karmie go kluskami, zacierkami,buleczkami, a on dalej nie moze.
-Od krochmalu to tylko kolnierzyk stoi.
Nastepny!
-Panie doktorze, moj interes tak mi zmalal. Co robic?
-Owinac w gazete wyborcza, ona wszystko wyolbrzymia.
Nastepny!
-Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mowi, ze jeszcze moze a ja nie.
-Mow pan, ze i pan moze. Nastepny!
-Panie doktorze, od dwoch dni nie mogę siusiac.
-Ile ma pan lat?
-80.
-To juz pan swoje wysiusial. Nastepny!
-Panie doktorze, mnie od pewnego czasu tak w brzuchu jezdzi tam i z powrotem. Co to jest?
-Ma pan dwie dupy i gowno nie wie którędy wyjsc.
Nastepny!
-Panie doktorze, moj synek polknal stalowke. Co robic?
-Niech wypije litr atramentu, bedzie miał swoje wlasne wieczne pioro.
Nastepny!
-Panie doktorze, moja zona polknela igle. Co robic?
-Zakladac naparstek. Nastepny!
-Panie doktorze, wszyscy mnie ignoruj?.
-Następny proszę!
Co, to juz wszyscy? Chwala Bogu, tak się zmeczylem.
Siostro, prosze o szklanke dobrej mocnej kawy.
BTM - Nie Lis 12, 2006 17:43
Ostanie badania naukowe ujawnily, ze piwo zawiera żenskie hormony.
>> >Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mezczyzn.
>> >Aby sprawdzic, czy rzeczywiscie piwo zawiera zenskie hormony, kazdy z
>> >nich
>> >dostal 11 0.5 litrowych butelek celem wprowadzenia ich zawartosci do
>> >organizmu.
>> >Czas badania wynosil ok. 3 godzin.
>> >Oto wyniki eksperymentu:
>> >- u 75% stwierdzono zaburzenia myslenia i mowy,
>> >- 100% nie potrafilo prowadzic samochodu,
>> >- u 90% zauwazono tendencje do tycia,
>> >- 80% chcialo wydac pieniądze na byle co,
>> >- 75% trudno bylo zrozumiec,
>> >- 95% musiała usiąść, żeby się wysikać
>> >
>> >
>> >
>> >W szpitalu po operacji leży facet na łóżku, a obok siedzi jego żona,
>> >uśmiecha się i głaszcze go po głowie. W pewnej chwili on otwiera oczy,
>> >patrzy na nią z niedowierzaniem i mówi:
>> >- Jak się żenilem, to ty byłas koło mnie...
>> >- Tak kochanie.
>> >- Jak złamałem nogę, to ty byłaś ze mną...
>> >- Oczywiście najdroższy!
>> >- Jak rozbiłem samochód, ty siedziałaś koło mnie...
>> >- Tak kochanie!
>> >- Dzisiaj miałem operację i ty również jesteś u mego boku...
>> >- Och!!! - Tak moj kochany.
>> >- Wiesz co?
>> >-co najdroższy?
>> >-Ty mi ------ pecha przynosisz!
>> >
>> >
>> >Pijak przechodząc nocą przez cmentarz wpadł do świeżo wykopanego grobu.
>> >Ponieważ nie mógł się wydostać ułożył się wygodnie i usnął. Rano przybył
>> >na miejsce policjant. Stanął nad grobem i zaczął przyglądać się
>> >śpiącemu, który zmarzł i usiłował się okryć marynarką. W końcu pyta:
>> >- Zimno? To po coś się rozkopywał?
>> >
>> >Siedzi dwóch facetów w pubie i przy czwartym głębszym jeden z nich mówi:
>> >- Ej stary! W moim drinku pływa kostka lodu z dziurką w środku!
>> >- I co w tym dziwnego? - odpowiada drugi - Ja z czymś takim się
>> >ożeniłem.
>> >
>> >Na łożu śmierci umierający mąż do żony:
>> >- Kochanie, muszę Ci się do czegoś przyznać...Zdradziłem cię...
>> >- A myślisz, że dlaczego cię otrułam?
>> >
>> >W pewnym mieście obok siebie znajdowała się synagoga żydowska i kościół.
>> >W sobotę idzie rabin do synagogi patrzy a ksiądz myje mu samochód, no to
>> >się rabin ucieszył, ale i zastanowił... Następnego dnia czyli w
>> >niedziele idzie ksiądz na msze, patrzy a rabin odcina rurę wydechowa w
>> >jego samochodzie.
>> >- Rabin, co ty robisz z moim samochodem ? - krzyczy ksiądz.
>> >Na to rabin odpowiada:
>> >- Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód to ja Ci dzisiaj twój obrzezam.
>> >
>> >- Puk, puk!
>> >- Kto tam?
>> >- Ja do Jarka.
>> >- A ja kombajn.
>> >
>> >
>> >
>> >Kierowca zatłoczonego autobusu ostro nim manewruje. Pasażerowie
>> >przewracają się, walą głowami w szyby itp.
>> >Jeden z pasażerów:
>> >- Panie, ------, świnie pan wieziesz, czy co?!
>> >Na to kierowca:
>> >- A co? Ktoś się w ryj uderzył?
>> >
>> >- Powiedz coś krótkiego, śmiesznego i budującego.
>> >- Bob Budowniczy.
>> >
>> >
>> >
>> >Listonoszka dzwoni do drzwi. Otwiera jej mały siedmioletni brzdąc z
>> >puszką piwa w ręce i papierosem w ustach.
>> >- Cześć! Są rodzice w domu? - pyta cokolwiek zaskoczona
>> listonoszka.
>> >Maluch dmucha jej dymem prosto w twarz, strzepuje popiół na dywan i
>> >beka:
>> >- buuurp... poważnie myślisz że są?
misio - Pią Lis 17, 2006 17:03
coś tu cicho wiec coś odemnie :D
Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:"dupa".
"Co powiedziałeś tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedziałem.... duduś" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest duduś" pyta ciekawski bachor. "Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko"
"Tato, a jak on wygląda?"
"A, ma takie rączki i nóżki...."
"Tatusiu, a cojedzą dudusie?"
"Mmm. Jedzą warzywa owoce...."
"A tato, a czy dudusie mają dzieci?"
"Noo, tak"
"To znaczy, że dudusie się rozmnażają?"
"Tak"
"A jak się nazywają dzieci dudusia?"
"Eee...dudusiątka."
"A jak wyglądają dudusiątka?"
"Też mają rączki i nóżki.... tak samo jak dorosłe"
"A co jedzą dudusiątka?"
"Eeee..... mleczko piją..."
"Tato, a gdzie mieszkają dudusie?"
"DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA!!!!!!!!
Mistrz w pchnięciu kula do trenera:
- Dziś musze pokazać klasę... na trybunie siedzi moja teściowa.
- E! nie dorzucisz...
Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie była naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:
- Płyńmy do niej!
Na to czterdziestolatek:
- Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.
A siedemdziesięciolatek:
- Panowie, po co! Stąd też dobrze widać.
Żona mówi do męża:
- Kochanie jutro jest rocznica naszego ślubu - jak ją uczcimy?
Na to mąż odpowiada:
- Może minutą ciszy?!
Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.
Kawał wędkarski:
- Biorą?
- Nie bardzo...
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- I co pan z nim zrobił?
- Wrzuciłem do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie ------ł.
Prawo, wstęp do prawoznawstwa, dr D. Student się wynurza udając mądrale:
- A ja mam na ten temat odmienną koncepcję, nazwijmy ją antykoncepcją...
Doktor D.:
- Jak na pana patrzę to myślę, że to nie byłby taki głupi pomysł...
- Dlaczego króliki nie robią hałasu w czasie seksu?
- Bo mają puchate jajka.
Przychodzi 18 letnia dziewczyna do apteki i mówi :
- Poproszę dowcipne środki antykoncepcyjne
- Jakie ? - pyta się sprzedawczyni
- No dowcipne - odpowiada dziewczyna - koleżanka mi mówiła, ze środki antykoncepcyjne dzieli się na doustne i dowcipne
Ledzio - Wto Gru 12, 2006 18:46
W pewnej grupie przestępczej było dwóch kolegów z tzw. ławy szkolnej. Obaj uważali się za jej szefów. Pewnego wieczoru w domu jednego dzwoni telefon:
- No, cześć, stoję furą pod Twoim domem, mam tu kilka super lasek, jedna jest już dobrze podpalona, otwórz bramę to Ci ją podrzucę!
Następnego dnia rano gazety donoszą:
"Porachunki wewnątrzmafijne" - wieczorem wyleciał w powietrze dom bossa mafii.
Policja ustala tożsamość ofiary.
Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzień nie mogą sformułować żądań.
Czym się różni teściowa od radia?
- Radio można w każdej chwili wyłączyć.
Przed wizytacją w szkole nauczyciel ustala:
- Jak coś zapytam, niech zgłaszają się wszycy. Ci co wiedzą prawą ręką, ci co nie wiedzą lewą...
Profesor filologii polskiej na wykładzie:
- Jak państwo wiecie, w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia.
Na to głos z ostatniej ławki:
- Dobra, dobra...
- Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent..
- Czym się różni RADZIECKA prostytutka od dubeltówki?
- Praktycznie rzecz ujmując to niczym: to i to łamie się w pół i ładuje od tyłu...
98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania okresowe. Lekarz pyta, jak się czuje, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czułem sie lepiej. Mam 18-letnia narzeczoną. Jest w ciąży i bedziemy wkrótce mieć syna. Doktor myśli chwilę i mówi :
- Pozwoli pan, że opowiem ciekawą historię. Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol i wypalił! I wie pan co się stało potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - Wykrzyknął staruszek - Ktoś inny musiał wystrzelić.
- I do tego punktu własnie zmierzałem...
Co to jest? Na pięć liter - pierwsza "k", ostatnia "s". Jest owłosione, zaokrąglone i ma w sobie biały płyn.
Kokos
Do piekł trafia Polak, Rusek i Niemiec. Diabeł mówi że wypuści tego który wymyśli jakąś bardzo dużą liczbę.
Przychodzi Rusek i mówi:
- milion
A diabeł:
-No co ty Rusek co to jest milion - i wrzucił go do kotła.
Przychodzi Niemiec i mówi:
- Miliard
A diabeł:
-No co ty Niemiec co to jest miliard - i wrzucił go do kotła.
Przychodzi Polak i mówi:
- W ---
- Ile to jest w --- - pyta się diabeł.
A Polak:
- Diabeł, widzisz tamto drzewo?
- No widzę.
- To od tego drzewa w pizdu.
Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor hodowli pyta go co potrafi.
- Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę zwierząt.
- Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krowek, zobaczymy co pan potrafi.
Wchodza do krowek a tu krasula "Muuuu!"
- Co ona powiedziała?
- Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde! Ale chodźmy do świnek.
Wchodzą do świnek a tu "Chron, chron!"
- A ta co powiedziała?
- Ze daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
- O ja pier.... Chodźmy jeszcze do baranów.
W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!"
- Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy pijany...
Dwóch zawianych facetów idzie ulicą. Nagle jeden z nich pyta się tego drugiego:
- Ty, a właściwie to gdzie ty mieszkasz?
Drugi odpowiada: Widzisz tamten blok pomalowany na brązowo?
- Tak.
- A widzisz tam na piątym piętrze, co się pali światło?
- Tak.
- To jest moje mieszkanie. A widzisz tą blondynę tam na balkonie? Tą z dużym cycem?
- Tak.
- To moja żona. Widzisz tego faceta, co ją od tyłu bierze?
- Tak.
- To ja.
Dziwka po nocy z Bilem Gatesem:
- A to teraz już wiem, czemu MICROSOFT!
Jaka jest najseksowniejsza kobieta na świecie?
Odpowiedź:
Nauczycielka, bo:
1. ma klasę
2. ma okres dwa razy do roku
3. stawia pałę w dwie sekundy
4. potrafi pieprzyć 45 minut bez przerwy
Kowalska prosi męża żeby zabrał ja na balety, ale on odradza i mówi:
- Kochanie to głupi pomysł!
Jako, że żonka Kowalskiego była upierdliwa, w końcu dał się namówić. Wchodzą na sale a szatniarz mówi:
- Dzień dobry panie Kowalski!
Żona zmieszana, ale przemilczała. Siedzą przy stoliku podchodzi kelner i mówi:
- Dla pana to co zawsze panie Kowalski?
W końcu wychodzi striptizerka i pyta się:
- Kto mi pomoże zdjąć ostatni element bielizny?
Cała sala w jednym okrzyku:
- Kowalski! Kowalski! Kowalski!
Żona nie wytrzymała i wybiega z sali i wsiada do taksówki. Całą drogę go opierdala w końcu kierowca nie wytrzymał, odwraca się i mówi:
- Co Kowalski, takiej pyskatej ------ tośmy jeszcze nie wieźli?
Kto stworzył kobiety?
- Trzech facetów: stolarz, hydraulik i architekt,
ale i tak spieprzyli robotę. Stolarz: bo zrobił nogi,
które ciągle się rozkładają na boki, hydraulik: bo cieknie
co miesiąc, a architekt... bo zbudował szambo koło placu zabaw!
Lekcja geografii, nauczycielka do Jasia:
-Jasiu, pokarz Włochy
-Alaske też?
misio - Wto Gru 12, 2006 19:10
OO dobrze ze ktoś to odświerzył bo i ja mam pare nowych
(Wulgaryzmu mogą wystepować poniewarz są to kopiowane kawały !! A przepisywanie tego wszystkiego chyba mija się z celem. Wybrałęm te najlepsze:D:D
ichael Jackson i jego żona znajdują się na porodówce z ich nowym dzieckiem, synem. Nagle wchodzi lekarz i Jackson zadaje pytanie:
- Doktorze, jak długo nie będziemy mogli uprawiać seksu?
- No cóż, poczekałbym, aż będzie miał przynajmniej 15 lat...
Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi:
- Ty, słuchaj wiesz że w tym roku sylwester wypada w piątek?
A na to druga:
- Kurcze, żeby tylko nie trzynastego!
Ojciec z synkiem podczas spaceru mijaja dom publiczny. Synek zaintrygowany charakterystycznym wygladem budynku pyta:
- Tata, a co tu jest ?
Ojciec nie chcac sklamac, ale i nie chcac powiedziec prawdy mowi:
- Widzisz synku... to jest taki dom w ktorym za pieniadze mozna zaznac rozkoszy. Maly zapamietal sobie slowa ojca i po obiedzie wyciagnawszy od niego dyche na kino, naturalnie polecial do burdelu. Wpada do srodka, buch ta dyche na lade i mowi:
-"Plose pani, chcialbym zaznac roskosy".
Burdelmama spojrzala na niego, ukroila trzy pajdy chleba, posmarowala maslem i miodem i wreczyla to maluchowi.
Maly po powrocie do domu mowi do ojca: - Tata, zgadnij gdzie bylem!
- No... w kinie...
- Nie tata, w tym domu co zesmy mijali... - ?!!!.
- No i co !???
- Dwom dalem rade, ale trzecia juz moglem tylko wylizac....
Psychicznie chorzy obmyślają plan ucieczki z "ośrodka" i tak myślą:
- Codziennie wjeżdżają i wyjeżdżają stad autobusy, a to jest jedyny moment kiedy brama jest otwarta, wiec tak sobie myślą że z siebie nawzajem zrobią autobus, i tak mówią do siebie:
- ty będziesz silnik, ty klakson, ty kierownica, ty siedzenie, ty drugie siedzenie, a ty koło, ty drugie koło itd.
No i jadą do bramy, i udają autobus, włączają "klakson" Ten co tam pilnował bramy z budki myśli Ok, następny autobus to otworze- no i otworzył i wyjechali, zamknął bramę
i poszedł na papierosa na zewnątrz. Patrzy a tu leci jeden wariat i macha wszystkimi częściami ciała na wszystkie strony. Koleś się go pyta a ty kto?
Czubek odpowiada:
- a ja jestem kurz.
Bal maskowy. Wszyscy uczestnicy przebrani w najróżniejsze stroje. Z wyjątkiem faceta, który przyszedł w zwykłym garniturze i krawacie tylko miał usta całkowicie wypełnione majonezem. Wszyscy zachodzili w głowę za cóż on jest przebrany, aż wreszcie pani, która z nim tańczyła zdecydowała się zapytać:
- Przepraszam, a pan to właściwie za co jest przebrany?
W odpowiedzi facet nacisnął palcami policzki i powiedział:
- Ja proszę panią jestem przebrany za krostę.
Po latach spotkało się trzech przyjaciół ze szkoły. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten z IVd który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam kur.wie do kawy.
Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysł :
- Wezmę kur.wa pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara kur.wa do kuchni, zobaczy kulę i powie " Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i pier.dolnę ją siekierą w plecy...
W brydżyka grają sobie dwie pary - mieszane. Gospodarze i Goście.
Gospodarze, niestety maja bardzo upierdliwego gnojka. Co chwila 12-letni
gówniarz podbiega, trąca w stół, walnie w krzesło - ogólnie -
przeszkadza bardzo w grze. A, że jest wychowywany bezstresowo - nikt mu
nie strzeli nawet klapsa. Tylko Pani Domu od czasu do czasu rzecze, żeby
się uspokoił. Szczyl nic sobie jednak z tego nie robi.
Wreszcie wstaje Pan, gość, bierze szczeniaka na bok i cos mu szepce na
ucho. Wychodzą z pokoju. Po chwili Gość wraca. Zaczynają grać. Mija
godzina, druga, trzecia. Totalny spokój. Goście zbierają się do domu,
Pani Domu nie wytrzymuje:
- Stefan, kurcze, co zrobiłeś, że nasz Damianek się uspokoił?
- Nauczyłem go konia walić..
Noca otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż. Przewraca się w przedpokoju, wstaje, wpada do kuchni i zrzuca ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, myje nią twarz potem łapie garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę
- Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza - mówi cicho stojąca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona
- Kto pijany ??? - drze się mąż - Ja kur.wa pijany
Wybiera się koleś do ukochanej. Garniturek, koszula, krawacik. Wyperfumowany elegancik. Bierze szampana, truskawki i bukiet róż. Biegnie na skrzydłach miłości. Stanął pod drzwiami – dzwoni. Otwiera drzwi kafar 2 na 2 metry i jak nie ryknie:
- Czego?
Skulił się gościu, zakręcił na pięcie. Biegnie do domu. Łzy w oczach. Rzucił kwiaty w piz.du, krawat zdjął, marynarkę w kąt. Czekoladek do gęby wpakował z tuzin, szampana z gwinta chleje.
- "Czego" pytasz bucu? – ryknął nabuzowany. – Czego? Spier,dalaj chu,ju!
Trzech facetów cale zycie zbieralo na wyjazd do Kenii, zbierali aż
tak, że jedli suchy chleb popijajac woda. No i w koncu uzbierali i wyjechali.
Pewnego wieczoru jeden z nich mowi:
- Ej chlopaki, moze napijemy sie wodki
drugi mowi:
- Ok, super
a trzeci:
- kur.wa ja cale zycie prawie nic nie jem, nie pije po to, zebysmy
wyjechali! zbieram na to, zebym mogl sobie pozwolic na zwiedzanie, na wycieczki a
wy wydajecie na wodke ja sie na to nie pisze! - i obrazony poszedł spać.
No wiec tych dwoch poszlo, kupilo 2 flaszki, nachlali sie i wrocają do domu. Patrza, a nie ma trzeciego! Wychodza przed kwaterke....
a tam lezy krokodyl - gruby, ogromny, piekny krokodyl z otwarta paszcza! a z tej paszczy wystaje glowa tego trzeciego. Stoja tacy @@@ani, patrzą i jeden mowi:
- Patttssssszzzzz kuuur.waaaaaaaa, na wooooodke sęęępiłłłłłł, a śpiwooorek toooo Lacosty
Kochany synu!
Piszę do Ciebie tych kilka linijek żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Więc jeśli otrzymasz ten list to znaczy, że dobrze do Ciebie dotarł. Jeśli go nie otrzymasz to daj mi znać, wyślę go jeszcze raz.
Ostatnio ojciec przeczytał w jakiejś ankiecie że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu, dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić dalej. Dom jest wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie jestem pewna czy jest sprawna. Wczoraj, włożyłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło, no ale cóż.
Pogoda jest nie najgorsza. W tamtym tygodniu padało tylko dwa razy. Pierwszy raz padało 3 dni, drugim razem cztery. Jeśli chodzi o tą kurtkę którą chciałeś, wujek Piotr powiedział że jeśli ci ją wyślę z guzikami, które są ciężkie, to będzie drogo kosztowało, więc oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni.
Ojciec dostał prace, jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś 500 osób. Kosi trawę na cmentarzu. Twoja siostra Julia, ta która wyszła za swojego męża, wreszcie urodziła, nie znamy jeszcze płci, dlatego ci nie powiem jeszcze czy jesteś wujkiem czy ciocią. Jeśli to dziewczynka twoja siostra chce nazwać ją po mnie, ale to będzie trochę dziwne nazwać swoją córkę "mama", nie?. Nie widzieliśmy za to wujka Izydora, tego który umarł w tamtym roku...
Twój brat Jaś miał ostatnio paskudną przygodę. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki, musiał iść do domu po drugi komplet żeby nas wyciągnąć z auta. Jeśli będziesz się widział z Małgosią pozdrów ją ode mnie, jeśli jej nie będziesz widział nic jej nie mów.
Twoja mamusia
Krysia
Wypadek samochodowy.
Kierowca siedzi w rozpier.dolonym samochodzie z wybałuszonymi oczami, a
policjant zwraca się do niego z ojcowskim pouczeniem w te słowa:
- No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie draśnięty, a pana kobita nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z penisem w zębach...
Bogaty człowiek chce kupić sobie letni dom na wsi. Znajduje piękny dom nad jeziorem i wypytuje się pewnego chłopa o plagę komarów.
- Ach to żaden problem. My sadzamy nasza teściową przed drzwiami, smarujemy jej twarz miodem i wtedy wszystkie komary lecą do niej. Mężczyzna jest zgorszony:
- Na miłość Boską, przecież ona się zadrapie do samej krwi!
- Nie, nie, nie da rady - jest sparaliżowana!
Odprowadza chłopak dziewczynę późnym wieczorem do domu. Przed bramą, po
ostatnim buziaczku, nagle mówi do lubej.- Słuchaj Zosiu, chodzimy ze
sobą już cztery miesiące. Chodź na pół godzinki wpadniemy do mnie. Mam
wolną chatę.- Nie mogę - odpowiada panna. - Chodź, proszę. No dobrze ale
muszę na trzy minutki wpaść do domu i powiedzieć rodzicom, że wrócę
później. Dobrze, tylko się pośpiesz - zgadza się radośnie chłopak
Dziewczyna wbiega do klatki, po trzech minutach wraca, całuje chłopaka w
policzek. No to chodźmy – mówi W tym momencie otwiera się z trzaskiem
okno jej mieszkania, wychyla się ojciec i wrzeszczy: Zośka, do kur.wy
nędzy! Nasrałaś to nasrałaś, a wodę to kto spuści?!
Wpada facet w kominiarce do banku spermy.
Przystawia kobiecie, która tam pracowała do głowy pistolet i mówi:
- Otwieraj sejf!
Ta mu usiłuje tłumaczyć, że tu nie ma żadnego sejfu, że mu się coś pomyliło.. Ale facet nie reaguje i wrzeszczy.
- Wyciągaj pojemnik!
Kobieta posłusznie wyciąga.
- Otwieraj! Wypij i połknij!
Kobieta robi co bandyta nakazuje. Wtedy mężczyzna ściąga kominiarkę...
okazuje się, że jest to jej własny mąż, który wykrzykuje !!
- I co @@@? Da się to zrobić???
Amerykańskie sondy potwierdziły istnienie prymitywnej cywilizacji na Marsie, wiec jankesi postanowili wysłać ekspedycję powitalna. Zabrali ze sobą cukierki, batony, gumę do żucia, czekoladę, broń z demobilu. Gdy rakieta wylądowała pośród tłumu nieufnie spoglądających tubylców, z megafony popłynęły słowa prezydenta USA skierowane do bratniej ludności Czerwonej Planety obiecujące przyjaźń, współprace, profity i sojusz wojskowy. Po przemówieniu załoga stanęła przed drzwiami gotowa otworzyć je i wpaść w ramiona Marsjan. Okazało się jednak ze delegacja zielonych zaspawała im właz. Kosmici rozeszli się, zostawiając rakietę na pastwę losu. Na trzeci dzień przechodzący Marsjanin zastukał w rakietę:
-Jest tam kto?
-Taaak!!- zakrzyknęli gromko astronauci
-czemu tam siedzicie??
-Przecież nas zaspawaliście, a my mamy dla was prezenty. Każdy z was cos dostanie tylko nas wypuście -błagała kapitan.
-He he spawanie to taki nasz zwyczaj, ale jak byli tu Polacy, to sobie w 5 minut poradzili z włazem
-Co Polacy tu byli?
-Byli i tez mieli dla nas prezenty
-A co takiego oni mogli wam dać?
-Nie wiem dokładnie , co to było bo akurat byłem w robocie, ale nazywało się to "wpier.dol" i wszyscy to dostali
Dziennikarka przeprowadza wywiad na siłowni z ABSem, który na wszystkie jej pytania odpowiada:
- yyyyyyy
- yyyhy
- no
- eeee...
W końcu zdenerwowana młoda dziennikarka mówi:
- Dobrze, to jeszcze ostatnie, krótkie pytanie - po co panu głowa?
A ABS na to:
- Jem niom...
Na statku stary bosman zaciąga się fajką. Podchodzi do niego marynarz:
- Panie bosmanie, używamy tego samego tytoniu, a jednak aromat pańskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi?
Bosman na to:
- Ha, chłopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaję zawsze parę włosów łonowych młodej dziewczyny...
Zawinęli do portu, po powrocie na pokład marynarz podchodzi do bosmana, wręcza mu fajkę mówiąc:
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobiłem jak pan radził! Bosman wciąga dym, rozsmakowuje się nim przez chwilę i wypuszcza majestatycznie przez nos:
- Za blisko dupy rwiesz...
Lekcja szkolna...Dzieci normalnie siedzą w ławkach. nauczycielka ..itd.
Pani zadaje Dzieciakom zadanie domowe..." Dowiedzcie sie w domu od rodziców kochane dzieciaki co to takiego Pepetum Mobile"
No na drugi dzień...lekcja pani pyta .."no to kto na ochotnika powie wszystkim co to takiego to Perpetum Mobile"...
Głosi sie nasz Jasiu...Pani mówi no to prosze Janek powiedz nam...
Jasiu wstaje ..." Komar albo mucha"
Pani sie zastanawia..." a to dlaczego niby? "
A Jasiu ..." Bo tata powiedział ,że mu to koło chu.ja lata
Przychodzi Jasio ze szkoły i mówi do taty:
- Tato, tato dzieci w szkole ciągle się ze mnie śmieją że mam same jedynki.
- Pij, nie pier.dol!
Przyjechał Niemiec do Polski i postanowił wybrać się na polowanie. Wszedł do sklepu myśliwskiego , kupił sztucer, kilka paczek naboi i mówi do sprzedawcy:
- Pozwolenie na odstrzał kaczek.
- Nie ma. – mówi sprzedawca.
- To na sarny.
- Też nie ma .
- To na dziki, kuropatwy, sarny lub jelenie.
- Nie ma.
- To co jest.
- Mam jeszcze kilka pozwoleń na Rumunów.
- Niech będzie.
Niemiec zapłacił, wziął zakupy i wyszedł. Wyszedł, patrzy a przy ulicznym śmietniku stoi Rumun i grzebie w koszu. Niemiec wyjął sztucer, przymierzył i wypalił. Rumun padł, a nagle zza rogu wychodzi policjant i mówi:
- Będzie mandacik proszę Pana. Tu nie wolno strzelać.
- Ale jak to? Ja mam pozwolenie.
- Kochany... ale nie przy paśniku.
Wchodzi bardzo głodny Chińczyk do baru polskiego. Stanął przy menu, patrzy się, patrzy, ale nic nie rozumie po polsku. Myśli, więc: Jak ktoś wejdzie i zamówi sobie jedzenie to ja za nim szybko powtórzę i dostane to samo. Nagle wbiega mały chłopiec i mówi do sprzedawcy:
-Cola.
Chińczyk szybko za chłopcem krzyczy:
-Cola.
Sprzedawca podał mu colę, Chińczyk wypił ale dalej burczy mu w brzuchu. Do baru wchodzi kobieta i mówi:
-Cola.
Chińczyk szybko za kobietą krzyczy.
-Cola.
Sprzedawca podał mu colę, Chińczyk wypił, ale dalej stoi głodny. Sytuacja powtórzyła się jeszcze parę razy, Chińczyk opity colą zaczyna już bekać, ale głodny nadal. Wtedy do baru wchodzi facet i krzyczy z progu:
- Makaron po marynarsku!!!
Chińczyk szybko za facetem:
- Makkajoni po manynasku!!!
Sprzedawca do niego:
- Że co?
- yyyyyy............Cola
Podchodzi Chińczyk do przechodnia i się pyta.
- Pseprasam bardzo. Gdzie jest dwozec?
- Ale jaki dworzec? Wschodni, zachodni, centralny?
- Dzienkuje bardzo.
Rozmawia dwóch facetów:
- Ty, z której strony jest łechtaczka? Z przodu czy z tyłu kobiety?
- No jak to, nie wiesz? Z przodu.
- Kur.wa, to ja się przez pół godziny bawiłem hemoroidem...
Przychodzi gościu do kierownika cyrku i mówi:
- Niech pan mnie zatrudni znam zayebistą sztuczkę.
- Pokaż pan tą sztuczkę.
Gościu wyjmuje basebola i mówi:
- weź pan i przypie.rd.ol mi ją w łeb.
- Panie co pan przecież mogę pana zabić.
- Niech pan się nie martwi i wali z całych sił.
- Pan jest poyebany, niech pan wyjdzie.
- Proszę o to moje oświadczenie, że w razie czego nie wnoszę żadnych roszczeń. Dalej wal pan śmiało.
- No dobra.....
Kierownik przyyebał mu w łeb, gościu nakrył się nogami, zabrało go pogotowie. Po dwóch miesiącach wyszedł ze szpitala i wali prosto do cyrku.
- gdzie kierownik?
- Tutaj w tym gabinecie.
Gościu puka....
- Proszę!
Gostek wchodzi do gabinetu, staje i krzyczy:
- TADAA!
Nad rzeką, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat i te
sprawy. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
- Jasne! Ciągnij macha bracie!
Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą
chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyn się
kawalek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci
będzie OK.
Jak uradzili, tak zrobili. Bóbr się zaciagnal, płynie pod wodą, ale już po
kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie
rzeki, walnął się na trawę i orbituje.
Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te bóbr, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie troszku...
- Daj trochę stuffu, ja też chcę.
- Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da.
Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały
i krzyczy:
- Bóbr, kur.wa, WYPUŚĆ POWIETRZE!
Tato kupil dzieciom chomika na gwiazdke.
i frajda na calego, chomiczek biega w koleczku,
wsuwa orzeszki, dzieciaki go mecza caly dzien.
w koncu tata stanowczym glosem:
- no dzieci, do spania, zameczycie chomiczka...
Dzieci poszly spac...
W nocy budza je dziwne szmery z kuchni.
ida, patrza, a tam stoi lekko zawiany tato
na golasa i okleja chomika tasma klejaca.
- tatusiu, co ty mu robisz?
- a co kur.wa, mam go porozrywac ?
Przy piwku trzech kolesi dzieli się wrażeniami z ostatnich popijawek :
- Jezu, tak się narżnąłem - mówi pierwszy - że jak otworzyłem rano oczy, to patrzę - dom mój. Spoglądam niżej - garaż mój tylko samochód w garażu inny. Okazało się, że cudzym przyjechałem.
- To nic - mówi drugi - Budzę się rano otwieram oczy patrzę żona. OK myślę odwracam się na drugi bok, a tu jakaś laska. Tak się dzień wcześniej nawaliłem, że dupę z baru do własnego, małżeńskiego łoża zaciągnąłem.
- A ja - smętnie mówi trzeci - otwieram oczy, patrzę leżę na trawniku, bez majtek, chooj mi stoi jak maczuga, a na nim siedzi ogromna czarna wrona i dziobie mnie w jajca. ... A ja miałem tak sucho w ryju, że nawet "sio ty kur.wo" nie mogłem powiedzieć...
Przychodzi facet do lekarza i mówi, że ma problemy z orgazmem ...
- A w jakiej pozycji Pan to robi ?
- No ... zwykle zawsze w tej samej ... na pieska ...
- Hm .. to może niech Pan spróbuje po misjonarsku?
- Yyy... próbowałem ... nic z tego ...
- Dlaczego ?
- Strasznie jedzie jej z pyska ... to chyba przez ten suchy pokarm...
Przychodzi mały Romuś z przedszkola. Ryj cały podrapany. Aż przykro patrzeć.
- Co się stało, Romanie? - pyta mama.
- Aaaaaa... Tańczyliśmy wokół choinki. Dzieci było mało, a jodełka spora...
Żona ocierając się zagaduje do męża:
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodziutkiego...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno slówko...
- Miód!!! Do kur.wy nędzy i odp.ier.dol się wreszcie!
Córka do matki :
- Mamo, mamo, mówią, że jestem nienormalna.
- Kto tak mówi?
- Muchy..
Szymon Majewski Show (06.10.12 22:36):
W przepełnionym autobusie pijany kark w dresie nadepnął chudemu inteligentowi na nogę.
- Przepraszam, nadepnął mi Pan na nogę!
- Nie pier.dol!
- Ale nadepnął mi Pan na nogę! - powtarza chudzina.
- Nie pier.dol!
- A właśnie, że będę, będę, będę pier.do.lił! Dlatego, że mnie boli i jest mi przykro!!!
przychodzi facet do lekarza na badania, lekarz się pyta:
- oddał pan już kał?
a facet:
- a co go kuÂrwÂa zaÂjeÂbaÂłem?
Przyjechał Kaszpirowski do Polski.Sala kongresowa pełno chorych.
Woła do siebie pierwszego chorego.
-Co CI jest człowieku.
-Nogi mnie bolą,muszę chodzić o kulach.
Zbadał go rękami pomacał i powiedział.
-Odrzuć kule i idz.
No i kulawy poszedł.
Woła do siebie drugiego.
-A tobie co dolega człowieku.
-Jąąąkkaamm sisięę.
-Oczywiście Kaszpirowski go obadał,rękami pomacał.
-A teraz powiedz coś.
-Kukukulawy sisię wypier/dolił.
BTM - Czw Gru 14, 2006 15:43
NASA ogłosiła plany, by wybudować bazę na księżycu. Prezydent Bush szybko dodał, że USA zamierza zostać na księżycu jedynie do momentu, gdy ludzie zamieszkujący księżyc będą potrafili rządzić bez pomocy.
BTM - Wto Sty 02, 2007 20:31
dowcip roku 2006:
TANIE PAŃSTWO
Ledzio - Wto Sty 02, 2007 21:07
Nic dodać. Nic ująć.
mercy - Czw Sty 04, 2007 04:50
Autentyczne wypowiedzi dzieci. Niektore sa naprawde swietne
Z cyklu :
A CO NA TO DZIECI ?
Rozmawiala Katarzyna Stoparczyk, dziennikarka Trojki.
CO TO JEST SYLWESTER?
- Sylwester to jest akurat impreza w ostatnim momencie. I to jest wlasnie ten przyklad!
- Potrzebny jest jeden warunek! trzeba puszczac zimne ognie.
- Torpedy! Ludzie puszcza torpedy.
- A czasami pawia
- Jednak torpedy! To bylo mowione w telewizji! Torpeda to moze nawet bardzo duzo rzeczy urwac.
- A ja wiem, ze torpedy i petardy szczypia aniolki w pupe!
- Zegar bije godzine dwunasta trzynascie razy, bo jest odswietnie. A niektorzy, ktorzy sa bogaci, pija szmpany. Ale nie do mycia wlosow, tylko do mycia gardla.
- Tego mozna zalowac. Dlatego ze nogi moga sie zrobic szalone!
- Wtedy ludzie przebieraja sie za stworzenia. Na przyklad za konia. Tylko nie wiadomo, czy im to troche nie przynosi wstydu.
- A moi rodzice na sylwestra robia nic. Nas by nikt nie zostawil, bo z nami mieszka babcia, co juz przezyla jedna wojne swiatowa. Mimo wszystko jest to niebezpieczne. Wiec moi rodzice nie spedza sylwestra.
- Moj tata i mama zawsze chodza, bo ja mam tak dobra babcie jak zloto. Babcia od malenkosci nie bala sie mi nic zrobic, bo byla pielegniarka. Rodzice nie chodzili tylko trzy razy, bo u nas mieli trzy ciaze, zeby troszke bylo w domu fajniej.
DLACZEGO TO SWIETO NAZYWA SIE SYLWESTER?
- Na przyklad Boguslaw to nie wypada. Na koniec roku wypada Sylwester.
- Zdanie jest podzielone! A co to jest Nowy Rok?
- To nowo narodzona przyszlosc z kazdym dniem inna. Zima powoduje chlod. A w Nowy Rok Uklad Sloneczny stoi na srodku.
- Uklad Sloneczny zawsze stoi na srodku. Od niego wszystko sie zaczyna w Nowy Rok.
- Dlatego ludzie codziennie robia cos innego, ale dobra jest imprezowa zabawa zawsze w poznych porach.
A CZY SYLWESTRA SWIETUJA LUDZIE NA CALYM SWIECIE?
- Nie! Ja nie spedzalam sylwestra na calym swiecie. Ani nawet moj tata, chociaz jezdzi po delegacjach
- Jak ktos ma male dziecko od dwoch lat wzwyz, to nie powinien imprzowac. A tym bardziej jak matka jest na karmieniu. Bo pala i czlowiek sie skurcza, az trzeba ponownie jechac do szpitala.
- A ja plakalam bardzo, bo sylwester byl taki piekny, a ja taka malutka. Ale nie bylam jeszcze na sylwestrze, bo w kwietniu sie dopiero urodzilam.
misiek_123 - Czw Sty 04, 2007 10:38
To ja dorzuce coś od siebie:
Na sobotnią imprezę przychodzi pewien bardzo nieśmiały chłopak. Jak to na imprezie bywa, bawi się i coś tam pije. W pewnej chwili dostrzega ładną dziewczynę, która bardzo mu się spodobała - można powiedzieć, że to jego miłość od pierwszego wejrzenia.
Stara się do niej podejść, ale z powodu własnej nieśmiałości podchodzi bardzo powoli. Najpierw na odległość 20 metrów, 15..10 metrów i nie zdążył podejśc bliżej gdyż impreza się skończyła. Gościu się wkurzył na siebie ale obiecał, że za tydzień podejdzie do niej i zagada.
Następna sobota i następna impreza. Ta sama sytuacja, chłopak widzi tą samą dziewczynę. I znów do niej podchodzi bardzo powoli, juz była na wyciągnięcie ręki, juz otwierał buzię, by coś do niej powiedzieć jednak stchórzył i impreza się skończyła. Znów był bardzo zły na siebie, wypomina sobie to przez cały czas. Jednak mówi sobie, że do "3 razy sztuka". Mówi sobie też, że gdy zobaczy tą dziewczynę to powie jej cokolwiek będzie miał na języku.
Trzecia sobota, kolejna impreza. Sytuacja drugi raz się powtarza, jednak tym razem chłopak stara się być bardzo pewnym siebie. Pochodzi do dziewczyny i jest juz 2 metry od niej, jednak ona idzie do WC. On idzie za nią i czeka przed damskim WC. Czeka 5 minut, czeka 10 minut i przez ten czas mówi do siebie, że powie jej wszystko co będzie miał na języku. Wszyściutko byle by coś powiedzieć i nie stchórzyć.
Nadeszła chwila prawdy, dziewczyna wychodzi, a chłopak do niej: I co? Wysrałaś się już??!!
OWCA - Pon Sty 08, 2007 22:48
- Są już wyniki pańskich badań.No i mam dla pana dwie wiadomości.
- Niech mi pan najpierw powie złą nowinę...
- Ma pan AIDS.
- O boże! A dobra?
- Ma pan Alzheimera.
- Dobre i to. Mogło wyjść, że mam AIDS...
simon zabral dziewczyny na ryby, laski sobie siedza, simon podchodzi i pyta: po co tu przyjechalyscie? laski: a, chemy cos zlapac
co robi murzyn z zarazona dziwką? - chcą sie hajvnąć
hiv hiv hura!
BTM - Sro Sty 10, 2007 12:03
Przychodzi gość do sklepu i mówi:
- Proszę karmę dla psów, kotów, chomików, żółwi, węży, papug, królików...
- Ma pan tyle zwierzaków w domu?
- Mam jedno, ale za cholerę nie wiem, co to.
- Piotrusiu! Bądź grzeczny bo przyjdzie wielka, kudłata bestia i cię zabierze do siebie!
- Ale ja lubię jeździć do babci, tatusiu.
Szkocja.
Wojna dwóch klanów.
Z jednego zamku w kłębach dymu wylatuje kula armatnia. Trafia w drugi zamek i burzy część krużganka.
Po chwili z drugiego zamku, również w płomieniach ognia, wylatuje kula armatnia. Trafia w basztę zamku, zamieniając ją w kupę gruzu.
I tak na zmianę walczą cały tydzień. Potem nagle cisza. Jeden dzień, drugi...
W końcu z pierwszego zamku krzyczą:
- Hej, wy tam!!! Dlaczego nie strzelacie?
- Nie możemy!!! Kula jest po waszej stronie...
Lata 70. Kraków. Do sklepu wchodzi turysta ze Szwecji:
- Kilogram mięsa wołowego bez kości na grila i 20 dkg szynki poproszę.
- Porąbało pana? - odpowiada dość niegrzecznie sprzedawczyni - Nic takiego nie ma.
- Jak to nie ma? Przecież na szyldzie pisze "Mięso i wędliny"
- Panie, a mało to różnych rzeczy pisze? - odpowiada "sklepowa" - Na mojej komórce pisze "CH*J" a w środku jest węgiel.
- Ussuryjskich tygrysów pozostało na całym świecie jedynie 30. Wpłaćcie pieniądze na konto Fundacji Ochrony Dzikiej Przyrody!
- Ussuryjskich tygrysów pozostało na całym świecie jedynie 29. Będziemy zabijać jednego tygrysa każdego dnia, dopóki nie wpłacicie pieniędzy na konto Fundacji Ochrony Dzikiej Przyrody!
Ledzio - Sro Sty 10, 2007 18:07
Król Artur wyjeżdżał na krucjatę i postanowił, że kupi swej żonie
pas cnoty. Poszedł do kowala a ten mówi, że ma najnowszy krzyk
mody - pas z gilotynką! Zatem kupił go Artur, założył żonie,
wziął klucz i pojechał. Po paru latach wraca i sprawdza rycerzy
Okrągłego Stołu czy nie uwiedli mu żony. Postawił ich w rzędzie
i kazał spuścić spodnie: 11 miało obcięte przyrodzenia, wyjątkiem
był Lancelot...
Król załamany:
- Moi wspaniali rycerze okazali się bandą hołoty! Na nikogo dziś
nie można liczyć! Tylko Ty - wierny Lancelocie mi się ostałeś...
- i spojrzał wyczekująco na Lancelota, by ten coś powiedział...
Lecz Lancelot milczał...
BTM - Pon Sty 15, 2007 15:22
- Dlaczego Statua Wolności przedstawia kobietę?
- Potrzebna była pusta głowa na taras widokowy.
-Czy może być coś straszniejszego niż chiński alfabet?
-Chiński alfabet Morsa.
Stoi na światłach wypasiony merol. Przez tłum samochodów przeciska się rowerzysta. Dojeżdżając do świateł, z uwagi na panującą ciasnotę zawadza merola i zostawia sporą rysę. Z samochodu wysiada Nowy Ruski i dwóch goryli z żądzą zemsty. Nowy Ruski zagaja:
- Wiesz, należy się paczka baksów.
Rowerzysta wydostaje z plecaka rzeczoną paczkę i rzuca do NR. Ten lekko zdziwiony dodaje:
- I jeszcze odszkodowanie za spowodowanie wypadku.
Leci druga paczka.
- I za uszczerbek moralny....
Fru! trzecia paczka
- Stary! Kim ty jesteś?! Rowerem jeździsz a dolarami srasz?!
- Kilerem.
- A nie, to masz tu swoje pieniądze.
- O nie, panowie, teraz to po trzy paczki od łba.
Świdnik, miasto rodzinne Zyty Gilowskiej. Zwykłe blokowisko, jakich wiele w Polsce. Przed garażem z blachy falistej stoi syrenka. Gościu (na oko jakieś 53 lata, gruby, fryzura a la wczesny Breżniew, okulary i pekaesy) cosik przy niej dłubie. Podjeżdża koleś (40-tka, szczupły, niski, fular zamiast krawata, przeszczepione włosy) w srebrnym mercedesie s-klasie.
- Co robisz, sąsiad? – pyta ‘merol’.
- Alarm zakładam.
- Do syrenki?! Kradną?!
- Kradną to merole. Do mojej chodzą srać.
Ojciec z synem idą ulicą.
Dziecko całą drogę marudzi:
- Tato, kup mi lody, no kup mi lody, no kup...
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Ja też bym zjadł loda, ale pieniądze mamy tylko na wódkę.
Axel - Pon Sty 15, 2007 18:54
Nauczycielka pierwszej klasy, miała kłopoty z jednym z uczniów.
• Jasiu, o co ci chodzi?
• Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
Nauczycielka zabrała Jasia do gabinetu dyrektora, wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Dyrektor postanowił zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na pytania to będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
Dyrektor pyta:
• Ile jest 3 x 3?
• 9.
• Ile jest 6 x 6?
• 36.
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor.
• Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Nauczycielka spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań? Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się.
• Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
• Nogi.
• Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?
• Kieszenie.
• Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?
• Kokos
• Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
• Guma do żucia.
• Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać... Jasiu:
• Podaje dłoń.
• Teraz zadam kilka pyta z serii "Kim jestem?".
• OK - powiedział Jasiu
• Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.
• Namiot
• Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Dróżba zawsze ma mnie pierwszą.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
• Obrączka ślubna
• Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze.
• Nos
• Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
• Strzała
Dyrektor odetchnął z ulgą i mówi:
• Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytan źle odpowiedziałem!
Środek nocy, z baru wychodzi nawalony facet i chce iść do domu, jednak nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Pod barem stoi jedna taksówka, więc facet sprawdza swój portwel i wylicza że ma 15zł. Podchodzi więc do taksówkarza i pyta:
•Panie ile za kurs na Sienkiewicza?
•O tej porze to 20.
•A za 15 nie da rady?
•Za 15 nie opłaca mi się silnika odpalać.
•Panie niech Pan się zlituje, późno jest, zimno, ja jestem wcięty, do domu daleko.
•Facet spadaj i nie zawracaj mi głowy.
Więc nie było wyjścia facet poszedł na pieszo do domu.
Następnego dnia idzie ten sam facet ulicą i widzi długą kolejkę taksówek a na samym końcu kolejki stoi ten niemiły taksówkarz. Facet podchodzi więc do pierwszej taksówki i mówi:
• Ile za kurs na Sienkiewicza?
• 20zł. - mówi taksiarz.
• Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
• Spadaj zboku bo zaraz ci dowale.
Facet podchodzi do 2 taksówki:
Ile za kurs na Sienkiewicza?
• 20zł. - mówi taksiarz.
• Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
• Spadaj zboku bo nie ręcze za siebie.
Facet podchodził do każdej taksówki i sytuacja powtarzyła się.
Podchodzi do ostatniej taksówki - tej spod baru - i mówi do kierowcy:
• Ile za kurs na Sienkiewicza?
• 20zł. - mówi taksówkarz.
• Ja dam panu 50zł za kurs ale pod warunkiem że ruszy pan powoli i pomacha do wszystkich swoich kolegów taksówkarzy.
Do sypialni, w momencie zakładania przez tate prezerwatywy, bezceremonialnie wkracza maly Jasio.
Żeby ukryć swój stan, tata udając, że niby nic się nie dzieje schyla się i szuka czegoś pod łóżkiem.
• Co robisz? - pyta Jasio
• A szukam kota - odpowiada tatuś.
• I co, będziesz go ruchał ??
Jasiu sie pyta taty:
• Tato co to oznacza w teorii i w praktyce?
• Jasiu zaraz wytłumacze Ci to. Spytaj sie mamy czy dałaby murzynowi za 2000$.
Jasiu podchodzi do mamy i pyta sie:
• Mamo dałabys murzynowi za 2000$?
• No wiesz synku. Meble by sie przydały, a pensja mała. Dałabym ten jeden raz.
Jasiu idzie do taty mówi, że mama by dała.
• Jasiu teraz idz do siostry i spytaj sie o to samo.
Jasiu podchodzi do siostry i pyta sie.
• Siostra dałabys murzynowi za 2000$?
• Pewnie że tak. Miałabym na kosmetyki, imprezy i ciuchy.
Jasiu idze do taty i mówi, że siostra dałaby.
• Teraz Jasiu idz do dziadka i spytaj sie o to samo.
Jasio idzie i pyta sie.
• Dziadku dałbys murzynowi za 2000$?
• Dałbym, bo wiesz emerytura mała, a na starość coś bym sobie kupił.
Jasio poszedł i powiedział, że dziadek by dał.
Tata mówi:
• Widzisz synku w teorii mamy 6000$ w kieszeni.
A w praktyce dwie ------ i pedała w rodzinie.
Janek zaprosił swoją mamę na obiad. W mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanie, razem z koleżanką Justyną. Kiedy matka Janka odwiedziła go, zauważyła, że współlokatorka syna jest wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną. Matka, jak to matka, zaczęła zastanawiać się, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Kiedy więc byli sam na sam, Janek oznajmił:
• Domyślam się, o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Justyna stwierdziła, że w ich wynajętym mieszkaniu brakuje cukiernicy. Zwróciła się więc do Janka:
• Nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła. Jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
Droga Mamo,
Nie twierdzę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny... nie twierdzę też, że jej nie wzięłaś. Faktem jednak jest to, że od czasu Twojej wizyty u nas nie możemy jej znaleźć.
Kilka dni później otrzymał odpowiedź:
Drogi Synku,
Nie twierdzę, że sypiasz z Justyną... Nie twierdzę również, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak jest to, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, Mama.
Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa. Szykują się do wyjścia na zewnątrz, nagle podbiegły dwa zielone ludziki i zaspawały drzwi rakiety.
Amerykanie próbują wyjść. Mija 10 minut, 30 minut... Po godzinie udało się. Wychodzą z rakiety i widzą sporą grupę Marsjan.
• Czemu zaspawaliście nam drzwi?
• Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem? Niedawno byli tu Polacy. Zaspawaliśmy im drzwi, a oni już po pięciu minutach byli na zewnątrz. I prezenty nam przywieźli!
• Prezenty, Polacy? Jakie prezenty? - dziwią się Amerykanie.
Jeden z Marsjanin odpowiada:
• A, nie wiem. Jakiś wpierdol, ale wszyscy dostali!
Siedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się wielkie, łyse dresisko. Ponad dwa metry wzrostu, 120 kilo żywej wagi i tak dalej. Słowem kawał drecha. Jeden z kumpli mówi do drugiego:
• stary, założę się z tobą o 50 zetow, ze nie walniesz tego gościa w glacę facet pomyślał chwile i mówi:
•spoko, nie ma sprawy. Za 50 dych stuknę go w głowę. I sru gościa w czerep. Koleś się odwraca, a facet do niego:
• Zbyszek! Kopę lat! Co tam u ciebie?
Mięśniak lekko się ------ł i mówi:
• słuchaj stary, pomyliłeś mnie z kimś innym, spadaj okej? Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego:
• E stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z tobą o stówę, że nie zrobisz tego po raz drugi.
Facet pomyślał dłuższa chwilkę i mówi:
• spoko. Za stówę stuknę go jeszcze raz. I znów sru gościa w łysy czerep. Kolo odwraca się już mocno ------ i słyszy
• Zbychu! No to przecież ja! Do klasy razem chodziliśmy! Naprawdę mnie nie poznajesz?!!. Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zęby:
• słuchaj ------ gościu, mówiłem ci, że mnie z kimś mylisz i odpierdol się ode mnie, okej? Po czym ------ na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego rzędu.
Znów minęła chwila i kumpel zaczyna swoja gadkę po raz trzeci.
• no wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Też bym to zrobił.
Ale trzeci raz to ci się na pewno nie uda. Zakładam się z tobą o 2 stówy, że trzeci raz już nie dasz rady.
Znów chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego rzędu i --- gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa ------ jak nie wiadomo co i słyszy - Zbyszek! To ty tutaj siedzisz? A ja tam wyżej już dwa razy jakiegoś innego gościa zaczepiałem...
Ledzio - Pon Sty 15, 2007 20:13
- Na jutrzjeszą klasówkę nie przyjmuje żadnych wymówek. Jedyne co was zwalnia to zwolnienie od lekarza.
Jasio: - A jak się będzie zmęczonym po sexie?
- No to będziesz pisał lewą ręką Jasiu.
Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy ma swój własny pomysł.
Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł.
W drugim domu dostaje pudelko kubańskich cygar, w trzecim butelkę dobrej whisky.
Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa; pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
- To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych?
- Zastanawiałam się co panu dać w związku z odejściem na emeryture. W końcu mąż mi doradził: "Pierdol go - daj mu dychę!"... a kawę sama wymyśliłam.
- Mamo jak to jest? Ty jesteś biała, tatuś jezst biały a ja jestem czarny.
- Synu była taka impreza że ciesz się, że nie szczekasz
W autobusie.
- Panie! co się pan tak o mnie ociera? Ma pan na mnie ochotę?
- Nie... skądże...
- To odsuń się pan bo może inni mają.
egzamin z anatomii zdają trzy studentki : Polka , Francuzka i Rosjanka. Profesor pyta : jak pani określiłaby własnymi słowami członek męski?
Pierwsza odpowiada Polka : ja bym powiedziała , że jest to dżentelmen
Prof.: a dlaczego ?
P: bo na widok kobiety staje
Prof.-zdała pani
Druga odpowiada francuzka :a ja bym powiedziała , że jest to plotkarz
Prof. - ooo?!
Francuzka: bo , przechodzi z ust do ust
Prof.-zdała pani
Rosjanka:a ja myślę ,że to jest sputnik - bo tak sie podnosi , podnossi ... i poszedł w pizdut
G_U_M_A - Wto Sty 16, 2007 02:28
Dwóch kumpli spotyka się w knajpie, że zrobiło się już późno i zamykali lokal, jeden z nich zaprosił drugiego do siebie na jeszcze jednego. Drugi się mityguje:
- Jakoś tak nie wypada....Mieszkasz razem z żoną i teściową. Będą się złościć...
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze.
Ledwo weszli na klatkę z mieszkania wybiegły żona i teściowa, pomagają się rozebrać w przedpokoju, proszą do stołu, z uśmiechem podają alkohol i coś do jedzenia.
- Ty chyba jesteś czarodziejem. Jak ty je tak wychowałeś?
- To proste, pierwszy raz, gdy wróciłem do domu pijany i one wyskoczyły na mnie z gębą, to wziąłem nożyczki i ostrzyłem pudla. Za drugim razem, gdy na mnie krzyczały też ostrzygłem pudla. A za trzecim razem, gdy na mnie krzyczały, to wziąłem siekierę i go zarąbałem.
- Nadal nic nie rozumiem.
- One są już po drugim strzyżeniu
BTM - Nie Sty 21, 2007 13:18
Przychodzi blondynka do sklepu i mówi: - Poproszę dziesięć pułapek na myszy. - Po co pani tyle pułapek? Przecież wczoraj już pani kupiła dziesięć! - Te wczorajsze są już zajęte...
>
> Mały Jasio pyta mamy:- Mamo, po co ty się malujesz?- Żeby ładnie wyglądać.- A kiedy to zacznie działać?
> - Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?- Bo musiałem iść z krową do byka.- A nie mógł tego zrobić twój ojciec?- Nie, to musiał zrobić byk!
> Na 25-tą rocznicę ślubu małżeństwo wybrało się na drugi miesiąc miodowy. Wieczorem w hotelu, żona zalotnie pyta męża: - Kochanie, powiedz mi, co myślałeś, gdy 25 lat temu stanęłam przed tobą naga? - Hmm.... Chciałem się z Tobą kochać tak by odebrało Ci rozum, a Twoje piersi... Chciałem całe wyssać... - A teraz, co myślisz? - powiedziała żona uśmiechając się zalotnie- Że wykonałem dobrą robotę.
>
> Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę. Czyta: NA SPRZEDAŻ - ŻONA. OSTATNIO MAŁO UŻYWANA. CENA 360 ZŁ. INFORMACJA W TYM DOMU. Małżonka robi mężowi karczemną awanturę: - Nawet nie mam pretensji, że chcesz się mnie pozbyć, ale za takie grosze? Skąd wziąłeś cenę. - Prosta matematyka - odpowiada mąż - 80 kg mięsa po 2 zł daje 160 plus złota obrączka - 200. Razem 360. Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez żonę: PILNIE SPRZEDAM MĘŻA. OSTATNIO NIEWIELE UŻYWANY. CENA 0,67 ZŁ. INFORMACJA W TYM DOMU. Tym razem awanturę robi mąż. - To ja cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za jakieś marne grosze sprzedajesz? - Już ci tłumaczę - odpowiedziała dumna żona - dwa jajka po 32 to daje 64 grosze plus 10 cm rurki za 3. Razem 67 groszy.
>
> Po hucznym weselu odbywającym się w hotelowej restauracji, młoda para wynajmuje sobie pokój, żeby jak najszybciej doszło do "konsumpcji związku". Zdenerwowany pan młody drżącymi rękami nie może trafić kluczem w dziurkę zamka. Żona stoi za nim i kręcąc głową mruczy z ironią:- Nooo, nieźle się zapowiada...
>
> - Ożeniłeś się i sam sobie guziki do płaszcza przyszywasz?- A skąd! To nie mój, to żony...
>
> Mąż do żony:- Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...
>
> Spotyka się dwóch mężów:- Słyszłem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...
>
> Dwóch facetów siedzi przy barze i narzekają jakie to ich żony są przerażające. Pierwszy mówi: - Moja jest tak straszna, że jak ją postawiłem na polu zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie... Drugi na to: - A moja ma wymiary 90/80/60.- To całkiem nieźle.- Taak... Druga noga tak samo...
>
> Dzwoni telefon: - Dzień dobry, czy mogę z Jola? - Niestety małżonki nie ma w domu. - To wiem, jest u mnie - pytam, czy mogę...
>
> Żona do męża:- Wiesz, dziś jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuz za mną...Mąż:- Zawsze się spóźniał...
>
> Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba... Ubrali się odświętnie w garnitur i suknie wieczorowa. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...Kowalski jest następny:- Zygmunt i Regina. Dla nas tez dwa...
>
> Córeczka pyta mamę: - Co to jest impotencja? - Hmm... widzisz... to jest tak, jakbyś chciała grać ugotowanym makaronem w bierki.
>
> Facet przeczytał ogłoszenie o sprzedaży trzypokojowego mieszkania w ekskluzywnej dzielnicy na przedmieściu. Ponieważ akurat poszukiwał czegoś podobnego więc postanowił zobaczyć mieszkanie. Znalazł adres, dzwoni, otwiera mu właściciel: - Ja w sprawie mieszkania. Mógłbym popatrzeć? - Jasne. Właściciel oprowadza go po pokojach. Boazerie, kafelki, skórzane fotele, parkiety z hebanowego drewna, lampy kryształowe - słowem luksus. Mieszkanie bardzo mu się spodobało. Chciał jeszcze obejrzeć ubikację, podchodzi do drzwi, ciągnie za klamkę, ale drzwi nie chcą się otworzyć. Właściciel mówi: - Tu jest kontakt. Zapali Pan światło to drzwi się automatycznie otworzą. Klient zapalił, drzwi się otworzyły - wszedł do ubikacji i przy okazji załatwił, co trzeba. Chce wyjść, ale drzwi znowu nie chcą się otworzyć. Wali w drzwi, szarpie za klamkę nic. - Zapomniał Pan spuścić po sobie wodę - słyszy w końcu głos właściciela. Spuścił wodę, drzwi automatycznie się otworzyły a facet zdziwiony pyta właściciela: - Takie piękne mieszkanie, luksus, pełna automatyka... Dlaczego chce Pan je sprzedać? - No wie Pan jak to u nas jest. Raz wody nie ma, raz prądu...
misio - Nie Sty 21, 2007 14:52
Stoi bezdomny na ulicy,z uszu leje mu się krew,gałki oczne wiszą na zewnątrz,między nogami pęta mu się wypadnięty odbyt,w rękach trzyma wątrobę i mówi: No to żem se, kur.wa kichnął...
Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu kobieta. Akwizytor zaczyna nawijac o swoim produkcie, a kobieta widac, ze jest wkurzona jego wizyta:
Spadaj pan - i trzaska mu drzwiami przed nosem.
Jednak drzwi sie nie domknely, uchylaja sie lekko, wiec akwizytor dalej nawija o swoim wspanialym produkcie. Kobieta juz cala w nerwach, nawet nic nie powiedziala tylko znowu trzaska mocno drzwiami. No, ale drzwi znowu sie nie domknely, wiec akwizytor dalej nawija. Baba juz nie wytrzymala, wziela zamach i z calej sily trzasnela drzwiami. Jednak drzwi znowu sie nie domykaja, a akwizytor pokazujac w dól mówi:
- Moze pani najpierw kotka zabierze...
Podczas odwiedzin kolędowych ksiądz wręczył Jasiowi
obrazek z wizerunkiem świętego. Mały przyjrzał się mu i zapytał:
- Masz więcej ?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Chłopiec znowu przeglądnął
obrazki, po czym zapytał :
- A z dinozaurami masz ?
Wraca matka z pracy i widzi Jasia, który jest cały podrapany. Pyta, więc:
- Co ci się stało?
- Jechałem rowerem i wpadłem w krzaki.
- Jasiu nie oszukuj. Przecież widzę ze to nie od krzaków. Powiedz, co ci się stało!
- Przewróciłem się.
- Jasiu nie oszukuj. Widzę ze to nie był upadek. Powiedz co ci się stało bo ci wpie.przę.
Jasio wstał zbulwersowany i mówi:
- Kot jest mój i będę go ru.chał, kiedy będę chciał!!!
- Mamo jak to jest? Ty jesteś biała, tatuś jest biały a ja jestem czarny.
- Synu była taka impreza że ciesz się, ------*wa że nie szczekasz
Wchodzą żydki i polak do komory gazowej... nagle polak mówi "nie pchajcie się tak bo się podusimy..."
Niemcy podchodzą do polaków i mówią: "polacy, byliście grzeczni to sobie w piłkę zagracie... na polu minowym". Na to żydki ucieszeni: "haha polacy macie za swoje, dobrze wam tak", na to niemiec się odwrócił do żydków: "tak ale wy tam najpierw skosicie trawę..."
Odsłona I
Młody naukowiec wynalazł motor, na wazelinę. Zapiernicza tym motorem przez las.
Nagle motor zgasł, ciemno było wiec wyciągnął zapalniczkę i łazi dookoła tego motoru i szuka.
Zajrzał do baku:
- No tak wazelina się skończyła.
Odsłona II
Mała leśna chatka, w chatce ojciec, matka i córka, właśnie kończą jeść kolacje.
Nikomu się nie chciało zmywać naczyń wiec wymyślili, że kto pierwszy sie odezwie
poruszy lub cos w tym stylu to zmywa. I siedzą tak jak posagi twardo, bez słowa, bez ruchu.
Odsłona III
Idzie młody naukowiec przez las patrzy w oddali siwatelko, myśli sobie:
Podbiegnie tam, może mnie dobrzy ludzie poratują
Puka do drzwi, nikt nie otwiera, jeszcze raz to samo, łapie wiec za klamkę i
wchodzi do środka.
Patrzy, siedzi rodzina, wiec sie grzecznie ukłonił się, dobry wieczór powiedział,
ale odzewu żadnego.
Resztki jedzenia jeszcze cieple, to strudzony wędrówką postanowił sie
posilić.
Sprzeciwu nie słyszał wiec zajadał z apetytem. Gdy juz pojadł wypił sobie
kawkę cały czas wpatrując się w rodzinkę.
Najedzony, napity i wypoczęty myśli sobie żeby sobie coś zaruchał, patrzy
córka całkiem całkiem,
No to młodą za fraki i do drugiego pokoju, gdy skończył, odpoczywał paląc
papierosa, ale znowu mu sie ruchać zachciało. Wiec tym razem wziął sie za matkę, zabrał ją do drugiego pokoju i wyruchał aż chata skrzypiała.
Gdy odpoczywał po drugim stosunku, przypomniał sobie, po co przyszedł i pyta:
-przepraszam nie ma pan może trochę wazeliny?
Na to ojciec wstaje:
- To ja już pozmywam te naczynia.
George W. Bush i Tony Blair maja lunch w Białym Domu.
Jeden z ważnych gości podchodzi do nich i pyta o czym rozmawiają.
- Robimy plan Trzeciej Wojny Światowej
- O, to ciekawe, a jakie są plany? - pyta gość
- Zamierzamy zabić 14 milionów Muzułmanów i jednego dentystę. Gość
wygląda na zdezorientowanego:
- Jednego dentystę? Czemu chcecie zabić dentystę?
Blair klepie Busha po plecach mówiąc:
- A nie mówiłem? Nikt nie będzie pytał o Muzułmanów!!!
Idzie dwóch facetów i widzą jak pies liże sobie jaja.
Jeden mówi:
-też bym tak chciał.
-Nie boisz się,że cię ugryzie?
Sorki jakby się jakieś powtarzały bo niektóre mogą być z tego forum ale starałem się unikać powtóżeń
Maron - Nie Sty 21, 2007 17:56
Ten z wazeliną jest genialny No to żeby nie było, że spamuje to już daje coś od siebie... Tylko nie czytać przy jedzeniu
Idzie sobie facet ulicą i wcina chrupki. Siada na budowie i już tylko dojada okruszki ale tych okruszków jakoś nie ubywa. Siedzi tak 10 minut, je te okruszki, a w pewnym momencie słyszy dziwny odgłos. Patrzy do góry, a tam na rusztowaniu trędowaty pociera sobie ręce.
Ledzio - Pią Lut 02, 2007 19:25
Czy moge prosic o reke Panskiej córki?
- A co, nie masz swojej - zazartowal ojciec
- Mam, ale juz zmeczona - zazartowal chłopak
- Stary, na parkingu stoi mój samochód a w środku nimfomanka tak napalona, że już nie mam sił z nią baraszkować. Światło w moim samochodzie nie działa, więc idź tam, ona nawet nie pozna, że to kto inny, a ty sobie poużywasz.
Kolega posłuchał jego rady, poszedł do samochodu i rzeczywiście - po paru minutach baraszkował w najlepsze z tajemniczą nimfomanką na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle rozległo się energiczne pukanie w szybę. Policjant świecąc latarką do środka wozu upomniał kochanków:
- Czy wiedzą państwu, że nie wolno tego robić w miejscu publicznym?!
- Panie władzo, ale to moja żona - odpowiedział facet.
- Ach, to co innego. Przepraszam, nie wiedziałem - odrzekł policjant.
- Prawdę mówiąc ja też nie, dopóki pan nie zaświecił.
BTM - Nie Lut 04, 2007 14:46
- A ty kto?
- Dobra wróżka.
- A czemu z siekierą?
- A widzisz, jak ty mało wiesz o dobrych wróżkach?
Gabinet lekarski w przychodni rejonowej w Rejowcu Fabrycznym. Akurat czwartek, więc przyjmuje psychiatra. Wchodzi gościu - na oko jakieś 47 lat, grubawy, łysiejący na czubku głowy, w okularach, ma pekaesy. Zezuje i przegina głowę na lewo.
- Na co się pan uskarża? - pyta lekarz.
- Żo-żo-żona mi sieeeee pu-pu-puszcza!
- A gdzie teraz wiernej szukać? - mówi lekarz.
- Sy-sy-syn włóczy się i chu-chu-chuligani.
- No, ale jeszcze nikogo nie zabił, nie?
- No-no-no iii... sz-sz-szczam w nocy do łó-łó-łózka.
- Spróbujemy zaradzić. Proszę łykać nervosal dwa razy dziennie i przyjść za dwa tygodnie.
Po dwóch tygodniach koleś przychodzi. Roześmiany, dżinsy czerwone, sweterek w romby.
- Co słychać? - pyta medyk.
- Wporzo.
- Jak żona?
- Puszcza się. Ale gdzie teraz szukać wiernej?
- Synalek?
- Rozrabia. Ale nikogo nie zabił.
- A jak tam w nocy?
- Szczam. Ale do rana zawsze zdąży wyschnąć!
Osoby rodzaju żeńskiego dzielą się na:
- dziewczyny
- kobiety
- staruszki.
Dziewczyny dzielą się na:
- już dziewczyny
- jeszcze dziewczyny
- dziewczyny z dzieckiem.
Kobiety dzielą się na:
- damy
- nie damy
- damy ale nie wam.
Staruszki się nie dzielą. Się rozkładają...
BTM - Nie Lut 04, 2007 17:36
Prezes jednego z wielkich europejskich banków aby udowodnić swoim klientom, że w jego firmie ich pieniądze są najbezpieczniejsze ,zorganizował międzynarodowe zawody dla włamywaczy. Konkurencja polegała na tym, że w sejfie w jednej z komnat skarbca umieszczono pięć milionów dolarów. "Zawodnicy" mieli w całkowitych ciemnościach otworzyć w ciągu jednej minuty drzwi sejfu. Po tym czasie zapalało się światło co było równoznaczne z włączeniem się alarmu i aresztowaniem przez policję w ciągu kolejnej minuty.
Żaden z kasiarzy nie był jednak w stanie sprostać zadaniu i gdy zapalało się światło sejf pozostawał zamknięty. Przyszła kolej na "reprezentantów" Polski.
Jasiek Kicha z Pruszkowa i Lucek Mańkut z Wołomina weszli do skarbca i w tym momencie zgasło światło i zaczęto odliczać czas. Po minucie przewodniczący komisji sędziowskiej naciska włącznik światła... i nic. Dalej jest ciemno. Znowu pstryka... ciemno. Nagle w ciemności rozlega się szept:
- K*rwa Jasiek, ukradliśmy pięć milionów dolców więc po jaki ch*j ci ta żarówka?
G_U_M_A - Nie Lut 04, 2007 20:28
Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby.
Rzekł mu wtedy Mistrz:
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że
pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
- Dobrze wykonałeś zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
- Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz.
Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a
zgromadzonej rodzinie rzekł: - To samo co rok temu. Placyk poszedł dobrze, ale upierdolił mnie jak zwykle na mieście
--------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi do fotografa zebra z pingwinem zrobić sobie zdjęcie.
fotograf : -Kolorowe, czy czarno-białe?
pingwin: - A je.bnąć ci?!
Axel - Pon Lut 05, 2007 21:25
Polak,Niemiec i Rusek zawarli z diabłem umowe...
-jesli chcecie zyc dalej musicie mi przyniesc 3 kilo nich.uja
Tak wiec jazda na ziemie. Macie miesiac...
Po miesiacu Diabeł sciaga do piekła Polaka,Niemca i Ruska i pyta...
-jak niemiec? macie dla mnie nich.uja ?
-no nie mamy... szukalem wszedzie... no nie ma
-jak rusek? macie dla mnie nich.uja?
-no nie mamy. szukał zem wszedzie... no nie ma!
-jak polak? macie dla mnie nich.uja?
-diabeł. chodz no za mna!
zaprowadzil go do piwnicy, wchodza... w piwnicy ciemno, nic nie widac...
-diabeł. widzisz coś ?
-no nich.uja
-to bierz 3 kilo i wypie.rdalaj
Soroj - Wto Lut 06, 2007 13:52
Nie wiem moze juz to bylo.
Noc.Wagon sypialny.Na gornej pryczy spi koles.Do przedzialu wchodzi Kowalski,rozbiera sie i kladzie na dolnym lozku.Zamyka oczy i nagle z gory zaczyna na niego kapac gowno.Zaczyna krzyczec:
-Panie!!OBudz sie pan!!Zesral sie pan!!
I slyszy glos z gory:
-Ja nie spie.
BTM - Czw Lut 08, 2007 17:36
Tajemniczy pomarańczowy śnieg na Syberii
- Przyszłość jest jasna przyszłość to ORANGE!
Ledzio - Czw Lut 08, 2007 18:39
Wnuczek pyta dziadka:
- Dziadku, jak to jest, jestes juz pod dziewiecdziesiatke, a ciagle kobiety za toba szaleja, co noc inna przychodzi?
- A bo ja wiem - odpowiedzial dziadek i w zamysleniu oblizal brwi.
Maz wyjechal na delegacje i zona zaprosila do domu kochanka. Spolkuja i nagle
slychac pukanie do drzwi. Kobieta mowi:
- To na pewno moj maz, schowaj sie w kuchni.
Okazuje sie jednak, ze to drugi kochanek. Zaczynaja bara-bara, a tu znowu ktos
puka do drzwi. Niewierna zona ukrywa kochanka w lazience. Otwiera drzwi, a to
trzeci kochanek. Zaczynaja sie wiec zabawiac a tu znow ktos puka.
- To moj maz, ukryj sie w... (kobita sie zastanawia gdzie go schowac bo kuchnia
i lazienka juz zajete, zatrzymuje wzrok na stojacej w rogu zbroi) tej zbroi.
Okazuje sie, ze to naprawde maz szybciej wrocil. Zabiera sie do zony i nagle z
kuchni wychodzi facet i mowi:
- Z gazem jest juz wszystko w porzadku, biore kase i spadam.
Baraszkuja dalej a z lazienki wychodzi kochanek2 i mowi:
- Spluczka juz nie przecieka. Biore 5 zl i uciekam.
Gostkowi w zbroi jest juz niewygodnie i mysli, jakby sie stamtad wydostac, bo
nie zanosi sie na krotki numerek. W koncu rusza sie i wskazuje na drzwi:
- Na Grunwald tedy?
BTM - Czw Lut 08, 2007 21:39
Na karnawałowy bal kostiumowy w pewnej firmie przychodzi blond sekretarka, zdejmuje futro i... okazuje się, że jest zupełnie naga. Koleżanka blondynka z działu kadr zwraca jej uwagę:
- Kaśka coś ty zrobiła? Przecież to bal kostiumowy.
- No właśnie, i w związku z tym ja się przebrałam za Adama. - odpowiada Kaśka
- Za Adama? - nie wierzy koleżanka - przecież ty nie masz ch*ja.
- No przecież dopiero co weszłam. Daj mi parę minut, zaraz się jakiś przyczepi.
z gg:
||RoGuE|| wczoraj moja siostra przylazła do mnie i pyta gdzie rodzice, a waliło od niej jak od kufla piwska
||RoGuE|| no to mówię do niej... Minni, po twoim oddechu poznaję że piłaś
||RoGuE|| a ona na to... a ja po twoim oddechu poznaję że ciągnęłaś druta, szmato!
[StOrM] I co zrobiłaś rogue?
||RoGuE|| umyłam zęby ¬_¬
Sędzia pyta o przyczynę rozwodu:
Żona:
- Zdradził mnie z moją własną du*ą, Wysoki Sądzie!
Siedzą dwa penisy na kanapie i leniwie oglądają mecz.
- Powiadam Ci, nic tak dobrze na mnie nie działa jak słodki śluz młodej laski...
- Mmmmm, taaa - odpowiada drugi - ale ślina młódki też jest niezła.
- *****LCIE SIĘ GNOJE!!! - zawył z łazienki trzeci penis, biorący dziesiąty raz prysznic
Mąż z żoną obchodzą 35 lecie małżeństwa;
- Popatrz, 35 lat temu mieliśmy malutkie mieszkanie, spaliśmy na materacu dmuchanym, telewizor był czarno-biały.
- Pamiętam.
- A teraz mamy piękny dom, śliczne meble, plazmę na ścianie… ale śpię z 56 letnią kobietą.
- To sobie znajdź 21 letnią, a ja się już postaram żebyś znowu spał w małej klitce na materacu dmuchanym...
- Dziś w pracy spotkałem ---ą dziewczynę, mówię ci... piękne nóżki, miniówa, stringi - ummm... a pupcia! Pośladeczki idealne!...
- Hej, zaraz zaraz bajerancie - ty w oczyszczaniu robisz, no nie? Więc jaka dziewczyna?? Przecież najprawdopodobniej cały dzień w podmiejskich kanałach siedziałeś!
- Tak. A przez kilka cudownych chwil jej obcas zaklinował się w kratce studzienki kanalizacyjnej...
- Siema, Lechu!
- Siemasz, Witek.
- Mówię ci, Leszek, ale dupencję wczoraj wyrwałem na czacie! 17 lat, ale już doświadczona. Lubi seks. Wysoka, blondyna, duży cyc. Kocha surfing, clubbing, curling i peeling!
- Miała nicka Izolda_78?
- Tak! Skąd wiesz?!
- Eeeee... witaj... eee... Romeo_25cm...
Staje nagi facet przed lustrem. Długo ogląda spijaniałą, nieogoloną twarz, spogląda na zarośnięty jak u małpy tors, patrzy w swoje czerwone oczy potem kieruje wzrok w bok lustra, gdzie widać odbicie leżącej w łóżku pięknej dziewczyny. Facet jeszcze raz spogląda na siebie i mruczy:
- Ku**a jak można do tego stopnia kochać pieniądze
BTM - Pon Lut 12, 2007 19:56
Mecz Rosja-Portugalia. Rzut wolny dla Portugalczyków. W murze stają Smiertin, Rodimow i Titow. Titow staje tyłem do piłki, reszta normalnie - przodem. W pewnym momencie Smiertin mówi dyskretnie do Titowa:
- Stary, ale strzelają z tamtej strony!
- Dobra dobra, ja wolę gola zobaczyć.
- Czemu mieszkańcy Mińska chodzą stale pijani?
- Bo wszędzie wiszą plakaty "Za Białoruś!".
- Co może latać 300 metrów pod wodą?
- Mucha w okręcie podwodnym.
- Czemu w Izraelu rośnie przyrost naturalny?
- Wprowadzono do sprzedaży obrzezane prezerwatywy.
Żeby Rosjanie nie rządzili światem, Bóg dał wódkę.
G_U_M_A - Wto Lut 13, 2007 23:16
Akademik, noc, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy:
- Widzisz sku.rwiela? - mówi jeden - przysięgał, że to nie on wpierdolił cały makaron..
G_U_M_A - Sro Lut 14, 2007 13:54
Kobieta u sexuologa
- Co mam robić panie doktorze mąż mnie nie zaspokaja?
- Proszę pani, ja mogę cos pani przepisać, ale może znalazłaby pani
sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć.
- Mam panie doktorze, też nie wystarcza.
- Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden?
- Mam ich dziesięciu i wciĹĄż to za mało.
- DOBRZE, przepiszę pani jakieś hormony i za dwa tygodnie przyjdzie
pani do kontroli.
Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem:
- Widzisz! .... żadna k***a, tylko chora jestem!
*****
Brezniew przyjezdza na wizyte do PRLu,
i tak sobie z Gierkiem jezdza po zakladach i PGRach
na koniec tej oficjalnej wizyty, podczas nieoficjalnego pozegnania, wywiazal sie taki dialog:
Brezniew: Towarzyszu, ladna ta wasza Polska, tylko ten Mickiewicz taki niepolityczny, jak to on napisal... "Litwo ojczyzno moja"? to bardzo moze szkodzic wewnetrznym kontaktom w Zwiazku, Towarzyszu Gierek zrobcie cos z tym.....
Gierek: Alez Towarzyszu ten Mickiewicz juz dawno nie zyje
Brezniew: I za to cie Edziu lubie!!!
*****
Atrakcyjna blondynka opala sie nago na balkonie...
Widzi jak powoli na sznureczku zsuwa sie na dol zapisana kartka. Wziela ja do reki i czyta:
"Jezeli chcesz sie ze mna kochac to pociagnij 2 razy, a jak nie to pociagnij 40 razy... 10 ostatnich troche szybciej !"
*****
Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwsza mszę w parafii, więc
poprosił kościelnego, aby mu dolał parę kropli wódki do wody święconej, aby się rozluźnić.I tak się stało.
Na drugiej mszy swietej zrobił tak samo i czuł sie bardzo dobrze ( a nawet lepiej jak podczas pierwszej mszy).
Gdy wrócił do pokoju znalazł list:
DROGI BRACIE: ogólnie było O.K. ale mam kilka rad na przyszłość:
- następnym razem dołóż kropelkę wódki do wody, a nie kropelkę wody do wódki,
- na poczatku mówi się " Niech będzie pochwalony" a nie "k***a mać"
-po drugie, Jezusa ukrzyzowali Zydzi a nie Indianie
- po trzecie Kain nie ciagnął kabla, tylko zabił Abla
- po czwarte po zakończeniu kazania schodzi sie z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy
- a na koniec mówi się " Bóg zapłać" a nie "ciao".
-Nie wolno na Judasza mówić "ten sk****syn"
- Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
- Jest 10 przykazań a nie 12
- Jest 12 apostołów a nie 10
-Ci, co zgrzeszyli idą do piekła, a nie "w p**du"
Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponujaca, ale tańczyć makarenę i robić
"pociag" to już przesada.
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamiętaj, ze msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie k***ą;
-Jezusa ukrzyżowali, a nie zastrzelili
Na koniec, ten obok w "czerwonej sukni" to nie był transwestyta, to byłem ja,
Biskup!
*****
Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się wiec zaczęli się bawić indeksami.
Tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko ze jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwile indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no wiec koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
- Piątka za odwagę!
*****
BTM - Wto Lut 27, 2007 17:56
Wchodzi do apteki karkonosz i donośnym głosem mówi:
- Paczkę prezerwatyw potrzebuję!
- Ciszej proszę! - odpowiada farmaceuta - przecież nie jesteśmy tutaj sami. Są przecież inni klienci.
Łysol płaci i wychodzi.
Po dwóch tygodniach ten sam karkonosz wchodzi do tej samej apteki i cichutkim głosem mówi:
- Paczkę czopków proszę.
- Nie słyszę - proszę powtórzyć - odpowiada aptekarz.
- Paczkę czopków - tak samo cicho powtarza gostek.
- Proszę mówić głośniej ! Tutaj słabo słychać.
- Jakiś dziwny układ tutaj widzę działa! - normalnym głosem, zdenerwowany łysol mówi - Jak ja mam problem z d*pą to o tym mają wszyscy wiedzieć, a jak sobie coś znajdę do ruchania to jest tabu - tak?
Na plaży nudystów odpoczywają dwie przyjaciółki. Jedna do drugiej:
- Wiesz, co mi się na tej plaży najbardziej podoba?
- No?
- Złodzieje kieszonkowi! Wczoraj trzy razy miałam orgazm, jak taki jeden mojej portmonetki szukał...
Siedzi sobie dwóch gości w knajpie, widzą, ulicą idzie piękna dziewczyna, w jednej ręce niesie skrzypce, w drugiej - niesie loda. Odważniejszy wyskoczył, szarmancko podszedł, zagadał:
- Da pani polizać?
- Nie mam jak majtek zdjąć.
Psychoanalityk mówi do pacjenta:
- Mam dla pana dwie nowiny, dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od złej.
- Pańskie problemy wiążą się z tym, że zaprzecza pan swojemu oczywistemu homoseksualizmowi.
- O żesz... a ta dobra?
- Podobasz mi się, przystojniaczku!
Drezdar Jestem biały, mam 21 lat, jestem z Nowego Jorku. Lubię życie na wysokich obrotach?kiedy wyjdę z domu. Lubię gry komputerowe, gry na PS2, gry na Xboxa, gry na Dreamcasta, gry na SNESa, gry na N64, gry na GBA, gry na Genesis, gry na Amigę 500, gry na C64, gry na ATARI 800XL i porno. Jestem bardzo dobry w masturbacji więc myślę że będę świetny w łóżku. Jeśli chcesz mnie poznać, wyślij mi maila albo zagadaj na AIM.
Kochankowie w łóżku, a tu wraca mąż. Żona mówi do kochanka:
- Wyłaź na balkon!
- Ale jest 20 stopni mrozu!
- Wyłaź natychmiast!!!
Facet wylazł, a kochanka mówi:
- Skacz!
- Ale to jest 12 piętro. Zabije się!
- Skacz bo będzie kaszana!!!
Facet skoczył, zabił się. Leży mokra plama pod domem, a kochanka się wychyla przez okno i woła:
- I za dom! Spierd*laj za dom!!!
W pewnej podlubelskiej, zabitej dechami wsi mieszkał chłopak o imieniu Józek,
który w okolicy był traktowany jako wielki znawca kobiet i taki swoisty "arbiter elegantiarum" w sprawach seksu. Kiedyś na zabawie w "remizji" do Józka popijającego sobie spokojnie mó--- podchodzi kolega z sąsiedniej wsi i pyta :
- Józuś, widziś tamtą dziewczynę? Jak myślisz czy ona bierze do gęby?
Józek wstał zza stołu, poszedł w kierunku wskazanego dziewczęcia, obejrzał ją z każdej strony, wrócił i odpowiada:
- Bierze.
- Józuś, ty to jesteś facet - woła ucieszony "perspektywą niezłej zabawy" i oczywiście pełen podziwu dla "mistrza" kolega - ale powiedz mi po czym ty to poznałeś?
- Proste - mówi Józek - gębę ma, znaczy bierze.
G_U_M_A - Sro Lut 28, 2007 23:13
Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentowi, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie ze przed egzaminem zdecydowali poimprezować u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super ale zapili ryja w weekend i jak zasnęli w niedziele po południu, obudzili się w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli, postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się ze w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania aby pogłębić wiedze i wymienić doświadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach złapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa. Profesor przemyślał to i mówi:
- OK możecie przystąpić do egzaminu jutro rano.
Studenci zadowoleni ze się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dzień przyszli jak zwykle pewni siebie. Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwiązali bez wysiłku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów:
-"Które koło?"
misio - Czw Mar 01, 2007 17:13
Polska lata współczesne. Przychodzi bezrobotny do biura i pyta czy jest jakaś praca.
Na to urzędnik odpowiada
- Tak oczywiście mamy dla pana prace, 10.000 zł miesięcznie weekendy wolne, komórka z nieograniczonym pakietem. samochód służbowy oraz mieszkanie.
Na to klient
- Chyba pan żartuje
A urzędnik
-Tak , ale to pan zaczął .
BTM - Pią Mar 23, 2007 20:59
[C]hłopak wiek 20+ , [D]ziewczyna podobnie, zostali umiejscowieni koło siebie na pewnym weselu. Niewiasta jako że spodobał się jej owy kawaler postanowiła nie czekać aż on pierwszy zacznie ją podrywać wiec sama przystąpiła do akcji. Nawiązał się krótki ale treściwy dialog:
[D] - O masz gęsią skórkę ...
[C] - A ty kaczy ryj!
Osiedlowa sielanka, bachory baraszkują w piaskownicy, z okna rozlega się wołanie:
- Jaaaaasiu, chodź do domu na obiad!
- Zaraz, mamusiu!
Po piętnastu minutach znowu:
- Jaaaaaasiu, chodź do domu na obiad!
- Zaraz mamusiu!
- Ja nie jestem mamusią, ja jestem tatusiem!
- Bo też z wami, pedałami, to się, kurna, rozeznać nie można!
Axel - Pon Mar 26, 2007 21:19
Mąż z żoną leżeli wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany, zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks, mówi:
- Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi.
Po trzech minutach mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo nadal męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci: zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i stwierdza, że nie leci woda. Sprawdza w czajniku - wody też nie ma.
W końcu wyciąga z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego szampana woła:
- Co ty tam robisz?!
Na to dziecko:
- Nie chciałaś mu dać dupy, to się zastrzelił!
BTM - Wto Mar 27, 2007 22:42
Przychodzi baba do lekarza.
- proszę się rozebrać. ale panie doktorze...Lekarz stanowczo
- proszę się rozebrać!
Baba rozebrala się do naga.Lekarz pyta:
- co pani dolega? a ona wystraszona zza parawanu
-przyszlam zapytać się czy w tym roku też będzie pan bral od nas ziemniaki.
Ledzio - Pią Mar 30, 2007 20:25
Wchodzi kobieta do sklepu i mówi:
- Poproszę jednego ogórka.
- W całości czy w plasterkach? - pyta ekspedientka.
- A czy pani myśli, że ja mam cipkę na żetony? - odpowiada klientka.
Ledzio - Pią Kwi 06, 2007 19:58
Niemiec Rusek i Polak wylądowali na bezludnej wyspie......
Nie mieli co jeść, więc wyjedli całą roślinność na wyspie.... Po kilku dniach głodówki wpadli na pomysł, że każdego dnia jeden z nich będzie musiał poświęcić kawałek swojego ciała, aby wszyscy mogli się najeść... pierwszy był Niemiec - uciął sobie nogę - wszyscy się najedli, byli zadowoleni i poszli spać... następny był Rusek, ten z kolei myśli sobie... qrwa kiepsko tak bez nogi - chodzić normalnie nie można... więc postanowił,że obetnie sobie rękę... tak też zrobił, wszyscy się najedli i byli szczęśliwi... wreszcie przyszedł czas na Polaka... ten wyciągnął penisa, a na ten widok Niemiec i Rusek bardzo się ucieszyli i zaczęli krzyczeć.... ooooo polska kiełbasa!!! Na to Polak zdziwiony spojrzał się na obu... uśmiechnął się i powiedział:
-Jaka tam kiełbasa, dzisiaj po jogurcie i do łóżka ))
Rozmawia dwóch adminów:
- Mój kumpel wczoraj w 5 minut uszkodził główny serwer.
- Jest hakerem ?
- Nie, debilem...
Jedzie babka windą, winda zatrzymuje się i wchodzi do niej facet z kominiarką na głowie. Każe jej schylić się i robić mu loda, ona oczywiście sie schyla i robi mu tego loda. Po pewnym czasie ona kończy a on ściąga kominiarkę i okazuje się że to jej mąż. A on na to: - I co? Można?
O czym trzeba pamiętać w sexie analnym?
Żeby być z tyłu
Przychodzi dwóch indiańców do wodza plemienia i mówią wodzu nasz kolega jest ciężko chory, wódz na to, to dajcie mu zioła do picia. Na drugi dzień wódz pyta się ich:
- Pomogło?
- Nie wodzu.
- To połóżcie mu jajka na oczy.
Na następny dzień wódz pyta ich:
- Pomogło ?
- Nie wodzu on nie żyje.
- A położyliście mu jajka na oczy?
- Nie wodzu dociągneliśmy je tylko do pępka.
Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów:
- Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali dobiega komentarz:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?
Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada:
- W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką.
Dwie blondynki oglądają film porno. Nagle jedna się rozpłakała.
- Aniu, dlaczego płaczesz?
- Bo myślałam, że się z nią ożeni! - buuuuu...
Długoletnie małżeństwo. Mąż coś naprawia. - Stara, chodź no tu!
- Co?
- Złap no ten drucik.
Żona chwyta przewód i pyta:
- I co?
- No nic. Widocznie faza jest w tym drugim...
Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
- Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
- Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
- Ale ten pan ma krzywe nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
- Jasiu, ile mam ci powtarzać że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.
Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
- Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach.
Czterech panów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym czasie i kilku piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, a pozostali kontynuują rozmowę.
Pierwszy:
- Bardzo się bałem, że mój syn będzie niedorajdą. Zaczynał od mycia samochodów. Kiedyś ktoś dał mu szanse, zatrudnił go jako sprzedawcę i syn sie sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, że po pewnym czasie wykupił firmę. Dziś ma tyle pieniędzy, że kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na urodziny.
Drugi:
- Ja tez sie bałem, że mój syn będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomościami. Ale ten kiedyś dał mu szanse, syn się sprawdził i
dziś sam obraca tyloma domami i fabrykami, że swojemu najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny willę.
Trzeci:
- Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzątacz w budynku giełdy. Ale ktoś dał mu szanse, syn się sprawdził i zarobił na giełdzie tyle pieniędzy, że swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny milion dolców.
Z toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzają go w temat rozmowy, na to ten odpowiada:
- Mój syn to kompletny nieudacznik. Zatrudnił się jako fryzjer i jest nim do dziś, już 15 lat. Co gorsza - lubi chłopców i ma ich całą masę, co raz to jakiś nowy go obściskuje. Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłopak dał mu na urodziny mercedesa, drugi - willę, a trzeci - milion dolców.
Ledzio - Pią Kwi 13, 2007 21:13
Jaki jest najlepszy prezent dla nudysty?
Krem ściągający pory.
Po czym poznasz, że jesteś na zlocie Rodziny Radia Maryja?
- W ciągu 2 dni spotykasz 10 000 kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.
Czym się różnią Zaduszki od lanego poniedziałku?
Zaduszki zmuszają do refleksji, a lany poniedziałek do refleksu.
- Jakich kosmetyków używasz?
- Ester Lauder.
- Dlaczego takich drogich?
- Żeby ładnie wyglądać.
- To dlaczego jeszcze nie działają?
Jechało samochodem trzech gości: chemik, mechanik samochodowy i informatyk. W pewnej chwili samochód zatrzymał się i nie daje się uruchomić ponownie. Poszczególne osoby doszukują się przyczyny takiego stanu rzeczy i próbują wskazać rozwiązanie sytuacji. Chemik:
- Moim zdaniem, to coś z mieszanką, trzeba spuścić paliwo i zatankować nowe.
Mechanik:
- Wydaje mi się, że to coś ze świecami - należałoby wymienić świece i będzie Ok.
Informatyk:
- Wiecie co, a może by tak spróbować wysiąść i wsiąść jeszcze raz?
Przerwa w spotkaniu biznesowym, panowie piją kawę, rozmawiają. Nagle dzwoni telefon komórkowy, jeden z uczestników spotkania odbiera. Słyszy:
- Kochanie, słuchaj! Jest niesamowita okazja, futro za jedyne
15 tysięcy... Mogę sobie kupić? Kochanie, bardzo Cię proszę...
- Co to za futro?
- Z norek kochanie... Wyjątkowa okazja... Mogę?
- No dobrze, kup sobie...
Mężczyzna kończy rozmowę. Nagle zdziwiony patrzy na komórkę:
- Panowie, czyj to jest telefon?
Jakie są trzy rzeczy, do których mężczyźni są niezdolni?
a) przyznać się do błędu;
b) nie zasnąć po stosunku;
c) spytać o drogę, kiedy zabłądzili.
Grzyby dzielą się na dwie grupy: jadalne i jadalne tylko raz.
BTM - Sob Kwi 14, 2007 09:01
plik z dowcipami w formacie .doc. ponad 200 stron z 1000+ dowcipami. waga - 2 mb.
http://www.megaupload.com/?d=QAA0GYOY
lub
http://s000.wyslijto.pl/?...838775024477982
lub
http://download.yousendit.com/EBF9C33C0CDACC04
mercy - Nie Kwi 29, 2007 20:14
Syn do ojca:
- Tato, dzisiaj zaoszczedzilem 2 zl.
- O! To swietnie synu. A jak to zrobiles?
- Wracajac ze szkoly nie wsiadlem do autobusu jak zwykle, tylko bieglem za nim.
- Ty durniu!!! Trzabylo biec za taksowka, to bys zaoszczedzil 15 zl!
Axel - Nie Maj 06, 2007 18:54
Wysłożony listonosz przechodzi na emeryturę. Wszyscy mieszkancy którym przez lata dostarczał korespodencję, postanowili, ze będzie on po raz ostatni chodził do domu i tym razem tylko odbierał prezenty za swoją wieloletnia pracę.
Puka więc do pierwszych drzwi...
dostaje wspaniałe wyposażenie wędkarskie...promienieje z radości. Puka do drugich drzwi...otrzymuje bilet na Hawaje...cieszy sie nasz listonosz niezmiernie.
Puka do trzecich drzwi....otwiera mu wspaniała blondynka...mrugając oczetami, zaprasza go do swojego łoża i spełnia przez cała noc najskrytsze marzenia seksualone listonosza. Rano podaje mu do łóżka wspaniał śniadanie. Listonosz jest wniebowzięty. Gdy urocza blondyna nalewa mu do szklanki kawe, listonosz spostrzega, że pod szklanką ukryty jest dolar. Zaciekawiony pyta:
- Noc była wsopaniała, śniadanie też, ale dlaczego ten dolar?
Na to odzywa się blondyna, przewracając przy tym oczami:
- Wczirah wueczirem zapytałam mojego męża, co mam Ci dać za twoją wieloletnią słuzbę.
Odpowiedział mi:
- Pieprz go i dajmu dolara.
- ĄŚniadanie było moim pomysłem
- dodała skromnie
Ledzio - Pon Maj 21, 2007 18:17
Spotyka się dwóch sąsiadów:
- Jak ty to robisz, że orgazm twojej kobiety słychać aż u mnie?
- A masuję ją po pępku...
Następnego dnia:
- Wiesz, u mojej to nie działa...
- A bo pewnie robisz to z wierzchu?
Na budowie pracownik biega z taczką tam i z powrotem już parę godzin. Widzi to kierownik, przypatruje mu się i go woła:
- Co ty robisz?
- Majster, taki zapierdol, że ani czasu nie ma załadować.
Szkot czyta książkę. Od czasu do czasu gasi światło, potem znów je zapala.
- Co ty robisz? - pyta go żona.
- Przecież przewracać kartki można i po ciemku.
Spotkali się trzej kowboje. Zasiedli razem przy ognisku i rozpoczęli licytację, który z nich jest najtwardszy.
Kowboj z Australii powiedział:
- Walczyłem kiedyś z dwumetrowym krokodylem i pokonałem go gołymi rękami.
Kowboj z Brazylii powiedział:
- Zabiłem ważącego pół tony byka uderzeniem pięści.
Kowboj z Teksasu nic nie powiedział. Uśmiechał się tylko, rozgrzebując żar z ogniska swoim prąciem...
Rozmawiają dwie prostytutki. Jedna mówi:
- Wiesz, miałam raz jednego klienta, który miał 14 cm!
- Phi!
- Nie phi, tylko fi!
W raju spotykają się Newton, Pascal i Einstein. Trzej fizycy stwierdzili, że pobawią się w chowanego. Einstein zaczyna liczyć: 1, 2, 3, ...
Pascal i Newton zastanawiają się gdzie tu się schować. Pascal chowa się za jakąś chmurką. Newton bierze kredę i rysuje na ziemi kwadrat metr na metr, po czym staje w nim.
- ..., 99, 100. Szukam.
Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona.
- Ha! Mam cię Newton!
- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat, czyli Pascal.
Czy można zajść w ciążę na odległość?
Tak, jeżeli długość jest większa od odległości!
Jak się nazywa japoński podpalacz?
---.
Jak się nazywa japoński drwal?
Piłacharatamujaja.
Dwie pary grają w golfa. Dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Kobiety grają wolno, ze względu na pogaduchy. Faceci grają szybko i jak doganiają kobiety to czekają i się nudzą. W końcu jeden mówi:
- Weź je pospiesz trochę, bo już poł dnia minęło, a my nie doszliśmy nawet do połowy.
Poszedł. Po chwili wraca. Kolega pyta jak mu poszło:
- I co?
- Nie mogę.
- Dlaczego?
- Bo jedna to moja żona, a druga to moja kochanka. Idź ty.
Idzie. Po chwili wraca. Kolega rewanżuje sie tym samym pytaniem:
- I co?
- Nie mogę.
- Dlaczego?
- Mam ten sam kłopot.
Państwa Niemiec, Francji i Polski postanowiły zorganizować konkurs na największego pijaka. Każde z państw wystawiło po jednym reprezentancie. Konkurencja polegała na rozpoznaniu trunku. Pierwszy podchodzi niemiec. Bierze naczynie, patrzy pod światło, wącha, pije. Wtem krzyczy:
- O Mein Gott! Das ist Piwo!
Zaliczył. Drugi idzie francuz. Bierze naczynie, patrzy pod światło, wącha, pije. Wtem krzyczy:
- Vin! (wino)
Zaliczył. Trzeci idzie polak. Bierze naczynie, patrzy pod światło, wącha, pije. Wtem krzyczy:
- Żytnia!
- Idź ty wieśniaku, to zwykły bimber! - Krzyczą sędziowie.
- Ulica Żytnia, mieszkanie 36.
Dwie sąsiadki rozmawiają:
- Wiesz, wczoraj spotkałam twojego męża w sklepie, a on mnie nie poznał.
- Wiem, mówił mi o tym...
Czemu dziewczyny w młodości zakładają sobie kolczyk w pępku?
Żeby sobie na starość powiesić tam choinkę zapachową.
W kinie siedzą chłopak z dziewczyną. Film trwa, chłopak się nagle odzywa:
- Minęła już godzina, a ty mnie nawet nie pocałowałaś...
- Przecież zrobiłam ci loda.
- Mi?
98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania okresowe. Lekarz pyta, jak się czuje, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czułem sie lepiej. Mam 18-letnia narzeczoną. Jest w ciąży i bedziemy wkrótce mieć syna. Doktor myśli chwilę i mówi :
- Pozwoli pan, że opowiem ciekawą historię. Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol i wypalił! I wie pan co się stało potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - Wykrzyknął staruszek - Ktoś inny musiał wystrzelić.
- I do tego punktu własnie zmierzałem...
Żona do męża:
- Idź kupić bułki.
- Ile mam kupić?
- No nie wiem, tyle kup, żeby starczyło na kolację i śniadanie.
Mąż zirytowanym głosem:
- Jak kupię za mało, albo za dużo, to znów będzie awantura, powiedz, ile mam kupić? Żona (z zalotnym spojrzeniem): - Kup tyle bułek, ile razy się wczoraj kochaliśmy.
Mąż poszedł do sklepu. Staje przed ekspedientką i mówi:
- Poproszę siedem bułek. Albo nie, da pani pięć bułek, loda i kakao.
- Mam najszybszą rękę na Dzikim Zachodzie - krzyczy kowboj John.
- A ja tam wolę dziewczyny - szepce kowboj Romano.
Siedzi Francuz, Włoch i Polak przy piwku i rozmawiają jak doprowadzają swoje kobietki do szału.
Francuz:
- Kupuję butelkę dobrego winka, zapraszam ją wieczorem na piknik
nad Sekwanę, rozpalam ją delikatnymi pocałunkami, a do szału doprowadzam ją poprzez miłość francuską.
Włoch:
- Przygotowuję dla nas wspaniałą kolację z owoców morza, otwieram butelkę dobrego winka i kochamy się namiętnie całą noc i to ją doprowadza do szału.
Polak:
- Wracam z roboty, stara jak zwykle przy garach, biorę ją od tyłu, a do szału doprowadzam ją, jak wycieram potem małego w firankę.
Przychodzi facet do apteki, a tam wielka kolejka. Krzyczy:
- Ludzie, tam leży kobieta! - nic się nie dzieje; cisza.
Powtarza:
- Ludzie, tam kobieta leży!
- Jak tam leży kobieta, no to pan bez kolejki.
- Dziękuję... 2 prezerwatywy poproszę.
Idą trzy buraki: czerwony, cukrowy i Lepper.
Pracownik urzędu dostaje list do szefa o terści ,,PPPPPPP". W odpowiedzi pisze ,,DUPA".
Następnego dnia szef woła urzędnika.
- Ja panu ładnie piszę: "Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym", a pan mi takie wulgazyzmy pisze.
- Ależ skąd. Ja napisałem: "Dziękuje Uprzejmie Przyjadę Autobusem".
Pani na lekcji powiedziała żeby dzieci wymyśliły wierszyk lub historyjkę z wyrazem "Himalaje". Jasio zglasza się i mówi:
- W Himalajach, w Himalajach słoń powiesił się na jajach.
Pani oburzona:
- Jasiu, nie wolno tak mówić. Proszę, abyś na następną lekcję poprawił pracę!
Na drugi dzień pani poprosiła Jasia, żeby odczytał pracę. Jasio czyta:
- W Himalajach, w Himalajach słoń powiesił się na trąbie...
Pani przerwała myśląć, że to już koniec historyjki:
- No i widzisz, jaką ładną historyjkę ułożyłeś?
Jasio dokończył:
- ...i jajami w skałę rąbie...
Na policję dzwoni wystraszony chłopak:
-Na pomoc! Jakaś kobieta chce mnie zgwałcić!
A policjant na to:
- A co, ty pedał jesteś?
Ulicą idzie sobie chłopczyk, nagle podjeżdża do niego samochod i facet ze środka mówi:
- Choć wsiadaj do samochodu, dam ci 10zł i lizaka.
Chłopiec nie reaguje, tylko przyśpieszył kroku.
- No choć wsiądź do samochodu, dam ci 20zł, cole i lizaka.
Chłopak dalej nic, tylko znów przyśpieszył kroku... Facet w samochodzie nie daje za wygrana:
- Moja ostatnia propozycja - wsiadź ze mna do samochodu a dam ci 50zł, cole i karton chupa-chupsów.
Chłopak się zatrzymał i mówi:
- Odczep się tato. Kupiłes matiza to teraz sam nim jeździj.
Pięć kłamstw w jednym zdaniu?
Uczciwy Polak jedzie spokojnie i ostrożnie swoim samochodem do pracy.
Przychodzi Indianin do Wodza i mówi:
- Wodzu, nie podobają mi się nasze imiona.
- No co ci się nie podoba? - Mówi Wódz - Nie podoba ci się Strzelista Strzała?
- Podoba mi się.
- Nie podoba ci się Piękny Kwiat?
- No, podoba.
- To czego chcesz, Łysy ---?
Andrzej Lepper łączy w sobie genialność z głupotą,
W każdej wypowiedzi genialnie dowodzi jak wielkim jest idiotą.
Dlaczego warto wytatułować sobie 100$ na penisie?
1. Możesz bawić się swoją forsą kiedy chcesz.
2. Możesz patrzeć jak kapitał rośnie.
3. Twoja kobieta może ---ć kasy ile chce.
W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i słodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł jaśnie pan dyrektor szkoły. Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji najświeższej" w szkole nauczycielki. Pani, bardzo przejęta, odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota." Nawrót i pytanie do klasy: - co ja napisałam?
Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony. Po wywołaniu mówi:
- Ala ma dupę!
- Pała! Wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do dyrektora:
- Jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj!
Dwaj wariaci uciekali nocą ze szpitala. Przy dyżurce mieli udawać koty, gdyby stróż się obudził. Idzie pierwszy wariat. Skrada się pod okienkiem stróża. Wtem spadła miotła.
Stróż pyta:
- Kto tam?
- Miau, miau... - odpowiada wariat, i poszedł.
Czołga się drugi, znowu spadła miotła.
Stróż:
- Kto tam?
- Drugi kot. - odpowiada wariat.
Jak się nazywa chińska wróżka?
Jo To Czuła!
shadowman - Wto Cze 05, 2007 17:37
Kawal z UK:
Czym sie różni E.T od Polaka ?
E.T ma swoj rower, mowi po angielsku i chce do domu...
Rozmowa dwoch studentow:
- Jezeli dziekan nie odwola swoich slow to jutro wypierdalam z tej uczelni!
- Jak to? A co on takiego powiedzial?!?
- Wypierdalaj z tej uczelni!
The latest poll taken by the Government asked people who live in Ireland if they think Polish immigration is a serious problem:
- 23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem.
- 77% of respondents answered: Absolutnie żaden. To nie jest poważna kwestia.
Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky?
Ano... są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka ---ście odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu
Co robią bracia Kaczyńscy na korcie tenisowym?
Grają w siatkówkę...
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam interes jak niemowlę.
- Niemożliwe. Niech pan zdejmie spodnie.- mówi lekarz i po chwili dodaje - O cholera, rzeczywiście! 3 kilo i 55 centymetrów!
Do seksuologa, który udziela porad przez Internet, przyszedł następujący mail:
Drogi doktorze!
Mam bardzo poważny problem. Wyszłam za mąż za maniaka seksualnego i męczę się z nim już dwudziesty rok. Mój wiecznie nienasycony mąż zmusza mnie do seksu, niezależnie od tego, co w danej chwili robię. Robi to, gdy gotuję, prasuję, oglądam telewizję, myję naczynia, czytam. Chciałabym wiedzieć, czy jest jakiś sposób n to żeb zapb teu thsl ehj fpslth fjsl;s;;{O} .lp sld mpskdli dlks; a;ld ;; dlall a l sssssl;lafsa;
awiam jh cznie
pant ;k
Wraca mąż z polowania, a tu żona z kochankiem w łóżku.
• Wyłaź z łóżka! • krzyczy mąż do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoje klejnociki. Mąż ze spokojem celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
• Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to mąż do kochanka:
• No dobra, rozbujaj!
- Mamo, mój chłopak cały czas liże mój pępek!
- Mówiłam ci - kup buty na wysokim obcasie!
Ojciec Rydzyk stał się tak popularny, że poczta wydała specjalną
edycje
znaczkow ze zdjęciem dupy ojca T. Ale potem została wycofana z
rynku, bo członkowie LPR lizali nie po tej stronie co trzeba.
Żona otwiera drzwi, a tam mąż stoi z owcą pod pachą i mówi:
- To jest ta świnia którą posuwam!
Na to żona:
- Ty idioto! To nie świnia tylko owca!
- Zamknij się do owcy mówiłem!!
G_U_M_A - Nie Cze 17, 2007 20:57
Środek nocy, kilka godzin do egzaminu, z przekrwionymi oczami, jeszcze lekko "zalkoholizowany" student zakuwa. Nagle pojawia się... Anioł.
- Stary, co ty w ogóle robisz?
- No... uczę się na egzamin.
- No wiem, daj spokój, zaufaj mi, jestem twoim aniołem stróżem, wiem wszystko co i jak, uwierz mi, zdasz jutro ten egzamin bez problemu, teraz się wyśpij, napij... nie wiem, rób co chcesz, a ja jutro pójdę z tobą na ten egzamin i będzie dobrze.
- Student zgodził się, rzucił książki w kąt, na drugi dzień na sali egzaminacyjnej losuje kopertę z pytaniem. Podchodzi do ławki, za nim Anioł.
Student rozrywa kopertę:
- O kur...!
- Anioł zagląda mu przez ramię:
- O ja pier...!
Ledzio - Czw Sie 02, 2007 20:53
- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
po dłuższej chwili milczenia:
- ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- nieprawda ! mam ! i jest teraz z mamusia w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś cos dla mnie zrobiła. Dobrze?
- dobrze tatusiu
- to idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie parkuje przed domem...
... kilka minut później :
- już zrobiłam
- i co się stało ?
- mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- on tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i tez jest nieżywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- hm mmm, basen mówisz ? a czy to numer 555-67-89 ?
Przychodzi chłopak do spowiedzi:
- Proszę księdza uprawiałem sex oralny.
- O ciężki grzech. A z kim?
- Nie mogę księdzu powiedzieć .
- Może z Kryśką od Zarębów?
- Nie
- A może z Kaśką od Kowali?
- Nie
- Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
- No naprawdę nie mogę proszę księdza.
- To może z Zośką od Graboszy?
- Nie
- Idź nie dam Ci rozgrzeszenia.
Wychodzi chłopak z kościoła - czekają na niego kumple:
- I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
- Nie. Ale namiarów parę mam.
Egzamin w szkole agentów CBA.
Do sali wchodzi student. Instruktor mówi:
- W pokoju obok znajduje się twoja dziewczyna. Tu masz pistolet.
Masz ją zabić w 30 sekund!
Po 30 sekundach student wraca i mówi:
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Kolejny student
- W pokoju obok znajduje się twoja narzeczona. Masz tu pistolet.
Rozkaz:
zastrzel ją. Czas: 30 sekund - dyktuje instruktor.
Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
- Sorry, nie mogłem tego zrobić...
Następny student.
- W pokoju obok czeka twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w ciągu 30 sekund! - mówi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem
niesamowity
rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student
wraca, poprawia ciemne okulary i mówi:
- Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją
zaj***ć taboretem !
Francuz dobiera sie wieczorem do zony.
- Jacques.. jestem zmęczona. Zrób do kubka, rano wypije.
milu5 - Wto Sie 28, 2007 13:42
Mały Jasio ogląda z ojcem telewizję. Nagle pojawia się plansza "Film tylko dla dorosłych"
- Tatusiu - pyta Jasio - dlaczego tego filmu nie mogą oglądac dzieci?
- Cicho bądz! Zaraz zobaczysz.
Jasio przybiega do mamy i mowi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ja całowal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil...
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zaczął mowic.
Jasio:
- No wiec tatus całowal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil... Wsadzil... Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?
Wchodzi Jaś do łazienki, gdzie kąpie się mamusia.
Spogladając na jej wzgórek pyta:
- Mamusiu co to jest?
- Szczoteczka odpowiada mama.
Jaś na to:
- Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku.
Mama: - a skad wiesz?
Jaś na to:
- Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił.
Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł:
- No to może polecimy na Słońce?
Druga odpowiada:
- No coś ty głupia, spalimy się.
- To polecimy w nocy.
Blondynka pyta się na ulicy:
- Przepraszam, która jest godzina?
- Za piętnaście siódma - odpowiada zagadnięty mężczyzna. Na to blondynka:
- Ja się nie pytam, która będzie za piętnaście minut tylko która jest teraz, baranie!!!
W przedziale pociągu jedzie Polak, Rusek, Francuz, matka z córką. Po pewnym czasie pociąg wjeżdża w tunel. W ciemności słychać cmok i trzask.
Oto co myślą sobie osoby w przedziale:
Matka: Ale mam porządną córkę, któryś ja pocałował, a ona go w pysk...
Córka: Ale mam głupią matkę, frajer ja pocałował, a ona go w pysk...
Francuz: Ale mi się udało, pocałowałem ją, a w pysk dostał kto inny...
Rusek: Co jest? Najpierw mnie całują, a potem biją...
Polak: Wy się tam całujcie, a ja Ruskiemu i tak wpie***lę!
Ledzio - Nie Wrz 30, 2007 19:37
Czym się różni polityk od damy?
Jak dama mówi nie, to znaczy może,
jak dama mówi może, to znaczy tak,
jak dama mówi tak, to już nie jest damą.
A polityk jak mówi tak, to znaczy może,
jak mówi może, to znaczy nie,
a jak mówi nie, to już nie jest politykiem.
Para nowożeńców leży w łóżku wieczorem, kiedy facet nabrał ochoty na seks, pochyla się w stronę żony i puka ją lekko w ramię. Ona odwraca się do niego i mówi:
- Nie możemy się dzisiaj kochać, rano idę do ginekologa i chcę być świeża.
Facet odwraca się i po chwili mówi do żony:
- Ale przecież nie idziesz jutro do dentysty.
Facet wraca po pracy do domu, wchodząc zauważa swoją żonę na czworaka czyszczącą podłogę. Żona ma na sobie tylko fartuch, więc facet rzuca się na żonę i zaczyna uprawiać z nią seks na pieska.
Po wszystkim uderza mocno kobietę w głowę.
- Za co? - krzyczy kobieta - byłam dla ciebie taka miła, pozwoliłam ci sobie użyć.
Facet patrzy na żonę i z gniewem mówi:
- Za to, że nie obejrzałaś się i nie sprawdziłaś kim jestem!
Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się wzięła na świecie, ta delikatnie jej opowiedziała. Po paru dniach dziewczynka dalej zafascynowana nowo zdobyta wiedzą pyta mamę:
- A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko w w brzuszku?
- Właśnie tak to jest, kochanie - odpowiada mama.
- Ale jak nasionko dostaje się tam? - pyta córeczka - Czy mamusia je połyka?
Mama odpowiada:
- Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę...
- Czy mogę prosić o rękę pana córki?
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec
- Mam, ale jest już zmęczona. - odpowiedział poważnie kandydat.
shadowman - Pon Paź 01, 2007 11:17
- Babciu, widziałaś gdzieś moje tabletki? Były oznaczone takim napisem LSD.
- Pie...lić tabletki! Widziałeś k..wa smoka w kuchni?
BTM - Nie Paź 07, 2007 23:58
Jest u nas gościnnie angol, prowadzi warsztaty z czegoś tam, nieistotne. Siedział w salce z naszymi ludziami kiedy zajrzał tam jeden z informatyków. Angol odwrócił się, zmierzył go pogardliwie i wrócił do swojego laptopa. Chłopaki wytłumaczyli mu że to lokalne IT. Na to angol opowiedział dżołka:
- Jakie zabezpieczenie antykoncepcyjne stosują informatycy? Swój wygląd.
Towarzycho się pośmiało ale grzechem byłoby nie opowiedzieć tego informatykom. Po usłyszeniu historyjki jeden z nich wycedził zimno:
- Przekażcie mu, że polski informatyk i tak jest atrakcyjniejszy od angielskiej kobiety.
Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba.... Nagle otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowieczek omotany w coś - w zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie....
Doktor zagaduje:
- O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc?
Czlowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
-To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem?
Czlowieczek znów kręci głową...
- To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu?
W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach:
- Doktorze, idzcie do ch**a z tym robaczkiem! Jestem wasz admin sieciowy, kable zakładam...!
Siedzi w pokoju dwoje SZYBKICH. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy:
- Może herbatę zrobimy?
- Dobry pomysł.
I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu - wszystko trwało nie więcej niż 8 sekund.
Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi:
- Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą weźmie?
- Dobry pomysł.
I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i mówi jakby strzelał z kałasznikowa:
- Wacek, przjżdżj, nudn, wdkę przwź, o dziwcznch nie zpmnij!
Minęły 2 sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku drzwi, otwierają błyskawicznie 5 zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo, tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru. Podnoszą, czytają:
- Poszliśmy w pi*du, jak długo kur*a można czekać????
BTM - Sob Paź 27, 2007 23:04
Dzisiaj nie można już wierzyć nikomu i niczemu!!!
Życie - to jedno pasmo rozczarowań!!!
No, na przykład wczoraj... Otworzyłam drzwi, na których był napis: "Mężczyźni".
A tam ubikacja...
Sto tysięcy wywiadowców nie znalazło Bin Ladena. Sięgnięto po środki ostateczne. Są niezmordowani, uparci, doświadczeni. Wczoraj wyruszyli, w tej chwili zapewne pukają do jego drzwi. Świadkowie Jehowy...
Właściciel baru dał ogłoszenie: Zatrudnię ’bramkarza’
Tego wieczoru, kiedy lokal huczał wypełniony po brzegi, przedarł się do barmana knypek - metr sześćdziesiąt wzrostu - i mówi:
- Jestem Krzyś, ja w sprawie pracy...
Barman zlustrował go od stóp do głów, zaśmiał ironicznie i wracając do wycierania szklanek rzucił krótko:
- Wyp;erdalaj
Krzyś wzruszył ramionami, podciągnął rękawy, rozejrzał się po sali i zaczął od kolesi przy drzwiach...
BTM - Sob Lis 03, 2007 09:55
Kowalski robi zakupy żywnościowe na bazarze. Za nim stoi Gretkowska i Korwin-Mikke. Sprzedawczyni proponuje coś jeszcze Kowalskiemu. Ten zerka na kawałek papieru.
- Nie, dziękuję, na liście od żony tego nie ma.
Gretkowska była zachwycona. Doszła do wniosku, że to dlatego, iż Kowalski zawsze słucha swojej żony. Tak ma być!
Korwin-Mikke był zachwycony. Doszedł do wniosku, że to dlatego, iż Kowalski sam się na tym nie zna, bo nigdy nie stoi przy garach. Tak ma być!
- Świnia to bardzo inteligentne zwierzę - mówi dziadek do wnuczka oprowadzając go po gospodarstwie.
- A dlaczego?
- Już ci to wytłumaczę!
- Weźmy dla przykladu psa, który uważany jest za myślące zwierzę.
- I co dziadku?
- No weźmy tego psa. Rzucisz mu patyk to on pobiegnie i za chwilę ci go przyniesie merdając ogonem pod same nogi.
- A świnia?
- Właśnie! Świnia nie pobiegnie tym swoim drobnym truchtem. Ona popatrzy i pomyśli, że skoro wyrzuciłeś ten patyk to musiał być ci już niepotrzebny.
Z na wpół rozwalonego wychodka wypełza - cały umazany w gównie - Miś Puchatek.
Zajączek zszokowany konstatuje:
- Puchatku, ale Ty jesteś dziwny! Naprawdę nie widzisz różnicy między pszczołami a muchami?
Na okręcie na pełnym morzu zachorował nawigator. Lekarz go bada, a po oględzinach zamyślił się. Z tego stanu wyrywa go pacjent pytaniem:
- I jak, doktorze, to coś poważnego?
- Nie, nie, tylko się zastanawiałem, kto jeszcze na statku zna się na nawigacji.
Z dziennika pewnego Amerykanina:
8:00 - zapobiegłem atakowi terrorystycznemu u siebie w biurze, przecinając dwa podejrzane kable.
8:05 - z jakiegoś powodu nie działa klawiatura i mysz.
- Ten reżyser nie potrafi pracować z aktorem - skarży się artysta artyście - Nie daje żadnych wskazówek, rad, niczego nie wyjaśnia. Proszę ja ciebie, przychodzę na próbę, a on mi mówi: Proszę pana, pan jest pijany. No to ja się pytam, co mi taka uwaga daje??
Początek grudnia. Zima, śnieg, mróz. Przed Domem Kultury im. Józefa Piłsudskiego w Rykach siedzą dwaj kolesie i grają w warcaby. Podchodzi do drzwi kobieta (ok. 40 lat), mimo mrozu w krótkiej spódnicy, w krótkim futerku z pobliskich Zakładów Futrzarskich (własność Bogusława Bagsika). I zaczyna szarpać za klamkę.
- Mocniej do siebie – mówi jeden z grających.
Babeczka szarpie ile sił.
- Jeszcze mocniej trzeba – podpowiada drugi.
Babka szarpie, aż jej buzia poczerwieniała.
- Mocniej należy, ku*wa – wyjaśnia pierwszy warcabista.
Napięła się laska i... urwała klamkę. I zaryła twarzą w śnieg, nogami fiknęła, aż grający stęknęli z zachwytu, bo majtki koronkowe zobaczyli.
A wtedy z Domu Kultury wyszedł gościu.
- Chamy wy jedne! Czemuście nie powiedzieli, że drzwi się otwierają do wewnątrz?! – sapie laleczka.
- A bo myśleliśmy, że pani klamka potrzebna.
W hoteliku recepcjonista informuje klienta:
- Nocleg kosztuje 45zł w standardzie albo 15zł, gdy sam pan zadba o łóżko.
- Sam zadbam o łóżko.
- To ja dostarczę gwoździe i deski...
BTM - Sob Lis 17, 2007 17:23
Okazało się, że estońska odmiana AIDS jest niegroźna. Jej okres inkubacji jest dłuższy, niż czas życia człowieka.
Sądząc po ilości ofiar, siódmy film o Harrym Potterze będzie reżyserować Quentin Tarantino.
- Co tam słychać?
- A, szkoda gadać, stale kłócę się z żoną.
- O co?
- O to, jak i gdzie spędzić urlop.
- To znaczy?
- Chcę pojechać do Tajlandii. A ona uparła się tam jechać ze mną.
- Co może być piękniejszego od kobiety?
- Jej koleżanka.
Teleturniej "Co, gdzie, kiedy". Prowadzący przedstawia gracza:
- Jest dzisiaj z nami pan kapitan Czerbakow z Ministerstwa Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Uwaga, zadaję pytanie: co się znajduje w obiekcie 42-gim?
Minuta na zastanowienie upływa w całkowitej ciszy. W końcu gracz rozkłada ręce i mówi:
- Nie wiem.
- Odpowiedź prawidłowa, nie ma pan prawa wiedzieć.
Szukając igły w stogu siana, można nadziać się na widły.
Czego się nie da zrobić, robią w Chinach.
Od miłości do nienawiści jeden krok, ale trzeba go przejść w takt marsza Mendelsohna.
shadowman - Pon Lis 19, 2007 11:15
Sztuka negocjacji:
- Szefie, dostanę podwyżkę?
- W żadnym wypadku!
- Taaa, bo powiem innym, że dostałem...!
Podchodzi informatyk do fortepianu i ogląda wnikliwie:
-Hmm, tylko 84 klawisze, z czego 1/3 funkcyjnych, wszystkie nieopisane, chociaż... shift naciskany nogą. Oryginalnie.
Mała firma podupada finansowo. Szef przychodzi do swych kilku pracowników.
- Wiecie, że nie wiedzie się nam ostatnio najlepiej. Niestety, muszę kogoś zwolnić. Nie podjąłem jeszcze decyzji kogo.
Może ktoś z Was dobrowolnie odejdzie? Zastanówcie się.
Wszyscy spojrzeli po sobie. Murzyn mówi:
- Mnie nie możesz zwolnić. To byłby rasizm!
- Mnie też nie - mówi jedyna kobieta - to byłby seksizm!
- Mnie tymbardziej - odzywa się kulawy dziadek - to byłaby dyskryminacja niepełnosprawnych!
Spojrzenia wszystkich powędrowały w kierunku młodego, pracowitego człowieka.
- Hmmm - mówi powoli chłopaczek - coś mi się ostatnio zdaje, że chyba jestem gejem...
Rozmawia dwóch przyjaciół:
- Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
- I co zrobiliście??
- Spaghetti.
Trzy fazy życia kobiety:
1. wkur... ojca
2. wkur... męża
3. wkur... zięcia
Małżeństwo świętuje piątą rocznicę ślubu.
- Muszę ci, kochanie, coś wyznać - mówi mąż - jestem daltonistą.
- I ja chciałabym coś wyznać -mówi żona- nie jestem z Rzeszowa, Jestem z Mozambiku.*
Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi:
- Nerwosol poproszę...
- Co proszę?
- NERWOSOL K....A!!!
Przychodzi facet do apteki:
- Poprosze jakies lekarstwo na zachłannosc.. tylko duzo, duzo, DUZO!!!!
Pytanie: idzie sobie trzech posłów w długich płaszczach, po czym poznać, że jeden z nich jest z Samoobrony?
Odp: jeden ma płaszcz wpuszczony w spodnie.
Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy:
- buty
- dżinsy
- magnetofon
Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje...
- Ale kim był?!
- Gruźlikiem...
- Ale co robił?!!
- Kaszlał...
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
- Przecież mówię, że nie żyje...
Przychodzi baba do lekarza z pługiem w plecach a lekarz do niej:
- Orzesz ku.wa!
Wpada Eskimos do baru i mówi:
- Whisky proszę!
A barman:
- z lodem?
Eskimos:
- A zaje..ć Ci?!?!?
Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka.
- Mamo, czy to mój mózg?
- Nie synku, jeszcze nie....
Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian.
Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu.
Ksiądz: Te grubsze babciu, papierowe..
Babcia: Aa nie.. te grubsze mam na fryzjera..
Ksiądz: babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera.
Babcia: Taak?? A Jezus nie jeździł Mercedesem (Maybachem)...
W piaskownicy. Osiedle nowobogackich. Dzieci bawią się w piaskownicy, wykopując dziurę telefonami komórkowymi.
Nagle jedno z nich trafia na kamień i jego komórka łamie się. Dzieci w śmiech.
- No i co się śmiejecie?! Jutro tatuś kupi mi nowy, lepszy! płacze nieszczęsny malec.
- Ale dzisiaj, jak ostatni wieśniak, będziesz piasek kopać łopatką!
Kiedy Jacek z Plackiem ukradli już księżyc, na ich drodze stanęła czarownica z kotem na ramieniu. Chłopcy wiedzieli już wtedy, że świadków przestępstwa trzeba się pozbywać. Nie mieli tyle odwagi, by zabić. Dlatego Lech wziął czarownicę, a Jarosław kota...
Młody polak zachęcony apelem Tuska wrócił do kraju, na ojcowiznę.
Pewnego ranka ojciec powiedział:
- Wyrzuć gnój.
- What?
- Łot krowy i łot świń.
ja - Czw Gru 20, 2007 14:54
> > > > Telefon do biura obsługi klienta pewnej firmy:
> > - Zjadłam dziś Activię. Wymiotuję od rana, z sedesu nie schodzę.
> Zrobiłam się cała zielona, mam zawroty głowy i widzę jakieś fioletowe
> kręgi przed oczami...
> > - Jest Pani zadowolona z rezultatu, czy życzy sobie Pani zwrotu
> pieniędzy?
> >
> > Wchodzi kobieta do butiku. W wejściu wita ją młody sprzedawca:
> > - Dzień dobry. Witam panią serdecznie w naszym sklepie. U nas może
> pani kupić praktycznie wszystko - od torebki po wspaniały płaszcz.
> Wszystko z najnowszych kolekcji najlepszych światowych kreatorów mody.
> Wyłącznie ekskluzywne modele.
> > - Nie mam pieniędzy...
> > - To czego się szlajasz? Poszła stąd!
> > - ... czy przyjmujecie płatności kartą Visa Platinum?
> > - ... I witam ponownie szanowną panią!
> >
> > Blondynka startuje w teleturnieju.
> > Prowadzący zadaje pytanie:
> > - Myli się tylko raz.
> > Blondynka udaje że myśli, myśli ...i odpowiada:
> > - Brudasy
Skąd się biorą dzieci...
> >Krzyś, 6 lat
> >> - Ale z pana dzieciak! Dzieci biorą sie z brzucha mamy. A w
> >brzuchu mamy
> >> są różne składniki. Komórki, ale nie takie do rozmawiania...
> >>
> >> Julcia, 5 lat
> >> - Dzieci? Jakby Ci to powiedzieć? Z jedzenia sie robią, z picia
> >> niektórego, z komórek... Jakich? Witaminowych. W kapuście są
> >witaminy.
> >> W owocach tez. Musi być dużo witamin.
> >>
> >> Nikola, 6 lat
> >> - Żeby urodzić dziecko, trzeba sie dobrze odżywiać. Jeść banany,
> >> śliwki, jabłka... Aż brzuch będzie duży. Ale żadnych słodyczy.
> >> Dlaczego? Bo wtedy sie popsuje raczka.
> >>
> >> Piotruś, 4 lata
> >> - Dzieci biorą sie z gadania. Kiedyś mama mówiła do taty: Ty
> >nie gadaj
> >> tyle, tylko uważaj, bo z tego gadania będą dzieci. Ale tata
> >chyba tak
> >> specjalnie sie zagadał, bo na urodziny dostałem braciszka zamiast
> >> pieska.
> >>
> >> Ola, 5 lat
> >> - Dzieci dostaje sie za karę. Jak byłam na wakacjach u cioci,
> >to ciocia
> >> mówiła do wujka: Lepiej bądź dziś grzeczny, chyba, ze chcesz mieć
> >> drugie dziecko. Wujek potem był cały dzień na grzybach.
> >>
> >> Jaś, 6 lat
> >> - Na dziecko trzeba sie zapisać do szpitala. Najpierw do
> >szpitala idzie
> >> mama, a potem tata idzie z kwiatami. Tata musi mamę wypisać ze
> >szpitala
> >> i wtedy, razem z mama, dostaje od szpitala dziecko. A kwiaty
> >zostają w
> >> szpitalu.
> >>
> >> Justynka, lat 5
> >> - Dzieci sie klonuje. Trzeba iść do parku na spacer, nazbierać
> >tych
> >> motylków do przyklejania do nosa, wydłubać ziarenka i połknąć. I
> >te
> >> klony potem rosną w brzuchu u mamy. U taty nie, bo tata nie ma
> >czasu na
> >> spacery.
> >>
> >> Mareczek, lat 6
> >> - Słyszałem, ze dzieci sie rodzą z plemników. Plemniki to takie
> >> ziarenka, które trzeba zasiać, a potem sie czeka dziewięć
> >miesięcy.
> >> Trzeba najpierw wstrzyknąć do pupy, najlepiej u lekarza.
> >>
> >> Sonia, lat 5
> >> - A na podwórku mówili, ze dzieci biorą sie z seksu. Pan i pani
> >idą na
> >> spacer, biorą sie za ręce, patrzą i potem dają sobie buzi. I to
> >jest
> >> seks. A jak ten seks robi mama i tata, to potem jest dziecko.
> >>
> >> Kasia, lat 6
> >> - Cos ty, to nie żaden seks, seks jest na golasa i z seksu nie ma
> >> dzieci. Mama i tata musza być w ubraniu, to mogą sie całować i
> >wtedy
> >> jest miłość. I z tej miłości biorą sie dzieci potem.
ja - Pią Gru 21, 2007 20:56
Do ginekologa przychodzi 95-letnia kobieta i mowi:
-Panie doktorze mam okres.
Lekarz na to:
-Ale w pani wieku to niemozliwe!
-Panie doktorze, ale jednak czerwone leci...
Lekarz kazal jej polozyc sie na fotelu i wzial sie do roboty. Patrzy, patrzy i za chwile mowi:
-To nie okres, to rdza ze spirali....
Akcja dzieje sie u ginekologa. Jeden lekarz wybiega z gabinetu i biegnie do gabinetu obok i mowi do kolegi lekarza:
-Stary! u mnie jest babka, ktora ma łechtaczke jak arbuz!
-Jak arbuz? Ale przeciez to niemozliwe!
-No to chodz do mnie, pokaze ci.
Poszli do gabinetu tego lekarza. Wchodza i patrza. Ten kolega mowi:
-Przeciez wcale nie przypomina arbuza!
Na to lekarz mowi:
-ale skosztuj....
Ledzio - Czw Sty 03, 2008 16:40
Do podstawówki przychodzi prezydent Kaczyński. Pozwala dzieciom na zadawanie pytań. Zgłasza się mały Michaś.
- Ja mam trzy pytania. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce?
Pan prezydent zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek. Po przerwie dzieci wróciły do klasy,usiadły, Piotruś podniósł rękę.
- Ja mam pięć pytań do pana prezydenta. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów,które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć
całą władzę w Polsce? Po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej? I po piąte: co się stało z małym Michasiem?
Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi swojej nauczycielce 8-letni Jasio.
- Przykro mi, Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- Ja też, będziemy uważali.
W szkole pani kazała napisać zdanie o jednym ptaku. Jaś się zgłasza:
- Przyszedł tatuś do domu upity jak szpak.
- No Jasiu tak nie wolno, a ułóż mi zdanie z dwoma ptakami.
- Przyszedł tatuś do domu upity jak szpak, w drzwiach wywinął orła.
- A z trzema?
- Przyszedł tatuś do domu upity jak szpak, w drzwiach wywinął orła i puścił pawia.
- A z pięcioma?
- Proszę pani ja mogę od razu ułożyć z sześcioma.
- Dobrze, ale wymyśl coś ładnego.
- Przyszedł tatuś do domu upity jak szpak, w drzwiach wywinął orła, puścił pawia aż mu poleciały dwa gile z nosa i dalej poszedł pić na sępa.
Nauczycielka do ucznia:
- Jasiu "ja się ożenię" jaki to czas?
- Najwyższy, proszę pani.
Idzie tygrys przez dżunglę i słyszy "ratunku!" patrzy a tam słoń wpadł do dziury i nie porafi wyjsc. No to tygrys probuje go wyciagnąć, ale niestety sam nie daje rady. "pojde po mojego kumpla Jaguara to razem Cie wyciagniemy"- jak powiedzial tak zrobil. Razem z Jaguarem udalo mu sie wyciagnąć słonia. Słon ucieszony podzikowal im i postawil po piwie.
Nastepnego dnia to słoń idzie przez dzungle i slyszy "ratunku"- patrzy a tam tygrys wpadl do tj samej dziury co słon dzien wczesniej. "słoniu pomozesz mi wyjsc?? ja ci wczoraj pomoglem", słon na to "nie ma sprawy mam tak duza pałę ze zrzuce ci ją do tej dziury a ty sie po niej wespniesz" -słon zrzucil mu pałę, tygrys sie po niej wspiął i wyszedł z dziury
Jaki z tego morał?? -jak masz dużą pałe to niepotrzebny Ci Jaguar.
Był sobie diabeł no i miał nowy kociołek z rtęcią stwierdził że zejdzi ena ziemie i przetestuje
Złapał więc polak niemca i ruska
i mów do nich tak: ten który powie liczbe na która nie będe znał większej zostaje wolny a jak będe znac wieksz to wskakuje do kotła no i pyta sie niemca niemc mowi milion diabeł na to 2 milony do kotła ruske miliard diabeł na to 2 miliardy do kotła
przychodzi kolej na polak a polak w hooy i jeszcze troche diabeł zakłopotany myśli mysli nie wie ppyta sie a ile to jest
Polak mu na to umiesz liczyc ziarenka piasku diabeł odpowiada no umiem to jak od tego drzewa w pizdu.
ja - Sro Lut 13, 2008 14:55
Karol wraca do domu po pracy. Żona prosi go, żeby naprawił światło. Na to
Karol odpowiada:
A co ja jestem elektrykiem?
Następnego dnia, kiedy przychodzi do domu, patrzy, światło jest już
naprawione.
- Kto to naprawił? - pyta.
- Dozorca. - odpowiada żona.
- A co za to chciał?
- Ciasto albo gorącego całusa.
- I co upiekłaś mu?
- A co ja jestem piekarzem?
Wraca mąż ze szpitala gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i bardzo zły
mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i
zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest
umierająca.
- Nie wiem, co on tobie powiedział, ale mi radził przygotować się na
najgorsze.
Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy:
- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież
ty nie umiesz szyć!
- Po co te twoje głupie komentarze?
- Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem.
Konwersacja dwóch przyjaciółek od serca:
- Słuchaj, a ty rozmawiasz ze swoim mężem podczas stosunku?
- No wiesz, jak zadzwoni...
Małżeństwo Kowalskich postanowiło pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba...
Ubrali się odświętnie w garnitur i suknie wieczorowa. Ustawili się po
bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
Kowalski jest następny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas tez dwa.
Żona do męża:
- Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne?
- Ani jedne ani drugie. Tylko ty mi się podobasz
Wchodzi facet pijany do domu i woła:
- Kto w tym domu rządzi?
Żona odpowiada:
- Jak to kto? Ja i mamusia, twoja teściowa, a bo co?
- To se rządźcie bo ja właśnie przepiłem całą wypłatę.
Spotyka się trzech mężczyzn w niebie i rozmawiają o swojej śmierci. Jeden
pyta drugiego:
- Jak umarłeś?
Drugi mu odpowiada:
- Przyszedłem do domu po pracy i widzę moją żonę nagą w łóżku więc
pomyślałem,że ma kochanka. Zacząłem go szukać choć żona mnie błagała,
żebym jej zaufał i uwierzył, że naprawdę go nie ma. Nie uwierzyłem.
Przywiązałem sobie do nogi lodówkę i spuściłem ja z balkonu, oczywiście
spadając za nią. A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem sobie na balkonie, czytałem książkę i nagle spadła na mnie
lodówka.
Pytają się trzeciego.
- A ty jak umarłeś?
- Ja siedziałem w lodówce.
Mąż wcześniej wrócił z pracy do domu i niespodziewanie zastaje
żonę,która leży nago w wymiętoszonej pościeli.
- Co kochanie?
- Źle się czuje,chyba jestem chora,więc się położyłam.
Małżonek chce powiesić płaszcz do szafy,a żona krzyczy:
- Nie otwieraj szafy,bo tam straszy!
- Ależ kochanie,nie opowiadaj głupstw.
Otwiera szafę i widzi swojego sąsiada, zupełnie gołego.
- No wiesz, Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał. Żona chora a ty
ją jeszcze straszysz.
Mąż wraca do domu i zastaje swoją żonę w łóżku z przyjacielem.
- Wiesz, co Kazik - mówi z politowaniem - ja muszę ale ty?!
Pewnego dnia rozmawiałem z Tomkiem:
- Marek - powiedział - Beata i ja rozwodzimy się.
Byłem zdumiony.
- Dlaczego? Co się stało?! Wyglądaliście na szczęśliwą parę!
- No cóż - powiedział - odkąd się pobraliśmy, żona próbowała mnie zmienić.
Oduczyła mnie picia, palenia, powrotów w środku nocy. Nauczyła mnie, jak
się elegancko ubierać, oglądać dobrą sztukę, wyrobić sobie gust kulinarny,
muzyczny i robić zapasy w sklepie.
- I co, jesteś teraz zgorzkniały, bo tak bardzo cię zmieniła?
- Nie, nie jestem zgorzkniały. Teraz jestem tak dobry, że ona na mnie nie
zasługuje.
Mąż z żoną śpią głębokim snem. Nagle dzwonek do drzwi. Żona zrywa się i
woła:
- O rany mąż wraca!
W tym momencie zbudzony mąż wskakuje pod łóżko. Po chwili otrzeźwiał i
mówi do żony:
- Oj oboje mamy nadszarpnięte nerwy.
Szatynka wyszła za mąż za blondyna. Noc poślubna, oboje w łóżku, nagle
ona zachęcająco:
- Połóż rękę na mym łonie.
A blondyn na to:
- A co to jest mymłon?
- Halo?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- Tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
po dłuższej chwili milczenia:
- Ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka.
- Nieprawda, mam i jest teraz z mamusia w sypialni.
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś cos dla mnie zrobiła.
Dobrze?
- Dobrze tatusiu
- Idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie
parkuje przed domem...
... kilka minut później :
- Już zrobiłam
- I co się stało?
- Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła
biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez
okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek?
- On tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył
przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie
było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek
upadł na dno i tez jest nieżywy.
Bardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- hmm, basen mówisz? a czy to numer 555-67-89?
Małżeństwo ogląda film przyrodniczy.
Żona pyta męża:
- Kochanie czy płazy mają rozum?
- Nie Żabciu.
Młode małżeństwo, tydzień po ślubie siedzi przy obiedzie.
Żona zwraca się do zachmurzonego męża:
- W poniedziałek zrobiłam ci kluski i powiedziałeś, że ci smakują. We
wtorek, środę, czwartek i piątek było tak samo... a teraz nagle, w sobotę,
już ci moje kluseczki nie smakują?
Przychodzi żona do domu, taka zachwycona i podniecona. Mąż pyta
- Co się stało?
- A wiesz kochanie, dzisiaj w tramwaju trzech facetów ustąpiło mi miejsca.
On spojrzał na nią "z pod byka" i mówi:
- I co? Zmieściłaś się?
Wróżka mówi do klientki:
- Mąż panią zdradza.
- Chyba musiała pani odwrotnie rozłożyć karty
Autobusem jedzie małżeństwo. On patrzy za okno... ona zamyślona, mina
poważna, głowa spuszczona w dół...
On się odwraca powoli, patrzy na nią i pyta:
- Co robisz?
Ona odpowiada:
- Nic. Myślę.
Po chwili autobus bierze ostry zakręt i ona zsuwa się z fotela na podłogę
autobusu.
On patrzy się na nią i mówi:
- Ale żeś wymyśliła.
Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na
drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety".
Przed pierwszą bramą stoi tłum zmarłych a przed drugą tylko jedna samotna
duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr:
- A ty co tu robisz?
- Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć.
BTM - Czw Lut 14, 2008 16:38
Szło sobie wredne prosiątko lasem i spotkało liska.
- Cześć, prosiątko! - zawołał przyjaźnie lisek.
- Sp*erdalaj, ryży popaprańcu - odkrzyknęło prosiątko i poszło dalej. Spotkało wilka.
- Witaj, prosiątko. Co słychać?
- Wal się na ryj, siwy p*erdolcu - krzyknęło prosiątko i pomaszerowało. Spotkało wróżkę.
- Czego? - warknęło. Wróżka uśmiechnęła się życzliwie.
- Och, jakie ty jesteś niegrzeczne - zachichotała. - Dlatego zamiast trzech spełnię tylko dwa twoje życzenia. Mów.
Prosiątko natychmiast odparło:
- Je*nij mi tu taki rów, trzy na dwa na pięć metrów, wypełniony po brzegi gównem.
- Jak sobie życzysz. - [Blą!] - A drugie życzenie?
- A teraz to żryj!
Uliczny wojownik - Pią Lut 15, 2008 11:40
Faceta bolał łokieć. Poszedł do lekarza ale lekarz kazał mu tylko przynieść mocz do analizy. Gość się wnerwił i do butelki wlał mocz żony, córki, swój i dodał jeszcze oleju silnikowego. Zaniósł lekarzowi i po dwoch dniach przyszedł po diagnozę. A brzmiała ona następująco:
- Córka jest w ciąży, żona ma kochanka, olej w pańskim samochodzie nadaje się tylko do wymiany a pan niech przestanie walić konia w wannie to nie będzie pana bolał łokieć...
Ledzio - Nie Lut 17, 2008 07:29
Sprawa w sądzie 13-letni jasiu jest podejrzany o gwałt na dojrzałej 30 letniej kobiecie:
-adwokatka mówi do sędziego:
wysoki sądzie to jest fizycznie nie możliwe żeby taki mały chłopiec zgwałcił tak dojrzałą kobietę!
sędzia: proszę mi tu mi nie mówić żadnych naukowych teorii w sądzie liczą się dowody
Adwokatka podchodzi do Jasia zdejmuje mu spodnie bierze jego penisa w rękę i mówi:
- czy to maleństwo było by w stanie dokonać gwałtu?? a jasiu do niej:
Niech pani go nie trzącha bo przegramy sprawę.
Jak zawsze w jednym dniu tygodnia grupa informatyków spotykała się żeby pogawędzić.
- Panowie ciągle rozmawiamy o jednym. - mówi jeden z nich - Może dzisiaj porozmawiamy o czymś innym, na przykład o dup@ch.
Propozycja ta zdziwiła kompanów. Po kwadransie milczenia drugi mówi:
- Moja karta graficzna jest do d u p y.
Żona do Męża:
- Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem - koniec
tych tandetnych meczy Extraklasy, filmów w TV, spotkań z kolegami, bilarda i
tym podobnych błazeńskich rozrywek... Przerywa spoglądając zdziwiona na
Małżonka, który zaczął zakładać buty i kierować się w kierunku wyjścia:
- ... a TY dokąd? Jeszcze nie skończyłam...
- Idę do apteki
- Po co?
- Po Stoperan, bo chyba Cię posrało...
Facet chodzi cały czas nerwowo po domu. Od ściany do ściany. Żona nie
wytrzymuje i w końcu zadaje konkretne, krótkie pytanie:
- Co jest?!!!
Mąż na to z ogniem w oczach:
- Mam ochotę na sex!!!
Żona chcąc pomóc mężowi:
- No to chodź!!!
- No to chodzę!!!..... )))
ja - Nie Lut 17, 2008 16:48
| Ledzio napisał/a: |
Żona do Męża:
- Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem - koniec
tych tandetnych meczy Extraklasy, filmów w TV, spotkań z kolegami, bilarda i
tym podobnych błazeńskich rozrywek... Przerywa spoglądając zdziwiona na
Małżonka, który zaczął zakładać buty i kierować się w kierunku wyjścia:
- ... a TY dokąd? Jeszcze nie skończyłam...
- Idę do apteki
- Po co?
- Po Stoperan, bo chyba Cię posrało...
|
Sory chlopaki za spam, ale nie moglem sie powstrzymac
Ledzio - Czw Maj 01, 2008 21:15
Facet na urlopie. Kierownik ma dla niego wypłatę. Pisze mu więc telegram o treści: 'PPPPPP', na co dostaje odpowiedź 'DUPA'.
Po kilku dniach spotykają się.
- Proszę pana! Ja do pana tak ładnie napisałem: Proszę Przyjechać Po Pieniądz Pospiesznym Pociągiem. A mi pan DUPA na to!
- Ale ja panu napisałem: Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.
Jakie są stopnie otyłości mężczyzny?
1- Nie widać, jak wisi
2- Nie widać, jak stoi
3- Nie widać, kto ciągnie
A ja ostatnio siedzę sobie przed kompem
nagle słyszę jakiś huk
Wyglądam przez okno
A..... tu temperatura spadła
1.kobiety mają 3 rodzaje orgazmów- sutkowy, łechtaczkowy i pochwowy
facet ma 1 i do tego chu**wy
Polak,rusek i Niemiec siedzą na bezludnej wyspie.
Pojawia się wróżka i mówi:
Spełnię jedno wasze życzenie
Rusek: Chce wrócić do domu( i tak sie stało)
Niemiec: Tez chce wrócić do domu(i tak sie stało)
Polak: Nudno tu jakoś, chce żeby moi kumple wrócili
Dwie śliczne młode dziewczyny rozmawiają o swoich najnowszych zakupach:
-Ile dałaś za to futro?
-Pięć razy!
Jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny?
Środek du..y
Rozmawia dwóch pijaczków:
- Słuchaj, dlaczego ciebie przezywają "Azbest"?
- Bo jestem rakotwórczy.
- Jak to?
- Wszystkie moje dzieci są spod znaku Raka.
W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauważa że trzech jest
identycznych.
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta - A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki
gruby?
- Bo mama miała tylko dwie piersi więc ja musiałem pić browar.
PRL, lekcja przyrody. Pani pyta dzieci:
- Co to jest? Ma brązowe futerko, skacze po drzewach, zajada
orzeszki a jak przychodzi zima to znajduje sobie dziuple i zapada w
sen zimowy.
Dzieci z niepewnością patrzą po sobie dłuższą chwile, wreszcie Jaś
nieśmiało podnosi rękę:
- No, z opisu wynika ze wiewiórka, ale jak panią znam to pewnie Lenin.
Pani na biologii narysowała na tablicy motylka i pyta się dzieci:
- Powiedzcie mi, co to jest?
Zgłasza się Jasio - Proszę pani, to jest ch*j.
-Siadaj! Źle! Niech Marek powie.
-Według mnie to jest ch*j - odpowiada Marek.
-Siadaj! Źle! Małgosia nam powie. Proszę Małgosiu.
Małgosia wstaje i niepewnym głosem mówi:
-Mnie się też wydaje, że to jest ch*j.
Pani się wkurzyła, poleciała do dyrektora i opowiedziała mu o
zachowaniu dzieci. Dyrektor wrócił z panią do klasy i zaczyna
krzyczeć na dzieci:
-Jak wy się zachowujecie!? Dlaczego tak brzydko się wyrażacie!? Jak
można tak zdenerwować panią!? I kto tego ch*ja narysował na tablicy!?
Mały chłopczyk pisze do Mikołaja: "Czy mógłbyś mi przysłać siostrzyczkę?"
Ten odpisuje: "Dobra, tylko najpierw przyślij mi mamę."
W biurze pyta kolega kolegę:
- Co wycinasz z gazety?
- Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie...
- I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
- Schowam do kieszeni!
Ledzio - Nie Maj 04, 2008 15:02
Nauczycielka pyta sie dzieci, jakie znają nazwy waluty. Uczniowie wymieniają: złotówka, funt, euro... a Jasiu z końca sali krzyczy razy!
- gdzie jest taka waluta Jasiu? - pytała zdziwiona nauczycielka
- nie wiem - odpowiada Jasiu - ale chyba dobrze stoi, bo siostra przyszła do domu w eleganckim futrze i mówiła, że tylko dwa razy za nie dała
Ledzio - Pon Maj 19, 2008 22:24
Pani w szkole pyta dzieci:
- Dzieci, kim chcecie być w przyszłości?
Mariola się zgłasza i mówi:
- No ja to bym chciała być lekarzem.
- A Ty Jasiu? - pyta pani.
- Pani profesor - odpowiada Jaś - ja będę badał obsesje seksualne.
- Jasiu, co Ty mówisz, obsesje seksualne, przecież Ty nawet nie wiesz, o czym mówisz.. Czy Ty w ogóle wiesz, co to są obsesje seksualne?
- Proszę pani - odpowiada Jasiu - niech pani sobie wyobrazi taką sytuację. Idą trzy kobiety i każda z nich trzyma loda. Jedna go liże, druga go ssie, a trzecia gryzie. I jak pani się zdaje, która z nich jest mężatką?
Pani zrobiła się pąsowa, kazała przyjść Jasiowi na drugi dzień z ojcem, z matką, z dziadkiem do szkoły. Na co Jasiu spokojnie tłumaczy:
- Niech pani się tak nie unosi, ja pani zaraz wszystko wytłumaczę. Oczywiście mężatką jest ta, która nosi obrączkę, a to, o czym właśnie pani myśli, to są właśnie te obsesje seksualne, które będę badał.
Wchodzi kobieta do apteki i mówi do aptekarza, że chce kupić arszenik.
-Po co pani arszenik - pyta aptekarz
-Chcę otruć mojego męża, który mnie zdradza.
-Droga pani, nie mogę pani sprzedać arszeniku, aby pani zabiła męża, nawet w przypadku gdy uprawia sex z inną kobieta.
Na to kobieta wyciąga zdjęcie, na którym jej mąż kocha się z żoną aptekarza.
"O" - mówi aptekarz - nie wiedziałem, że ma pani receptę.
- Niestety nie możemy pana zatrudnić, ponieważ nie mamy dla pana żadnej pracy...
- Ależ to mi wcale nie przeszkadza!
Lekarz do pacjenta:
- Muszę Pana zmartwić, Pan umiera. Jest rak z przerzutami.
- Tego się obawiałem, A czy nie mógłby Pan Doktor powiedzieć po mojej śmierci, że umarłem na AIDS?
Na pytanie lekarza - Dlaczego?!?! Pacjent odpowiada:
- Wie Pan, Panie Doktorze, po pierwsze będę we wsi pierwszy, co umarł na AIDS. Po drugie nikt już nie ruszy mojej baby. A po trzecie wszyscy, co ją już mieli się powieszą.
Supermarket w Warszawie. W dziale z warzywami jednen z klientów kłóci się ze sprzedawcą, gdyż chce zakupić pół główki sałaty. Dość zdenerwowany już pracownik tłumaczy mu, że nie może mu sprzedać tylko połówki. W końcu sprzedawca poddaje się i idzie do kierownika by opowiedzieć mu o całym zajściu. Wchodzi do jego kabinetu i mówi:
-szefie! jakiś palant chce kupić pół główki sałaty. - niestety nie zauważył, ale ów mężczyzna przyszedł za nim i wszystko słyszał. Jednak szybko odnajduje sie w sytuacji i dopowiada:
- a ten miły pan reflektuje na drugą połówkę. W końcu klient otrzymał całą sałatę za darmo, a inteligentny pracownik został zaproszony do gabinetu dyrektora. Szef jest zachwycony postawą sprzedawcy i pyta:
-niesamowite, jak pan sobie z tym poradził? Potrzeba nam więcej takich pracowników jak pan. A w ogóle to pan podobno dopiero niedawno wprowadził się do Warszawy. A skąd pan pochodzi?
- z Nowego Targu.
- a czemu pan się stamtąd wyprowadził?
- bo tam same kretynki i hokeiści.
- a wie pan, moja żona też jest z Nowego Targu..
- a w której gra drużynie?!
Ledzio - Czw Wrz 18, 2008 08:46
Dzwoni telefon:
- Dzień dobry, czy mogę z Jola?
- Niestety małżonki nie ma w domu.
- To wiem, jest u mnie - pytam, czy mogę...
G_U_M_A - Pią Paź 31, 2008 22:54
Szalejący kryzys ekonomiczny. Dzwoni bankier do bankiera:
- Cześć stary, jak sypiasz?
- Jak niemowlę.
- Żartujesz?
- Nie. Wczoraj cala noc płakalem i dwa razy sie zesrałem
Karel - Sro Lis 26, 2008 21:27
Koleś postanowił się ożenić, idzie do matki i mówi:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
- Niech tak będzie.
Następnego dnia gość przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę...
- To ta pośrodku.
- Dokładnie. Skąd wiedziałaś?!!
- Bo już mnie wku*wia.
..na drogę wyskoczyła mała zielona żabka i mówi:
- Czym się tak martwisz?
- A, bo życie jest do dupy. Dom się wali, żona brzydka, auto w rozsypce, kasy brak... Ogólnie lipa.
- Nie martw się. Idź do domu i wszystko będzie OK.
Facet zachodzi, patrzy a tu chata pięknie odstawiona, żona piękna jak Cindy Crowford, pod bramą garażu stoi Maybach, a w skrzynce na listy wyciąg z konta, który po prostu powalił go na kolana. Jak już doszedł do siebie, postanowił podziękować żabce za to, co dla niego zrobiła
Wrócił do lasu. W tym samym miejscu spotkał żabkę i mówi:
- Żabko, jak mogę Ci się odwdzięczyć za twe dobre serce?
- Nigdy nie kochałam się z nikim...
- Rozumiem, ale ty jesteś żabką. Jak to zrobić?
- Mogę zamienić się w kobietę. Jednak większość mocy czarodziejskiej zużyłam na dobry uczynek dla ciebie, więc mogę przemienić się najwyżej w 12-13 letnią dziewczynkę.
- Rób żabko, co chcesz. Zawdzięczam Ci tak wiele, że nie będzie mi to przeszkadzać.
........i tak to było Wysoki Sądzie, a nie tak, jak gada ta gówniara.
Ledzio - Wto Lut 17, 2009 19:14
Mąż z żoną leżeli wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od
ściany, zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę
na seks, mówi:
- Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi.
Po trzech minutach mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo nadal męczy
go pragnienie.
- Mówiłam ci: zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie
przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i
stwierdza, że nie leci woda. Sprawdza w czajniku - wody też nie ma. W końcu
wyciąga z lodówki szampana. Żona słysząc huk
otwieranego szampana, woła:
- Co ty tam robisz?!
Na to dziecko:
- Nie chciałaś mu dać dupy, to się zastrzelił!
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "Ty",czy "Pan"? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę.
Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji...
- Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
Ledzio - Sob Mar 21, 2009 20:15
Marynarz krzyczy z pokładu odcumowującego statku do żegnającej go
"narzeczonej":
- Dolaros falsifikatos!
Odpowiedź niewiasty:
- Syfilis autentikos!
Stalin odwiedził w Gorkach Włodzimierza Ilicza.
- Oj, bracie, coś marnie ze mną, chyba już umrę niedługo.
- No to od razu przekażcie mi władzę.
- Kiedy boję się, że naród nie pójdzie za wami.
- Część narodu pójdzie za mną, a ci, którzy nie pójdą - pójdą za wami.
Heniek maluje jajka w noc przedślubną na zielono.
Wchodzi kumpel:
- Heniek, zgłupiałżeś? A co twoja przyszła żona w noc poślubną powie?!
- Na to czekam. Jak się zdziwi, to odparuję: a widziałaś kiedy inne?!
Noc poślubna. Młodzi leżą w łóżku i palą papierosy po skończonym akcie
- Czy miałaś przede mną jakiegoś faceta?
- Ależ co ty, kochanie, żadnego.
- A ja miałem.
- Panie doktorze mój mąż ma problemy w łóżku, mógłby pan coś zrobić żeby znowu był jak byczek?
- Proszę się rozebrać
- Rozebrać?
- Tak, zaczniemy od rogów
- Jasiu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas?
- Czas przeszły, proszę pani!
Używane samochody: po co masz jechać gdzieś indziej i dać się oszukać? Przyjedź do nas!
Koszarowy zakład fryzjerski.
Na jednym z foteli fryzjer właśnie kończy golić porucznika.
- Pan porucznik życzy wodę kolońską?
- Eeee, nie, jak tak wonieję, to moja żona myśli, że byłem w burdelu.
Na to sierżant z sąsiedniego fotela:
- A ja owszem, poproszę, moja żona nie wie, jak w burdelu pachnie.
- Antek, jak myślisz co jest bardziej ciężkie kilo pierza albo żelaza? - pyto Francek.
- Ty głuptoku, przecież kilo jest kilo!
- No to jakes taki mądry to spuść se kilo pierza a potem kilo żelaza na nogę a przekonosz się co jest cięższe!
P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku?
O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy.
P: (od słuchacza z Ameryki) Czy w Związku Radzieckim inżynier może kupić z pensji samochód?
O: A u was biją Murzynów.
Jedna koleżanka żali się drugiej:
- Mój Kazik jest ostatnio jakiś oziębły w sprawach seksu.
- Podmień mu w czasie kąpieli szampon na taki dla psów - radzi druga - Ja swojemu tak zrobiłam, to po wyjściu spod prysznica rzucił się na mnie, jak jakiś brytan, zaciągnął do łóżka i mało mnie na strzępy nie rozerwał w czasie stosunku!
Minęły dwa dni:
- Beznadziejna ta twoja rada z szamponem dla psów.
- Coś ty? Nie zadziałało?
- Zadziałało. Wyskoczył z łazienki, opier**lił całą kiełbasę z lodówki, a jak mu zwróciłam uwagę, to ugryzł mnie w tyłek i poleciał do tej suki, Kowalskiej z trzeciego pietra...
Ledzio - Pią Mar 27, 2009 08:16
Mąż wraca do domu i mówi do żony:
- Kupiłem kasety video.
- Po co Ci kasety video, skoro nie mamy odtwarzacza? - pyta żona.
- A czy ja Ciebie pytam, po co Ty biustonosze kupujesz? - odpowiada mąż
Spotykają się szefowie USA, Rosji i Unii. Pierwszy mówi:
- Kurcze, jeden z moich ministrów jest narkomanem, ale nie wiem który?
Prezydent Rosji mówi:
- Eee tam, jeden z moich jest w mafii i też nie wiem który.
A szef Unii:
- No kochani, to jeszcze nic, u mnie któryś ekspert jest fachowcem i też nie mam pojęcia, kto...
Lekarz otworzył właśnie nowy gabinet i czeka na swojego pierwszego pacjenta. Nagle słychać pukanie do drzwi, po chwili wchodzi jakiś facet. Pielęgniarka długo tłumaczy mu, że trzeba cierpliwie poczekać, bo pan doktor cały czas ma mnóstwo pacjentów. W końcu lekarz każe wprowadzić faceta, ale by zrobić na nim wrażenie podnosi słuchawkę telefoniczną i zaczyna fantazjować:
- Nie, naprawdę nie mogę przyjąć pańskiego pacjenta. Jestem bardzo zapracowany. No, może za miesiąc... Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić.
Odkłada słuchawkę i udając że dopiero w tej chwili zauważył faceta, pyta:
- Co pana tu sprowadza?
- Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć telefon.
Przed właścicielem małej firmy siada urzędnik z kontroli skarbowej:
- Chciałbym listę osób które pan zatrudnia i ile im pan płaci.
Właściciel:
- No cóż, mam dwóch przedstawicieli handlowych, dostają po 1200 złotych miesięcznie plus trochę na paliwo i komórki.
I jeszcze jednego takiego, wie pan. No, odwala 90 procent roboty w firmie, za fajki i butelkę wódki na weekend.
Aha, i jeszcze raz na dwa tygodnie sypia z moja żoną.
- O, właśnie z nim chciałbym rozmawiać!
- Rozmawia pan.
Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... o o jejku, o o jejku!...
Po chwili ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic w porównaniu z tyłem moich...
W noc poślubną panna młoda mówi do swojego świeżo poślubionego:
- Ponieważ jesteśmy teraz małżeństwem, musimy wprowadzić pewne zasady dotyczące seksu - Jeśli wieczorem mam uczesane włosy oznacza to, że nie mam wcale ochoty na seks, jeśli są w lekkim nieładzie, to znaczy, że mogę, ale nie muszę mieć ochoty na seks, a jeśli są w nieładzie, to znaczy, że mam ochotę się kochać.
- W porządku kochanie - odrzekł mąż - żeby wszystko było uporządkowane musisz wiedzieć, że wieczorem po powrocie z pracy zawsze piję drinka. Jeśli wypiję tylko jednego, to znaczy, że nie mam ochoty na seks, jeśli wypiję dwa to znaczy, że mogę, ale nie muszę mieć ochoty na seks, a jeśli wypiję trzy, to stan twoich włosów nie ma znaczenia.
Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu.
Rano poprosili o rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zł.
- Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! - pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo zażądało spotkania z dyrektorem, który spokojnie wysłuchał zażaleń i stwierdził:
- Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do państwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystaliśmy!
- Ale mogli państwo! I za to trzeba zapłacić.
Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 300 złotych i wręcza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zł.
- Zgadza się.
- Obciążyłem państwa rachunkiem opiewającym na 3000 zł.
- Pozostałe 2700 zł to rachunek dla pana za przespanie się z moją żoną - mówi mężczyzna.
- Ale ja nie spałem z pana żoną! - krzyczy dyrektor.
- Cóż, była do pana dyspozycji.
Mówi ojciec do syna:
- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato... sam potrafię znaleźć sobie dziewczynę... kto to jest?
- To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
- Ależ to wiceprezes Orlenu.
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu:
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak
Stacja benzynowa na peryferiach Lublina.
Przy wjeździe na stację wisi baner reklamowy: "Kto kupi pełny bak paliwa, ma prawo uczestniczyć w loterii! Wygrana - bezpłatny seks!"
Na stację podjeżdża polonez z dwoma mężczyznami. Tankują do pełna i po drodze do kasy spostrzegają baner reklamowy. Pytają kasjera o zasady loterii.
- Reguły są bardzo proste - odpowiada sprzedawca. - Wybieram w umyśle jedną z cyfr - jeśli ktoś zgadnie co to za cyfra - wygrywa!
Kierowca
- Siedem!
Pracownik stacji benzynowej:
- Niestety, pomyślałem o cyfrze dwa. Proszę spróbować następnym razem.
....
Po dwóch tygodniach:
Kierowca
- Pięć
Sprzedawca:
- Niestety, pomyślałem o szóstce. Proszę spróbować następnym razem.
Mężczyzna odjeżdża i kręcąc głową zagaduje do pasażera:
- Do du*y taka loteria! Nic nie można wygrać! Może on po prostu oszukuje?
Pasażer:
- Nie, skądże! On nie oszukuje! W zeszłym tygodniu moja żona dwa razy wygrała...
W Kołobrzegu na deptaku apetyczna dziewczyna wchodzi na automatyczną wagę,
wrzuca monetę... i z niezadowoleniem ogląda wydrukowany wynik.
Zdejmuje wiatrówkę i pantofle, znowu wrzuca monetę - znów niezadowolona z
wyniku. Zdejmuje bluzkę - wynik ważenia znowu niezadowalający.
Stoi tak niezdecydowana na tej wadze - co by tu jeszcze? - na to podchodzi
przyglądający się temu facet i wręczając jej garść monet mówi:
- Niech pani kontynuuje - ja stawiam!
Ledzio - Sob Maj 23, 2009 07:08
Rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymając się beczki.
- Od dawna pan tu żyje?
- Od 15 lat.
- Sam?
- Tak.
- Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało...
- Niemożliwe! W tej beczce jest piwo?
Przychodzi facet do sklepu monopolowego:
- Dzień dobry, nazywam się Antoni Kluska i chciałbym kupić pół litra wódki czystej.
- Proszę bardzo - mówi sprzedawczyni. I wcale nie musi mi się Pan przedstawiać!
- Ależ droga pani, ja nie jestem anonimowym alkoholikiem!
Przychodzi matka z dzieckiem do sklepu, dzieko szarpie matke za rękaw i
mowi:
-Mamo, mamo chce mi się jeść i pić.
Obok stoi facet i mówi:
-Niech mu pani kupi arbuza to zje i się napije.
Na co matka:
-Panie, zwal se pan konia nogami to se pan poruchasz i potańczysz.
- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablicę.
- Nie.
- Jasiu wytrzyj!
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce.
- Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci:
- Kochane dzieci co napisalibyscie na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata
|
|